Nerwica chorobą dla inteligetnych

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez narwana 04 kwi 2006, 00:26
Być może - w treści tego postu kryje się trochę prawdy, z tym, że stwierdziłabym raczej, że nerwica to ''zjawisko'', które dotyka nie tyle tzw. ludzi inteligentnych, lecz osoby, które prowadzą dość aktywny - ambitny, a tym samym być może i stresowy właśnie tryb życia. Chyba sama jestem tego ''chodzącym'' przykładem (nie chwaląc się oczywiście w tym momencie - broń Panie Boże!!! ). Ale np. skończyłam b. trudne i stresujące studia; teraz dalej się uczę i oprócz tego jeszcze pewna inna specjalizacja. Zawsze byłam dość ambitną osobą. Starałam się realizować swoje cele, plany itp. Jestem z tego powodu b. zadowolona (poniekąd), no ale co z tego - skoro jest godzina 00:20, a ja siedzę na forum na temat nerwicy!!!! :( . Uważam, że to właśnie ta moja pieprzona ambicja doprowadziła mnie w pewnej mierze do takiego, a nie innego stanu!!! Kiedy mam atak, o niczym innym nie myślę. Modlę sie tylko, aby to jaknajszybciej minęło. Czuję sie wtedy zupełnie bezradna i jest mi wstyd!! Co nam z osiągnięć, sukcesów itp., jak zdrowia nie będzie ... Dlatego też od pewnego czasu żyję z zasadą '' olewać wszystko"!!!!!!! Wkurza mnie tylko to, że takie gówno potrafi mnie tak męczyć i doprowadzac to tak fatalnego stanu! :( Nie chcę, aby ''to coś'' mną rządziło, a jednak ......
wolę zimę ........
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 kwi 2006, 00:14

przez atrucha 04 kwi 2006, 17:21
Faktycznie ten temat był już poruszany na forum..Aczkolwiek całkiem miła dyskusja wywiązała się (pomijam tradycyjne zgrzyty..) :) Być może nerwica jak każda choroba dotyka wszystkich - i głupców i mędrców ;) Ten pierwszy, CZĘŚCIEJ od drugiego, sięgnie po alkohol niż po pomoc specjalisty.. Tak dla rozluźnienia (..bo życie jest zasrane) Zapije z kumplami swoje lęki i obawy nie analizując odczuć. To,że nie zdiagnozują nigdy u niego nerwicy,nie oznacza,że jej nie ma..


"Inteligencja emocjonalna - to zdolność rozpoznawania uczuć własnych i uczuć innych osób, zdolności motywowania się i kierowania emocjami, zarówno własnymi, jak i osób znaczących.

Jest to zdolność do panowania nad emocjami i ich wykorzystywanie do osiągania celów.

Są to zdolności odmienne od inteligencji poznawczej, czyli umiejętności czysto intelektualnych, mierzonych ilorazem inteligencji, ale je uzupełniające. Na inteligencję emocjonalną składają się podstawowe kompetencje emocjonalne i społeczne."
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez atrucha 04 kwi 2006, 19:52
To zdolność. Od Ciebie zależy jak ją wykorzestasz :) Sama nie jestem bez winy ;) Można manipulować odczuciami innych, nie szkodząc.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olka 05 kwi 2006, 07:38
Ja mysle ze nie mozna manipulowac innymi nie szkodzac im. Wydaje mi sie ze człowiek ktory pozwala soba manipulowac bardzo łatwo wpędza sie w poczucie winy......
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Olka 05 kwi 2006, 13:08
melissaa napisał(a):a ja sie jednak bede upierac ze mozna...nie mówie o manipulacji w miłosci bo to okrutne ..ale jesli wczesniej chce sie nad partnerem popracowac to mysle ze mozna jesli chce sie cos wywalczyc zeby np trakotwał cie w odpowiedni sposób

Jest mi to obce co piszesz melisska, co to za partner, nad ktrorym bede musiała pracowac by traktował mnie tak jak nalezy :? czy Ty tez potrzebujesz by ktos pracował nad Toba, bo inaczej nie bedziesz traktowała drugiej osoby z szacunkiem? a jezeli chodzi o inne sprawy- przeciez wszystko mozna załatwic rozmowa........ manipulowanie kims nigdy nie przynosi porządanych efektów, myśle ze to nie jest zdrowy sposób załatwiania spraw.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez Olka 05 kwi 2006, 14:04
mysle ze w zwiazku powinna byc taka równowaga "latania" za sobą. Napewno nie mozna wymagac od faceta by ciagle o nas zabiegał, ale szanowac kobietke powinien zawsze:) ja na przykład bardzo zwracam uwagę na kulturę faceta......dla mnie nie jest przestarzałe otwieranie drzwi kobiebie, podanie kurtki, czy przepuszcznie kobiety pierwszej- mysle ze kazdy mężczyzna powinien miec takie nawyki.
Ja chyba nie jestem uzalezniona od facetów, ale mysle ze moj lęk przed samotnościa, równiez ma wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Krzysztof 05 kwi 2006, 16:17
melissa - jednym sowem James Bond - ale ilu takich jest?. A tak powaznie to wydaje mi się że trzeba dążyć do znalezienia idealnego partnera, ale czasami jak miłość dopadnie to okazuje sie np. że ani on odważny, ani pewny siebie - ale coś w nim jest i już :?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
09 sty 2006, 15:01

