w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

przez Magnezja 26 cze 2008, 09:50
Słuchajcie, mam 28 lat, od dzieciństwa w domu były awantry, które często sie kończyły tak, że tata się na mnie wyżywał fizycznie, lał po prostu...nawet jak miałam 20pare let....nieraz mama go prowokowała do tego, a potem niby to mnie "ratowała". cHoć ogólnie jestem zaradną osobą, skończyłam studia i niegłupia jestem, to kompletnie sobie nie radzęa emocjami...od 6 lat jestem na tabletkach...od 2-3 największym problemem jest bezsenność...pracuję w urzędzie, gdzie wiadomo, są przepisy prawa pracy i nie da rady się "dogadać" a kadrową czy dyrektorem, w spr. przyjscia później czy przyjścia w sobotę w zamian za jakiś gorszy dzień...urlopu na żądanie są tylko 4 dni!
W dodatku nadal mieszkam z rodziacami...próbowałam się samodzielnić, ale raz się skończyło kompletną derpechą po pół roku mieszkania samemu w innym mieście, a za innymi razami gdy ciekałam z domu, bo nie byłam w stanie wytrzymać awantury, rodzice do mnie wydzwaniali, żebym nie robiła głupoty, żebym wracała, opowiadali, że jest jak jest, ale przecież naprawdę mnie kochają, płakali do słuchawki....miękłam, czulam się wyrodną córką, balam się, że sama nie dam rady - wracałam...potem sekwencja zdarzeń sie powtrzała.
Dziś jest 5 dzień po awanturze, w sumie drobnej, ale usłyszałam pełno kłamliwych rzeczy na swój temat, psycholog kazał mi wyrażać emocje, jak wyraziłam(po prostu powiedzialam spokojnym glosem, że jestem na mamę wsciekla i czuję się pokrzywdzona), to choć mama nie "ukarała " mnie za to, to poczułam się jeszcze gorzej, od kilku dni żyję w 1 wielkim napadzie lęku...jest mi niedobrze na mysl, zeby tu mieszkac, mam ochotę ucieć, ale skąd mam wiedziec czy dam rade psych i finansowo, nikt mi nie wynajmie mieszkania na miesiac proby tylko albo na pare mcy albo wcale...skad mam wiedziec co bede myslsla o tym za pare dni, kiedy mina emocje i zacznie dzialac lek (aha bo teraz zmienialam lek i dlatego wszystko 100 razy bardziej przezywam)...czy ktoś ma podobne problemy? czy ktoś się zdolala usamodzielnic pomimo ataków choroby, zdolal nie utracic prqacy mimo bezsennnosci?ja nie wiem co zrobic...dzis zawalilam prace....poszlam na L$, bo nie spalam cala noc, a bylam zmulona tabl na sen, wiec bym nie dalala rady w pracy...siedze w domu i wysluchuje wscieklosci mojej mamy, ze nie poszlam do pracy...ech
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

przez staram się 26 cze 2008, 10:46
toksyczna rodzinka jak widze chyba musisz sie od niej oderwać
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

przez betty_boo 26 cze 2008, 11:31
to co opisujesz brzmi jak kompletny horror. wiem że dobrze mi mówić, ale myślę że jeśli zalezy ci na swoim zdrowiu to jak najszybciej powinnas się stamtąd wyrwac, wyprowadzić i zająć swoim zdrowiem i sobą.
ja jestem dda i tez miałam z tego powodu wyrzuty sumienia (że nie utrzymywałam kontaktu z ojcem i że sie nim nie opiekowałam, nie pomogłam mu - mimo że sie nie dało!!!).
terapeuta mnie z tego "rozgrzeszył" - powiedziała że to RODZICE powinni opiekować sie dziecmi i dawać im wsparcie, a nie odwrotnie (ja w sumie od podstawówki zajmowałam się ojcem i wyciąganiem go z róznych tarapatów i kryzysów).
powiedziała rózwiniez, że zrobiłam juz dużó, może nawet za dużo.
myślę że to samo sotyczy ciebie . ukiekaj od nich najdalej jak sie da, nie pdawaj im nowego adresu i nie daj sie zastraszac, bo to na pewno przeniesie sie na inne dziedziny zycia (np.prace).
kontaktuj sie tylko listownie (tak jak ja z tata) badz krótkimi i rzadkimi wizytami.
zobaczysz, nie bedziesz załować!

Trzymam kciuki, napisz co postanowiłas. musisz uzdrowic te chora sytuacje a nie liczyc na leki. odzyskasz szacunek do siebie, wiare we słasne siły, poczucie wartosci i cele w zyciu, i przede wszystkim dobre samopoczucie.

napisz co postanowiłaś i jak sobie radzisz.
pozdrawiam i 3mam kciuki.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

przez mysza53 26 cze 2008, 11:46
niech ktos do mnie napisze bardzo sie boje mam depresje od wielu lat i nie wiem co robic kazali mi zarzywac CILON i na spanie MIANSEC brac czy nie mam dzieci
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 cze 2008, 09:52

