"Spokojnie to tylko nerwica" :/

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

"Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez JaLukas! 08 wrz 2008, 10:47
- No więc panie doktorze, czy ja umrę??
- Haha ależ nie! Spokojnie to tylko nerwica.

Odetchnąłem z ulgą i poczułem się jakby z serca spadło sto ton kamieni.

-Czyli co to oznacza? Zapytałem

- A no nic tak naprawdę. Proszę: o to Propranolol. Będzie pan brał doraźnie i wszystko będzie ok.

Z gabinetu wyszedłem jak na skrzydłach, wszelkie mroczne wizje zawału serca czy chorób mózgu okazały się tylko moimi domysłami.
Wykupiłem propranolol i w pełni szczęśliwy pobiegłem do domu.

Przez kolejne kilka dni wszystko było ok, wszystkie objawy przeszły a ja znów czułem się normalnie.
Az pewnego ranka budząc się jak zwykle do pracy, w łóżku opanował mnie paraliżujący strach. Zerwałem się jak głupi budząć moją dziewczynę, a ona tylko popatrzyła na mnie i powiedziała, ze się spóźnie :/
Nie wiedziałem co się dzieje, bałem się że zaraz padnę na podłogę i juz nigdy wiecej nie wstanę, do tego wszystko w koło wydawało się takie obce i dziwne, jakbym był w tym domu po raz pierwszy.
Niestety praca wzywała, musiałem iść.

Tylko co skonczyłem szkołe i zdałem maturę. Nie chciałem iść na studia, chciałem się usamodzielnić i jak najszybciej wyprowadzić z domu. Przeprowadziłem się do najblizszego miasta razem z moją dziewczyną, podjąłem się pierwszej lepszej pracy i byłem z tego powodu niesamowicie szczęśliwy.
Pracowałem na myjni samochodowej, zarobki nie były złe, a i praca nie najcięzsza, ale co najważniejsze byłem NIEZALEŻNY.

Tego dnia poszedłem do pracy mimo, ze czułem sie bardzo źle. Dzień ciągnął sie jak lata, a ja ciągle byłem pewien, ze umieram.
Zawsze byłem typem twardziela, który nikomu nie mówił o swoich problemach. Chciałem to wszystko zatrzymać dla siebie. W koncu i tak nikogo to nie interesuje.

Po pracy strach minał, ale zostało to napięcie, napięcie które przypominało mi czasy szkolne.
W szkole byłem sportowcem, zawsze ambitnym i zawsze gotowym do walki o każdy kawałek bieżni, długodystansowiec z sukcesami, sukcesami którymi zawdzięczałem TYLKO sobie, ciężka praca, codziennie 2 treningi, a wszystko po to, zeby być najlepszym.
Za każdym razem kiedy stawałem na lini startu, moje ciało było maksymalnie zwarte i gotowe do najgorszego wysiłku, nie mogłem dać ciała, nie po to biegam codziennie 20km, zeby teraz dać ciała... i właśnie te napięcie: Mięsnie napięte do maximum, pochylony czekam na strzał, serce wali jak szalone, te kilka sekund trwa wieczność, obok mnie dwustu chłopa mający ten sam cel, być pierwszym na meci... ból w podbrzuszu, jakbym musiał iść zaraz na stronę, ale to normalne, zawsze tak miałem.
Czekam..... strach przed tym co się zaraz stanie..... strzał!! I wszystko przeszło, teraz liczy się tylko bieg i bycie tam przed tą chołotą.

Szczerze mówiąc kochałem to uczucie, ta adrenalina i wogle, ale mimo tego ze teraz czuję się podobnie, nie jest fajnie. Dlaczego?

Wtedy miałem powód, a teraz? Strach przed... niczym
Serce wali, bół w podbrzuszu, napięcie, wszystko tak jakby coś się zaraz miało stać. Ale wiem, ze nic się nie stanie.
I to jest problem.

