Pecherz=moja zmora

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez Molko 21 wrz 2011, 12:07
O kurde mam to samo od wielu lat.Zauwazylam ze jak jestem czyms mocno zajeta nawet tego nie zauwazam i nie sikam czesto.Ale jak tylko sie nudze czy mam ataki to ciagle ide zrobic nawet dwie kropelki i ciagle czujesz ze chce siusiu to strasznie denerwujace ale ucze sie z tym walczyc wiem ze moge wytrzymac nawet 3 h jak trzeba mile to nie jest ale daje rade
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Pecherz=moja zmora

przez stochus 23 wrz 2011, 20:09
A czy jest ktoś w stanie wypowiedzieć się co do tych ćwiczeń, o których wcześniej wspominałem?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 sie 2011, 01:06

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 23 wrz 2011, 21:30
Molko napisał(a):O kurde mam to samo od wielu lat.Zauwazylam ze jak jestem czyms mocno zajeta nawet tego nie zauwazam i nie sikam czesto.

też tak mam.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez Pepol 05 paź 2011, 09:14
Jestem już miesiąc na asentrze i muszę powiedzieć, że ostatnio zauważyłem dużą poprawę. Parcie już powoli ustępuje, zdarza mi się już oddawać mocz po jakiś 3 godzinach, co jeszcze niedawno było niemożliwe :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 14:23
Lokalizacja
Małopolska

Pecherz=moja zmora

przez rkds 23 sty 2013, 19:19
witam
oto moja historia:) zaczelo sie 3 lata temu od przebialkowania organizmu co spodowalo czeste wizyty w toalecie , bardzo czeste. Lekarz urolog nakazal pic wode i bedzie git. Jednak w trakcie "leczenia " doszedl niespodziewany stres w pracy trwajacy kilka tygodni niszczacy w 100% moja pewnosc siebie a takze mnie. Oczywiscie sam chcialem rozwiazac swoj problem z pecherzem ale nie udalo sie. Nastepne wizyty u kilku lekarzy ,plus masa badan stwierdzajcych iz jestem zdrow jak ryba nie dodawaly mi otuchy biorac pod uwage dokuczjacy pecherz. Dostalem xanax i biore go czasem w wyjatkowych sytuacjach czyli zawsze jak gdzies jade:( Bylem u psychologa .Dal lek po ktorym czulem sie fatalnie.Przestalem stosowac bo nie pomagal a wrecz nasilal konflikty z rodzina (podejzewam ze nikt nie chcial mieszkac z "psycholem":() Trwam w swoim cierpieniu kilka lat i wiem ze ze zmieniam sie bardzo na niekozysc. Jak wam pomoc? Po pierwsze zajecie, hobby cos co zmusza do myslenia na inny temat pomaga!! Potrafie pracowac w ogrodzie kilka godzin i nie czuje nic , jade autem 10 min i patrze juz za miejscem do... Mysle o powrocie na terapie , bylem juz kiedys w najgorszym momencie i skonczylem kiedy zlapalo mnie na terapii:(. Duzo daje pogodzenie sie z tym ze tak mam i juz. Kiedys na poczatku dojazd do kina 60km rownal sie z 4 przystankami. Teraz planuje trase wczesniej,Wmawiam sobie ze do 1 stacji mam 20min wiec musz dac rade. Czy mi sie chce czy nie staje i ide zeby pozniej w razie korka wmawiac sobie ze mam pusty pecherz i mi sie nie chce. To mnie uspokaja.Sprobujcie wybrac sie do centrum handlowego z zalozeniem ze mi sie uda. Zaplanujcie sobie awaryjne postoje. AWARYJNE tylko jak dopadnie was panika mozecie tam zjechac. Jesli nie musicie skorzystajcie jak najdalej od domu z wc. Po wejciu do galerii mowicie sobie glosno DAM RADE TU JEST PELNO WC WIEC W KAZDEJ CHWILI MOGE WEJSC I JUZ!!! Ja tak sobie radzilem patrzylem w kazdej nowej galerii za znakami wc i bylem spokojny ze sa tuz tuz. Wiec krok po kroku bylo coraz lepiej. Teraz mam tak wyjezdzam do kina bez xanaxu. Staje po drodze raz a ostatnio ze znajomym ich samochodem zero postojow.Wejscie do galerii i 1.5h swobodnego chodzenia , przed seansem siku i na film.Po kinie juz nic. W ogole ja mam tak ze jadc do chce mi sie bardzo ale jak wracam to w ogole. Po prostu sie sam uspokajam. Wspolczuje wam wszystkim bo wiem co czujecie.Ja powoli nabieram sil aby z tym skonczyc.Pojde na terapie znowu i moze dam rade normalnie zyc!!!!!!! Czego i wam zycze:)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 sty 2013, 18:51

