Jak było ze mną a jak jest

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 01 lip 2008, 20:11
yo, kolejny uratowany :D

Teraz tylko odstawienie leków - to może być problem...

ps. to jest właśnie ten przypadek "ozdrowienia" po 3 dniach terapii :P
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 01 lip 2008, 22:57
właśnie nie odstawiać za szybko magnezu, ja odstawiłem za szybko i nerwica objawiała sie uczuciem strachu, sztywnieniem karku i dusznościami i mocnymi uderzeniami serca.
Tak wiec 1 tabletka na dzień obowiązkowo:)

Pozdrawiam
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 02 lip 2008, 00:20
I okresowe badania poziomu magnezu i wapnia, na wypadek jakby coś z nerkami było nie tak. Lepiej dmuchać na zimne :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 08 lip 2008, 18:35
tomakin, juz wiem z czego u mnie podczas oddawania moczu przy samym końcu pojawia sie mętny białawy mocz, nie jadłem magnezu przez około 10 dni, dzis sobie kupiłem nowe opakowanie wziąłem 3 tabletki i po paru godzinach kończąc sikanie pojawia sie ten mętny białawy mocz, w tych tabletkach jest mleczan magnezu i wydaje mi sie ze to z tego jest ten białawy mocz.
Pojawia sie dosłownie 2 sek przed koncem oddawania moczu:)
wczoraj wieczorem zaczęły drżeć mi nogi i dziwnie serce mi biło i byłem w strachu rano niestety 1/2 afobamu i narazie jest ok.
Będę jadł 2 tabletki magnezu na dobę i zobaczę jak będzie z tym moczem i samopoczuciem:)

Pozdrawiam
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 lip 2008, 19:20
niom ja tez biorem magnezik no i musze przyznac ze rzeczywiscie jest o wiele lepiej!!!! gdyby nie tomakin to pewnie bym nie sprobowala z tym magnezem. kiedy mozna zakonczyc ta kuracje magnezowa bez obaw powrotu nerwicy??? bo ja sie teraz boje nie brac tego magnezu. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 08 lip 2008, 21:39
Może zamiast mleczanu na wodorowęglan czy z czego jeszcze robią preparaty się przerzuć? Może masz po prostu jakąś alergię czy nietolerancję, nie wiem... ja bym na nery bardzo uważał na Twoim miejscu :D

Ewa, nie ma takiej gwarancji bo magnez to nie wszystko, czego do szczęścia mózgowi potrzeba. Po prostu zacznij bardzo zdrowo się odżywiać, dostarczaj organizmowi wszystko czego potrzebuje, nie dostarczaj tego, co jest szkodliwe (tłuszcze, nadmiar białka, pokarmy mające "puste kalorie" czy wysoki indeks glikemiczny, żywność przetworzona) - i wszystko powinno być dobrze. Twoja nerwica to było najzwyklejsze zagłodzenie mózgu, który zaczął dawać sygnały że "coś jest nie tak" i że czuje zagrożenie - sygnały, które odczułaś jako ataki paniki.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tippi84 08 lip 2008, 23:16
Witam.Tak czytam te posty i weszłam też tomakin na twoją stronkę z nadzieją,że brak mi jakichś witamin czy minerałów.Okazuje się jednak,że poprostu mam nerwicę przez moje problemy jakich doświadczyłam :(Ponad rok temu miałam problemy z niedoboru potasu i magnezu.Potas miałam praktycznie cały wypłukany.Dostałam wtedy kroplówki i i do domu kapsułki Mg i K.Wina była alkoholu.Piłam tylko piwo i to dużo,a przez moją fobię społeczną(wtedy jeszcze nie wiedziałam,że ją mam) nie byłam w stanie jeść.Od tamtej pory nie piję wogóle.Kilka miesięcy temu znowu trafiłam do lekarza przez coraz cięższe duszności i kłucia w sercu.Wtedy dowiedziałam się,że mam nerwicę,ale kazała mi też brać magnez z wit.B6 i wybrać się do psychiatry.W ciągu ostatnich kilku lat lekarze podejrzewali u mnie też tarczycę albo twierdzili,że złe samopoczucie to wina papierosów.Wiem,że one też mają wpływ na zdrowie ale ciężko mi się od nich uwolnić.W każdym bądź razie palę mniej.Teraz mieszkam w innym mieście i tu wreszcie znalazłam odpowiednich lekarzy,bynajmniej tak mi się wydaje.Bo jak powiedziałam jak się czuję,co mi dolega,itd. a i co przeszłam to odrazu się mną zainteresowali,przepisali leki i dali skierowanie do psychoterapeuty.I mam wielką nadzieję, że ten mój lękowy koszmar się szybko zakończy.Odżywiam się zdrowo,dużo warzyw,soków,pieczywo ciemne.Pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2008, 23:07

