Nerwica chorobą dla inteligetnych

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez faiter 29 mar 2007, 19:43
rusałka napisał(a):Myślę jednak, że pewnie taką: ci co stoją z piwem na ławce albo pod klatką itd., a to trochę krzywdzące. Zapewniam, na ulicy jest wielu ludzi wrażliwych i inteligentnych, tylko brak im kręgosłupa moralnego, ciekawości świat itd.


Zgadzam się z Tobą rusałko.
Wśród moich znajomych jest wielu ludzi, których otoczenie zwyczajowo określa jako dresiarzy.
Muszę przyznać, że w pewnym sensie lubię ich towarzystwo. Są to osoby szczere, prostolinijne - nie ma w nich fałszu i cynizmu, a te cechy często można spotkać u ludzi wykształconych... Zwykle są bardzo bezpośredni - nie używają subtelnych sformułowań, ale przynajmniej mówią prawdę.
Poza tym brak wykształcenia nie idzie w parze z brakiem inteligencji - nieraz się o tym przekonałem.
Najczęściej ich życie nie było usłane różami, często pochodzą z patologicznych rodzin. Nie zastanawiają się zbytnio co dzieje się wewnątrz nich, uwagę ich zaprząta "proza życia"... Prowadzą życie takie, jakie najlepiej znają -powielają wzorce swoich rodziców.
Wielu też pewnie zmaga się z nerwicą, ale nigdy sobie tego nie uświadamiają... Nie wiedzą, że mogą sobie pomóc; myślą, że "takie jest życie"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
22 mar 2007, 00:32
Lokalizacja
Pomorze

przez rusałka 29 mar 2007, 20:38
oj tak, właśnie tak faiter...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 mar 2007, 19:03

przez marmarc 29 mar 2007, 21:30
ja znam bezpośrednio przypadek człowieka po zawodówce, który skończył kurs obsługi koparki, ale wyrzucili go z roboty bo nieumiejętnie obsługiwał tą maszynę i coś zniszczył, a on mówił że to przez nerwicę, że chodzi do psychologa, że z byle powodu zaczyna się trząść - więc nie upraszczajcie tak sprawy. Niezależnie od wykształcenia, oczytania itp. każdy normalny człowiek jest w stanie stwierdzić, że jest coś nie tak z jego reakcjami i emocjami, że np. spać nie może, czuje lęki. Tyle, że może nie wiedzieć, że to sie nazywa nerwica, ale np. pomyśli, że to opętanie i pójdzie z tym do księdza powiedzmy (mam nadzieję, że już takie przypadki należą do rzadkości).
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez rusałka 29 mar 2007, 21:49
Owszem, ale wśród "dresiarzy" są również osoby, które nie obsługują koparek (nie chodzą na mecze itd.), mają świadomość tego co w nich siedzi, tylko alkohol zagłusza ich wewnętrzny głos - coś jest nie tak.
Nie wiem czy tak nie skończę, bo z ludźmi na uczelni ciężko się dogadać, czasami - niepisany wyścig szczurów.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 mar 2007, 19:03

przez wkrokufeler 29 mar 2007, 21:58
Jestem tu pierwszy raz ale poczytuję was trochę. Z nerwicą się człowiek nie rodzi nerwica powstaje w dzieciństwie i później pod wpływem stresujących bodźców się uaktywnia. Nie ma znaczenia jakie kto ma wykształcenie itp. Po prostu i nie ma innej teorii. Przykro mi.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:14 pm ]
Inteligencja i umiejętność analizy siebie jak równierz umiejętność przyznawania się do swoich potrzeb nawet najbardziej absurdalnych umożliwiają pozbycie się tego gówna. Mi terapeuta kiedyś powiedział nerwica trwa długo ale leczona trwa krócej niż życie. Tak więc kibluję na terapii rok. I co? Ano po pierwsze rozwiodłem się w czasie terapii (gehenna+nerwica), po drugie to teraz boli i nerwica nasiliła się. Ale niestety nie miałem wyjścia. Teraz mam szansę na nowe życie chociaż dobija mnie tylko teraz przeszłość. Co ciekawe po rozwodzie bóle somatyczne zniknęły jak ręką odjął. Zostało tylko oszołomienie i wybranie jakiejś sensownej drogi na życie. Ale na to mam czas, wreszcie czas by zająć się sobą. Terapeuta z 30 letnim stażem zawsze mi powtarza że takiego oryginała dawno nie widział i uparł się mi pomóć. Na każdej wizycie proszę o skierowanie do szpitala a on na każdej wizycie mówi mi że tam nie tak łatwo się dostać i co ja bym tam robił pewnie podstrzypywał pielęgniarki. Ale jak człowiek ma lęki i walnięty obraz własny to sami wiecie. Ale walczę i się nie poddaję bo muszę zobaczyć jak to jest żyć "normalnie"
wkrokufeler
Offline

