Nerwica chorobą dla inteligetnych

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Twilight 23 sie 2007, 20:59
Widzimy, że ostatnio mało Cię na forum, a szkoda, bo np. Mi Twoje posty bardzo pomogły na początku, byłaś w grupie osób na których wypowiedzi trafiłem i zwróciłem uwagę najwcześniej, razem z Bethi, Ashley Dżejem... Pewnie kogoś pominąłem ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Jovita 23 sie 2007, 23:15
ja lubie jak ktos pisze normalnie i konkretnie, a co do inteligencji nie kazdy jest inteligentny niestety i czasem mozna latwo to wylapac kto nie jest, natomiast jesli chodzi o to ze wszyscy chorzy sa inteligentni to sie z tym nie zgodze , bo to kompletna bzdura.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Twilight 23 sie 2007, 23:55
Jest takie powiedzenie, że żaden grafoman nie wie, że nie jest prawdziwym pisarzem, ale wszyscy pisarze wiedzą, kto jest grafomanem. Podobnie jest z inteligencją ;)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 24 sie 2007, 16:56
Twilight napisał(a):Widzimy, że ostatnio mało Cię na forum, a szkoda,

Twilight, no dzieki wielkie, milo slyszec, ze ktos w ogole mnie tu zauwaza (o ile to dotyczylo mojej osoby ;) ) a tak w ogole to widze, ze ladnie sie starasz, od lipca ponad 600 postow no no, ja niemoge tych trzystu zrobic :evil: , noi widze, ze urodziny mamy podobnie troche (niemowie o roczniku ;) )
niewchodze tak czesto. bo wrocilam do pracy i doslownie gonie sie z czasem i jesli go troche ukradne to wchodze tu do was, chociaz widze, ze inni tez stali sie jakos malo aktywni :shock: , ale moze to lato i czas urlowpowy....
pozdrawiam was goraco
lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Marcel79 09 gru 2007, 03:52
To mój pierwszy post na tym forum,pozwalam sobie odgrzać trochę zapomniany temat,ale spodobał mi się :roll:
Nerwica nie wybiera oczywiście,trafić może na każdego,choć inaczej przechodzą ją ludzie prości,a inaczej osoby wrażliwe i skomplikowane.
Mój osobisty ojciec,człowiek bardzo prosty i niewykształcony,od lat zmaga się z nerwicą,choć nigdy z nim o tym nie rozmawiałem,to wiem,że cierpi jednak mniej niż ja.
A tym,którzy uważają,że przynależność do rodziny nerwicowców to zaszczyt (za który płacimy wysoką cenę cierpienia) dedykuję te słowa (w jednej z najsłynniejszych powieści w dziejach ludzkości lekarz wypowiada je do umierającej kobiety chorej na nerwicę):
„Należy pani do tej wspaniałej i żałosnej rodziny, która jest solą ziemi. Wszystko, co znamy wielkiego, zawdzięczamy nerwowcom. To oni, a nie inni poczęli religie i stworzyli arcydzieła. Nigdy świat się nie dowie, ile im zawdzięcza, a zwłaszcza ile oni wycierpieli, aby to dać światu. Sycimy się ich boską muzyką, ich pięknymi obrazami, tysiącem subtelności, ale nie wiemy, ile one kosztowały bezsennych nocy, płaczów, spazmatycznego śmiechu, pokrzywek, astmy, epilepsji, lęku przed śmiercią...”

Wracam do tej książki ilekroć czuję,że przerasta mnie krzyż,który niosę. Ja i moja nerwica żyjemy już razem około 24 lata.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
08 gru 2007, 15:45

przez arturk 09 gru 2007, 18:28
heh sam nawet kiedys myslalem o zalozeniu takiego tematu. masz szczupak racje choroba ta dotyka ludzi inteligentnych a przedwwszystkim wrazliwych emocjonalnie - zgadzam sie w 100 procentach!!! nie uważam sie za głupka, ale nie mam tez niewyobrazalnego ego, ale widze, ze niektorzy moi znajomi maja wszystko gdzies zyja z dnia na dzien zadnych ambicji i dazenia do celu i tak im leci i tak sobie kiedys umra ich pochopwaja i bedzie gitarka, ich to ie przeraza. Ja natomiast analizuje każde swoje posunięcie, jestem jednak człowiekeime wiec popelniam tez blędy które analizuje skolei po ich nastąpieniu i tak w kółko - za duzo myślimy o zyciu o ludziach, o wszystkim i to jest ten bodziec mysle. O macie najlepszy przyklad jak wszystko przeanalizowalem :) pozdrawiam.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Avatar użytkownika
przez jaaa 15 gru 2007, 23:31
Marcel jak to umierala na nerwice? myslalam ze to nie choroba smiertelena to mnie nastarszyles ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez Marcel79 16 gru 2007, 15:21
Umierająca kobieta (na inną chorobę umierająca) chora na nerwicę 8) A cytat oczywiście z "W poszukiwaniu straconego czasu".
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
08 gru 2007, 15:45

