Nerwica chorobą dla inteligetnych

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez daniel_chicago 29 gru 2007, 09:27
witam, zawsze uważałem się za osobę inteligentną i za taką uważali mnie też inni. W wieku 16 lat zachorowałem na nerwicę lękową. Mimo tego, oraz strasznej bezsenności, mieszkania z kumplami którzy robili imprezy ukończyłem studia, obecnie mieszkam w USA, gdzie złapałem dodatkowo depresję, ale mimo to chodzę do szkoły językowej na intensywny angielski 5h dziennie i znam już język na dość dobrym poziomie. Jeżeli moja choroba pozwoli mi na to chciałbym iść na studia w USA, bo uważam że stać mnie na to. Wszystko zależy od depresji i nerwicy.... To moje dwie kochanki:)
trzeba przetrwać zimę żeby móc poczuć wiosnę...
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
26 gru 2007, 18:16
Lokalizacja
Chicago

przez marmarc 31 gru 2007, 08:31
danielu-z-chicago: życzymy powodzenia.

Chciałbym krótko podsumować, czy doprecyzować nasze rozważania. Myślę, że ogólną tezę o związku między nerwicą a poziomem inteligencji chorego można rozbić na trzy warianty - hipotezy:

hipoteza 1. Dla możliwości wystąpienia nerwicy warunkiem wystarczającym jest, by dany osobnik był zdolny do przeżywania lęków. Przy takim postawieniu sprawy można mówić nawet o znerwicowanym psie.

hipoteza 2. Do wystąpienia nerwicy potrzebny jest jakiś poziom inteligencji. Pozostaje w tym wypadku ustalić minimalny poziom, przy którym nerwica może już wystąpić, a poniżej którego nie może. Myślę, że ustalenie takiego poziomu (np. w postaci ilorazu inteligencji możliwego do zbadania za pomocą testów) ułatwiłoby pracę lekarzom diagnozującym objawy wspólne dla nerwic i innych chorób - w przypadku niektórych osób nerwicę można by z góry wykluczyć.

hipoteza 3. Nerwica jest niechybnie oznaką geniuszu, wyjątkowych zdolności twórczych itp. Występowanie objawów nerwicowych byłoby wtenczas jednoznacznym dowodem, iż jednostka która na nie cierpi, posiada jakieś szczególne uzdolnienia, przynajmniej w zakresie odbierania rzeczywistości, co najwyżej nie ujawnione do tej pory.

Osobiście uważam, że hipoteza 3 jest fałszywa.
Ocena hipotezy 2 jest otwarta z uwagi na konieczność określenia minimalnego poziomu inteligencji koniecznego do wystąpienia nerwicy. Uprzejmie proszę o podawanie swoich propozycji, jaki miałby być to poziom.