-------------------------------------------------------------------------------------
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 lis 2006, 23:37

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez Misiek 08 wrz 2008, 11:04
Troche jakbym czytał o sobie... tylko ja trenowałem tajski boks a nie bieganie :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez JaLukas! 08 wrz 2008, 11:15
- nie dygaj bierz, to przecierz jak fajek
- ty... ale ja no wiesz nigdy nie.....
- no to co, zobaczysz poczujesz się jak młody bóg
-eh nie będzie

Karol podał mi szklaną lufkę wypełnioną czymś co wyglądało jak zgniła zielona trawa. Wziałem zapalniczkę i zaczeliśmy palić.
Po jakimś czasie chłopaki zaczeli się śmiać, pokazywali na siebie palcami i jak to mówili " gnili" z siebie.
A ja stałem jak idiota i nie chcąć być gorszym wymuszałem z siebie coś co miało wyglądać jak szczery śmiech, jak to mówią: "nie wzieło mnie". Po raz kolejny.
Poprosiłem Karola, zeby nabił mi jeszcze jedną lufkę, tylko dla mnie. Chciałem też bawić się tak jak oni, dlatego postanowiłem zjarać to sam. Zaciągałem się długo i głęboko az.....

Stało się, w koncu mnie wzięło, ale o dziwo nie miałem ochoty się śmiać, wręcz przeciwnie, stałem przerażony i zdezorientowany, pytając się siebie w duchu: "Gdzie ja /cenzura/ jestem?"
Wszystko stało się obce i dalekie, czułem się jak we śnie, ale w koszmarnym śnie, serce biło mi w gardle, kręciło się w głowie i ten strach, paniczny strach przed utratą kontroli nad swoim ciałem i umysłem.
Stałem tak dobre 15 sekund az... znalazłem się w miejscu oddalonym o około pół kilometra, ale jak?
Przecierz ja nie pamiętam zebym się poruszał....

Przestałem czuć serce, wydawało mi się, ze moje serce przestało bić, czułem się jak sparaliżowany, i oddech.... coś dziwnego zaczeło się dziać z moim oddechem, miałem wrażenie, ze muszę o nim pamiętać, ze jeśli zapomnę o oddychaniu to po prostu przestanę żyć, ponieważ moje ciało juz nie chce robić tego za mnie, więc: wdech.... i wydech.... wdech..... i tak dalej, ale nie trwało to długo, znów straciłem kontakt z rzeczywistoscią...

Obudziłem się w moim pokoju, na łóżku koło komputera na którym siedział młodszy brat, zapytałem się go jak się tu znalazłem a on powiedział ze po prostu przyszedłem i powiedziałem ze jestem zmęczony.
O cholera!! Mama!!!

- Łukasz przyniesiesz węgla??
-yhm zaraz
-a co ty taki dziwny? Piłeś coś?
- no co ty, zmęczony tylko jestem
-wyglądasz podejrzanie, cpałeś coś? - zapytała
- No co ty przecierz wiesz, ze nie ćpam, przecierz jestem sportowcem.....

Wyszła....

Ja ciągle nie wiedząc co sie ze mną dzieje, poszedłem po węgiel dla mamy.

Czułem się troszkę lepiej, pobiegłem do chłopaków, a oni ze śmiechem zapytali czy nadal potrzebuję sztucznego oddychania.

Nie wiedziałem o co chodzi i nie chciałem wiedzieć. Wróciłem do domu i poszedłem spać.

---- EDIT ----

-Łukasz! - wrzasnęła Iza
- no? - zapytałem ze spuszczoną głową
- Przestaniesz to w koncu brać?
- no- odpowiedziałem niezbyt przekonany do swoich słów
- Jak jeszcze raz zobacze to wiesz.... koniec z nami

Zobacz jak ty wyglądasz? Jak śmierć! Jutro masz mistrzostwa Polski a nogi plątają ci się kiedy chodzisz!
Zobacz co ty z siebie zrobiłeś......




Zawsze byłem człowiekiem który zdrowie stawiał na pierwszym miejscu, warzywka, owocki, zdrowe herbatki itp
Ale od TEGO dnia w moje życie wkroczyły inne "witaminki".

