Jak było ze mną a jak jest

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 08 cze 2008, 14:19
a ja zaryzykuje jadłem Asertin nie było nic lepiej przestałem to jeść i od jutra magnez+ banany i zobaczę jak będzie za 1-2 miesiące.
Przed nerwicą dziennie piłem 0,5 coli, kawa,herbata, papieros i nie jadłem surówek bo nie lubiłem, i dam sobie głowę uciąć ze mam to z braku minerałów mało tego pracuje fizycznie czasem leje sie człowieka jak z kranu a razem z potem minerały.
Mnie osobiście wkurza to jak rano wstaje i wali mi serce jak głupie to mnie męczy najbardziej, bo z reszta powiedzmy potrafię sobie poradzić, nie lubię tych trzęsących sie mięśni
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez nazer 08 cze 2008, 19:50
tomakin nie piszemy tutaj o szczurach tylko o ludziach... magnez przyswajac mozna w rozne sposoby nie tylko przez tabsy z apteki, a najzwyczajniej jedza normalne jedzenie chodzby glupia kanapke z szynka i salata i juz mamy dawke magnezu, mnie chodzilo o to iz pisales swoj tekst tak jakby bez stalego uzupelniania magnezu przez tabsy czlowiek mial nerwice, wiekszosc ludzi nie uzupelnia sztucznie rzadnych pierwiastkow, nawet nie zwraca uwagi co jest w tym co je ( chodzi o mineraly itp) i zyje... Nalezy pamietac ze nerwica to choroba umysłu, nie powodowana fizycznymi dolegliwosciami, oczywiscie ze spadki magnezu i innych pierwiastkow moga sie przyczyniac do nasilen nerwicy, chodzi mi o to np ze tlen czlowiek pobiera naturalnie z powietrza i zyje nikt nie kupuje dodatkowo tlenu by zyc. :)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
04 sty 2008, 17:00

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 09 cze 2008, 09:03
nazer, na mojej stronce www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx masz wypisane różnice pomiędzy chlebem jaki jedliśmy 30 lat temu a tym "czymś", które obecnie jest dostępne w sklepach. Porównaj przede wszystkim zawartość magnezu oraz witaminy B6, która odpowiada za jego przyswajanie.

Dodaj do tego nałóg picia kawy i coli, które to napoje BŁYSKAWICZNIE wypłukują magnez z organizmu (vide Tomek77), przy okazji wypłukując cynk i dodatkowo wapń, dodatkowo zakwaszając organizm co utrudnia albo czasem nawet uniemożliwia odżywianie się komórek. Wyjdzie Ci 3 razy mniej magnezu w diecie i 2x takie zapotrzebowanie. Oczywiście w tej "kanapce z szynką" liczące się wartości odżywcze ma tylko chleb, na dodatek jeśli jest biały - są one znikome, a jeśli żytni - może wręcz szkodzić.

A w ogóle to czym niby szczur różni się od człowieka? Tym chyba, że człowiek ma dużo wyższe zapotrzebowanie na magnez w stosunku do masy ciała z uwagi na stosunkowo większy mózg.

I nie, nerwica to nie jest choroba umysłu. To choroba komórek nerwowych - i tego jednak będę się trzymał. Za dużo widziałem przypadków "wyleczenia" nerwicy zwykłym odżywieniem komórek nerwowych w mózgu, czy raczej - nie widziałem jeszcze ani jednego przypadku, w którym nerwica po dostarczeniu mózgowi wszystkiego, czego potrzeba komórkom nerwowym do życia, nie minęła. Mijała w każdym przypadku.


