Brak zrozumienia ze strony rodziny

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 29 lip 2008, 18:59
ze mnie też ludzie powoli zaczynają szydzić;) ale co tam... od tego się nie umiera, ja i tak wiem swoje;> prędzej czy później znajdzie się ktoś kto zrozumie
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez madzia26 29 lip 2008, 21:02
najleprze ze moja babcia ktora nic nie widzi po za kosciolem powiedziala mi ze to wszystko sie dzieje przez to ze do kosciola nie chodze.....hehehe
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez kazia_z8 29 lip 2008, 21:05
Gdy ja sie dowiedzialam o mojej chorobie,dzieci mnie nie zrozumialy i nadal tak jest,partner ktory przyjezdza do mnie tez zaczyna miec pretensje.Chociaz sam ma tego typu problemy po rozstaniu,bardzo mocnym z zona,nawet z nozem skoczyla do niego byle sie wyprowadzil.Spotkalam bratnie dusze na dzialce sasiadka i jej siostra obie maja ten sam problem .Znamy sie i szanujemy od lat a teraz jestem pod dobra opieka tak wspanialych przyjaciol.Wiem ze sa i moge na nich liczyc,to sa juz ludzie na emeryturze,wiedza jakie zycie mialam z mama i wiem ze mnie wspieraja sa kochane i dobre.Jeszcze raz powtarzam,syty glodnego nigdy nie zrozumie.Mowi sie rowniez"mnie to nigdy nie spotka". A gdy nadejdzie choroba ktora jak duch omota umysl i cialo to nie umiemy przyznac sie ze nas to nie ominie.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez madzia26 03 wrz 2008, 18:20
zgadzam sie z kazia z8 ale niestety ja jestem sama ze swoim problemem nikt mnie nie rozumie mąż mysli ze to jakiś wymysł nawet krzywo się patrzy albo robi głupie docinki kiedy widzi ze czytam na ten temat a gdy powiedzialam mu o psychoterapi to mnie wysmial po co mam do kogos isc i opowiadac zale,uwaza ze wystarczy isc do psychiatry zażyć tableteczke i ona mi pomoże...
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez Misiek 03 wrz 2008, 18:25
madzia26, Nie przejmuj się... Ciekawe jakby on się zachowywał w takim stanie... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez kazia_z8 03 wrz 2008, 20:57
Madzia,Misiek ma racje,nie przejmuj sie a na psychoterapie idz i nie mow na razie mezowi.Powiedz ze masz isc do le karza masz ustalony termin i on musi to przyjac do wiadomosci,a co bedzie w tym czasie mowil lub robil to nie sluchaj zatkaj uszy i licz od 20 do 1 .Ciekawe jaka bedzie jego reakcja.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez madzia26 04 wrz 2008, 20:28
dzieki za miłe słowa fajnie wiedzieć że ktoś mnie rozumie...
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez Pstryk 05 wrz 2008, 11:23
madzia26 do niczego nie jest Ci potrzebne pozwolenie męża - po prostu idź i nie musisz go nawet o tym informować a wsparcie i zrozumienie masz tutaj - w Nas więc nie jesteś sama ;)
Pozdrawiam cieplutko.
Pstryk
Offline

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez Filomatka 05 wrz 2008, 12:29
Ja ostatnio próbuję się dostosować jakoś do życia, z dala od tego patogennego środowiska, które opisałam w pierwszym poście. Mam lęki, z powodu tego, że dzwonią, ale żyje mi się z dala od tego domu dobrze, poprawia mi się samopoczucie, prawie nie muszę spędzać czasu przed kompem (tam często uciekałam właśnie w komputer) Wszystko jest jakby bardziej realne, intensywne. Nie wrócę tam nigdy.
Madzia, może pogadaj z mężem? Wsparcie w leczeniu jest potrzebne, a często takie zachowanie wynika z niewiedzy.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

przez dziambi 05 wrz 2008, 14:47
Dobry temat, bo każdy się chyba boryka z brakiem zrozumienia wśród najbliższych. Ja się czasem czuję jak takie zwierzątko, które chce siku, a oni mu dają jeść (głupie porównanie troche). Na szczęście udało mi się uciec od zdań: "Przestań się użalać nad sobą", "Skończ wymyślać i weź się do roboty" itp. Takie tam standardowe teksty jak u większości z was. Mieszkam od tygodnia z babcią, która jak mówie, że się źle czuje, to odpowiada zawsze, że ona też i to pewnie przez pogodę:) Śmieszy mnie to zawsze, ale przynajmniej taka odpowiedź nie dobija. Przeprowadzka pokryła się mniej-wiecej z odnalezieniem tego forum i muszę powiedezieć, że od tego czasu czuje się znacznie lepiej. Nawet jazda tramwajem nie sprawia mi problemu:) Totalnie staram się nie stresować niczym.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 sie 2008, 09:39
Lokalizacja
Wrocław

Re: Brak zrozumienia ze strony rodziny

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 01 paź 2008, 15:43
w miare możliwości jak najszybciej z takimi zerwać i to całkowicie.wtedy można oszczędzić sobie nerwów.jest takie przysłowie:( jak Kuba bogu tak bóg Kubie)
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7869
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988, Google [Bot] i 20 gości

Przeskocz do