Przez 4 miesiące przygotowywaliśmy się do tych zawodów, silna zgrana ekipa, na własnym terenie, nie mogliśmy przegrać. Toż to wstyd.
"Sprawni jak żołnierze" tak się nazywały te zawody, drużyna składała się z 3 ludzi, a konkurencje to:
-rzut granatem
- tor przeszkód
-strzelanie
-bieg na orientację
-pierwsza pomoc

TEGO dnia u nas w szkole miały odbyć się mistrzostwa województwa, byliśmy zdecydowanymi faworytami.

- Paweł i jak masz?
- No proste ze tak
- To dawaj

Poszliśmy za szkołe i paweł wsypał jakiś biały proszek do kubeczka, a potem zalał colą i kazał pić.
Wypiłem bez zastanowienia, i poszliśmy na zbiórkę.

Przez pierwsze 30 minut czułem się normalnie, bez żadnych fajerwerków,

- Zapraszam na tor przeszkód! - oznajmił dyrektor
I wszyscy zawodnicy poszli rozrzewać się do pierwszej konkurencji.

-Ty paweł...?
-tak?
-coś nie działa :/
-Poczekaj jeszcze moment:) Zacznie

Rozgrzewałem się jak zawsze przed zawodami, leniwie ale bez opierdzielania się, aż w koncu....

Poczułem, ze coś się zaczyna ze mną dziać, rozgrzewka przestała być przumusem, a stała się wręcz przyjemnością.
Strach który zawsze towarzyszył mi przed zawodami przemienił się w podekscytowanie i chęć walki.

uuuuuu i like it!!! Comone loosers!!!! Lets start!!!!

Pierwsza konkurencja się zaczeła, przeciwnicy pokonywali tor przeszkód dość średnio, bez jakichś kosmicznych wyników. Moja szkoła ostatnia...
Najlpeszy czas jak do tej pory 34s, zdobyty przez członka ubiegłorocznej drużyny mistrzów.

Jestem na starcie.... Czekam na gwizdek i... go!!

Dawałem z siebie co tylko mogłem, a nawet więcej, tor nie trwał zbyt długo. Wpadłem na metę i....27sekund!!!!

Wszyscy trenerzy oniemieli, jak on to zrobił??

- Moze czymś się doładował?? - zażartował jeden

Przełknąłem tylko ślinę i powiedziałem:

- trening proszę pana, trening

Odszedłem jak najdalej od nich i wtedy poczułem tą moc...

What The fuck!!!!

Przecudowne uczucie ogarnęło całe moje ciało, miałem ochotę krzyczeć na cały głos o swoim szczęsciu, to było TO!!
Wszystkie moje problemy odeszły, a świat stał się różowy i wspaniały.
Paweł podszedł do mnie i zapytał:

- I jak zadziałało?

Oh tak!! Odpowiedziałem

-ok to lećmy na następną konkurencję

Reszta była czymś najwspanialszym czego doświadzyłem w życiu, chciało mi się płakać ze szczęscia i całować każdego kto był w pobliżu, na szczęscie paweł za każdym razem mnie uspokajał.
Oczywiście wygraliśmy, za dwa tygodnie mistrzostwa Polski,

-Paweł to za dwa tygonie znów...???
- A jak! Nie możemy przecierz dać ciała :)

Nie doczekałem do następnych zawodów, na drugi dzień miałem w kieszeni cały gram tego proszku, i tak zaczął się mój maraton.....
Nie wiem czy przez ten czas spałem więcej niż 2 noce.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 lis 2006, 23:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez aldara.35 08 wrz 2008, 15:52
Czyta sie to jak ksiązkę.Masz talent do pisania.
Taki sam tekst ,,to tylko nerwica,,usłyszałam kiedys od swojego lekarza.Gdyby to ode ,mnie zalezało za takie słowa pozbawiałabym prawa wykonywania zawodu! Gdyby lekarz od początku nie bagatelizowal moich objawow byc moze trafilabym od razu do specjalisty i wiele zostałoby mi zaoszczędzone.Nie przezyłabym tego co teraz mam w swojej historii.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez Ridllic 08 wrz 2008, 15:52
wszystko fajnie ale w Twoje zycie wkroczyły prochy obawiam sie ze one nie pomoga Ci wyjsc z tej "spokojnej nerwicy" a moga to nawet pogłebic moze sie myle i oby tak było bo sam nie stosowalem takiej "terapi" wiem jedno cofnij sie troszke bo masz hobby piszesz o nim z entjuzjazmem , masz Dziewczyne wiec nie zmarnuj tego wszystkiego dla chwili przyjemnosci " a z nerwicy da sie wyleczyć"