@Tomek77, zerknij na stronkę, tam masz zasady suplementacji magnezu - żebyś sobie wapnia nie wypłukał albo witamin z grupy B, bo jeszcze Ci się pogorszą objawy :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez nazer 10 cze 2008, 08:00
tomakin, świetnie się z tobą pisze, dajesz konkret za konkret :) Nie podważam tego iż organizmowi nie potrzeba dostarczać odpowiednich składników, bo trzeba, ale chodzi mi o to, iż piszesz tak jakby świat miał się zawalić jeśli nie będziemy tego pilnować i nie postępować z zasadami z twojej strony. Mi chodzi, o to że każdy organizm czy to ludzki, czy zwierzęcy, sam się domaga składnika którego mu brak... dlatego czujemy pragnienie, głód itp, spadnie nam poziom cukru, to przyjdzie nam ochota na coś słodkiego itp... Nawet roczne dziecko samo umie sobie uzupełnić niedobór danego składnika, może to śmieszny przykład ale znajomi mają właśnie takiego brzdąca i parę razy przyłapali go na lizaniu ściany, poszli z nim do lekarza i okazało się, że ma za mało wapnia, dziecko lizało ścianę by uzupełnić jego niedobór, po zaleceniach lekarza i zmianie diety dziecka, przestało lizać ściany... Poza tym przypomnę jeszcze raz, że organizm ludzki, działa tak, że daje nam dużo wcześniej znać o tym że czegoś mu brak, zanim będzie się z nami dziać coś poważnego, np nikt nie umiera od razu z głodu, albo nie dostaje nerwicy jak mu spadnie poziom magnezu.
Zaś do tego czy nerwice to choroby neurologiczne czy na podwalinie psychologicznej, hmm można by dyskutować, masz dużo racji, że ma to związek z komórkami nerwowymi, parę dni temu oglądałem na zone reality program o nerwicach i był przypadek kobiety której przeprowadzili operację wszczepienia elektrod do tej części mózgu odpowiedzialnych za nasze samopoczucie, następnie lekarz manualnie ustawiał natężenie przepływu prądu za pomocą tych elektrod w mózgu, i po 2 miesiącach że tak napisze konfiguracji natężenia tego przepływu, pacjentka poczuła znaczną poprawę. Ale to była dopiero 5ta taka operacja na świecie...
Ale nadal nie wierzę że samą dietą można wyjść z nerwicy, jeśli by tak było nie było by psychoterapii leków itp... Taka dieta według mnie może pomóc ludziom w bardzo wczesnym stadium choroby, gdy ataki są nie częste i słabe... Kiedyś też myślałem, że sam magnez,vitb6, banany, owoce, melisa mi pomogą. Kupowałem też Kalms wydawałem kupę kasy na te tabletki bo tanie one nie są i jadłem po 5 dziennie i nic, ataki miałem prawie codziennie tzn, jak mnie złapało to mnie trzymało przez tydzień, puszczało na dzień dwa i znów... ale dalej wierzyłem, że to mi pomoże, nie chciałem iść do psychiatry, bo miałem wyobrażenie stereotypowe jak większość naszych rodaków niestety, że psychiatra to lekarz od czubków, a psychotropy to leki dla ludzi mających swój świat które dodatkowo dorysowują mu kolejne epizody... Ale w końcu ataki się tak nasiliły, że musiałem pójść... dostałem xetanor i się poprawiło, znacznie... więc wybacz nie wierze, że samym sposobem odżywiania można z tego wyjść, bo to przerabiałem, a u mnie dodatkowo wywoływało schizy, typu że jak nie zjem banana albo nie uzupełnię poziomu magnezu to mnie szlak trafi, tak jak pisałem wcześniej, przez pół roku bałem się pić kawy, by mi aż nadto nie wypłukało składników, miałem do tego stopnia schizy, że wydawało mi się że kubek kawy może mnie zabić...teraz natomiast nie patrze zbytnio na moją dietę, żyje jem to co rodzina, od czasu do czasu pozwolę sobie na piwko, grilluje, cieszę się życiem... zostało mi tylko to że czasem boję się zostawać sam... ale pracuję nad tym...
Nikomu nie zabraniam spróbować twojej diety, może komuś pomoże, czego życzę, u mnie taki sposób się nie sprawdził, Zażywam Xetanor do tego magnez rano i wieczorem po 1 tab. i spoko, a i co według mnie ważne choć trudno to osiągnąć to starać się być max wyluzowanym... staram się nie denerwować i do wszystkiego podchodzić spokojnie na luzie...
ps. dla osób pracujących fizycznie polecam picie LITORSALU ze ZDROVITA, bardzo dobrze uzupełnia elektrolity i nawadnianie organizmu w upalne dni, super sprawa dla ludzi pracujących :)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
04 sty 2008, 17:00