Avatar użytkownika
przez bell 31 mar 2007, 10:33
najgorsze jest pierwsze uderzenie nerwicy, bo nie wiesz że to nerwica. Jak już sobie to jakimś cudem uświadomisz stajesz się o tyle spokojny że wiesz że to nerwica a nie wylew lub każdy inny objaw prowadzący do śmierci. Jestem osobą skomplikowaną i podobnie jak koleżanka rusałka dużo analizuję i za bardzo zagłębiam sie w niektore sprawy. Wynika to z tego że jestem wszystkiego strasznie ciekawa. może własnie po czesci ta wrażliwość sprawiala kiedys ze teraz mam nerwice. ale generalnie tak jak wspomina moj przedmowca nie jest to zalezne od wyksztalcenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 mar 2007, 09:34

Avatar użytkownika
przez didado1 20 kwi 2007, 15:02
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 13:41 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 20 kwi 2007, 18:01
szczupak do fajnych wnioskow doszedles..... nerwica dla osob inteligentnych. oczywiscie, czy ktos z nas lata po ulicy z nozami, albo siekierami?, czy ktos z nas jest pewien, ze jest napoleonem? Nie :!: totez zgadzam sie, nerwica dopada glownie osoby inteligentne :shock: (mam glupie wrazenie, ze sie wywyzszam , ale niemam takiego zamiatu uwierzcie).
tyle ze: z tego co wiekszosc osob pisala i doszla do wniosku, to fakt, ze nerwica bierze sie z perfekcionalizmu, checi bycia najlepszym, a u mnie tak niebylo.
perfekcjonistka nigdy niebylam, ale cale zycie chcialam byc taka. i tu ciekawe, gdy bylam mloda, 10 lat temu i mialam te 20 lat, to zylam na luzie, bylam chyba typem tego waszego "dresiaza", tyle, ze bez piwa w reku pod sklepem. bylam taka, ale taka niechcialam byc. ciągle dawalam sobie za przyklad moje starsze siostry, przykladne, rozsądne, wszystko robily super, tez tak chcialam, ale mi niewychodzilo. zawod wybrala mi mama, nienawidze tego :!: czyli ciagle jakies sprzecznosci z sama soba. zawsze mialam tysiące planow, marzen, ale nigdy porzadnie sie nieprzylozylam, zeby mogly sie spelnic, co przyczynialo sie do tego, ze w glowie mialam tylko , zreszta mam nadal strasznie niska samoocene, uwarzam, ze zchrzanilam swe zycie, ze gdybym sie porzadnie przylozyla, to zylabym w zgodzie z sama soba, bez zadnych wyzutow sumienia.
podsumowując, mam nerwice, przez to , ze niejestem perfekcjonistką :!: :!: :!:
odkad, zaczelam leczenie, powoli zaczely rozblyskiwac swiatelka, i zrozumialam, o co w tym wszystkim biega, widze, ze powoli, malymi kroczkami, zaczynam zyc na nowo, bede chciala jeszcze dogonic stracony czas, czy mi sie uda? niewiem. zeby osiagnac, to co zawsze chcialam, potrzeba mi tej dyscypliny i perfekcjonizmu, ale przeciez takie zycie tez wpedza w nerwice!!
noi niech ktos inteligentny wytlumaczy mi to teraz jak to wlasciwie jest z tą nerwicą, :P
(czuje, ze to chyba najglupszy moj post, ale co tam,wysylam, trudno :twisted: )
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez gusia 20 kwi 2007, 20:33
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):noi niech ktos inteligentny wytlumaczy mi to teraz jak to wlasciwie jest z tą nerwicą,