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 09 lip 2008, 00:38
praktycznie brak magnezu i potasu w organizmie, podejrzenie choroby tarczycy, zaczyna się nerwica lękowa - i dałaś sobie wmówić, że to przez "fobię społeczną". No piękna robota lekarzy, po co wyleczyć pacjenta uzupełnieniem tego, co sobie piciem wypłukał, skoro można go przez 3 lata psychoterapii poddawać i ciągnąć kasę.

I nie, nie uzupełniłaś magnezu. To trwa co najmniej 2 miesiące, a optymalnie około pół roku, przy czym dawki muszą być odpowiednio duże.

Co do alko - to nie tak. To nie jest tak, że ludzie sięgają po alkohol, bo mają fobie. Z reguły to idzie w zupełnie drugą stronę. Zaczyna się od piwka, dwóch, po pewnym czasie organizm wpada w uzależnienie (picie piwa 2 razy na tydzień to wg definicji alkoholizm), zaczyna się wyszukiwanie powodów do picia. Fobia społeczna to świetny powód, więc psychika alkoholika ją wynajduje.

Można się ze mną kłócić że nie mam racji, ale starczy popatrzeć na wyniki leczenia alkoholizmu psychoterapią - z tego co wiem, oscylują sporo poniżej 10% i mniej więcej odpowiadają ilości spontanicznych samowyleczeń. Z kolei wyleczenia z uzależnienia od heroiny, jeśli zastosuje się najzwyklejszą w świecie chemię likwidującą fizyczne uzależnienie, sięgają około 90%. Bez żadnej psychoterapii, grzebania w przeszłości, szukania fobii. Jeden zastrzyk z ibogainy załatwia sprawę raz na zawsze.

Można zadać pytanie, czemu w takim razie stosuje się psychoterapię u heroinistów, zamiast ibogainy. To dobre pytanie. Nawet bardzo dobre. Równie dobre jak to, czemu ci wszyscy ludzie, którzy wyleczyli się z nerwicy w parę tygodni zdrowym trybem życia i uzupełnieniem niedoborów pokarmowych, wcześniej latami oddawali pieniądze psychologom.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tippi84 09 lip 2008, 00:55
Ale o tej fobii dowiedziałam się kilka tyg.temu,że ją mam.Po tamtym braku potasu kazali mi zrobic badania po jakims czasie i robiłam i wykazały wszystko ok.zreszta byłam u lekarza.A piłam bo tylko wtedy było mi najlepiej,nie myślałam o tym co mnie spotkało.Mam rozumieć,że to wszystko co teraz się ze mną dzieje to tylko wina zlego odżywiania?To ciekawe,bo jak pisałam wcześniej jem warzywka,itp.Więc mi wytłumacz,bo już tu czegos nie rozumiem.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2008, 23:07

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 09 lip 2008, 02:04
Już tłumaczę. Żeby poziom potasu spadł we krwi do "krytycznego", poziom magnezu w organizmie musi być również krytyczny - chyba, że w grę wchodzą jakieś inne choroby, np cukrzyca. Po prostu magnez niejako steruje potasem.

Z magnezem sprawa jest taka, że jego się bardzo powoli traci, ale również bardzo powoli uzupełnia. Na jego "wytracenie" musiałaś poświęcić długie lata paskudnego odżywiania, naprawdę paskudnego - samo piwo nie starczy, tam musiała być też kawa, cola, ewentualnie jakieś diety odchudzające.