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 10 cze 2008, 17:12
nazer napisał(a):Ale nadal nie wierzę że samą dietą można wyjść z nerwicy, jeśli by tak było nie było by psychoterapii leków itp... Taka dieta według mnie może pomóc ludziom w bardzo wczesnym stadium choroby, gdy ataki są nie częste i słabe... Kiedyś też myślałem, że sam magnez,vitb6, banany, owoce, melisa mi pomogą. Kupowałem też Kalms wydawałem kupę kasy na te tabletki bo tanie one nie są i jadłem po 5 dziennie i nic, ataki miałem prawie codziennie tzn, jak mnie złapało to mnie trzymało przez tydzień, puszczało na dzień dwa i znów...



Odnośnie pierwszej części zdania - odpowiedz sobie najpierw na pytanie, kto tak naprawdę zarabia kasę na psychoterapii i czy można w ogóle liczyć na to, że kiedykolwiek ci ludzie zaczną sugerować że przyczyną może być zła dieta? To by było dla nich samobójstwo finansowe. Już taka historia była w Anglii jakoś zaraz po wojnie, gdy jakaś firma sprzedająca melissę doprowadziła do bankructwa połowę tamtejszych psychologów, znana historia. Od tego czasu "oficjalna medycyna" wszelkie ziółka uważa za zło wcielone.

Oczywiście żadne "kalms" nie pomogą, bo nie mają prawa pomóc. One mają przynieść zysk producentowi, a nie pomóc w nerwicy. Zresztą jakim niby cudem środki uspokajające mają wpłynąć na odżywienie mózgu? Jak mają wyregulować rozwaloną gospodarkę jonami? Na drugi raz nie wierz reklamom ani ludziom którzy zarabiają na "cudownych sposobach", przyjrzyj się po prostu temu jak żyli Twoi przodkowie a jak żyjesz Ty, będziesz wiedział co jest nie tak. Żadna małpa nie je kalmsów, żadna nie ma nerwicy, więc chyba to nie niedobór tabletek kalms jest tutaj przyczyną kłopotów.

Jeszcze tylko słówko o "odczuwaniu braku składników" - to faktycznie jest idealny wskaźnik, organizm daje znać czego mu trzeba, ALE - nauczyliśmy się na 10 000 sposobów oszukiwać nasz zmysł smaku. Używamy tysięcy substancji które nie występują w naturze, organizm przy nich po prostu głupieje. Ten sposób byłby dobry, ale jakbyś jadł tylko rzeczy, które nie są przyprawiane ani w żaden sposób zniszczone (np gotowaniem czy innymi formami przetwarzania). Jeszcze dodaj do tego substancje uzależniające, takie jak kawa, mięso czy cukier - tutaj mamy do czynienia ze zwykłym uzależnieniem jak od narkotyków.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 15 cze 2008, 11:57
witam
minął prawie miesiąc od założenia tego wątki prze zemnie. Stosowałem sie do zaleceń ze strony http://www.nerwica.vegie.pl , z tym ze jem magnez 2 rano a wieczorem 1 tabletka, do tego pije wapno 2 X na dzien.
Dzis zrobiło mi sie słabo i dziwnie sie czułem wydawało mi sie ze zemdleje ale 1/2 afobamu i jest dobrze:) ale teraz powaznie od 3 dni imprezowałem był alkohol, byc moze osłabiłem organizm i sie dlatego sie tak poczułem.
A i jeszcze jedno wieczorem jak daje o sobie znac nerwica to wystarczy ze wypije jedno piwo i zapominam ze mam nerwice. Co jest w piwie, alkoholu takiego ze ustepują objawy nerwicy.
Ale generalnie jest duzo lepiej ze mną naprawde kiedys musiałem dziennie brac afobam teraz 1/2 na tydzien no chyba ze są jakie stresy to tez biore. Ale ta kuracja magnezowo wapniowa jest superrrrr. Tylko to mrowienie pleców mnie wkurza.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 15 cze 2008, 16:10
Sprawdź poziom magnezu / wapnia / zrób jonogram, w sumie 30 zł te badania będą kosztować. Coś najwidoczniej jest nie tak u Ciebie z ilością pierwiastków we krwi, może organizm nie nadąża z wydalaniem takiej ilości magnezu?

