Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez aniell 08 kwi 2010, 23:34
Kobieto! Ciaza i porod to najpiekniejsze chwile w zyciu kobiety :smile:
Mam 22 lata, 10 miesiecy temu urodzilam synka. Porodu balam sie niesamowicie! Nie moglam spac no nocach z tego strachu.
A co sie okazalo - ze boli, ale nie tak jak jest o tym pisane. Spokojnie da sie to wytrzymac, bez problemu.
Tez nigdy wczesniej nie bylam w szpitalu, nie mialam zadnego zabiegu ani operacji. Sama wizja szpitala mnie przerazala! Nie mowiac o porodzie!
I dalam rade i chce miec 2 dziecko i 2 porod :D
pozdrawiam!
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
01 kwi 2010, 21:26

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez laki84 30 kwi 2010, 17:34
Witam wszystkich jestem tu nowa. Mój problem polega na tym ze nie chce miec dzieci, chociaz szczerze mówiac to źle sie wyrazilam- dla mnie to nie problem tylko mój poglad na zycie, problem stanowi to chyba dla mego partnera, a na pewno dla mojej mamuski, ciotek, babc i wszystkich otaczajacych mnie nawiedzonych matek-Polek, nie umiejacych lub nie chcacych zrozumiec mego wyboru.
Kiedys nie myslałam o dzieciach wcale. parę lat temu gdy weszlam w staly zwiazek oczywiste bylo dla mnie ze jako panna studiujaca bez pracy nie moge sobie na to pozwolic. 3 lata temu wsród bliskich mi kobitek-przyjaciólka i siostra zdarzyly sie poronienia-pierwsza dwa razy musiala rodzic martwe dzieci -bliźniaczki i córkę, strasznie to przeżylam i postanowilam sobie ze nie moge byc w ciazy dopuki one nie beda bo mój stan sprawilby im ból i przykrość..
czas mija, jedna ma dziecko, druga nie moze juz miec, zycie sie toczy, pol roku temu wyszlam za mąż, ale nadal nie moge byc w ciazy bo sie panicznie tego boje. ciąża, mdłosci, wymioty, bóle kregosłupa, wyglad kobiety (z obrzydzeniem patrze na brzuchy kobiet w ciązy), powiklania, poronienia, smierc, zylaki, rozstepy, zwierzecy poród z tym calym nacinaniem pochwy i zszywaniem, wyglad i zle samopoczucie po porodzie i ten caly czas później kiedy to wciaz trzeba sie zajmowac dzieckiem nieprzespane noce, strach o jego zycie i przyszlosc odpowiedzialnosc koniec wolnosci...powodow na NIE mozna mnozyć... tokofobia? - mysle ze tak, ale leczyc tego nie mam zamiaru, bo dobrze mi z moimi planami na zycie
biore pigulki anty, stosuje tez prezki, jestem nawet zdecydowana zrezygnowac z seksu byleby nie zajsc w ciaze (mielismy juz miesiace bez seksu), gdyby cos poszlo nie tak jestem zdecydowana bez wahania wziac pigulke "po" lub dokonac farmakologicznej aborcji- dziecko w ogole nie wchodzi w gre!
mojej mamie i innym nawiedzonym mowimy ze mamy inne plany
sprawdza sie tez tekst: "piszesz ksiązke? to wykreśl rozdział o mnie, bo ja cenię sobie prywatność"
mama ma juz wnuka (siostry) i to jej musi wystarczyc bo ode mnie sie go nie doczeka
tych wszystkich natretnych mozna zbyc byle czym ale co z partnerem- rozwód?
przed slubem mowilam mu ze nie chce dzieci, ale on chyba nie bral tego na powaznie, przyjmowal opcje ze dzieci nie teraz ale za kilka lat jak sie ustawimy finansowo, zbudujemy dom, bedziemy miec dobra prace..
teraz pół roku po slubie uswiadomilam go ze w moim przypadku nie ma mowy o dzieciach nigdy ani teraz ani w dalekiej przyszlosci, wytlumaczylam mu wszystkie powody i stanelo na tym ze dzieci nie bedziemy miec
jednak ostatnio zaczynam sie zastanawiac czy dla niego nie jest to problemem, ja potrafie ze spokojem mowic o swym wyborze, potrafie tez bawic sie z innymi dziecmi i o nich mowic, opiekowac sie dzieckiem siostry, choc swoich nie chce,
a on reaguje zloscia krzykiem na kazda wzmianke o innych dzieciach, nie mozna w domu w ogole porozmawiac o jakims dziecku, o wychowaniu, bo zaraz jest halas "po co o tym gadasz, przeciez my nie chcemy dzieci, temat zamkniety!" i tego typu wrzaski. zastanawiam sie czy skoro to dla niego taki drazliwy temat to czy on jednak chce miec dziecko i krzykiem buntuje sie na poglad ktory jakby nie patrzac troche mu narzucilam, czy tez tak mu obrzydzialam mysli o potomstwie ze nawet nie chce o innych dzieciakach slyszec- taka skrajnosc tez nie jest dobra, prawda?
mam zmusic go do rozmowy(obecnie mamy ciche dni), by powiedzial w koncu co tak naprawde czuje (choc zawsze mial klopot z mowieniem o swych uczuciach ) i przygotowac sie na kolejna awanture, czy nie rozmawiac w ogole o tych malych ludzikach naszych znajomych i przeczekac az sie facet wyciszy i przyjmie mój pogląd na zycie za swój i sie z tym pogodzi ?
czy znalezc faceta ktory stanowczo tak jak ja zadeklaruje brak potrzeby posiadania dzieci- tej opcji wolalabym nie stosowac, bo mimo wszystko kocham tego nerwusa ja tylko chce mieć spokojne małżeństwo bez dzieci
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 14:08
Lokalizacja
Wlkp.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 17:49
Laki84- wg mnie ewidentnie Ty rządzisz w tym związku. I to Ty narzuciłaś mu ten pogląd. On na początku może i się z nim zgadzał (albo tak mu się wydawało) ale teraz zobaczył że Ty naprawdę nie chcesz mieć dzieci a w nim się budzi instynkt ojcowski.
Dlatego też reaguje agresją.
I zapewne skończy się to rozwodem, albo tym, że mąż zrobi sobie dziecko na boku. Oczywiście nie musi tak być, ale wydaje mi się że przed ślubem kompletnie się nie dogadaliście co do tego.