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez Molko 24 cze 2013, 22:54
U mnie ten problem do dziś istnieje w formie niezmienionej.Nadal jak za dużo mysle to dużo latam do wc .
ale ostatnio był pozytyw! jechałam 9 godzin autokarem i skorzystałam tylko 3 razy! i to tak że serio pomiedzy tymi wizytami mnie nie męczyło ah cudowne to było uczucie pewnie hudroxyzyna mi pomaga bo ja mocniej biore ostatnio
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Pecherz=moja zmora

przez pantuli 18 lip 2013, 11:28
to teraz kolej na mnie:
zaczęło się w kinie z kolegami ze szkoły, dramat, seans trwa a ja muszę do toalety, normalne więc idę, wracam i znów i znów i znów... to było 5 lat temu. i trwa do tej pory. byłam pod stałą opieką psychologa, chodziłam do niego co tydzień, ale po 4 latach terapii do niczego nie doszliśmy.. więc odpuściłam. za to dalej jestem pod opieką psychiatry, który na ostatnim spotkaniu powiedział że MUSZĘ odstawić leki, a ja tylko dzięki nim funkcjonuje i to i tak na najniższym poziomie. nie wiem co robić. nie wiem czego się jeszcze złapać.

każde wyjście z domu to planowanie, zawsze musi być wyjście awaryjne ZAWSZE! jedyne czego się nauczyłam do tej pory to to że przeważnie zawsze mogę wysiąść z autobusu, z tramwaju, wyjść z zajęć ale co z tego kiedy i tak poruszam się tylko w bezpiecznych miejscach które mniej więcej znam, każda dalsza podróż to stres, mordęga, a w końcu rezygnacja. rezygnuje prawie ze wszystkiego w swoim życiu byle by nie wyjść ze swojej komfortowej bańki! mam tego dość. mam dość takiego życia.

jak sobie z tym radzić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lip 2013, 11:18

Pecherz=moja zmora

przez Lllemon 21 lip 2013, 02:07
Witajcie :)
Czytam od lat, głos zabieram po raz pierwszy.
Temat dotyczy pęcherza, ale mój problem jest wydalniczy więc nadal podobne okolice ;)
Czy istnieje lęk przed sraczką...? Niewiarygodnie uprzykrza życie, paraliżuje i zżera. Zażywane profilaktycznie przed wyjściem z domu leki na biegunkę (by wierzyć, że wtedy nic nie ma prawa się wydarzyć) i wieczne obliczanie drogi do najbliższej toalety. Prosta droga do obłędu. I gdyby dane mi było być opasłym Ryszardem, który z lubością może zbeszcześcić każdą muszlę, która stanie na jego drodze, byloby mi łatwiej. Ale jestem niedużą kobitką ze sraczkową obsesją...:(

Pozdrawaim :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 lip 2013, 22:27