przez marmarc 21 gru 2007, 08:50
ja podobny, choć może nie tak jednoznacznie "medyczny" tekst znalazłem w zapiskach Henryka Elzenberga "Kłopot z istnieniem"
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez staram się 21 gru 2007, 13:14
bzdura może zachorować każdy nawet kompletny tempak
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Avatar użytkownika
przez Zahn 21 gru 2007, 17:25
staram się napisał(a):bzdura może zachorować każdy nawet kompletny tempak

Szkoda... miałem nadzieję, że jestem kimś wyjątkowym :D
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Avatar użytkownika
przez makanti 21 gru 2007, 23:27
Zahn
Każdy jest wyjątkowy i nie powtarzalny :smile:
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez Zahn 21 gru 2007, 23:44
Ale nie każdy jest inteligentny :D
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez marmarc 24 gru 2007, 08:32
Oto zapowiedziany fragment z "Kłopotu z istnieniem" Henryka Elzenberga (zapisek z dnia 2 XI 1952): [następuje cytat z Prousta podany wcześniej przez Marcela79]
"Wszystko, co znamy wielkiego, zawdzięczamy nerwowcom. To oni, a nie inni poczęli religie i stworzyli arcydzieła. Nigdy świat się nie dowie, ile im zawdzięcza, a zwłaszcza ile oni wycierpieli, aby to dać światu."
Wypisuję ze wzgledu na bliskie pokrewieństwo ze starą moją własną myślą; tylko u mnie są nie "nerwowcy", tylko "nieprzystosowani", i nie "religie" ani arcydzieła", tylko "kultura". I moje ujęcie wydaje mi się, sit venia verbo, bardziej rzeczowe: mniej przepojone uczuciem, to raz, a po wtóre: u mnie uzasadnienie myśli tkwi w myśli samej. Bo nieprzystosowany żeby żyć, musi to nieprzystosowanie jakoś odrobić, i właśnie to odrabianie - część tego odrabiania - to jest kultura. Natomiast związek między nerwowością a tamtym wszystkim musi być w każdym poszczególnym wypadku stwierdzony osobno, i jego charakter jako prawa ogólnego jest na łasce naszych zmiennych doświadczeń. Nie uderza on nas jako quasi-konieczny, powiedzmy jeszcze skromniej: jako normalny. To co na temat ten tu i owdzie pisze Mann ("artystyczne są tylko rozdrażnienia i chłodne ekstazy naszego zepsutego [...] systemu nerwowego") to są ćwierć prawdy; przeciwstawiam im zdanie Flauberta o Homerze, "którego sobie - powiada - wyobrażam jako człowieka raczej bez nerwów". Ja myślę! to by z tekstu Iliady dość wynikało... Natomiast mógł Homer doskonale być nieprzystosowany: np. do czasów, w których żył, do wymagań życia gospodarczego itp.


Zatem jest u Elzenberga ostrzeżenie, by nie stawić znaku równości między nerwicą a natchnieniem, uzdolnieniem, zadatkiem na artystę czy twórcę. Osobiście uważam, że nerwica osłabia czy nawet ogranicza prawie do zera możliwości bycia twórczym, kreatywnym, czy zwyczajnie wydajnym w pracy codziennej na poziomie choćby przeciętnym.
Nie każde nieprzystosowanie musi pociągać za sobą objawy nerwicy, z kolei czyjeś nieprzystosowanie może wynikać tylko z faktu że dana osoba ma nerwicę, i raczej do powstania "arcydzieł" wtedy nie dojdzie...
Ostatnio przeczytałem w Tygodniku Powszechnym, że Pan Wojciech Młynarski cierpiał od dawna na cyklofrenię, ale ostatnimi czasy wycofał się całkowicie z pracy twórczej i występów, bo depresje, tiki nerwowe itp. okazały się "silniejsze". Zatem nawet jeśli przyjąć, że te problemy jakoś mu wcześniej "pomagały" w pracy artystycznej, to ostatecznie mu tę pracę uniemożliwiły. Więc raczej tworzył i występował nie dzięki problemom psychicznym, ale wbrew nim i pomimo ich.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do