laki84 napisał(a):ciąża, mdłosci, wymioty, bóle kregosłupa, wyglad kobiety (z obrzydzeniem patrze na brzuchy kobiet w ciązy), powiklania, poronienia, smierc, zylaki, rozstepy, zwierzecy poród z tym calym nacinaniem pochwy i zszywaniem, wyglad i zle samopoczucie po porodzie i ten caly czas później kiedy to wciaz trzeba sie zajmowac dzieckiem nieprzespane noce, strach o jego zycie i przyszlosc odpowiedzialnosc koniec wolnosci...

Czy Ty przypadkiem nie masz jakiegoś skrzywienia wynikającego np z dzieciństwa? Wstydziłabyś się przed rodziną, że jesteś w ciąży? Skoro ciąża i poród to dla Ciebie takie obrzydlistwo.. to musi mieć jakąś przyczynę.

laki84 napisał(a): gdyby cos poszlo nie tak jestem zdecydowana bez wahania (...) dokonac farmakologicznej aborcji- dziecko w ogole nie wchodzi w gre!

Niezła z Ciebie egoistka :roll: Zresztą, z całego Twojego posta można to łatwo wywnioskować, wg mnie. Sterujesz facetem, rządzisz w związku, narzucasz rodzinie swoje poglądy a przynajmniej próbujesz... Chyba starasz się aby każdy chodził w życiu pod Twoje dyktando. Dziecko też ma być pod Twoje dyktando- ma go nie być, a jak się zdarzy to usuniesz.
To może jednak lepiej będzie jak przestaniesz uprawiać seks, skoro wolisz potem zabić niż urodzić.