pozdrawiam
Ridllic
Offline

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez Mafju88 08 wrz 2008, 15:59
narkotyki nigdy do niczego dobrego nie doprowadzily... i zwiekszaja ryzyko zachorowania na chorobe psychiczna... to zadna terapia... to pograzanie siebie i gorzej jak alkoholizm... i po co to? zeby objaw wyciszyc?
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 08 wrz 2008, 16:06
tak no niestety prochy a nawet zwykła marycha to że tak powiem "motyw przewodni" w rozmowach o nerwicy... nietstey strasznie dużo ludzi właśnie przez to pierwszy raz poczuło coś takiego jak strach i lęk przed nie wiadomo czym, i taki ciagły niepokój... i od tego się zaczęło... szkoda że nie da się cofnąć czasu, ale radze Ci Lukas skończ z tym jak najszybciej (o ile już nie skończyłeś) bo zawsze moze być gorzej;> im szybciej się za siebie weźmiesz tym lepiej:)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez Misiek 08 wrz 2008, 16:29
Dokładnie... to może Ci tylko zaszkodzić..
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez JaLukas! 09 wrz 2008, 08:43
no co wy nie biore nic od lat :) To tylko te historie nie były chronologicznie.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 lis 2006, 23:37

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez Pstryk 09 wrz 2008, 10:16
Ale swoje w Twoim organizmie [i nie tylko] zrobiły...
Pstryk
Offline

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez arturk 28 wrz 2008, 23:09
lukas zajebi.ta historia hehe, skąd ja to znam? :D albo raczej ;''( bo to na bank jest jeden z powodów mojej nerwicy, były okresy całych wakacji dzień w dzień z tymi gównami i to pozostawiło ślady, do tego stresujace, zmienne życie i jestem sobą ;/ Ostrzegam wszyyystkich przed tą całą ferajną złudnych przyjemności, one w rezultacie dają koszmarne efekty zdrowotne!
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

Avatar użytkownika
przez beatrice 09 lip 2009, 22:41
Szczerze, to rozumiem lekarza...
Przecież to właśnie takie "idiotyczne" słowa pomagają nam w walce z chorobą.

Do dzieła więc ludzie - starajcie się zrozumieć, iż osoby, które właśnie nas ignorują i denerwują "głupimi" hasłami, właśnie najbardziej nam pomagają...

Tak więc dużo uśmiechu i dużo złości na takie osoby :D
Pomaga :D
Gdybym miał haftowane srebrem szaty nieboskłonu[...]Wówczas rozłożyłbym szaty wszystkie u stóp twoich|Lecz ja, biednym będąc, mam tylko marzenia|Więc rozłożyłem sny swe wszystkie u stóp twoich|Krocz ostrożnie, bo stąpasz po moich marzeniach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lip 2009, 09:54
Lokalizacja
Rybnik

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

przez chillchasm 20 lut 2010, 20:50
no - to prawda, bardzo zgrabnie jest to napisane. Bardzo łądnie powiedziane beatrice. Właśnie CI nam najbardziej pomagają
chillchasm
Offline

Re: "Spokojnie to tylko nerwica" :/

Avatar użytkownika
przez Molko 15 mar 2010, 10:58
i co zrobić jak "spokojnie to tylko nerwica" nie pozwala normalnie pracowac???
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], blitz i 36 gości

Przeskocz do