Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez Pstryk 18 sie 2008, 09:21
Mój post nie miał charakteru złośliwego. Pytam poważnie, ponieważ lęk wolnopłynący sprawia mi poważny problem - objawy somatyczne owszem zdarzają mi się ale w sytuacjach stresowych i potrafię sobie z nimi radzić. W tym przypadku masz wręcz racje - stres wywołuje w organizmie człowieka masę reakcji chemicznych itp. które prowadzą do braków pewnych pierwiastków i składników co niesie za sobą np. bladość skóry, kurcze mięśni a nawet rakcje astmo-podobne itp. Tymczasem lęk wolnopłynący towarzyszy mi non stop i wiele bym dała, aby móc go przynajmniej ograniczyć. Dodam, że terapia grupowa bardzo pomogła mi zrozumieć ten lęk i nauczyć się z nim żyć. Próbowałam wielu metod, nawet niekonwencjonalnych ale nic nie wpłynęło na fakt, że on sobie płynie non stop.

Innym przykładem może być zespół stresu pourazowego - PTSD? Bardzo często brak objawów somatycznych - jakichkolwiek. Objawia się poprzez autodestrukcję. Czy jego też da się wyleczyć Twoimi metodami. A nerwicę natręctw? Depresję?
Pstryk
Offline

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

Avatar użytkownika
przez nextfriday 18 sie 2008, 11:32
A ja jestem ciekawa co tomakin mi powie o wpływie alkoholu na nerwice?
Byłąbym wdzięczna :)
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez tomakin 19 sie 2008, 13:48
Depresję tak, zespół stresu pourazowego - nie, chociaż odporność na stres (i na urazy psychiczne) jest wprost proporcjonalna do stanu zdrowia. Tak więc efekt urazu może być zmniejszony czy nawet całkowicie zniesiony, ale są urazy psychiczne które każdego złamią. Nerwicę natręctw leczy się bardzo prosto - trzeba delikwentowi (czy delikwentce) dać jakieś normalne zajęcie. Np jak mamusia przestanie chłopca z natręctwami utrzymywać, chłopiec pójdzie do pracy i nagle okaże się, że straszna choroba znikła. Gwarantowane, działa w 100%.

Nie wiem, co to dokładnie są te lęki wolnopłynące - co miesiąc wymyśla się jakąś nową chorobę żeby ludziom leki sprzedawać, np ostatnio wymyślono "zespół niespokojnych nóg", który jest niczym innym jak objawem niedoboru żelaza - ale to nie przeszkadza psychologom sprzedawania psychotropów po których nie czuje się napięcia w nogach. Nie chce mi się szukać po sieci definicji tych lęków, opisz jak to mniej więcej wygląda i zobaczymy, czy to może mieć źródło somatyczne.

Alkohol to silny narkotyk i sprawa wygląda w ten sposób, że na początku człowiek bierze, żeby od nerwicy uciec, a potem już organizm się uzależnia i sam niejako wywołuje objawy, aby znalazł się pretekst do sięgnięcia po następną działkę.

