Pecherz=moja zmora

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pecherz=moja zmora

przez Noopii 26 sie 2011, 03:31
Skoro jak piszesz nie potrafisz sobie poradzić poszukaj pomocy,jednak uważam że psycholog mógłby pomóc,nie znasz przyczyny twoich dolegliwości,a należałoby ją poznać aby można było z tym problemem coś zrobić,nawet zastanowiłbym się czy do psychiatry najpierw się nie udać..twoje problemy mają podłoże psychosomatyczne..warto tym się zająć nie rezygnuj z wizyty u psychologa..co masz do stracenia?..napisz jak było.
Noopii
Offline

Pecherz=moja zmora

przez marciatka 31 sie 2011, 17:57
Ech, ja mam takie błędne koło. Kiedyś sikałam często, jak się denerwowałam.
Piłam niewiele, ale sikałam często.

Przez ostatnie dwa lata umiałam już trochę nad tym panować, ale teraz znowu dzieją się dziwne rzeczy :( Więcej piję, bo wiem, że powinnam pić dużo, każdy powinien, ale nie wiem, czy to jest przyczyna, czy może przez to, że w mojej diecie pojawiło się więcej warzyw...
Ale siusiam dość często i jak sobie pomyślę, że robiłam siku np godzinę temu i znów mi się chce, to zaczynam się denerwować, co skutkuje tym, że znowu zaczyna mi się chcieć siku.

Nie wiem, co z tym zrobić, martwię się, że to znowu jakieś pogorszenie mojego stanu, moja nerwica skacze jak na trampolinie, czasem jest lepiej, czasem gorzej, ciągle się coś zmienia...
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 31 sie 2011, 18:13
marciatka, a w jaki sposób panowałaś nad tym przez dwa lata?
Chyba najgorsze są napoje gazowane, przynajmniej dla mnie.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pecherz=moja zmora

przez marciatka 31 sie 2011, 21:36
kornelia_lilia, racjonalizowałam sobie. Po prostu mówiłam sobie, że to z nerwów i że tak naprawdę to siku może mi się zechcieć za jakąś godzinę czy dwie. Że i tak jak się czymś zajmę, to o tym zapomnę. A tak w ogóle, to zawsze jest jakieś miejsce, w którym można zrobić siku i nie ma co się tym tak przejmować.
Pomagało :) Wystarczy postarać się przemówić sobie do rozsądku. Wszystko nagle robi się takie proste i jasne. Jeżeli jest się świadomym, że napięcie powoduje chęć robienia siku, to już jest krok do zapanowania nad tym. Trzeba wytłumaczyć sobie, że jak się chce siku w ten sposób, to nie jest takie realne "chcenie", tylko nerwy są pobudzone.
Mi w chwilach napięcia (np. przed wyjazdem) pomaga śpiewanie sobie jakieś piosenki po cichu. Przypominanie sobie słów i melodii odwraca uwagę od kibelkowych spraw. To polecam też tym, którym, jak się denerwują, chce się też coś więcej niż tylko siku ;)
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Pecherz=moja zmora

przez stochus 01 wrz 2011, 16:45
Najciekawszym jest, patrząc z perspektywy czasu, że mój problem narastał od "banału"- patrząc w przeszłość z 5 lat w tył. Na początku zupełnie nieświadomy narastającego problemu siusiałem po prostu częściej niż inni, ale nie było to jeszcze zbytnio zauważalne- śmiałem/śmialiśmy się z tego. Z tygodnia na tydzień coraz częściej i częściej, chociaż nadal nieświadomie. Mogę powiedzieć jeszcze, że starałem się pić jak najmniej, żeby potem nie oddawać moczu za dużo- podświadomie. Właściwie nie pamiętam dokładnie od kiedy mam te parcia naglące, trwa to z rok. Czuję się przez to gorszy i wyobcowany, jest to przykre. Nie mogę pójść tak jak kiedyś ze znajomymi na żadną imprezę. Ubierając długie spodnie zaraz wkręcają mi się fazy, że zaraz dosłownie sikam po nogawkach, chociaż tak nie jest. Jest to żałosne, a jednak "prawdziwe". Niestety mało kto mnie rozumie, nawet własna matka. No ale nic, jutro mam wizytę z panem psychologiem, trochę się wstydzę, bo wiem jak na to ludzie patrzą, chociaż szczerze mówiąc mam to głęboko w poważaniu, bo śmiać się będą tylko idioci- których z resztą na tym świecie nie brakuje. Jest mi cholernie przykro, że spotkał mnie taki problem... Wolałbym przejść szereg bolesnych operacji niż to. Nie chciałbym aby postrzegano mnie zaraz za wariata, a muszę przyznać, że niektórzy zaczęli na mnie inaczej patrzeć.