Pecherz=moja zmora

przez katharsis163 07 kwi 2014, 22:39
hej :)
czytając cieszy mnie fakt, że nie jestem w tym wszystkim sama. też mam ten sam problem i to już chyba od ponad 2 lat. wcześniej byłam bardzo aktywną, otwartą dziewczyną, zawsze dużo uprawiałam sportów- byłam uzależniona od ruchu. kiedy dopadła mnie ta okrutna choroba z beigiem czasu popadłam w głęboką depresję. 0 sportu, łóżko, poduszka i ryk codziennie. przerwa w studiach, brak pracy, znajomi poza zasięgiem.
sytuacja wyglądała do bani, lekarze nie mogli pomóc, tabletki nie były 100% skuteczne. pewnego dnia rozmawiałam z niesamowitym człowiekiem, który pozwolił mi zrobić krok w przód.
zaczęłam się ruszać, ćwiczyć silną wolę, ćwiczyć swoje ciało, poznawać siebie i walczyć :)
to doprowadziło mnie do cudownych efektów. nie dość, że otworzyłam się znów do świata, ludzi to w lustrze zobaczyłam baaardzo ładnie wyglądające ciało :) jednak kiedy ma się bardzo ważny cel to efekty są znakomite.

chcecie wiedzieć co pomaga??

WIARA W SIEBIE! Codzienne witaminy!!! ćwiczenia + dieta.
stopniowa walka z przeciwnościami, olanie tego co ktoś o Was myśli. Walić to walczycie o swoje życie, więc nie warto się przejmować ludźmi, którzy nie wiedzą co przeżywasz każdego dnia.
Dacie radę, nie wolno przestawać żyć normalnie!
powodzenia!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 kwi 2014, 22:29

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez estera1 08 kwi 2014, 10:46
Nadreaktywnosc pecherza potrafi utrudnic zycie.Dobry urolog wystawi odpowiednie leki.Na temat pecherza moglabym ksiazke napisac takie mialam problemy odkad mam leki jest o niebo lepiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1170
Dołączył(a)
20 sty 2011, 20:26

Pecherz=moja zmora

przez Oluss21 17 gru 2015, 23:33
stochus napisał(a):Witam... Przez rok czasu szukałem przyczyny wszędzie, kręgosłup, nerki itd. Wszystko było ok. Już wiem co grane.
Lekarz twierdzi, że to moja podświadomość, której nie kontroluje. Powoli tracę nadzieje. Boję się gdziekolwiek wychodzić, a tak jak pisaliście też byłem dosyć aktywną osobą, tak samo skończyłem z uprawianiem sportu. Bo parcia mnie wykańczały, tak samo ze studiami, muszę przerwać, na wykładach o niczym innym nie myślę jak tylko o toalecie, ciągle spięty z kolosalnym parciem.
Zapytam tak. Czy udało się komuś z tego wyjść?
Co to za życie, prawda? Wszystkiego sobie odmawiam...
Najsmutniejsze jest to, że mało kto mnie rozumie i wie na czym polega mój problem.
A jest ogromny.


Witam mam ten sam problem od 3 lat, na tle nerwowym ciągle chodzę do ubikacji nawet zdarza się co 5 min, nie wytrzymam dłużej niż godzina. W nocy nasila się to bardziej co utrudnia mi spanie i funkcjonowanie. Kompletnie nie mogę sobie z tym poradzić .Miałam robione masę badań w różnych odstępach czasowych, wyniki wychodziły bardzo dobrze, ginekolog też nie stwierdził nic co mogło by to zaburzać pracę pęcherza. Chodzę na terapię grupową i mam kontakt z psychiatrą ale to nic nie pomaga cięgle mam ten problem. Może jest tu ktoś komu udało się z tego wyjść bo ja już nie mam na to kompletnie siły i pomysłu jak z tym walczyć.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 gru 2015, 23:29

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez estera1 19 gru 2015, 16:35
polecam vesicare 10mg brane na noc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1170
Dołączył(a)
20 sty 2011, 20:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do