A swoją drogą dość zabawne jest przekonanie niektórych, że nerwica wywołuje np niedobory pierwiastków - jakim niby cudem? Ostatnio jedna koleżanka napisała, że ona po 100 metrach biegu ma zadyszkę, bo... nerwica ją wykończyła. Co nerwica ma wspólnego z transportem tlenu do mięśni? Nic. Może co najwyżej wywołać bardzo, bardzo delikatne zmiany w metabolizmie, zmiany praktycznie bez znaczenia dla stanu zdrowia jako takiego. Najgorsze tutaj są rozwolnienia, które dokładnie potrafią wypłukać organizm z soli mineralnych a nawet upośledzić trawienie, ale to chyba jedyny faktyczny wpływ nerwów na zdrowie.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez Pstryk 19 sie 2008, 17:27
tomakin, ogólnie na pewno masz rację - im lepiej czujemy się fizycznie, tym lepiej psychicznie... a co jeśli złe samopoczucie zaczyna się od psychicznego... Co do nn w ogóle się z Tobą nie zgadzam, ale nie szkodzi. Tak czy siak, metodę opisaną przez Ciebie w tym konkretnym przypadku można równie dobrze zastosować do nerwicy, depresji itd... czyli wszystkiego. To fakt, że co dzień słyszymy z 'mediów' nowinki medyczne - przykład z kurczem mięśni jest faktycznie efektem niedoborów żelaza - tak samo jak wszelkie nerwobóle. I faktycznie niedbalstwo i brak profesjonalizmu [tak ja to nazywam] powoduje powstawanie coraz to nowych terminologii.... Ostatnio wyobraź sobie przeczytałam w jakimś szmatławcu [stał sie takim dla mnie po przeczytaniu tego artykułu], że nie należy jeść jednocześnie ogórków i pomidorów. Odnośnie przykładu zadyszki podczas biegania... Np. ja - w sytuacji stresowych kurczą mi się oskrzela co daje efekt podobny do astmy - jednak astmy nie mam [potwierdzone licznymi badaniami]. Tymczasem przez problemy z zaczerpnięciem oddechu faktycznie dochodzi do niedotlenienia mojego organizmu. Być może źle rozumuję - jeśli tak, wyprowadź mnie proszę z błędu.

Lęk wolnopłynący nie da się zdefiniować - przynajmniej ja nie potrafię. Jest to nieustanne odczuwanie lęku - bez względu na okoliczności. Potrafię się cieszyć, śmiać ale lęk odczuwam mimo to, że naprawdę [jestem tego świadoma] czuję się w danym momencie szczęśliwa. Nie da się określić jego przyczyny - choćby przypuszczalnej. Poza uczuciem nie objawiaj się w żadne praktycznie sposób.
Pstryk
Offline

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez tomakin 19 sie 2008, 19:37
Naprawdę nie musisz się zgadzać czy nie odnośnie natręctw - to zostało potwierdzone setki i tysiące razy. Nie przez psychologów i psychiatrów rzecz jasna, oni żyją z wmawiania ludziom że te "choroby" wymagają "leczenia" i oddawania im swoich pieniędzy. Ale starczy, że "coś" się stanie, cokolwiek angażującego, a chory z natręctwami natychmiast przestaje być chory. Pisało o tym wielu, wielu znanych i wybitnych psychologów, ale zostali zakrzyczani przez większość.

Podczas stresu wydziela się sporo adrenaliny, która m.in. obkurcza naczynia krwionośne i inne mięśnie gładkie - ma to sens w przypadku walki, bo np w czasie zranienia traci się wtedy dużo mniej krwi. Ale nerwicowcy mają kompletnie rozregulowany mechanizm wydzielania adrenaliny, przez co są nią wręcz zalewani, co w efekcie daje efekt strachu - który powoduje wydzielanie jeszcze większej ilości adrenaliny etc etc etc. To jest czysta chemia, atak nerwicy lękowej to nic innego jak kop od hormonów, który nic nie ma wspólnego ze strukturami mózgu. Całkowicie zdrowy psychicznie człowiek po zastrzyku z takiej dawki hormonów, jaką ma nerwicowiec, zacznie wariować ze strachu.

W Twoim konkretnie przypadku tego hormonu najwidoczniej wydziela się za dużo - pewnie robisz też się blada, jest Ci słabo, ręce robią się zimne, totalny obkurcz wszystkich naczynek krwionośnych - zgadłem? No i ciśnienie skacze jak oszalałe, razem z tętnem?

