Nerwica-wymówka przed życiem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

Avatar użytkownika
przez ewa125 06 sie 2009, 16:00
dlatego wlasnie psychologowie mowia ze nalezy rozwiazac konflikty, wtedy nerwica pusci. nie ma innego wyjscia jak pchac sie w ogien i dazyc do wlasnego szczescia za wszelka cene, zyc swoim zyciem nawet jesli wszyscy wokol beda na nie.
poza tym nerwica czasami sama puszcza nawet po wielu latach. znam takie osoby

[Dodane po edycji:]

dlatego wlasnie psychologowie mowia ze nalezy rozwiazac konflikty, wtedy nerwica pusci. nie ma innego wyjscia jak pchac sie w ogien i dazyc do wlasnego szczescia za wszelka cene, zyc swoim zyciem nawet jesli wszyscy wokol beda na nie.
poza tym nerwica czasami sama puszcza nawet po wielu latach. znam takie osoby
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

Avatar użytkownika
przez kreatka 30 wrz 2009, 20:27
Wiem, że wątek już jest nieaktywny od jakiegoś czasu, ale chciałam go podnieść, bo nie do końca się zgadzam z tym, co większość z Was tu napisała, bardziej przychylę się do wypowiedzi martineza - stwierdzenie, że traktujemy nerwicę jako alibi jest OGROMNYM uproszczeniem i jest dosyć krzywdzące dla nas samych:)
Owszem w swoich początkach (tak jak pisał martinez) nerwica rzeczywiście polega na tym, że człowiek ucieka przed rzeczywistością i dlatego wchodzi na tą drogę iluzji, która pomaga mu przetrwać, ale:

1. to się dzieje na poziomie podświadomości, nie wybieramy tej drogi świadomie: nie decydujemy w pewnym momencie: "od dziś zacznę chorować, bo nie chce mi się dłużej ścierać z życiem"

2. to ma swoją przyczynę, nie każdy wpada w nerwicę, każdy ma inną odporność i każdy ma swoje własne granice odporności

3. nerwica rzeczywiście jest takim płaszczem ochronnym, ale POTRZEBNYM, psychika ludzka przeskakuje jakby w tryb awaryjny w sytuacji, kiedy "czuje", że w normalnym trybie nie da rady, to taki wentyl bezpieczeństwa

4. rzeczywiście, kiedy nerwica "wgryza się" w psychikę człowieka wiele lat, to potem nie da się tak po prostu siłą woli, jakąś własną decyzją po prostu z nią zerwać, wtedy wychodzenie z niej to długa i trudna droga i samodzielnie chyba się nie da się z tego wyjść (mówię o cięższych przypadkach, może niektórym się udaje..)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

Avatar użytkownika
przez Zmorek 02 paź 2009, 00:06
Masz dużo racji, kreatka. Początki nerwicy pojawiają się na skutek konkretnego problemu, najczęściej podświadomego. Do każdej nerwicy jest klucz.
Lęki to oczywiście reakcje zastępcze. Lęk zastępuje emocje, w których, jak uważamy, jest dla nas coś złego. Ale dlaczego?

Poczytałem ostatnio fachowe książki o leczeniu i genezie nerwicy. Polecam wszystkim, jeśli rzeczywiście chcielibyście wyzdrowieć. W momencie, kiedy nastąpiła u mnie lekką poprawa, uświadomiłem sobie, że mam niezagospodarowane życie. I wtedy pomyślałem, jaka nerwica jest wygodna.

Tak, nerwica to wymówka przed życiem, która ma cechy raka.
Jeśli masz do wyboru myśli głupie albo mądre, to dlaczego nie wybierasz tych mądrych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
06 sie 2007, 22:52
Lokalizacja
Z Zagubinowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