A propo tabletek PO- skoro bierzesz antykoncepcyjne to jaka wpadka ma się wydarzyć? PO się bierze jak np pęknie prezerwatywa a nie będąc na tabletkach anty, bo one mają takie same działanie jak tabletki anty. Na tabletkach anty naturalnie wpadki się zdarzają, ale nie dowiesz się o tym od razu a dopiero jak nie dostaniesz krwawienia z odstawienia, a wtedy na PO jest już za póżno.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez laki84 30 kwi 2010, 18:19
Dowaliłas mi trochę 8) i chyba masz słuszność z tym egoizmem...może po prostu powinnam być singlem, do tego aseksualnym i tyle, skoro chyba unieszczęśliwiam innych :roll:
magdalenabmw napisał(a):A propo tabletek PO- skoro bierzesz antykoncepcyjne to jaka wpadka ma się wydarzyć? PO się bierze jak np pęknie prezerwatywa a nie będąc na tabletkach anty, bo one mają takie same działanie jak tabletki anty. Na tabletkach anty naturalnie wpadki się zdarzają, ale nie dowiesz się o tym od razu a dopiero jak nie dostaniesz krwawienia z odstawienia, a wtedy na PO jest już za póżno.

mój gin zaleca wzięcie pigułki PO gdy zapomni sie wziąć jedna pigułkę lub dwóch i nie przyjmie sie na czas dwóch (prawidłowa i zapomniana), a był stosunek. Ja nie zapominam o pigułkach, wiec raczej nie beda mi potrzebne te tabletki PO, i usuwac tez nie bedę musiała skoro do ciąży nie dopuszczę, ale myslę o tych ewentualnościach, bo mam tak silna awersje do ciąży i posiadania dziecka, ze chyba nie potrafiłabym go donosic ani urodzić
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 14:08
Lokalizacja
Wlkp.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez yans 30 kwi 2010, 18:25
Magda to widzę zawsze jedzie bezpardonowo =) Mi tak nie wychodzi - zaraz analizuję na wszystkie strony ;)
Na mój prosty chłopski (no, miejski) rozum to tak: dzieci mieć nie chcesz - i git. Nie każdy musi zostać rodzicem. Dla mnie to już wystarczający argument. Ale jak czytam o tej obrzydliwej stronie ciąży i macierzyństwa, to mnie małe ciary przechodzą. Mnie to jednak zalatuje lekką odchyłką - może faktycznie te przekonania to trochę wynik fobii, jakichś irracjonalnych obaw a nie przejaw zdrowego rozsądku? Niby Tobie to bez różnicy, bo i tak nie chcesz mieć potomstwa. Ale czy w fobiach nie występuje jakiś mechanizm racjonalizacji naszych lęków żeby pozbawić je "irracjonalnego zabarwienia" (tu spoglądam w stronę osób z fobiami by przytaknęli lub zaprzeczyli :D)? Zaś co do Twojego małżeństwa. Może się okazać, że przed Wami rozmowy które powinniście przeprowadzić nieco wcześniej. No bo mi to trochę wygląda, jakby się dwoje ludzi nawzajem oszukiwało - on, bo w duchu liczy że się w niej obudzi instynkt macierzyński, ona, bo ma nadzieję, że jego kiwanie głową i mówienie "no, dobra" oznacza że mu szczerze ochota na przekazanie genów odeszła. A mnie się jednak zdaje, że ludzie co nie chcą mieć dzieci, deklarują to zwykle sami i dość szybko. No bo dzieci to dość ważny temat, chyba mało jest osób którym obojętne jest czy mają je czy nie.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 18:26
laki84 napisał(a):Dowaliłas mi trochę 8) i chyba masz słuszność z tym egoizmem...może po prostu powinnam być singlem, do tego aseksualnym i tyle, skoro chyba unieszczęśliwiam innych :roll:


No przepraszam, ale jestem szczera. Być może się mylę, ale tak właśnie pomyślałam jak przeczytałam tego posta. A chyba lepsza szczera opinia niż fałszywa ale słodząca, prawda? ;)


laki84 napisał(a):mój gin zaleca wzięcie pigułki PO gdy zapomni sie wziąć jedna pigułkę lub dwóch i nie przyjmie sie na czas dwóch (prawidłowa i zapomniana), a był stosunek. Ja nie zapominam o pigułkach, wiec raczej nie beda mi potrzebne te tabletki PO, i usuwac tez nie bedę musiała skoro do ciąży nie dopuszczę, ale myslę o tych ewentualnościach, bo mam tak silna awersje do ciąży i posiadania dziecka, ze chyba nie potrafiłabym go donosic ani urodzić


