Jak było ze mną a jak jest

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 06 cze 2008, 00:05
Witam
w zeszłym roku (styczeń) nagle dopadł mnie atak strachu myślałem ze samo przejdzie, cisnienie , walenie serca a najgorsze to to uczucie leku i tak dziwnie ogólnie zmeczenie a wieczorami to tragedia myslałem ze rano sie nie obudze.No i zle sie czułem wśród tłoku. Po 2 mies poszedłem do psychiatry dostałem asertin brałem go prze 3 mies tragedia.
Pomogło tylko tyle ze nie czułem strachu wśród tłumu. Od września nie biore nic systematycznie mam zawsze afobam w pogotowiu:) od 3 mies jem magnez i potas i powiem Wam ze jest duzo lepiej:D
Z tego co zauważyłem to pogoda ma wpływ na moja nerwice, mysle ze do konca tego roku wyjde z tego dziadostwa czego sobie i Wam życze z całego serca

Pozdrawiam
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 06 cze 2008, 00:41
No, wygląda że nerwica była spowodowana "zagłodzeniem" szarych komórek, wypłukany magnez, a co za tym idzie potas, zapewne też przy okazji wypłukane inne minerały i braki witamin, jak to zwykle bywa - jak ktoś dopuszcza do niedoborów to ma niedobory prawie wszystkiego :D

http://www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx/niedobor_magnezu.html

tu doczytaj jak skutecznie i - co ważniejsze - bezpiecznie uzupełniać magnez. Z potasem nie szalej, nie kupuj tabletek, paczka tabsów za 20 zł ma tyle potasu, co banan za 50 groszy. Najważniejsze to ograniczyć sól, która wymywa potas - a najlepiej w ogóle wyeliminować z diety wszystko, co zawiera sól.

Gdybyś prawidłowo, zgodnie z zasadami "sztuki" przeprowadził przywracanie organizmu do stanu równowagi, cała ta "nerwica lękowa" znikłaby bez śladu w ciągu kilku tygodni, góra 2 miesięcy.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 06 cze 2008, 06:47
tomakin napisał(a):Gdybyś prawidłowo, zgodnie z zasadami "sztuki" przeprowadził przywracanie organizmu do stanu równowagi, cała ta "nerwica lękowa" znikłaby bez śladu w ciągu kilku tygodni, góra 2 miesięcy.


a znasz recepte?? to dawaj juz sie biore za siebie, sól moge od dzis odstawic:)

Pozdrawiam
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 06 cze 2008, 09:25
na mojej stronce masz

www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

jakoś na dniach zrobię małe uzupełnienie, po kilkunastu kolejnych "uleczonych" zauważyłem kolejną zależność która niemal wszystkich dotyczy, a którą dość łatwo jest "zaleczyć" :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez ToMeK 77 06 cze 2008, 16:54
no szkoda tylko ze nie ma owoców co maja tyle magnezy co banan potasu.
Dziennie 2 banany i 3 magnezy z B6 po 3 miesiącach zobaczę czy sie poprawiło:)
Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale jak brałem 6 tab magnezu zB6 to mnie po 3 tyg tak jakby plecy drętwiały w okolicach nerek i sie wystraszyłem i biorę teraz 2.
Ma to coś wspólnego??
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
16 maja 2007, 12:52

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 06 cze 2008, 21:40
"tak jakby plecy" to bardzo rozległy objaw :D

Ale teoretycznie są możliwości, np wypłukanie wapnia które powoduje delikatną osteoporozę, jeśli nasiliły się bóle kręgosłupa to mogłoby wskazywać. Albo coś z nerami, dużo magnezu, mało potasu i wapnia trochę rozregulowuje jony.

Albo po prostu bardzo szybko się nerwy regenerowały i organizm trochę zgłupiał.

Zawsze możesz mierzyć sobie poziom magnezu we krwi, jeśli będzie dużo za duży to zmniejszyć dawki albo wyrównać wapniem. Ogólnie to powinien być nieco wyższy, aby magnez ładnie przechodził z krwi do wnętrza komórek, byle nie do przesady.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

Avatar użytkownika
przez offtopic 06 cze 2008, 23:25
A co mi szkodzi też sobie będę łykał magnez :D
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 07 cze 2008, 02:55
Zaszkodzić nikomu nie zaszkodzi, prawie każdemu pomoże - chociażby wzmacniając system odpornościowy, ale na nerwicę zazwyczaj to za mało, chyba że ta nerwica jest wywołana tylko i wyłącznie wypłukaniem magnezu z organizmu. Tak czy tak jak chcesz łykać na stronce którą podałem masz zasady suplementacji które maksymalizują efekt jednocześnie minimalizując potencjalne skutki uboczne.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