Chciałbym znać wasze zdanie, bo szczerze mówiąc nie mam z kim porozmawiać.
Tzn. za 100zł jutro pewien pan ma ochotę ze mną pogawędzić :D
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 sie 2011, 01:06

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 01 wrz 2011, 20:38
jesteś pewny, że ta przypadłość ma podłoże emocjonalne? Robiłeś podst. badania?
Z tymi operacjami, to chyba masz rację. Ból operacyjny w końcu mija, a ta przypadłość mimo, że nie boli, czasami cholernie utrudnia życie, zwłaszcza poza domem. Trzymaj się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Pecherz=moja zmora

przez stochus 02 wrz 2011, 14:59
Szczerze mówiąc przez ostatnie pół roku chodzę i robię badania... Wszystko wychodzi ok :) A problem nadal jest, tak więc zacząłem wierzyć w te dziwne ''emocje''. Zobaczymy jak będzie. Miałem dzisiaj porozmawiać z p psychologiem, niestety wizyta przełożona na poniedziałek. Spróbować warto myślę. Tracę i straciłem już bardzo dużo przez tę dolegliwość, pytanie ile jeszcze stracę? Ostatni okres jest dla mnie na prawdę bezsensowny, żadne wyjście nie sprawia frajdy, już nie mówiąc o pracy. Czuję. że tracę młodość dosłownie.
Dzięki za słowa otuchy :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 sie 2011, 01:06

Re: Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez mm_ 07 wrz 2011, 14:49
tomakin napisał(a):W czasie ataku nerwowego (albo w ogóle w sytuacji stresowej) następuje dość silny obkurcz naczyń krwionośnych oraz skurcze mięśni gładkich, efektem jest dużo dość ciekawych efektów - jeden z nich to np rozwolnienie, inny - opisane parcie na pęcherz, wszystkim zapewne znane jest uczucie "duszenia się", czyli efekt niedotlenienia niektórych rejonów ciała wywołane obkurczeniem naczynek krwionośnych, zapewne też większość zna efekt zimnych nóg czy rąk. Nie ma to nic wspólnego z psychiką, są to czysto mechaniczne reakcje. Problemem jest wkręcanie sobie takiego czegoś, wtedy jest już błędne koło - boimy się, że atak nerwowy wywoła chęć oddania moczu, a właśnie ten strach powoduje że pojawia się atak i organizm zaczyna produkować tego mocznika bardzo dużo.

Natomiast jest możliwość, że masz delikatne schorzenia pęcherza które dość ciężko zdiagnozować - chodzi mi tutaj o zwyrodnienie błon śluzowych. Jeśli ulegają zwyrodnieniu, to z reguły wszystkie, dotyka to również skóry. Pierwsze co - miałabyś zapewne rano bardzo silną chęć oddania moczu, zaraz po obudzeniu, często nawet budziłoby Cię to godzinę czy dwie przed planowaną pobudką. Kolejna rzecz to objawy rozregulowania pracy pozostałych błon śluzowych i skóry - gardło, oczy, skóra głowy, żołądek, jelita... nie wiem czy jest sens wymieniać te objawy?


