skurcze dodatkowe serca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Al 12 gru 2006, 14:21
Moniczka ja mam te same objawy i nie wierze ze za kazdym razem to zawał. To nerwica i tyle. 4 h, kochana ja bym chciała zeby ro trwało tylko tyle :). U mnie np. trwało to ost. od 20 do 3 rano- fajnie nie?? Takze nie boj sie i nie zamartwiaj za mocno.
Al
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 lis 2006, 14:49
Lokalizacja
Katowice

przez Moniczka 12 gru 2006, 14:57
Dziekuje za pocieszenie,ja slyszalam ze u kobiet zawal objawia sie czsami tylko slaboscia,bolem brzucha i mdlosciami.Czuje sie teraz jak krolik bez lapek wypchany trocinami.Po tej nocy jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie.Wiec to byla znow panika?Tylko czemu do diaska wszedzie pisze,ze atak paniki osiaga meritum w przeciagu paru minut,a nas takie przeboje mecza godzinami????Tak sie dobrze teraz uklada w moim zyciu,a tu taka swinia....
Moniczka
Offline

przez Al 12 gru 2006, 15:13
Monia nerwica nie atakuje nas wowczas kiedy mamy zły okres w zyciu wrecz przeciwnie bierze w swoje szpony wowczas kiedy jestesmy najbardziej szczesliwi i radosni. To spotkało mnie i to samo słyszałam od wielu innych ludzi jak rownież potwierdzil to moj psychiatra. To niestety jest takie qr....wo nadchodzi wowczas kiedy tego nie potrzebujemy. Nie wiem czy zauwazyłas ale to rowniez potwierdzam po przez swoje doswiadczenia i doswiadczenia innych, ze jak mamy atak i sie uspokajamy to zaczyna dzialac jeszcze gorzej. Rada mojej Pani Psychiatry jest taka (jezeli chodzi o mnie) ponieważ, ja jestem osobą aktywną i uwielbiam "smak" adrenaliny podczas ataku mam sie nakrecac jeszcze bardziej i konfrontowac swoje leki.............to całkiem skutkuje bo jeszcze 3 miesiace temu jak mi sie zaczeła nerwica to jak miałam ataki kilka godzin to wyobraz sobie ze nie pomagały mi zastrzyki na uspokojenie i trwało to przez kilka godzin. Koszmar, teraz potrafie sie obejsc bez zastrzyków a czasem juz nawet nie pije syropu na uspokojenie. Robie tak jak mi kazano.
Al
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 lis 2006, 14:49
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atrucha 12 gru 2006, 16:05
Moniczka.. To na 100% nie zawał.. Miałaś już wszystkie choroby na tym forum. Przyjmij do wiadomości,że masz tylko nerwicę lekową... :?


W sumie temat powinnam zamknąć bo o zawałach domniemanych już było...
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez Bring me to live 12 gru 2006, 17:01
Zawały, wylewy, porażenia, arytmie, padaczki, sraczki:)
Ja już 100 tys. razy miałem zemdleć, a jeszcze mi się nawet taka błachostka nie udała:/
Dziś u dentysty mało brakowało, ale dentystka w porę zareagowała i otworzyła okno:P I nici. W piątek kolejne podjeście:P

W wakacje moja koleżanka za to zemdlała pod kościołem na jakiejś uroczystości. Mówi, że sobie siary narobiła bo spod spódnicy majteczki jej było widać jak upadła. Jak to opowiadała to boki zrywaliśmy:P
192cm, 85kg i zielono-niebieskie oczy, w których czai się lęk...
Posty
47
Dołączył(a)
29 lip 2006, 17:28
Lokalizacja
Karkonosze

Avatar użytkownika
przez wariott 12 gru 2006, 18:13
EE tam, mam co noc od 3ch dni... Wstaje o 16, jeszcze troche i bede musial powtarzac semestr :x Właściwie to nie mogę już wyprostować lewej ręki, tak mi to daje w kosc [czy tam serce].
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 gru 2006, 02:42
Ja już "zawał"mialem,myślałem,że umre a tu pogotowie przyjechalo i stwierdzili że to kolejne posunięcie nerwicy,wiec moniczko nie martw się bo:zawalu tak latwo się nie dostaje<trzeba sobe na zawal oostro zapracować>,a i mogę ci powiedziec,że mój ból nerwicowy był bardzo przeszywający,więc jestem pewien,że NAPEWNO nie masz problemów z sercem :smile:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

dziwne bicie serca

Avatar użytkownika
przez Agressia 22 gru 2006, 22:12
Coraz czesciej czuje ze moje serce bije inaczej, źle...
Tak nagle, najczesciej wtedy kiedy jestem zadowolona, kiedy sie ciesze, jedno uderzenie jest takie silne, dziwne...az dreszcze mnie przechodzą , niedobrze mi sie robi, kręci mi sie w głowie...musze odczkeac kilka sekund az do mnie to dojdzie...gdy próbuje o tym nie myslec...nadal bije inaczej...czuje się źle...Miałam robione EKG 2 razy i wyszło bardzo dobrze.