Avatar użytkownika
przez kitty341 07 cze 2008, 18:07
ja biore 1 magnez dziennie(w 1 tabletce 50mg) i jest napisane na opakowaniu, zeby nie zwiekszac dziennej dawki, wiec jestem troche sceptycznie nastawiona bo boje sie ze cos sie stanie(ech moja hipochondria moglaby sie juz przymknac!) tomakin, bardzo ciekawa stronka, przeczytalam sobie o tym magnezie. ja to w ogole mam juz w torebce cala apteczke - omega3, witamine B(kompleks), magnez,tabletki do ssania na mojego "raka krtani", ibuprom na wszelki wypadek :mrgreen: a ostatnio przeczytalam sobie o siemieniu lnianym i tez sobie kupilam i wczoraj zjadlam pierwsza porcje z jogurtem :mrgreen:
oczywiscie slonego staram sie nie jesc, slodkie uwielbiam, a od herbaty jestem uzalezniona od urodzenia(mam prawie 21lat) wiec tez niebardzo moge zrezygnowac(pije ok 3-4 kubki dziennie) to za duzo? :roll:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 07 cze 2008, 22:21
herbata perfekcyjnie blokuje przyswajanie magnezu, żelaza czy wapnia, więc możesz sobie w zasadzie odpowiedzieć od czego masz zaburzenia zdrowia :D

I nie, nie jest fizycznie możliwe przedawkowanie magnezu nawet jedząc 10 tabletek dziennie - chyba, że ktoś jest chory jeszcze zanim zacznie go łykać, np ciężka niewydolność nerek. Na pudełku z magnezem muszą napisać że 1 dziennie, bo inaczej ktoś da 10 tabletek dziecku i teoretycznie będzie mógł fabrykę do sądu podać - ale lekarze (ci normalni) przepisują dorosłym 3 razy po 2 tabletki (6 dziennie) i to jest taki standard leczenia.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

Avatar użytkownika
przez kitty341 08 cze 2008, 09:46
tomakin, wiec od dzisiaj postaram sie nie jesc az tak duzo slodkiego i ograniczyc herbę do 1 kubka dziennie. pol kubka wieczorem, pol rano(myslisz ze bedzie okey?), wczoraj chyba cala Twoja stronke przeczytalam, bardzo interesujaca i przydatna!! :mrgreen:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez nazer 08 cze 2008, 11:34
tomakin, fajnie ze wierzysz iz mozna wyjsc z nerwicy bez lekow, ale ja sie z tym nie do konca zgodze...
piszesz ze opowiednia dieta moze czlowieka wyleczyc z nerwicy, to raczej placebo to iz bedziemy sobie wmawiac ze jak bedziemy nie jesc soli itp to nam przejdzie nic bardziej mylnego. Ja tez kiedys myslalem ze moje skorcze miesni sa spowodowane praca fizyczna ktora wyplukuje mi potas z organizmu i tym ze malo jem i dlatego mam ataki skorczow miesni, jadlem banany, dobrze sie odzywialem , przestalem pracowac fizycznie i co ? po jakims czasie i tak dostalem ataku skorczow miesni... poszedlem na badanie elektrolitow co najlepsze te badanie robi sie naczczo i co poziom potasu i innych elektrolitow w normie, czyli cala teoria z brakiem potasu legla w gruzach, czysta nerwica nic wiecej, teraz dalej pracuje fizycznie, nie jadam za czesto bananow itp i skorcze mam jak mam ataki paniki, jak nie mam jest ok. :) Pozatym pamietac nalezy o tym iż nasz organizm sam domaga sie potrzebnych skladnikow, np zjemy cos slonego np sledzia ala matjas to organizm upomni sie o wode, ktora zawiera potas itp napijemy sie i jest ok. wiec dla mnie takie wyrzeczenia sa bezpodstawne, wiem sam po sobie, przez pol roku mialem schize, ze picie kawy wypluka mnie z mineralow i nie pilem, a teraz pije big kubek z rana i po poludniu i jest ok i zyje :) Rozmawialem o tym z lekarzem kardiologiem i psychiatra, bo mialem tez schizy ze mam przyspieszone bicie serca i ze nie jest one jak u innych ludzi 65-75 tylko 80-100. Kardiolog i psychiatra powiedizeli to samo to przez nerwice, im mniej bedziemy o tym myslec tym wiecej wroci do normy, kardiolog wytlumaczyl mi to w dobry sposob ze serce to miesien jak kazdy inny np biceps i tez od czasu do czasu potrzebuje cwiczen, np bieganie czy jazda na rowerze wytlumaczyl iz serce przy wisilku gdy zaczyna bic szybciej staje sie silniejsze i bardziej odporne, tak jak cwiczenie bicepsa, ktory z czasem jest silniejszy i odporniejszy na wieksze obciazenia :)
bez obrazy tomakin ale dla mnie rada dla ciebie Tomek 77 to poprostu zyj, jak masz zamiar np napic sie herbaty a masz obawe to pomysl sobie ze twoi znajomi nie patrza na to ile jej wypijaja i zyja i nie jedza co chwile bananow, wedlug mnie takie szukanie czego wolno a czego nie raczej wyzwoli u ciebie objawy natrectw niz pomoze...
5tabsow magnezu to troche duzo, ja sobie zarzucam 1 rano i 1 wieczorem
a na lęki biore xetanor i lek dziala superowo pewnie dzialalby lepiej jakbym przestal pic browarki, ale mam slaba silna wole i czasem machne sobie 1 albo 2... A jak mam napady lęków to tak góra 30 minut... kiedys to nawet tygodniami mnie trzymalo, dla mnie najlepsza recepta to ufac swojemu lekarzowi, jak dal to brac leki i jesli ataki wystapia to starac sie jaknajbardziej je olewac...
mnie jak dopada to mysle sobie tak... "boje sie coz ludzka rzecz- zaraz przestanie", "serce wali- niech wali, oznaka tego ze zyje", "zawroty glowy- najwyzej padne to mnie pozbieraja", "dretwienie rak i skorcze miesni - coz przez jakis czas nie pogram na kompie"
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
04 sty 2008, 17:00