Odnosząc się do uwag czarnegokota
Byłbym tu ostrożny w jednoznacznym wskazaniu gdzie jest przyczyna a gdzie skutek nerwicy.
Uważam, że od "dzielenia włosa na czworo", "martwienia się na zapas" do nerwicy droga jeszcze daleka. To raczej nerwica może znaleźć sobie pożywkę w tego rodzaju refleksjach i je napędzać, jeśli nerwicowiec je akurat snuje (jak chyba znaczna część ludzi, tyle że u nich nie występują objawy nerwicy). Z własnego doświadczenia wiem, że irracjonalnych źródeł lęku może być wiele rodzajów. Mogą być egzystencjalne, metafizyczne, filozoficzne, religijne, związane z życiem zawodowym, rodzinnym itd. ale - przynajmniej u mnie - to działa na zasadzie: dajcie mi cokolwiek, a ja z tego mogę zrobić Problem, który stanie się źródłem Lęku. Jeśli to nie będzie akurat obawa o losy światowego systemu finansowego, o spełnienie się bądź nie przepowiedni przypisywanych Ojcu Pio nt. trzeciej wojny światowej, o zdrowie moje czy kogoś bliskiego, no to znajdzie się jakiś problem w pracy czy jeszcze gdzie indziej. Nie mówię tu o możliwych w moim przypadku kłopotach z fobią społeczną, że nagle będę się bał skarpetki sobie kupić czy coś innego załatwić. A do tego są takie fajerwerki jak parę tygodni temu - musiałem zrezygnować ze spaceru po lesie, bo nagle zacząłem odczuwać tak silny lęk, że zdecydowałem się zawrócić. Choć byłem w tym miejscu dziesiątki razy. Trudno mi przyznać, że to wszystko się dzieje, bo jestem jakoś bardzo inteligentny, bo przeczytałem "Braci Karamazow" czy "Czarodziejską Górę", albo rozwiązałem SUDOKU z gazety "Dziennik Polska", a jeszcze parę lat temu to potrafiłem nawet całkować i różniczkować.
A jeśli chodzi o tzw. "nadwrażliwość" nerwicowców...
Najbardziej lubię słuchać muzyki poważnej. Zdarzało mi się parę razy, że podczas słuchania muzyki Chopina dostawałem dygotu, albo wpadałem w nawet parogodzinne, silne obniżenie nastroju. Uważam, że te reakcje wcale nie świadczą o jakimś moim nadzwyczajnym "uwrażliwieniu", "uduchowieniu" - to nie było normalne ani prawidłowe, i do tego - tak naprawdę - nie pozwoliło mi w pełni doświadczać przyjemności, głębi, artyzmu czy emocji jakie stwarzają takie utwory, bo to wszystko ginęło w moim chorobliwym "przeżywaniu". Na pewno dużą wrażliwością i uzdolnieniem charakteryzują się twórcy i wykonawcy. A gdyby reagowali jak w opisanych przed chwilą przypadkach - prawie nic by nie stworzyli ani nie przedstawili. Prawda jest taka, że znerwicowany pianista nic by publicznie dobrze nie wykonał, znerwicowany kompozytor niczego dobrego by nie napisał, nikt by nie chciał oglądać przedstawień pisanych, reżyserowanych i wykonywanych przez artystów z objawami nerwicy.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez Marcel79 31 gru 2007, 14:39
Wielu naukowców,choćby słynny Pawłow badali objawy nerwicy u zwierząt.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
08 gru 2007, 15:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 31 gru 2007, 18:17
marmarc napisał(a):Najbardziej lubię słuchać muzyki poważnej. Zdarzało mi się parę razy, że podczas słuchania muzyki Chopina dostawałem dygotu, albo wpadałem w nawet parogodzinne, silne obniżenie nastroju.


Mam identycznie.... ale zauważ, że inni nie zauważają piękna w tej muzyce... trzeba mieć w sobie tą wrażliwość, żeby poczuć muzykę.
nie mówmy wyłącznie o nerwicy, depresje też weżmy pod uwagę. bo ona chyba częściej dotykała artystów. tak mi sie przynajmniej wydaje.
ale masz racje, że z nerwicą nie koniecznie udało by im się stworzyć coś dobrego....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Margaret 01 sty 2008, 21:16
Ja bym bardziej przyrównała schizofrenie i chad do ludzi inteligentnych...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez miriam 03 sty 2008, 18:48
Witaj szczupak649,

To co napisałeś jest bardzo mądre, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Wiele z tych rzeczy co napisałeś może odnieść się do mnie, tylko tak sobie pomyślałam, czy nie wolałabym być „głupcem”, spokojnie i bezmyślnie cieszyć się życiem a nie martwić się rzeczami które wydarzą się za milion lat lub może nigdy.....? ehhh....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 gru 2007, 15:26