W tej terapii zwiększa się ilość magnezu we krwi + ilość witaminy B6, przez co komórki (w tym nerwowe) absorbują ten pierwiastek i uzupełniają poziom. Trwa to długo, do tego całkiem możliwe jest, że gdzieś tam po drodze okaże się, że coś z czymś się nie zgrywa - np nerki nie pracują jak trzeba i równowaga magnezu i wapnia we krwi zostaje zaburzona, nie nadążają z wydalaniem magnezu. Albo np jest silny niedobór witaminy D, w efekcie spada poziom wapnia we krwi, co znowuż prowadzi do nadmiaru magnezu.

Jeśli miewałeś problemy z bólem kręgosłupa, albo unikałeś słońca (nie opalałeś się), to stawiam że to witamina D. Ją też bardzo długo się uzupełnia, akurat jest lato - uzupełnia się opalaniem. Rak skóry to raczej teoretyczna możliwość, jest dużo większa szansa na to, że dostanie się raka z powodu niedoboru witaminy D wywołanego unikaniem słońca, niż że dostanie się czerniaka od opalania.

Jako ciekawostka - czerniak jest wywoływany działaniem promieni słonecznych na nasycone kwasy tłuszczowe w skórze (to coś wywołane brakiem odpowiedniej ilości omega 3 a nadmiarem omega 6).
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 15 cze 2008, 23:07
słoneczka nie unikam zawsze smigam bez koszulki, ale wydaje mi sie ze to coś z nerkami bo mam mętny mocz:(
we wtorek robie badania moczu
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 16 cze 2008, 16:54
to się białkomocz nazywa, niezbyt zdrowy objaw, chociaż zdarza się przypadkowo całkowicie zdrowym ludziom. Przystopuj lepiej z tą terapią, bo nery nie wyrobią :D Miałeś zresztą na stronce napisane - zwracać dużą uwagę na nerki, bo będą poddane nieco większemu obciążeniu niż zazwyczaj, jak są chore mogą mieć kłopoty z prawidłową pracą.

Swoją drogą przewlekłe niewydolności nerek (takie trwające latami) mogą być przyczyną wypłukiwania dużych ilości minerałów z organizmu, np właśnie magnezu. Po prostu nerki wtedy wypłukują więcej magnezu z organizmu niż powinny, stopniowo organizm ma go coraz mniej i mniej. Całkiem możliwe, że ta Twoja nerwica wzięła się właśnie z nie zdiagnozowanej, przewlekłej niewydolności nerek, która ujawniła się dopiero po poddaniu ich większemu obciążeniu.

Oprócz moczu zrób te badania o których mówiłem, przy schorzeniach nerek z reguły są zaburzenia ilości jonów we krwi. Takie rzeczy z reguły reguluje się w 2-3 dni, ale jeśli masz z tym kłopoty, ciężko będzie suplementować magnez.

Tak czy tak, przy chorych nerach podstawa to kompletny brak soli w pożywieniu, za to duże ilości potasu (banany, pomidory).
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 16 cze 2008, 17:19
O, czemu nie mogę wiadomości edytować... no nic, takie rzeczy mi się przypomniały:

1. jak wyglądają wyniki cukru?
2. jesteś pewien, że ten mocz jest mętny, a nie po prostu taki jakby... zielonkawy? Jeśli łykasz witaminę B complex, zawsze będziesz miał zmieniony kolor moczu (ale nie będzie on mętny)
3. upewnij się, że w badaniu które zrobisz będzie ilościowe oznaczenie białka.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 16 cze 2008, 17:43
to jest tak ze jak sikam to leci klarowny jasno złoty pózniej mętny taki białawy i szczypie.
Dziś byłem u lekarza dostałem furagine i spasmophen, jutro robie badania krwi z jonogramem i badanie moczu i cukier:)

Jutro przedstawie wyniki

Pozdrawiam
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 17 cze 2008, 14:50
Przedstaw, ale nie mi tylko lekarzowi od nerek, to się bodajże nefrolog nazywa. Taki objaw naprawdę jest dość niezdrowy.

