skurcze dodatkowe serca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez sredniowieczna_panna 20 lut 2008, 15:20
Nieraz sie budziłam w nocy z walacym sercem i przerażona, od lat tak mam co jakiś czas. Strasznie ciezko po tym zasnac, jak juz nie pomagaja usilne głębokie oddechy, to w koncu biore procha na sen albo tabletki uspokajajace i wtedy to juz chyba sugestia działa, w sensie "wzielam tabletke, to w koncu zasne". Tarczyce mam w porzadku. A nerwus jestem od dawna, chociaz nie do konca zdiagozowany ;P Pulsu sobi nidy nie mierzylam w takiej sytuacji, ale serce wali BARDZO mocno (na pewno mocniej, niz puls 116, 116 to ja mam przy gorączce, a przy nocnych lekach mam wrazenie, ze mam w sobie młot, nie serce); zawsze, gdy sie to zdarza, to jest taki wręcz skrajny lęk. Jestem wtedy ogromnie przerażona i nie wiem czym i od razu dopada mnie to moje idiotyczn poczucie winy, w sensie, ze to pewnie od poczucia winy sie bierze. :/ Próbując zasnąć na siłę, nie moge zasnąć jeszcze bardziej i jeszcze bardziej sie denerwuje :( Wielokrotnie podczas takich "jazd" obiecywałam sobie "zrobie z tym cos w koncu, niech to mi da spokój!!!", a potem jak sie rano budziłam, to znów byyło w porzadku i porzucalam te obietnice, ehh:/
Posty
75
Dołączył(a)
29 lis 2006, 20:05

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 28 lut 2008, 23:52
totalna jazda na punkcie serca.........czemu nie na inny narzad, mysle, ze byloby mi latwiej. np mam powazne problemy z kregoslupem i to potwierdzone. i co? i nic sobie ztego nierobie,, totalna olewka, a powinnam chodzic na rehabilitacje, masaze itp. a z sercem ok, a wmawiam sobie ze jest takie chore, ze doslownie z moment stanie :shock:
jeszcze jedno, 2 dni temu robilam badania, EKG ok, morfologia tez, ale cukier..... dosyc niski, niecale 30. jestem slaba, spiąca i chronicznie zmeczona, doslownie nic mi sie niechce, ale pani doktor, ktora mnie ma za rasowa hipohondryczke nic sobie z tego niezrobila, kazala troche lepiej slodzic cherbate, ale niebylabym soba, zeby nieprzeforsowac caly net , co oznacza niski cukier... efekt? naczytalam sie tyle, ze mam atak za atakiem, ale fakt, ze powinna mi zrobic dodatkowe badania, chodzby na tarczyce, niedoczynnosc, moze dawac takie objawy, nigdy ich nierobilam, i juz wiem, ze zmienie lekarza, ktory zdiagnozuje mnie racjonalnie, bez swiadomosci, ze mam bzika na puunkcie swojego zdrowia.....ciekawe co powie.
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Tharna 29 lut 2008, 01:53
A może poprostu miałas taki słaby dzień z tym cukrem? Odchudzasz się? Ćwiczysz? Dziwne, bo hipoglikemia występuje głównie u cukrzyków :shock:
ale ja też miałam jazde z cukrem. Najpierw zwalałam wine za moje słabe mięśnie na niedobór glukozy, potem kupiłam sobie glukometr. Jak kilka razy pod rząd przyłapałam własny organizm na kłamstwie to przeszło mi.