Własnie niedawno...piłowałam sobie paznokcie i skupiłam sie na pozytywnym myśleniu..ciągłym powtarzaniu ze nic mi nie jest itp...

A teraz nie moge złapac oddechu..trzese sie...gdy próbuje sie zatrzymac serce własnie zaczyna inaczej bic...

Zauwazyłam ze boje sie nawet przestac myslec...

Tez tak macie?
"Tylko umysł czyni człowieka prawdziwie szczęsliwym"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 gru 2006, 17:44
Lokalizacja
Olkusz

przez dj 22 gru 2006, 22:37
Witam
Tak się zaczeło u mnie jedno mocniejsze uderzenie które jest odczuwalne w całym przełyku, gardle... lekarz rodzinny powiedział mi ze to nic takiego i prawie kazdy tak ma tylko inni to odczuwają a inni nie... gdy bardziej się wschłuchiwałem w bicie to było tego coraz więcej... dostałem PROPANOLOL który miałem brać przez 6 tygodni objawy ustały czasmi kilka razy na dzień staram się to olewać.
Najlepiej dla własnego spokoju postaraj się o skierowanie do kardiloga.
Ja dostałem skierowanie do kardiologa gdy wylądowałem na ostrym dyzuze z dusznościami i właśnie nierównym biciem, zrobiono mi ekg 2 razy i wszytko ok + hydroxyzyne domięśniowo... lekaż powiedział mi ze to na tle nerwowym ale najlepiej gdy to kardiolog ustali...

Pytanie do Ciebie
Czy przypuszczasz skąd wzieły się u Ciebie tzw. Skurcze dodatkowe, u mnie czynnikiem była marycha...
Co moge powiedzieć... chyba mi się udało....
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

drgania serca... pomocy... nie wiem co mam ze soba zrobic...

przez KONRAD-LUBIN 23 gru 2006, 15:59
Witam. Dziś w nocy obudziłem się było lekko po pierwszej,chciałem przekręcić się na bok i poczułem takie ukucie za mostkiem i za chwile takie 5 sekundowe drganie w tym samym miejscu. To jest mój 3 raz tam mi sie tak zdarzyło ale teraz to zmasakrowało moją dotychczasową "wizje" na bolesci jakie mogą towarzyszyć nerwicy. mam nerwice 25 miesiąc ostatnimy czasy coraz czesciej zdarzaja mi sie na tle serca i jego obrębu. Nie wiem na czym polega tzw kołatanie serca( być moze to jest to.) Za pierwszym ,drugim i dzisiaj trzecim razem doprowadziło mnie to do pionu. zarwałem sie z łózka i czułem jak bardzo szybko mali moje serce, po czym dostałem takich drgawek,telepało mi rece i nogi jak by ktoś nimi machał a ja w tym wszytkim okazywał bezwładnosc. miesnie nóg i rąk miałem bardzo zesztywniałe. Ale nie miałem dusznosci tylko takie drganie jak by od serca w strone gardła.... bardzo przerazajace uczucie. Zerwałem wszystkich w domu na nogi. po chwili biegunka i jak by nic ustało. Spatkał sie ktoś z czyms takim? słyszałem już rózne opisy, nerwoskurcze, kołatania serca itp.prosze o pomoc... PS DO ADMINÓW JESTESCIE PO TO ABY POMAGAĆ! A NIE KASOWAĆ KAZDY POST BO TOI JUZ BYŁO!!! KAZDY KTO TU SIE "ZGłąSZA" JEST W RóZNYM STANIE EMOCJONALNYM! KAZDY PRZELEWA SWOJE UCZUCIA I MYSLI NA TO FORUM. NIE KASUJCIE POSTóW KTóRE WASZYM ZDANIEM JUZ BYłO BO TO JEST TRAKTOWANIE JAK SMIECIA. TO FORUM MA POMAGAC A NIE POKAZYWAC BRAK ZROZUMIENIA.POZDRAWIAM
chciałbym zacząc znów życ...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
31 gru 2005, 16:21
Lokalizacja
Lubin