Re: Jak było ze mną a jak jest

przez tomakin 08 cze 2008, 12:50
@nazer, ok, 2 zdania:

1. pozbaw szczura magnezu w diecie i za 3 miesiące możesz pooglądać u tego zwierzaka książkową nerwicę lękową.

2. zacznij go leczyć psychoterapią albo psychotropami nie uzupełniając magnezu, opowiedz nam potem jak było

@kitty

dietetyka to nie taka prosta sprawa typu "jedna herbata mniej będzie lepiej", codziennie musisz przyswajać kilkanaście pierwiastków i tyleż różnych witamin, do tego kilkadziesiąt mniej lub bardziej znanych i zbadanych związków (np enzymy oksydacyjne, których rola do tej pory jest niejasna), do tego zjadanie niektórych rzeczy powoduje reakcje które też nie do końca są zbadane, a w każdym razie nie mówi się o tym głośno.

Tak czy tak "idealna" dieta to surowe warzywa, owoce i orzechy, tak nasi przodkowie jedli przez miliony lat i do tego są nasze ciała przystosowane, a każde od niej odstępstwo niesie za sobą jakieś negatywne konsekwencje - można co prawa tak jak nazer wmawiać sobie, że to przecież normalne bo każdy to ma, no bo to przecież normalne że człowiek jako jedyny gatunek na planecie ziemia zapada na nowotwory, choroby układu krążenia, nerwice, osteoporozę, cukrzycę, schorzenia autoimmunologiczne, stwardnienie rozsiane, to normalne są że samice gatunku ludzkiego jako jedyne na ziemi co miesiąc przeżywają krwotok. Jasne, można to sobie wmawiać i oddawać połowę swoich zarobków na "niezbędne leki" przeciw "normalnym chorobom"

Już pisałem w sąsiednim wątku, ale powtórzę - na naprawdę zdrowej diecie organizm kobiety zaczyna działać tak jak organizm KAŻDEJ małpy która żyje na naszej planecie, czyli między innymi owulacja przebiega bez krwawienia miesięcznego, cofa się osteoporoza i miażdżyca (jeśli była), szansa zachorowania na nowotwory jest 5-10 razy niższa (vide statystyka zachorowań w krajach gdzie stosuje się podobną dietę), a coś takiego jak PMS w ogóle nie istnieje. Jak nie wierzysz - sprawdź.

//edit

można co prawda zarzucić mi, że przecież psy też mają krwawienie miesięczne, też zapadają na nowotwory, też mają osteoporozę. Osteoporozę i raka miewają też koty, nawet dosyć często. Ale proszę zauważyć, że dotyczy to TYLKO tych żywionych przez człowieka. Żaden dziki gatunek kota ani żadne psowate nie mają takich schorzeń w naturalnym środowisku.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Jak było ze mną a jak jest

Avatar użytkownika
przez kitty341 08 cze 2008, 14:06
hmmmm... mądrze piszesz! to teraz musze sie zebrac i zaczac zdrowo odzywiac, a to jest dla mnie nadzwyczaj trudne :cry:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do