przez shadow_no 05 kwi 2006, 16:18
Czy dla inteligentnych ? Hmmm, pewnie w jakimś stopniu tak,
jednak z całą pewnością mogę stwierdzić, że dla wrażliwych. Tylu wrażliwych osób na żadnym innym forum nie przesiaduje, i ja jestem z tego dumny. :mrgreen:
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez atrucha 05 kwi 2006, 16:30
Dziewczyny,jak Was czytam to przypominają mi się dobre,stare czasy :) Prawie identycznie myślałam mając 20 lat. Z czasem jakoś wszystko się pozmieniało. Dzisiaj nie boję się samotności. Tyle,że nijak ma się to do tematu postu ;)

sensowne offtopiki są dozwolone, hehe, dop. shadow_no
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

perfekcjonizm

przez Szczęściara 15 gru 2006, 21:00
TAk więc ..... wracając do tego co napisał Szczupak - moje przemyślenia są bardzo podobne. Nie chce nikogo obrażać, ale jednak coś musi być w powiedzeniu "głupi ma zawsze szczęście" I bynajmniej nie mam tu na mysli osob niepełnosprawnych. Uzywam słowa głupi w powszechnym znaczeniu, jako - swawolny, lekceważący wszystko z radością, olewać, beztroski ktoś kto sie niczym nie martwi i wszystko mu "zwisa".

U mnie nerwica ma źrodło jeszcze w czasach dzieciństwa. Zawsze chciałam być zauważana w klasie, a nie bylam najlepsza, miałam wrażenie że inne dzieci są faworyzowane chociaż ja byłam jedną z najlepszych uczennic, potem chciałam należeć do "paczki" osiedlowej, ale jakoś mnie nie akceptowali - w sumie nie wiem czemu :? Potem zaczęły sie kompleksy na punkcie wyglądu.....

Wszystkie te ww braki starałam sie nadrabiać nauką, zaradnością, samodzielnością, udzielaniem sie w różnych organizacjach.... ah jaka ja sie okazałam zdolna! Wszyscy mnie chwalili, rodzina, znajomi... no nie mogli wyjść z podziwu, a ja - no przeciez nie mogłam zawieść!!!! więc starałam sie więcej, więcej więcej !!!!!!!!!!!

I tak oto nakręcała sie spirala...... aż w końcu pękła!

skończone super studia, świetna praca, własne m, pieniądze, plany....
ale zawsze było coś ... a że jeszcze nie mam tego, tamtego, siamtego, że figura nie jak u modelki, że pryszcz na nosie......

MÓJ PERFEKCJONIZM I ZAUWAŻANIE WSZYSTKIEGO CZEGO NIE MAM A NIE TO CO MAM doprowadzil mnie do nerwicy.

Ehhhh aż mi sie smutno robi jak sobie pomyśle że na własne życzenie sie tak załatwiłam. Z drugiej strony - nadal uważam że to co mam co osiągnęłam jest moją największą zasługą, wartością.

Czy ja siebie nie lubię ot tak po prostu?
Czy muszę być extra "zadbana idealna laska 90-60-90"l, odnosząca stale sukcesy żebym sie zaakceptowała? A jak nie daj coś w pracy zrobiłam nie tak, nawet mały, malusieńki błąd i szef albo ktoś inny zwrócił mi uwagę, czułam sie jakbym popełniła nie wiem jaką katastrofalną ryfe. Nie umiałam i chyba nadal nie umiem odpowiednio dozować "przejmowania sie" do powagi sytuacji. ZA BARDZO wszystko analizuję ! ZA BARDZO chcę być najlepsza. Własnir to stałe napięcie ten stan gotowości do wykonywania wszystkiego idealnie doprowadził mnie chyba do nerwicy. Wszystko nawet to co sie jeszcze nie stalo wyolbrzymiałam, wyobrażałam sobie najgorsze scenariusze w pracy :( Tak chyba pozostało do dziś.

Dlaczego nie umiem sobie odpuścić pewnych rzeczy????

Nadal nie umiem sobie odpowiedzieć na te pytania
Szczęściara
Offline

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 gru 2006, 21:15
:lol: :lol: :lol: no to sie dowartosciowalam, ale rzevzywiscie cos w tym jest. wystarczy nawet poczytac posty na tym forum, wiekszosc swiadczy o inteligencji osob ktore je pisza. porownajcie sobie z innymi forami np. forum dody ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez pani_eL 15 gru 2006, 22:14
snaefridur napisał(a):Ale tego odrzucenia przez grupę to się chyba jednak wszyscy boimy

Nie wszyscy.Niektórzy czasem marzą o tym by zostali odrzuceni i na marzeniach się kończy.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
11 lis 2006, 16:35

przez rusałka 29 mar 2007, 17:34
Przeglądam ostatnio wypowiedzi na tym forum i jestem zaskoczona ich trafnością. Podejrzewam u siebie nerwice.
Też tak mam: nadwrażliwość, trudne studia, perfekcjonizm, przejmowanie sie rzeczami, na które przeciętny człowiek wogóle nie zwraca uwagi - a ja myślę, analizuję, spinam się, nie wiadomo o co - masacra. Co do "drechów". Nie wiem jaką macie definicję "drecha". Myślę jednak, że pewnie taką: ci co stoją z piwem na ławce albo pod klatką itd., a to trochę krzywdzące. Zapewniam, na ulicy jest wielu ludzi wrażliwych i inteligentnych, tylko brak im kręgosłupa moralnego, ciekawości świat itd. Pewnie wielu z nich ma nerwice. Poza tym zauważyłam, że na ulicy relację międzyludzkie są prostsze. I nie chodzi mi tutaj o rozmowy w stylu "chcesz w mordę" tylko o wymianę myśli, emocji. Napisałam się...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
23 mar 2007, 19:03

przez wojor 29 mar 2007, 18:12
No ........... mocno sie napisałas , ale to ma sens1 Muszę jeszcze raz przeczytac.
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 18 gości

Przeskocz do