Magnezu nie mierzy się z krwi, bo on jest magazynowany w komórkach. Odpowiednie testy co prawda są, ale nie w naszym kraju. Tak więc poziom we krwi miałaś oczywiście OK, ale komórki ledwo, ledwo zipią. Jasne, warzywka pomogą, ale... poczekasz na to kilkanaście miesięcy, może i nawet lata. Pod warunkiem oczywiście, że nie będziesz pić żadnej kawy, coli, wody gazowanej, piwa, jeść białego chleba. Tyle trzeba, aby komórki nasyciły się magnezem. Zresztą co lepsi kardiolodzy jak przepisują magnez na częstoskurcze, też na kontrolę każą za pół roku przyjść. No i przepisują 3x2 tabletki magnezu z B6, ile przepisano Tobie?

Nie mówię, że to co teraz się z Tobą dzieje to na pewno wina złego żarcia. Mówię tylko, że póki nie wykluczy się czynników biologicznych, nie ma co grzebać w psychice. A u Ciebie ich nie wykluczono. Dalej na bank masz zły poziom magnezu, dalej jest nie wyjaśniona sprawa tarczycy, przypuszczam że skoro tak nisko spadł magnez, to z innymi rzeczami też będą problemy. Badałaś chociażby poziom witaminy D? No i alko, nie ma co kombinować "dlaczego piję, co było w życiu nie tak", alkohol to jeden z najsilniej uzależniających narkotyków i naprawdę nie trzeba żadnych powodów, aby go pić. Starczy mieć geny, które nie potrafią oprzeć się sile uzależniającej. Co prawda nasza populacja jest dość dobrze "przetrzepana", na przestrzeni stuleci ludzie którzy łatwo uzależniali się od tego narkotyku po prostu wyginęli - prawa Darwina odegrały pozytywną rolę - ale dalej siła narkotyku jakim jest alkohol jest porażająca.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tippi84 09 lip 2008, 12:29
Mam pytanie.Odnoszę wrażenie,że jesteś bardzo przeciwny pomocy specjalistycznej.Dlaczego?Sam na swojej stronie piszesz,że są przypadki gdzie ta pomoc jest nieunikniona.Wiele osób jest zadowolona z pomocy i to im pomogło.Zresztą wszędzie gdzie czytam na temat tej fobii czy innych podobnych zaburzeń radzą,żeby udać sie do ów lekarzy.I nie trzeba wydawać mnóstwa kasy,bo czasem wystarczy mieć skierowanie.Co do mojego przypadku zbyt mało wiesz o mnie.Nie wiesz co przeszłam.A ja jestem pewna,że to co się ze mną dzieje to nie jest wina złego odżywiania.I nie był mi potrzebny lekarz,żeby mi to powiedzieć.Takie rzeczy się czuje.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2008, 23:07

Re: Jak było ze mną a jak jest

Avatar użytkownika
przez ewa125 09 lip 2008, 18:55
ja tez pilam swego czasu sporo alkoholu, plus wyczerpujace studia 3 lata, mnostwo kawy i skrzynki red bulow.zreszta juz kiedys zauwazylam ze po duzej ilosci kawy (czasem pilam ich nawet 5 dziennie) zaczynalam odczuwac cos w rodzaju derealizacji, tylko ze nie zwracalam na to az tak uwagi..do czasu. do tego nie jadlam nic co ma magnez bo czekolady nie lubie, orzechow tez nie. ja biore teraz magnokal, czyli magnez i potas w jednym. slyszalam ze brak potasu powoduje problemy z sercem a zdarzaja mi sie dodatkowe uderzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tippi84 09 lip 2008, 19:24
magnokal.skad ja to znam,tez bralam.mialam tez kaldyum
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2008, 23:07

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 09 lip 2008, 21:31
tippi, jestem przeciwny próbom leczenia "nerwicy" metodami psychologicznymi póki nie udowodni się, że przyczyna tejże nerwicy leży faktycznie w głowie pacjenta, a nie w jego ciele. Jak na razie nie spotkałem jeszcze człowieka, który miałby zdrowe ciało i nerwicę lękową - wszyscy mają jakieś ostre jazdy, wypłukane pierwiastki, schorzenia tarczycy, wątroby, zaburzenia krążenia i ciśnienia krwi...
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 48 gości

Przeskocz do