Teraz zamiast tego mam "przeskakujące" serce, czyli dodatkowe skurcze. Narazie leczę to magnezem w dużych dawkach, zobaczymy co z tego wyjdzie. No i piję sok pomidorowy. W najbliższych dniach zrobię sobie badania na potas, bo boje sie przedawkowania ... chociaz nie wiem czemu, bo nie łykam potasu :-|
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez celineczka3 29 lut 2008, 07:58
Wie ktos moze czy to wypadanie platka zastawki mitralnej jest grozne, czy trzeba to jakos leczyc??Podejrzewam to u siebie, bo wszelkie objawy na to wskazuja i nie wiem czy isc w koncu do kardiologa czy dac sobie spokój jesli to niegrozne.....Mam jeszcze pytanie dotyczace tego jak diagnozuje sie takie schorzenie na podstawie ekg czy inaczej??
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 29 lut 2008, 08:48
Tharna, nieodchudzam sie, wrecz przeciwnie, przytylam ostatnio, cwiczyc tez nie cwicze, bynajmniej nie wiecej niz kiedys, ale ponadto chyba musi cos byc nie tak, skoro czuje to oslabienie, do tego juz od 5 mies mam strasznie nieregularne okresy.....a jesli chodzi o "przeskakujace" serce, to tez to mam czuje jakby stawalo na chwile, a potem mocno uderza... okropne uczucie, najczesciej mam to rano jak wstane i wieczorem, tyle, ze EKG nigdy mi tego niewykazalo, bo powiedzmy sobie szczerze, ze w ciagu minuty, kiedy jest robione to badanie, to musialby byc niezly traf, zeby akurat wykrylo, to przeskoczenie, jak leze podlaczona do aparatury, to jak na zlosc sobie spokojnie chodzi, mialam taki przypadek, ze zdazyla mnie poodpinac i juz to poczulam..... :-| ale zainteresowal mnie ten tak zwany glukometr. musze sobie to sprawic...
pozdrawiam
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Tharna 29 lut 2008, 12:06
No własnie, na te skurcze najlepszy byłby holter .. ale u mnie to czasami wystepuje kilka razy dziennie, a czasem raz na miesiąc :?
Ostatnio intensywnie ćwiczę wiec może nasilenie objawów z niedoboru magnezu... OBY, hehe.

Glukometr sobie spraw, kosztuje raptem 30-40 zł. Tylko nie kłuj się co chwilę bo będziesz miała spuchnięte i obolałe paluchy, jak to ja miałam w swoim czasie :smile:
Najlepiej na czczo z samego rana i godzinę po posiłku, bo potem cukier moze juz spadać poprzez produkcję insuliny.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:31
Lokalizacja
Krzynia

przez Clon 29 lut 2008, 12:49
witam,

jezeli chodzi o tzw dodatkowe skurcze, ja mam tak ze jest buch potem sek przerwy jak by serce stanelo i dalej normalnie, mialem zakladanego holtera ze 3 razy u roznych kardio, i z tych rozmow/wizyt wynioslem informacje ze nie sa one grozne, spowodowane napieciem nerwowym, itd w kierunku seiko... serce nie staje ot tak... moja rada
jak najbardziej tarczyca,
cisnienie kilka razy (rano, po sniadaniu, ok 14, potem pod wieczor) ja zaniedbalem i ma juz przerost lewej komory ponoc niegrozny itd, ale jest a 2/3 lata wstecz nie mialem, wiec cisnienie robi swoje,
ruch jaki kolwiek - nawet konsola wii 20 minut zrobi swoje i co trening autogenny (Schultz'a bodajze)
ostatni najwazniejszy - osoba z boku ktora czujesz ze ta/ten to wlasnia ta/ten bez tego ................. powolna smierc i powrot do tak prostego zycia w letargu... plecak, kasa i kilka opakowan clona po 2 mg i slonko znowu swieci, tylko niestety na ile i nieswiadomie...
pozdrawiam
Clon
ps... niestety sprostowanie clon faktycznie nie juz wiecej niz 18 bo z 26 mc, ale z alko wtopa na 5 dni 8 mcy temu, i co pan doktor podaje (cloranxen) noz cholera
życie, najlepsze lekarstwo na życie,
bo czym się różni lek od trucizny?
Dawką!!! ...
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
11 sie 2006, 11:14
Lokalizacja
Warszawa

przez celineczka3 29 lut 2008, 14:37
celineczka3 napisał(a):Wie ktos moze czy to wypadanie platka zastawki mitralnej jest grozne, czy trzeba to jakos leczyc??

To wie ktos czy nie :P ??
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez viviana 01 mar 2008, 00:33
celineczka3 napisał(a):To wie ktos czy nie


Nie grożne :) Ja to mam i żyję . Kardio mi powiedział ,że taki urok mojego serca .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez maciejb 01 mar 2008, 22:06
viviana napisał(a):Nie grożne :) Ja to mam i żyję . Kardio mi powiedział ,że taki urok mojego serca .


Podobnie powiedział mi kiedy na EKG wykrył jakiś blok zaraz potem zrobil echo serca ktore wykluczylo jakąś wadę.