Hmm no chyba ciężko byłoby nie zjeść dwóch tabletek pod rząd i jeszcze do tego uprawiać wtedy seks. Więc faktycznie chyba Ci nie grozi branie PO. Bo jak się jedną zapomni to wiadomo, że nic się nie stanie jeśli się ją zje jak najszybciej, nawet razem z kolejną.
Natomiast musisz sobie zdawać sprawę z tego, że tabletki anty nie chronią Cię w 100% przed ciążą. A jeśli na nich zajdziesz w ciążę to dowiesz się o tym sporo póżniej, tak jak pisałam wyżej. I co wtedy?

Słuchaj, Ty miałaś w życiu jakieś przykre zdarzenie w związku z seksem, z ciążą itp ? Rodzice rozmawiali z Tobą na takie tematy- seksu, ciąży itd? Pytam poważnie.

Yans- może mam prosty tok myślenia i tyle ;) Tak już mam, co tu filozofować. Na pewno nie będę tutaj słodzić jeśli myślę inaczej.

Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

yans napisał(a): Ale czy w fobiach nie występuje jakiś mechanizm racjonalizacji naszych lęków żeby pozbawić je "irracjonalnego zabarwienia" (tu spoglądam w stronę osób z fobiami by przytaknęli lub zaprzeczyli :D)?


Tak jest, przynajmniej w moim wypadku :oops:
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez laki84 30 kwi 2010, 20:07
magdalenabmw napisał(a): musisz sobie zdawać sprawę z tego, że tabletki anty nie chronią Cię w 100% przed ciążą


dlatego przy każdym stosunku jest jeszcze obowiązkowo prezerwatywa uzywana z dużą ostroznoscia i współżuje tylko w drugim tygodniu brania pigułek anty, bo wtedy jest najsilniejsze działanie tabsów (wywnioskowalam to z tego ze w przypadku zapomnianej tabletki w I i III tyg oprocz wziecia tej pominietej i wlasciwej trzeba sie jeszcze 7 dni zabezpieczac dodatkowo np. wlasnie prezką, a w przypadku zapomnianej tabletki w II tyg wystarczy wziąć pominieta i wlasciwa a zabezpieczenie dodatkowe jest zbedne)

magdalenabmw napisał(a):Słuchaj, Ty miałaś w życiu jakieś przykre zdarzenie w związku z seksem, z ciążą itp ? Rodzice rozmawiali z Tobą na takie tematy- seksu, ciąży itd? Pytam poważnie.


Poważnie to w wieku 17 lat zostałam zmuszona do I razu przez mego chlopaka i zamiast go zostawic żyłam 4 lata w toksycznym zwiazku, w którym on byl chorobliwie zazdrosny,sprawdzal mnie i kontrolowal na kazdym kroku, krzyczał na mnie o byle glupstwo, zdradzal mnie, a ja nie mialam prawa nie miec ochoty na seks i nie mialam prawa do wlasnego zdania i nie potrafilam odejsc. odchorowalam to kilkuletnia anoreksją i zalamaniem nerwowym ale udalo mi sie z tego zwiazku uwolnic potem prawie dwa lata mialam awersje do facetow i do zwiazkow... nie wiem czy to ma jakis zwiazek z moja no dobra fobią (choc nie bo fobie trzeba leczyc a mnie chyba nie trzeba leczyc bo jak w ogóle cos takiego mozna wyleczyć no nie? mi tylko trzeba faceta o takich samych pogladach jak ja

moja siostra z która jestem silnie zwiazana poronila I dziecko, a bliska przyjaciółka dwa razy byla w ciazy-za pierwszym razem w 5 miesiacu kazano jej urodzic dwie martwe bliźniaczki, a za drugim razem martwą córeczkę tez w zaawansowanej ciazy- bylam z nimi w tych ciezkich chwilach i bardzo mocno to przezylam, moze stąd czesc moich lękow przed ciazą