przez Mafju88 02 paź 2009, 07:57
To, że nerwica to wymówka przed życiem już napisaliście i to bardzo obszernie, więc chyba nic nie będę od siebie dodawać. Powiem może tyle, że pamiętam, kiedy tu na forum weszła dziewczyna, która się wyleczyła i napisała, że nie może patrzeć już na ludzi którzy siedzą we własnych lękach i tylko objawami się interesują (czy kogoś zabiją, czy mają raka itd...). W sumie to miała racje, bo przecież nie lęki są najważniejsze tylko choroba. Objaw jest w sumie nieistotny bo przez nerwice mamy objawy lękowe, a nie na odwrót, wiec warto sie skupić na poznawaniu własnej osobowości, a nie zajmować lękami.
Może ktoś napisać jak tu się nie zajmować lękami, skoro na terapii o nich też mam mówić. Chodzi tu bardziej o zajmowanie się nim właśnie tak jak na terapii, co on może oznaczać i o czym świadczy w realnym życiu, a nie wierzyć w ten lęk i się zmartwiać. Poprostu do lęku wtedy już można się zdystansować. Pamiętam jak u mnie przechodziły objawy, to poprostu wziąłem sie za siebie, w objawy nie wierzyłem i starałem się dociec skąd one się biorą. Wkońcu udało się, objawy rzadko mnie dopadają i raczej wierze, że kiedyś całkiem minął, ale tu dużo zależy odemnie jak będę nad sobą pracować. Dlatego nie ma co mówić, że to tak nie da rady wziąść się w garść, bo prędzej czy później każdy z Nas będzie musiał to zrobić. I też nie ma co mówić, że sami sobie tych objawów nie potrafimy interpretować jak terapeuta. Może nie... ale z czasem ;) Przecież w terapii chodzi o to, żeby człowiek był po niej sam dla siebie terapeutą, bo to czy objawy minął niekoniecznie jest powiedziane. Ale uwierzcie mi, że można mieć natręctwa albo wracające myśli o jakim lęku i się tym nie przejmować i żyć całkiem normalnie, bo przecież myśl sama sobie może wrócić nawet po terapii, dziwne by było jakby nie wracała, skoro nerwica to taka duża część naszego życia.

Pozdrawiam
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

przez Amonre 02 paź 2009, 09:07
Muszę wrzucić swoje 3 grosze- mądry wątek, wreszcie nie banalne spostrzeżenie, trudne do realziacji ale wskazujące drogę - a to niejsie dużą dawkę nadziej.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

Avatar użytkownika
przez kreatka 02 paź 2009, 10:29
Ale właśnie sęk w tym, że samemu trudno jest dojsć do tego momentu,że się dystansuje do lęków.

Mam pytanie:
Czy uważacie, że zanim człowiek zrozumie, co się z nim dzieje i zanim otrzyma możliwość skorzystania z pomocy terapeuty - czy wtedy jego postawa, zachowanie - jeżeli są uwarunkowane chorobą - tzn np postawa lękowa, uciekanie przed różnymi wyzwaniami z powodu strachu i przeświadczenia, że one nas przerastają - jest usprawiedliwione?
Czy może człowiek powinien czuć się wtedy winny, kiedy inni mu wyrzucają, że jest leniwy, "co się z nim dzieje" itd (nerwicowcy i ludzie z depresją często niestety muszą słuchać takich uwag ze strrony "najbliższych"...?

Czy uważacie, że człowiek który ma lęki przed czymś mimo wszystko powinien się do tego muszać (no bo to nerwica TO TYLKO WYMÓWKA)?

Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

przez Mafju88 02 paź 2009, 12:36
Mówiąc, że trzeba się samemu wziąść za siebie chodziło mi o pewien moment w terapii, w którym właśnie to robimy. Chyba wystarczająco pisałem ze tak jak z terapeutą czyli po pewnym czasie terapii, każdy osobiście odczuwa, kiedy taki moment przychodzi. A odpowiadając na pytanie to człowiek nie powinien czuć się winny z powodu lęków, bo to co sie z Nim dzieje (objawy nerwicowe) są na poziomie podświadomości, a samemu nie da rady tego odczytać. Nie ma tu niczyjej winy, tym bardziej tego biednego neurotyka. To trzeba poprostu zrozumieć, pogodzić się z tym, że jest się chorym i zacząć leczyć.
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

Avatar użytkownika
przez linka 02 paź 2009, 13:54
Mafju88, hej, dawno się nie pokazywałeś - co chyba świadczy o tym, że już lepiej u ciebie :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Nerwica-wymówka przed życiem

przez Mafju88 03 paź 2009, 02:20
witam linka656 :) tak u mnie juz o wiele lepiej. A o stanie z początku nerwicy już dawno zapomniałem. ;)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do