Teraz ciekawostka - wystarczy jeden malutki, drobny, niezłośliwy guzek gruczołu wydzielającego adrenalinę - i już będzie "lęk wolnopłynący", o ile dobrze zrozumiałem definicję. Stały. zwiększony poziom hormonu, którego nijak nie da się wyeliminować z organizmu. Coś takiego jak nadczynność tarczycy, ale dotyczące innego gruczołu dokrewnego. Identyczne objawy da niedoczynność gruczołów "kontrujących" adrenalinę. Robiłaś profil hormonalny? Jeśli po prostu masz coś "ciągle", nie masz zmniejszonej odporności na stres, można podejrzewać, że to coś z którymś z hormonów. Jeśli jednak jest to jakoś szczególnie związane z sytuacjami stresowymi (nasila się nieproporcjonalnie silnie), to wtedy można podejrzewać to, o czym pisałem w dziale "kroki do wolności" w temacie o odżywianiu mózgu.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

Avatar użytkownika
przez nextfriday 20 sie 2008, 08:26
Tomakin czyli jeśli mam problem z alkoholem, a teraz juz dochodzę do wniosku że mam, to to właśnie może być powodem nasilenia się nerwicy?
No i pytanie czy jak dam radę uciec od picia (jeśli dam) to czy poprawa nastąpi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez tomakin 20 sie 2008, 08:36
Naprawdę ciężko powiedzieć, co jest przyczyną a co skutkiem. Trzeba by bardzo dokładnie przyjrzeć się historii obydwu chorób (nerwicy i uzależnienia), ale szczerze - nie ma to większego znaczenia. Znaczenie ma to, że nawet jeśli teraz nie występuje taka zależność jak opisałem poprzednio, niedługo zacznie występować. Organizm sam zacznie "produkować" objawy, które starasz się załagodzić alkoholem. Zauważ, że wszyscy alkoholicy niemal naturalnie, bez żadnego udziału świadomości, starają się wytworzyć sytuacje w których piją. Trywialny przykład, jeśli ktoś pije bo (jak twierdzi) ma zjechaną atmosferę w domu, sam zacznie wywoływać awantury żeby wszyscy go zwyzywali - wtedy będzie miał powód żeby wypić i zapomnieć o tych bluzgach.

Jeśli dasz radę przestać pić to poprawa na pewno nastąpi po pewnym czasie, z tego prostego chociażby powodu, że poprawi się ogólny stan zdrowia. Ale na początku będzie - o czym pewnie wiesz - głód narkotyczny, zwany chyba w przypadku alkoholu zespołem odstawienia czy jakoś tak. Organizm będzie wariował i robił wszystko, żeby dostać następną działkę, w tym i również nasilał objawy nerwicy. W tym akurat przypadku odpowiednie leczenie farmakologiczne (łagodzące objawy nerwicowe) faktycznie może być skuteczne, tyle że osoba ze skłonnościami do uzależnień pewnie znowuż uzależni się od tych leków - i koło się zamyka :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

Avatar użytkownika
przez nextfriday 20 sie 2008, 09:24
Tomakin, powiem ci że nie wiem czy alko nakręcił nerwicę czy nerwica spowodowała nadużycie alko. nie potrafię tego powiedzieć.
Ale załużmy że zaprzestanę. Postaram się. Choć wiem że pewnie łatwo nie będzie.
Nie biorę psychotropów bo nie chce. Bronię się przed nimi cholernie. Ale ostatnio ataki się nasilają i muszę coś zrobić.
Nawet ostatnio porobiłam wszystkie wyniki. Niby są dobre, choć uważam że mam braki żelaza. Nie wiem nie znam się dokłądnie, może bym napisała te wyniki żebyś zerknął (czytałam też stronkę i powiem że mnie zainteresowała :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

Avatar użytkownika
przez ewa125 20 sie 2008, 12:42
ja tez kiedys myslalam ze to od alko, wtedy jeszcze nie wiedzialam co to nerwica i jakies pol roku nie pilam nic bo sie balam ze to alko powoduje u mnie takie objawy...niestety nie przeszlo dlatego uwazam ze naduzywanie alko owszem nasila objawy ale nie jest to jedyna przyczyna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

Avatar użytkownika
przez nextfriday 20 sie 2008, 13:24
Dzięki Ewa, ale to jednak nie zmienia faktu że postaram się nie pić jakiś czas w ogoóle, a potem może tylko okazyjnie. Bo za dużo tego jest ostatnimi czasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez tomakin 20 sie 2008, 15:18
Jasne, dawaj te wyniki, zobaczymy.