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

przez Magnezja 26 cze 2008, 12:25
Mysza53, piszę do CIebie:), ale proszę - uzywaj intertpunkcji, bo trudno się domyślić o oc chodzi. Ja też mam depresję i nerwicę lękową.Jak kazali zazywać, to domyślam, się, że u psychatry byłaś i on kazał zażywać, wiec chyba wie co robi. Ja psychiatra nie jestem.Ja zażywam leki od swojego lekarza i one pomagają.Teraz mam trudny czas, bo była ta awantura, a ja dopiero wdrażam nowe lekarstwo, bo mi lakarz zmienił. Mysza53, nie jesteś sama z tym problemem. Ile masz lat i w jakim wieku masz dzieci?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

przez Magnezja 26 cze 2008, 12:33
celem uzupełnienia, to widzcie moja sytuacja nie jest taka jednoznaczna. Aniu77, masz racje w tym co piszesz, ale jest jeszcze drugie dno mojej rodziny, że naprawdę moi rodzice robili całe zycie co mogli, żeby nas dobrze wychować i wyktszałcić. Sami są toksyczni i kompletnie oporni na wszelkie zmiany, sytuacja u nas w domu często jest dramatyczna, a z drugiej str. oni naprawdę sobie całe zycie od ust odejmowali, żeby dla nas było,wiecie co mam na myśli - oni nie chcieli źle, tlyko nie potrafią inaczej.Na pewno więc nie ma powodów, żeby tylko listowny kontakt utrzymywać, aczkolwiek WIEM, że mam prawo się wyrpowadzić i wpadać tylko z wizytą gdy będę chciała. Jednak moja sytuacja finansowa jest na tyle zła, a zagrożenie utartą pracy na tyle duże (bezsenność!), że widzicie strasznie się boję podjąc takiego ryzyka...bo gdy się coś nie uda, a już tak bywało, to reszty krewnych i znajomych to nic nie obchodzi. Ograniczają się do powiedzenia " Boże, to naprawdę masz straszne, no na szczęście ja tak nia miałam", alepotem grzecznie odmawiają, gdy np. prosze o możliwość przenocowania..piszcie proszę toś jest/był w podobnej sytuacji
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

Avatar użytkownika
przez ewa125 26 cze 2008, 18:58
musisz szukac sposobu odizolowania sie od toksycznej rodziny. ja sie odizolowalam. u mnie nie bylo przemocy ale czulam ze wszystkie decyzje sa podejmowane za mnie i ze nie ksztalce swojej osobowosci, charakteru. bylo pare spraw ktore mnie meczyly ale juz w sumie o nich nie pamietam. moi rodzice tez sie ciagle klocili, nic ich nie laczylo nigdy!! w sumie byli ze soba tylko ze wzgledu na mnie. totalnie niedopasowani. a ja jedynaczka. czulam ze sie dusze. bylo mi ciezko, mama plakala ze zostanie sama, mialam okropne wyrzuty sumienia ale poniewaz wpadlam w nerwice to wiedzialam ze musze podjac jakies kroki zeby nie zmarnowac SWOJEGO zycia. rodzicow sie zawsze broni, jacy by nie byli bo sa to nasi rodzice i nie ma sie innych. trzeba jednak dbac o siebie i kochac siebie na rowni a nawet bardziej od nich. masz 28 lat, to normalne jakbys sie wyprowadzila z domu. co do bezsennosci, rannego wstawania do pracy tez mam z tym problemy. nie moge spac a musze wstac o 6. czesto rano lapia mnie ataki paniki,zle sie czuje, czasami az tak zle ze czuje ze zaraz sie rozplacze i p***dolne to wszystko. ide jednak. jeszcze nigdy nie opuscilam dnia, bo wiem ze kazdy pracuje i bylabym totalnym zerem gdybym zrezygnowala z pracy z powodu... nie wiem nerwicy na przyklad.czasem jest lepiej czasem gorzej ale trzymam sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

Avatar użytkownika
przez jevii 26 cze 2008, 21:17
Wiesz Magnezja rzecz w tym, ze potrzeba Ci spokoju.
Miejsca gdzie mogłabyś się wyciszyć. Nie musieć wysłuchiwać
kłótni, które szarpią Twoje nerwy. Rozumiem, że potrzeba spokoju
a samtoność to dwie różne sprawy, które akurat się zbiegają
w przypadku kiedy myślisz o przejście "na swoje". A to nie sprzyja.

Rozumiem też to Twoje skołowanie. Z jednej strony psycholog
pomaga w dojściu do normalnego funkcjonowania a z drugiej,
mówiąc w przenośni "za ściana" rodzice ten spokój burzą.

Wydaje mi się, że powoli dobrze jest oswajać się z myślą oderwania
się od nich - rodziców. Powoli, bo to oderwanie od pępowiny - najogólniej mówiąc,
nie powinno być drastycznie szybkie, przewalające do góry nogami cały
świat.

Trochę się tu narobiło błędne koło - zmęczenie fizyczne [nie śpisz],
stres dom-praca, znowu zmęczenie i przeciążenie.
Najlepiej gdybyś mogła wziąść jakiś urlop, z dala od domu [wyjechać gdzieś]
by ochłonąć i się wyciszyć. A potem na spokojnie pomyśleć o przeprowadzce.

~*~
Moja przestrzeń
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

przez Magnezja 27 cze 2008, 09:58
Ewa125 i Jevi - bardzo mądrze piszecie...zgadzam się w 100% i p r ó b u j ę realizować...
pozostaje problem finansowy - w moim mieście wynajęcie kawalerki ( z wszystkimi opłatami już) to 1100 - 1200 zł - buhaha, mnie na to nie stać
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 27 cze 2008, 14:03
Magnezja, widzę że nie jestem sama z czymś takim... Choć moja sytuacja jest troszeczkę inna. Gdybyś chciała się wyżalić albo coś - pisz na pw.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Re: w pułapce -propblemy w rodzinie i nerwica

Avatar użytkownika
przez vacuity 28 cze 2008, 21:48
A nie lepiej spróbować terapii rodzinnej? Jasne, możesz próbować się od nich odciąć, ale to nie rozwiąże problemu chorych relacji między nami. Nie będzie łatwo je naprawić, ale na pewno to się opłaca...
Na krawędzi ja tu stoję,
Gdy poruszę się, to po mnie.

<><
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
14 lut 2008, 13:55
Lokalizacja
LBN

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia, Google [Bot] i 15 gości

Przeskocz do