Coprawda niezaliczam się do takowych ale powiem co mi rzuciło się w oczy.
No więc tak Lidio:yyy..(jakoś nieumiem poskładac tego do kupy) ;)
Więc taki cytacik skrócony:
Skąd się bierze nerwica?
Jej przyczyny są złożone. Tkwią w największej mierze w samym człowieku. Zjawisko to wyjaśnia się indywidualną, konstytucjonalną wrażliwością na działanie stresów, mniejszą odpornością na trudności życiowe, wczesnodziecięcymi doświadczeniami, które - zamiast zahartować - pozostawiły czułe, bolesne miejsca, oraz okolicznościami, w jakich zachodziło dojrzewanie.

Do najistotniejszych sytuacji wyzwalających objawy i dolegliwości nerwicowe należą:

* wymagania otoczenia
* obciążenia życiowe,
* trudności w rozwiązywaniu konfliktów wewnętrznych, które przewyższają możliwości przystosowawcze człowieka.

Dlaczego to skopiowałam?No więc dlatego że chcę zwrócic szczególną uwagę po tym co napisałaś na te wymagania otoczenia.
Mama wybrała Ci zawód...hmm,ciekawa jestem czy byłaś zadowolona?

CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):ciągle dawalam sobie za przyklad moje starsze siostry, przykladne, rozsądne, wszystko robily super, tez tak chcialam, ale mi niewychodzilo.

Byc może Lidio to nie Ty sama chciałaś byc dokładnie taka jak siostry ,tylko byłaś porównywana?Niewiem ,przez rodziców ,no przecież gdzieś musiało byc takiego co sprawiało może za wszelką ceną próbowałaś om dorównac prawda?


CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):potrzeba mi tej dyscypliny i perfekcjonizmu, ale przeciez takie zycie tez wpedza w nerwice!!


Prawda.
Coprawda ja połowę swego życia spędziłam bez tego,a dziś niemogę się z tym uporac :?
Wiem że jestem okropna chwilami,zdaję sobie z tego sprawę ale tak ciężko się tego pozbyc.

Aaa..już niepiszę.. ;) (zacmienie) :lol:
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez ashley 20 kwi 2007, 20:34
Fajny post. Zgadzam się z tym, że masa ludzi inteligentnych ma tego typu problemy, bo czują mocniej i widzą więcej. Ale wolelibyście być jak już ktoś napisal polglówkami? Ja nie, chociaż na jeden dzień żeby odpocząć to może bym się skusila :lol:
szczupak649 napisał(a):pomyslcie sobie jak bysmy wygladali bez nerwicy ,mowili co chcieli ,nie przejmowali sie co mysla inni ,gdybysmy poprostu cieszyli sie pelnia zycia bez obaw ze za chwile znowu moze nas dopasc lek....nie tracili energii na bezsensowne gdybanie i myslenie o naszych dolegliwosciach........................