przez Alka 23 gru 2006, 20:36
Cześć.Boże, a już myślałam, że tylko ja biegam ciągle do lekarza z takimi objawami. Ja też mam wrażenie, że zaraz dostanę zawału i ten lęk nie pozwala mi wyjść z domu. Bardzo często, wydaje mi się że bez powodu, serce zaczyna mi walić,robi mi się słabo i nogi mam jak z waty. Niekiedy występują razem z tymi objawami bóle w okolicy serca. Koszmar. Wydaje mi się wtedy, że ze mną już koniec, brakuje mi oddechu, a raczej nie mogę go nabrać tyle, ile,bym chciała, ciągle jest go za mało. Ale najgorsze są te bółe w okolicy serca, bóle ramienia lewego, pod łopatką, no i w oóle po lewej stronie klatki piersiowej. ciągle tylko zamartwiam się tymi bólami i uważam, zeby się nie przemęczać i chyba tym sama się nakręcam. Moje serce też ciągle wyczynia jakieś fikołki, czuję je w gardle, takie przelewanie się , dodatkoe skrcze. Bardzo trudno to opisać słowami. Lekarz skierował mnie na EKG, zrobiłam, mówi że wszystko w porządku, ale dał mi skierowanie do kardiologa, bo powiedział, że jeżeli do niego nie pójdę to się nie uspokoję. Narazie dał mi Xanax, do czasu wizyty u kardiologa. Czy ktoś już to brał i czy mu pomógł. Ja biorę raz dziennie po 1/2, i kiedy to działa,jest trochę lepiej i mam mniej tych objawów. Proszę napiszcie .Alka
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 wrz 2006, 19:44
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez venom 23 gru 2006, 22:36
Witaj,
Jesli chcesz miec swiety spokoj z sercem idz na USG serca. Najlepiej prywatnie (koszt kolo 70zl) i wtedy bedziesz mial pewnosc czy to serce czy nie.
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Avatar użytkownika
przez Bring me to live 23 gru 2006, 23:26
Xanax:))) to Ci pomoże póki co. Są lepsze leki i lekarze. Pójdź do kardiologa. Jeżeli powie, że wszystko oki, to pójdź do dobrego psychiatry.pozdrawiam świątecznie
192cm, 85kg i zielono-niebieskie oczy, w których czai się lęk...
Posty
47
Dołączył(a)
29 lip 2006, 17:28
Lokalizacja
Karkonosze

przez hania 24 gru 2006, 00:18
venom, zrozum człowieka i nie spławiaj w ten sposób.


czułem jak bardzo szybko mali moje serce, po czym dostałem takich drgawek,telepało mi rece i nogi jak by ktoś nimi machał a ja w tym wszytkim okazywał bezwładnosc. miesnie nóg i rąk miałem bardzo zesztywniałe. Ale nie miałem dusznosci tylko takie drganie jak by od serca w strone gardła.... bardzo przerazajace uczucie
.

rozumiem to doskonale, też miewam takie ataki. ostatnio zdarzyło mi sie to na zajęciach na uczelni, niestety nie było rady, musiałam wyjść, dobrze, że wyszła za mną koleżanka i odwiozła mnie do domu.
to jest moment - wszystko jest ok a po chwili ni stąd ni z owąd serce zaczyna mi walić, czasem czuję jak oblewają mnie poty, i jakbym miała za chwilę zasłabnąć.
mnie początkowo też chcieli leczyć na serce. kilka razy zrobili mi EKG i wszystko jest w porządku. to "tylko" nerwica usłyszałam od lekarzy.......................

[ Dodano: Sob Gru 23, 2006 11:18 pm ]
i co jeszcz mnie bardzo wkurz to to, że gdy po raz pierwszy doświadczyłam czegoś takiego bałam się następnych i następnych razów. wiedziałam, jak to się objawia i gdy się zaczęło to sam fakt wystąpienia drgania serca powodował, że bałam się coraz bardziej. takie nakręcanie jedno drugiego niczym błędne koło; ja boję się ataku, a gdy on już się pojawi, boję się że znowu jest. zwariować można. robi się coś w rodzaju lęku przed lękiem/atakiem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
12 lis 2006, 15:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do