a rodzice nie rozmawiali o seksie ze mna wcale- ojciec przestal byc na wlasne zyczenie nieobecny w moim zyciu gdy mialam niecale 10 lat poszedł w długą i nie wrócił, a mama ze mna o tym nie rozmawiala w ogole- tzw, temacik tabu przez duze ogromne T

no i prosze wyszedl mój profil zyciowy i emocjonalny :D
psychologowie nie umieli sie z nim uporac a ja chyba nawet nie bede probowac hehe :mrgreen:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 14:08
Lokalizacja
Wlkp.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 20:19
Co do tabletek anty- nigdy nie słyszałam żeby trzeba było się dodatkowo zabezpieczać jeśli się pominie tabletkę. Tzn być może tak jest, nie wiem. Mi się zdarzyło pomijać i nie wpadłam. No, ale mniejsza z tym ;) Tak na marginesie takie współżycie tylko w określone dni i tylko z prezerwatywą musi być cholernie męczące dla Twojego faceta. Nie dość, że nie może teges majonez kiedy mu się podoba to w dodatku zawsze musi 'lizać cukierek przez papierek' ;) Trochę lipa, no ale skoro jemu to nie przeszkadza to ok...

Po tym co napisałaś widzę już, że Ty nie chcesz mieć dzieci nie dlatego, że takie masz poglądy, tylko dlatego że ktoś Cię w życiu skrzywdził i masz ogólnie nieciekawe wspomnienia w związku z seksem, ciążami itd
Tak więc widzisz- to nie jest decyzja w pełni podjęta przez Ciebie. Jesteś widzę bardzo charakterna, pewna siebie chyba też... Coś jak ja, i ja też tak lubię rządzić ludzmi. Wydaje mi się, że coś ukrywasz pod tą maską. Jakiś ból, wstyd. Niby udajesz (nawet sama przed sobą) że Ty SAMA wybrałaś taką drogę życia, ale w głębi duszy wiesz, że to g... prawda. Tak mi się wydaje, bo jestem chyba podobna do Ciebie... I wiesz co? Jak zajdę w ciążę to też mi będzie wstyd przed rodziną, nie wiem jak im to powiem, poród też wydaje mi się być czymś obrzydliwym... Mam trochę nawet podobne wspomnienia w związku z seksem i ciążami jak Ty. Ale ja mimo wszystko chcę mieć dziecko, chcę mieć ''coś'' co jest połączeniem mnie i osoby, którą kocham.

Zastanów się nad tym wszystkim. Czy na pewno Ty sama dokonałaś tego wyboru jak żyć, czy aby życie za Ciebie nie zdecydowało a Ty to zaakceptowałaś i udajesz, że to była Twoja w pełni świadoma decyzja...
Piszesz o psychologach... Chodziłaś na psychoterapię i do seksuologa? Przydałoby się. Skrywasz się za maską, tłumisz emocje, ale kiedyś to wybuchnie i zniszczy Ci życie...

Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

I nie, to nie są kochana Twoje poglądy. Masz fobię. A to trzeba i da się leczyć. Przestań się oszukiwać, szkoda życia.
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez laki84 30 kwi 2010, 20:38
byłam u psychologa, gdy chorowałam na anoreksję, czułam sie u takiej jednej kobitki dobrze bo była ona dla mnie obca osoba mogłam sie wygadać do woli, opowiedziałam jej całe zycie hmm 20 lat tego zycia, wyrzucialam z siebie wszystko co mnie bolało a ona słuchała i było mi z tym dobrze i wreszczie skonczylam mówic a ona co zrobila? zapisala mi silne antydepresanty po ktorych caly dzien spalam ( jakis plus byl bo śpiac nie męczylam sie z moimi myslami) no i powiedziala mi ze nie moze mi pomóc bo ja musze sobie sama ze soba poradzić w du.. z takim psychologiem sie zniecheciłam do psychiatrii calkowicie i tyle


