Nerwica a mama ...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica a mama ...

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 lip 2008, 16:02
człowiek nerwica napisał(a):No i zawsze moja matka uważa<nawet jeżeli naprawde siemyli>,że to co myśli jest słuszne i jej zdanie jest najważniejsze

"Rodzic ma zawsze rację" - często to słyszałem :/
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Nerwica a mama ...

przez kazia_z8 14 lip 2008, 22:07
Od takiej mamy nie ma wyjscia trzeba wiac,ile sil w nogach i zatrzec wszelkie slady .Od czasu do czasu dac znac ze zyjemy,i spokojnie czekac na rozwoj wydarzen.Czas pokaze co sie wydazy.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Nerwica a mama ...

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 lip 2008, 22:14
Można nawet i odwiedzać w miarę często, bo telefony i jednodniowe wizyty wychodzą zwykle w takiej sytuacji dobrze (wszyscy się przez parę godzin kochają ;) ), ale na pewno nie mieszkać pod jednym dachem bo można się pozabijać.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a mama ...

przez Capsel 14 lip 2008, 22:24
Chiquitita napisał(a):Czesc wszytskim,
Chcialam się poradzić wam, jako osobom z 'zwenątrz' że tak powiem, zebyście mi powiedzieli co o tym sądzicie bo ja juz naprawdę zaczynam wariować.


ja bym sie wyprowadzil, wpadal nandarmowe obiadki co przysluguje dziennym studentom
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
13 lip 2008, 19:41

Re: Nerwica a mama ...

przez kazia_z8 15 lip 2008, 12:19
IceMan wlasnie znalazlam strone dla chrzescijan dla tych ktorzy nie chca isc do psychiatry.Powiedz mamie ze to grzech jesli tego nie zrobi bo biblia nakazuje aby dbac o siebie.Ten temat jest na 10 stronie "depresji",pokaz go mamie i niech sie zdecyduje czy jest taka bogobojna czy zgrywa dewotke.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Nerwica a mama ...

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 lip 2008, 14:16
kazia_z8, dzięki za chęć pomocy, ale ta kwestia jest niestety skazana na porażkę (przeanalizowałem i zbyt wiele argumentów jest "przeciw", żeby coś się udało, szczególnie jeśli chodzi o kwestie religijne, to zbytnio jej nie ruszają - ma własny pogląd na to wszystko i nie da sobie wmówić innego).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Nerwica a mama ...

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 19 lip 2008, 11:26
Ja mialam podobna sytuacje z moim ojczymem tylko ze on mnie nienawidzil.Znosilam jego zachowanie(zawsze robilam wszystko zle,jak dostalam dobra ocene w szkole to napewno sciagalam,mowil ze jestem bekartem)ale po tylu latach nekania nie wytrzymalam i otworzylam buzie,do tej pory jej nie zamknelam :D przezwyciezylam strach i to ze moze stac sie gorzej,powiedzialam mu wszystko co mi lezalo na sercu i mowilam o tym codziennie,czy mu sie to podobalo :?: Nie ale wazne bylo ze ja wyzucilam to z siebie.Moral jest taki ze mam nerwice,lecze sie u psychologa i biore leki.U psychologa zrozumialam ze nie jestem zla na mojego ojczyma bo jemu powiedzialam wszystko co chcialam,tak naprawde jestem zla na moja mame ktora zawsze siedziala cicho,starala sie mnie bronic ale jej nie wychodzilo bo sama sie bala.Trudno mi zaakceptowac zlosc ktora czuje do mojej mamay bo to jedyna osoba ktora wydawalo mi sie ze jest po mojej stronie.Moja rada jesli czujecie sie zkrzywdzeni to musicie stanac we wlasnej obronie,nie bojcie sie ze mozecie kogos skrzywdzic,mama czy tata krzywdza was teraz moze nie umyslnie ale to robia,trzeba sie postawic dla dobra wlasnego a nie ich.trzeba powiedziec co czujecie nie wazne czy zrozumieja wazne ze sie wygadacie bo bardzo zle jest trzymac to w sobie.
To tak z mojego punktu widzenia :idea:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: Nerwica a mama ...

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 19 lip 2008, 13:06
Kurczę, jakbym czytała siebie... Mnie mama nawet astmy zabroniła 2 lata temu leczyć bo "ta choroba to wymysł mojego drugiego męża". Ale lekarz potwierdził wtedy tamten nawrót, leczę się bez pytania jej o cokolwiek i jest OK. Potem mówiła mi żebym nie szła do lekarza z zatokami bo "głupi przepisze ci antybiotyk". Przepisał, fakt, ale od tamtej pory mam wyleczone zatoki na całkiem a wcześniej cały rok mnie bolały. Ciągle mi mówi że sobie wmawiam choroby itd. ale sama jak nawet ma pryszcza to wielkie halo robi. Dziś np. do 3 w nocy miałam kazanie że mam nie wychodzić za muzułmanów (jakbym sama na to dawno nie wpadła, bo dla mnie islam jest chorą religią!), aż jej się zapytałam po co mi to mówi skoro ja to wiem?
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: Nerwica a mama ...

Avatar użytkownika
przez Chiquitita 20 lip 2008, 00:56
dzieki za odzew ... w sumie ciesze sie, ze nie jestem tak zupelnie sama z tym problemem :) jestem dobrej mysli, pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
16 maja 2008, 15:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 14 gości

Przeskocz do