Jak czytam Wasze posty to jakbym czytało o sobie. Miałam problem z parciem, idąc do pracy, na zakupy, jadąc gdzieś ciągle bałam się że będzie mi się chciało sikać...straszne. A w pracy nie mogłam sobie wyjść sama do toalety, tylko musiałam pozwolenie uzyskać... Zresztą obie prace miałam przy klientach a jedną w biurze, ale jak tak biegałam na siku to koleżanki chyba się dziwnie patrzyły.
W dzieciństwie miałam problemy z układem moczowym, często sikałam, nawet po kilka razy w nocy i łapałam stany zapalne. Ale w tych badaniach wyszło, że w większości jest wszystko w porządku, tylko że mam "ruchomą nerkę", podobne miała na to wpływ moja szczupła budowa ciała w wieku 9 lat. No i mam skłonność do łapania infekcji. Ale zauważyłam też że pod wpływem stresu zaczyna mi się nieraz chcieć siusiu..
Jak czytam o tym obkurczaniu naczyń krwionośnych to może to być też u mnie, nie wiedziałam że tak to działa.
Avatar użytkownika
mm_
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:56

Pecherz=moja zmora

przez stochus 16 wrz 2011, 20:25
Byłem u pani psycholog, rozmawialiśmy, wypełniłem test na początek na rozpoznanie osobowości... Mamy pouczyć się technik relaksacyjnych, dostałem jedną na próbę do domu. Zobaczymy co z tego wyjdzie. :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 sie 2011, 01:06

Pecherz=moja zmora

przez Noopii 16 wrz 2011, 20:48
Stochus będzie dobrze
Noopii
Offline

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez Pepol 20 wrz 2011, 14:48
Witam, mam taki sam problem - parcie na pęcherz na tle nerwowym. Psycholog przypisał mi Asentrę. Po dwóch tygodniach lek ma zacząć powoli działać więc czekam na efekty ( Wcześniej robiłem badania pęcherza, nerek itd i wszystko wygląda w porządku )

stochus - daj znać czy może jest jakaś poprawa

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 14:23
Lokalizacja
Małopolska

Pecherz=moja zmora

przez stochus 20 wrz 2011, 18:12
Dzięki za słowa otuchy przede wszystkim. :)
Powiem tak, jestem w tym momencie całkowicie przekonany co do przyczyny mojego parcia na pęcherz- Nerwy, napięcie mięśniowe. Odkąd uwierzyłem w to, i nie doszukuję przyczyn w kręgosłupie czy nerkach zaczynam powoli, ale to powoli panować nad tym. Może panować to za dużo powiedziane, ale jakieś efekty już widzę.
Dostałem od pani psycholog radę by spróbować treningu jacobsona(jest darmowy na stronie relaksacja.pl)
Troszkę mnie irytuje, ale da się wyciągnąć kilka dobrych metod na rozluźnienie...
Druga sprawa, tutaj już moje wewnętrzne przemyślania, no i pomysł. Skoro człowiek jest tak biologicznie stworzony i mięśnie położone w okolicach naszego pęcherza podczas skurczu uciskają go, powodując tzn. kochane "parcie na pęcherz" to dlaczego by fizycznie też z tym nie powalczyć? Chodzi mi właściwie o ćwiczenia rozciągające... siad płotkarski, siad turecki itp.
Spróbujcie, jestem ciekaw jak na Was to działa, bo mam wrażenie, że może to pomóc. Ćwiczyłem prawie 3 lata na siłowni i z doświadczenia wiem, że nad wyćwiczonym mięśniem jest łatwiej zapanować.
Nie mam talentu do pisania, ale mam nadzieję, że wyraziłem się jasno :)
W razie pytań- piszcie!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 sie 2011, 01:06

Pecherz=moja zmora

przez jxxxxj 21 wrz 2011, 10:09
ja mam parcie na pęcherz przed snem :( kilka razy przed snem do toalety :( co chwilę .... :( tak męczy;(((((((
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 10:23

Pecherz=moja zmora

Avatar użytkownika
przez senga 21 wrz 2011, 10:23
To samo mam... w ciagu dnia kilkanascie razy i wrazenie ze wciaz mi sie chce:/

A przed snem kilkakrotnie co chwile.

Aczkolwiek jakos specjalnie nie wplywa to na mnie stresujaco, raczej jest "upierdliwe"
... otworzyłem oczy ,by zobaczyć niebo, a gdy je zamknąłem, świeciło błękitną plamą pod powiekami. ...i zostałem tam, gdzie upadają anioły
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 22:59
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do