Avatar użytkownika
przez czarnykot 06 sty 2008, 23:59
Fajnie że marmarc podjął się sztuki podejścia bardziej usystematyzowanego do relacji nerwica-inteligiencja.
Ja w kilku moich słowach przemyśleń na ten temat posiłkowałem się wiedzą z własnych doświadczeń i doświadczeń innych nerwicowców z którymi rozmawiałem.Inteligiencję - mającą wpływ na występowanie lęków postrzegam jako bardziej humanistyczną niż ścisłą a więc w sferze nie wiedzy ale emocji i wrażlikwości oraz możliwości łączenia (przeplatania)faktów-do10% i konfabulacji negatywnych wzmagających strach-90%. A tak teraz sobie uświadomiłem że jak dzielimy włos na czworo to z własnych doświadczeń lękowych wnioskuję że ważnym paliwem jest umiejętność FANTAZJOWANIA ( jako dzieciak przeczytałem tony sf).Może czasami uciekamy z różnych powodów pod "koc" a tam ciemno i nie widać świata - więc go sobie tworzymy -tyle że najczęściej jeszcze bardziej strasznego.....ech znowu sobie pogawożyłem-to też forma terapii dla mnie.
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

przez Lift 11 lut 2008, 06:32
Witam wszystkich ,
moim zdaniem nerwica dopada nie tyle co inteligentnych , a wrazliwych , chodz jak sobie wkrecałem kiedys guza mózgu , to pojechalem na tomografie komputerową , wykazało ze nic mi nie jest , a za to mam bardziej rozwiniete szare komórki od przecietnych ludzi ;p chodz całe zycie sie zle uczyłem ;p no ale przynajmniej nigdy nie byłem uwazany za idiote i sam uwazam ze nie jestem głupi , chodz mam niską samoocenę , wiec powiedzcie mi czym to idzie ze moje szare komórki bardziej są rozwinięte od przeciętnego człowieka , IQ ponad norme , lepszy miałem wynik od siostry , ktora kończy studia , w LO miała srednią ponad 4.0 , od brata tez lepiej , ktory chodzi do LO i dobrze sie uczy , a druga siostra nie robila sobie testu na inteligencje ale tez ukonczyła studia , a ja ukończyłem zawodówke , a ponoć jestem inteligentny moze nerwica (którą mam od dzieciństwa) ? leń ? albo nie jestem inteligentny w brew pozorom ? :?: a co do tematu to jednak jestem za tym , ze nerwica dopada bardziej wrazliwych niz inteligentnych , ale to moje zdanie i moge sie mylic co do niego ;) , pozdrawiam Darek.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 lut 2008, 05:39

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 02 mar 2008, 22:16
''My'' poprostu jestesmy ZAJEBISCI :D co tu duzo mowic :D my jestesmy takie ''piekne umysły'' :D ah to posłodzilam troche 8) a co sie bede :D
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez Karoll 04 mar 2008, 21:23
Ja ostatnio doszedłem do wniosku, że nerwica dopada tzw "filozofów" :D Zgodzi się ktoś ? :D
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 mar 2008, 18:01

Avatar użytkownika
przez IceMan 04 mar 2008, 21:48
No w sumie się zgadzam... ale nie tylko filozofów
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Mafju88 04 mar 2008, 23:57
ta filozofowanie to jeden ze sposobow myslenia... dla neurotykow akurat zly sposob myslenia :/ no ale przedewszystkim ludzi wrazliwych :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez viviana 05 mar 2008, 00:06
ALEKS*OLO napisał(a):''My'' poprostu jestesmy ZAJEBISCI


I to jeszcze jak :) Nie każdy może przecież mieć nerwicę :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez marmarc 08 mar 2008, 23:45
jakiś związek między nerwicą a filozofią jest. tylko czy to nerwica bierze się z filozofii czy filozofia z nerwicy? Jeśli się ma już w przedszkolu fobię społeczną i się siedzi pod ścianą zamiast bawić się z innymi dziećmi, no to się z nudów "wymyśli myślenie". Najgorzej jest kiedy się jest za mało inteligentnym do tego filozofowania. Wtedy to śmiesznie wygląda - człowiek filzofuje, no bo nerwica do tego przymusza, ale nic z tego filozofowania nie wynika, no bo za głupim się jest, i tylko ludzie się śmieją. I jest jeszcze gorzej, bo tu niby taki wielki filozof, a to po prostu głupek coś ciągle plecie 5-te/10-te. Sam tego doświadczam na własnej skórze. Dlatego napisałem parę postów wcześniej - w moim przypadku potwierdza się, że nerwica to nie choroba inteligentnych, ale głupich....
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do