Na punkcie mojego serca mam bzika. Cały czas łapie czy czasem bije normalnie.
To jedynie mnie lęka. Mam nadzieję że z tym wygram wkońcu.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lut 2008, 19:35

nerwica plus serce

przez heniek S 01 mar 2008, 22:08
Serdecznie witam wszystkich cierpiących.U mnie objawiła się nerwica 10 lat temu kiedy jechałem do pracy autobusem.Na wieść o śmierci/była to plotka/mojego kolegi z pracy.Poczułem walenie serca,duszność,pocenie.Pojechałem do szpitala ,zrobiono badania,zastrzyk,kroplówka i do domu.Póżniej w nocy w czasie snu napady lęku,szybka akcja serca,pocenie i to co w tym najgorsze-opętanie przez myśli,że to już śmierć.Podjąłem leczenie u psychiatry.Były różne leki-nie będę wymieniał.Udałem się na leczenie szpitalne przez miesiąc.Był to 2000 rok.Była poprawa.Do chwili obecnej najdłuższy okres kiedy funkcjonowałem normalnie to ponad 1,5 roku.Kupiłem działkę.Robiłem na niej w celach poprawy zdrowia.Było dobrze kiedy mnie tam"raz złapał atak nerwicy-lęku.Ok. 3 lat temu -wiosną w ciągu jedengo miesiąca na wskutek ataków nerwicy było u mnie pogotowie ok 6 razy z czego w 5 przypadkach zabierało mnie do szpitala ponieważ miałem b.wysokie ciśnienie ok.240/160 Była zmiana leków.Obecnie biorę nowy-b.dobry dla mnie Paro Meck i betabloker-Meto Hexal.Miesiąc temu przeszedłem operację usunięcia woreczka żólciowego na ogólnym znieczuleniu.Przed operacją i po czułem sie więcej jak na piatkę-psychicznie i fizycznie także.Mam obecnie 52 lata.Przez dwie ostatnie noce miałem dwa ataki-nawroty nerwicy w nocy .Jest to i było w przeszłosci pomi.ędzy 3 a 4 rano.Dałem sobie radę obeszlo sie bez wzywania Pogotowia.Bardzo dużo pracuje nad sobą-psychiką.Nie chcę być pesymistą ale zdaje mi sie na podstawie moich objawów chorobowych ,ze to draństwo można tylko zaleczyć.To chyba tak jak z uśpionym wulkanem.Pozdrawiam wszystkich i prosze o odzew.Henryk S.
Heniek S
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 lis 2007, 15:41
Lokalizacja
Dolny Śląsk

nerwica lękowa

przez zorka64 02 mar 2008, 13:21
Witam wszystkich bardzo serdecznie jestem tutaj nowa. Ja borykam się z nerwicą od 20 lat. Od paru dni znowu mam ataki lęku, mam myśli samobójcze. Nawrót nerwicy nastąpił po wizycie u lekarza (gdzie leczę chorą tarczycę) poszłam do pani doktor pełna optymizmu i nadziei. Nie wiem dlaczego ale pojawiło się we mnie odczucie, że mnie ignoruje i w momencie pojawiły się lęki.( były to wizyty płatne) już więcej tam nie pójdę a przede mną znowu długie leczenie nerwicy. Piszę to po to, żeby ludzie mający kontakt z ludźmi z nerwicą wiedzieli jak łatwo nas nerwicowców urazić.
Cierpię bardzo tracę nadzieję na dalsze życie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 mar 2008, 13:06

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 04 mar 2008, 23:10
a powiedzcie, czy ktos z was mial tak, ze prawie przy kazdym ruchu czul walenie serca, i takie potykanie? mowia, ze ruch sprzyja sercu, ale u mnie przy kazdym wysilku, nawet najmniejszym wali tak mocno, ze je slysze, doslownie niemam sily na nic, tylko bym spala, spala, spala....... :cry:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez viviana 04 mar 2008, 23:41
heniek S napisał(a):to draństwo można tylko zaleczyć.To chyba tak jak z uśpionym wulkanem


Też tak sądze . Wogóle przestałam wierzyć w wyleczenie swojej nerwicy . Będę łykać prochy do końca życia , tak jak robi to moja mama i ciocia od wielu już lat .

Zorka64 , a może poszukaj lepszego lekarza ? Nie trać nadzieji , bo Ona pozostaje przecież do końca. Wszystko będzie dobrze , a ja trzymam za Ciebie kciuki :)

CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):prawie przy kazdym ruchu czul walenie serca, i takie potykanie?


Miałam tak miałam . Tylko , że chociaż nadal mi wali , to nie zwracam już na to uwagi . Tłumaczę sobie to tak , że normalne jest , że podczas wysiłku serducho bije mocniej . Potykanie , to kołatanie serca , typowe dla nerwicowców . A u mnie jest to "urokiem mojego serducha " :) Też sie przyzwyczaiłam .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do