Ja mozolnie próbuję podnieść wyniki krwi do wartości niedostępnych dla zwykłych śmiertelników żeby dobrze wypaść na maratonie, ale uparcie trzymają się poniżej normy :P
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

Avatar użytkownika
przez nextfriday 20 sie 2008, 15:38
Ok podeślę wieczorkiem na priva jak wrócę do domu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez Pstryk 22 sie 2008, 13:41
tomakin napisał(a): W Twoim konkretnie przypadku tego hormonu najwidoczniej wydziela się za dużo - pewnie robisz też się blada, jest Ci słabo, ręce robią się zimne, totalny obkurcz wszystkich naczynek krwionośnych - zgadłem? No i ciśnienie skacze jak oszalałe, razem z tętnem?


Tak, zgadłeś - mam nawet problemy z naczyniami krwionośnymi, być może z tego właśnie powodu...

tomakin napisał(a):Teraz ciekawostka - wystarczy jeden malutki, drobny, niezłośliwy guzek gruczołu wydzielającego adrenalinę - i już będzie "lęk wolnopłynący", o ile dobrze zrozumiałem definicję. Stały. zwiększony poziom hormonu, którego nijak nie da się wyeliminować z organizmu. Coś takiego jak nadczynność tarczycy, ale dotyczące innego gruczołu dokrewnego. Identyczne objawy da niedoczynność gruczołów "kontrujących" adrenalinę. Robiłaś profil hormonalny? Jeśli po prostu masz coś "ciągle", nie masz zmniejszonej odporności na stres, można podejrzewać, że to coś z którymś z hormonów. Jeśli jednak jest to jakoś szczególnie związane z sytuacjami stresowymi (nasila się nieproporcjonalnie silnie), to wtedy można podejrzewać to, o czym pisałem w dziale "kroki do wolności" w temacie o odżywianiu mózgu.


Hmm, nie robiłam tych badań, o których piszesz. Od 10roku życia zażywam hormony - tak sobie teraz pomyślałam że może one są źle dobrane... Czy odpowiedzi na te pytania dają wyniki badań profilu hormonalnego :?:
Pstryk
Offline

Re: Z ciekawostek - problemy z leczeniem nerwicy lękowej

przez tomakin 22 sie 2008, 17:50
Hormony to sprawa bardzo mocno dynamiczna. Rano mogą być idealne, po południu - już całkowicie rozwalone. Zmieniają się dosłownie z godziny na godzinę, tylko bardzo nieliczne są jako tako "stałe", np hormony tarczycy. Dlatego to powinien oceniać bardzo dobry specjalista - endokrynolog. Na zadane pytanie Ci nie odpowiem, bo po prostu nie wiem, hormonów i zależności między nimi jest po prostu za dużo - czasem bardzo łatwo określić co jest nie tak, czasem jest to niemożliwe. Wiem tylko, że rozwalone hormony zawsze dadzą objawy o których piszesz. Zażywanie hormonów zawsze rozwala równowagę, czasem tylko jest to ratunek przez dużo groźniejszym rozwaleniem wywołanym np wymienionym wcześniej guzem gruczołu. To jest takie "mniejsze zło", ale wszelkie ingerencje w układ hormonalny to zawsze ostateczność. Jeśli tylko jest inna metoda ratowania sytuacji niż zażywanie hormonów, powinna być wypróbowana jako pierwsza.

Reasumując, całkiem możliwe, że terapia którą stosujesz gdzieś tam naruszyła równowagę, w efekcie czy to pompując większe ilości adrenaliny, czy to zmniejszając dawki hormonów adrenalinę neutralizujących. To oczywiście tylko możliwość, ale skoro "odgadłem" objawy dodatkowe, to zapewne możliwość dość prawdopodobna.

Można spytać, na co bierzesz te hormony? Całkiem możliwe, że da się wszystko wyregulować bez ich podawania, na większość "nieuleczalnych" chorób są sposoby naturalne.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do