Powiem krótko byloby zupelnie inaczej i my bylibyśmy inni. Jak o tym myślę, z jednej strony podoba mi się to z drugiej brzmi bardzo nieswojo. Więc kto ma lepiej? Glupi czy inteligentny? Kto?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 20 kwi 2007, 22:08
gusia, niedziwie ci sie bylam po piwie i wlasnie widze co napisalam :lol: , no coz, ale intecje mialam dobre, tylko brak umiejetnosci (mam nadzieje, ze chwilowe) przekazu tego innym :P
dzieki za maly wykladzik gusiu, to wszystko bardzo madre, co napisalas, rzeczywiscie obciązenia zyciowe- mialam i to niejedno, zycie dalo mi mocno w kosc, niestety nieraz na wlasne zyczenie, co zpowodowalo , ze rozwinąl sie trzeci czynnik , ktory wymienilas :trudności w rozwiązywaniu konfliktów wewnętrznych, które przewyższają możliwości przystosowawcze człowieka. zgadza sie, nieumialam sobie poradzic z pewnymi sprawami i a czasem byly to sprawy powiedzmy nawet idiotyczne, z tąd moja chec bycia perfekcjonistką. zawsze uwarzalam, ze perfekcjonisci maja w zyciu lepiej, zawsze wszystko poukladane, wiedza co, gdzie, kiedy, dlaczego, zawsze na wszystko przygotowani i w ogole, to super istoty. dam przyklad, moja mama jak i moje siostry zawsze w szafce mialy poukladane ciuchy w kostke, i zylo im sie z tego powodu latwiej, bo wiedzialy, gdzie co maja i zakladaly na siebie wyprasowany ciuszek, natomiast ja ktos kto by sie odwazyl otworzyc moją szafke, musialby sie liczyc z wysypaniem jej zawartosci na glowe :twisted: .
gdy chcialam cos na siebie wlozyc, to musialam w niej sie niezle nakopac, zeby cos znalesc, a potem jeszcze uprasowac dany lach, wiec pragnelam zebym stala sie idealna. pragnelam, ale nieumialam. noi tak sobie zylam az pojawila sie nerwica. ale moje ostatnie pytanie gusiu niedotyczyla z kad sie bierze nerwica, chcialam spytac, czy lepiej byc perfekcjonistą, czy nie, bo czytalam posty w tym temacie osob, ktorzy nimi sa i tez z dostali nerwicy, ja dostalam bo nia niejestem, czyli dochodze do wniosku, ze nerwica moze dopasc po prostu kazdego, niewazne perfekcjonista czy nie, inteligentny, czy dresiaz (ja dzis wyjatkowo naleze do tej drugiej grupy :lol: iprezka z kolezankąrobi swoje) nie no niepisze juz , jutro dokoncze bo misie litery kreca, sorki jutro dokoncze
pozdrawiam
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez gusia 21 kwi 2007, 00:16
Spoko Lidia...(tyż koffam pifko ;) )
Wiesz z tym perfekcjonizmem to niejest chyba tak że to on doprowadza do nerwicy,bo to ani on ,ani nie on ,
Wiesz ze mna było tak że ja kiedys bylam bałaganiarą,poważnie ,matka po mnie wynosiła jakies tak szklanki z pokoju itp....a o szafkach już niemówię.
Ale widzisz ,mi było z tym dobrze ,każdy odnajdzie się w swoim majdanie.
Ale...no własnie ...odkąd poszlam na swoje(18 lat) jakiś qrcze we mnie wstapił diabel wcielony z tym porządkiem,no ja sama niewiem ,,,tzn wiem ,,,MATKA....wzorce z domu...qrcze wiesz?Ona byla przesadnie czysta...my jako dzieci szlismy spac a ona nocami np prała wykładziny,,,sama dziś mówi że miała nerwice,bała się spac ,więc coś robiła ,a w domu było jak w "pudełku".
No ale koszmar..wiesz ,ustawiłaś krzywo buta i już wielki dramat,nie wspominam tego dobrze a dzis jestem prawie (piszę prawie bo mój mąż....typ bałaganiarza,już przestałam walczyc ale w środku chce rozerwac-taka prawda)taka sama.
Ja wiem że to chore..ale ja juz chyba nieumiem inaczej .
Chociaż walczę i wiele rzeczy już niweluję (np ,nieukladam w szafkach kolorystycznie :lol: )
Już nie ,a było tak...
Tylko wiem jak bardzo sie wsciekam jak ktos nieszanuje mojej pracy...wiesz ....a potem żałuję i znowu sobie wyrzucam że się czepiam :?
Lidio czasem lepiej by dresiarzem :lol: i piepszyc wszystko...ja tak chcę..
Się rozpisalam troszkę ,,ale ja też przy piwku ;)
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 21 kwi 2007, 08:56
o matko kochana :!: :shock:
ale poematy napisalam :lol:
fajnie, ze ktokolwiek zrozumial o co mi chodzilo, gusiu, jestes wielka ;)
no ale coz wczoraj odwiedzila mnie kolezanka, a ja sama niemialam alkoholu w ustach od bardzo dawna, wiec niedziwota, ze mnie ruszylo po tych piwach :D ale i fajnie sie wyluzowalam. no dobra jak napisalam tak napisalam, ale checi mailam dobre, gusiu jeszcze raz wielkie dzieki...
a teraz ide po cos bo mnie piecze a glowa peka
pozdrawiam
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez meliska 18 sie 2007, 23:44
Nerwica chorobą inteligentych... Bardzo podobnie myślę i się z tobą zgadzam. Wiesz, że sama miałam o tym pisac? :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 sie 2007, 21:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do