A nie przeziębiłeś się ostatnio, nerek nie przewiało? Nie zacząłeś bardzo intensywnie ćwiczyć?

Tak "na oko" to to jest jakieś zakażenie bakteryjne układu moczowego (szczypanie raczej nie występuje przy chorobach samych nerek), terapię "magnezowo wapniową" proponowałbym bezwzględnie przerwać, koniecznie znaleźć dobrego lekarza (nie takiego z NFZ). Nie leczone zakażenie pęcherza moczowego czy dróg moczowych może skończyć się odmiedniczkowym zapaleniem nerek, a to już bardzo niedobra rzecz. Jeśli szczypie, to raczej nie jest to wywołane nadmiarem magnezu czy obciążeniem nerek, ale infekcją bądź schorzeniem degeneracyjnym błon śluzowych wyścielających drogi moczowe. Chociaż oczywiście możliwe, że to ta terapia do tego doprowadziła.

I ostatnie pytanie, nie zacząłeś jeść bardzo dużych ilości białka ostatnio?

ps. z tym badaniem moczu, niegłupie by było zrobić przy okazji posiew z antybiogramem.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 18 cze 2008, 14:41
wyniki mam bardzo dobre:) mocz OK zero białka:) muszę odwiedzić nefrologa nie zrobi mi usg nerki albo cos tam ja sie na tym nie znam

ale Mg w surowicy 2,42 mg/dl
Wapń 2.34 mmol/l
Sód 144,69 mmol/l
Potas 4.01 mmol/l

Mam pytanie czy mam jeszcze brać ten magnez, tj 3 tabl na dzien??
czy wystarczy jedna przy takim stężeniu, czy to jakoś sie musi wchłonąć do komórek
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 18 cze 2008, 22:01
No, to duuużo szczęścia że zero białka. Nie było też komórek nabłonkowych? Żadnych bakterii? I jeszcze takie pytanie, jakie wyszło pH?

Co do stężenia magnezu i wapnia - nie podałeś norm, więc nie wiem czy to za duże czy za małe. Każde laboratorium stosuje inne techniki pomiarowe, więc zakresy norm różnią się pomiędzy nimi.

Mg wg moich danych powinien być pomiędzy 1.4 a 2.6

Wapń pomiędzy 2.09 a 2.55

Natomiast z tego co widzę, masz mocno zaburzoną równowagę sodu i potasu.

Jak dla mnie - zmniejsz dawkę magnezu, do 1 tabletki, zwiększ lekko dawkę wapnia (bo z tych objawów co pisałeś to wygląda, jakby tego wapnia było jednak w komórkach nerwowych za mało), zobacz jak z tym się będziesz czuł - czy zniknie to mrowienie w palcach etc. Super że minęły objawy nerwicy, ale głupio by było teraz rozregulować funkcje mineralizacji w organizmie. W sumie największe "zagrożenia" przy takim forsownym uzupełnianiu magnezu to po pierwsze wypłukanie wapnia, po drugie - wysokie obciążenie nerek.


Ale co najważniejsze - duuuużo potasu, za to mało sodu w diecie. Najlepiej w ogóle nie solić, za to jeść dużo bananów.

Jeszcze takie pytanie, odstawiłeś magnez i wapń przed badaniem? Poziom we krwi wyrównał by się w ciągu 24 godzin albo nawet szybciej, przez co badanie byłoby mniej wiarygodne. W zasadzie kilka godzin po przyjęciu tabletek poziom we krwi skacze znacznie powyżej normy, by potem znowu spaść.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do