a tu jest inaczej tu pisze co czuje i jest odzew czekam na pomoc i ją otrzymuję choćby w paru słowach ale jakze mi potrzebnych
dziekuje ze dzieki tobie i innym forumowiczkom nie jestem sama ze swoimi lękami i z tym moim totalnym emocjonalnym popapraniem:roll:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 14:08
Lokalizacja
Wlkp.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 20:48
Masz 20lat? Tyle co ja... Młoda jesteś.
Słuchaj, a Ty byłaś u psychiatry czy u psychologa na tej terapii? Bo to różnica. Psycholog nie przepisuje leków. A psychiatra nie robi terapii. Wiele osób myli te pojęcia. A antydepresanty może powinnaś jeść, chyba by pomogły- min. antydepresantami leczy się fobie!
Trafiłaś na złego lekarza i tyle. Moja propozycja- spróbuj jeszcze raz. Idz na NFZ na terapię do psychologa.
I idz też do seksuologa. Jesteś młoda, da się to wyleczyć. Bo z każdym Twoim kolejnym postem jestem coraz bardziej przekonana że Ty tak naprawdę chcesz mieć dzieci, ale przeżycia i fobia nimi spowodowana Ci to uniemożliwiają. To nie Ty nie chcesz mieć dzieci, to Twoja fobia nie chce ich mieć. A Ty to zaakceptowałaś i udajesz że to był Twój wybór.

Także marsz do seksuologa i na terapię do psychologa na NFZ (do psychologa, nie psychiatry). A antydepresanty by Ci pomogły zapewne.
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez laki84 30 kwi 2010, 21:16
no nie jestem taka młoda , obecnie mam 26 latek, po prostu w wieku 20 lat byłam ostatnio u psychologa czy psychiatry sama juz teraz nie wiem w szpitalu gdy leżałam po rozpoznaniu anoreksji lekarka mnie skierowała na konsultacje i byłam u niej dwa razy no to terapia tego nie mozna nazwac a pomóc mi nie pomogła wiec sie zniechecilam do kolejnych wizyt

tak jak sobie czytam twoje wypowiedzi to sobie zaczynam myslec ze moze ja rzeczywiscie potrzebuje jekiejs pomocy mam jakąś fobie czy cos moze przez te rzeczy które mnie spotykaly a ja je dusilam w sobie nikomu nie mowilam co czuje tak napradwe i to wszystko gdzies siedzi w mojej podswiadomosci i w jakis sposob sie teraz ujawnia

a myslalam ze to normalne ze nie chce posiadac dzieci, wchodzilam na wiele roznych forum gdzie ludzie sie wypowiadali ze to ich wybór i bycie dinksem jest calkowicie normalne ze maja do tego prawo ze to ich poglad na zycie ja sama na tych forach bronilam silnie swego stanowiska i nie uznawalam tego za jakąs jednostke chorobowa czy fobie
boje sie kwalifikowania mnie do jakiejs choroby fobii bo to oznaka pewnej slabosci a gdy mowie stanowczo i glosno ze to mój wybór to czuje sie silna, ponad barierami, ponad lękami, fobiami, chorobami, myslami

a moze po prostu tak jak wczesniej mowilam to jest wlasnie mój wybór i moje złe doswiadczenia zyciowe nie maja nic do tego tylko natrafiłam przypadkiem na slowo "tokofobia" i dorobilam do tego ideologie chcac usprawiedliwic ten mój życiowy egoizm, o którym wczesniej mi pisałas?


pytanie kluczowe: w której kwestii oszukuje samą siebie :?: :?: :?:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 14:08
Lokalizacja
Wlkp.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez yans 30 kwi 2010, 21:28
Magdo! Ani psycholog, ani psychiatra bez dodatkowych egzaminów nie ma kwalifikacji do prowadzenia psychoterapii. link do polskiego towarzystwa psychoterapeutycznego Warto sprawdzić na tej stronie czy się chodzi do psychoterapeuty czy do konowała - są tam listy certyfikowanych terapeutów i informacje na temat wymogów jakie trzeba spełnić by dostać taki certyfikat ;)
Ja zanim znalazłem terapeutkę która mi pomogła byłem na terapiach tak u ludzi z wykształceniem w psychologii jak i w psychiatrii. Różnice są - Ci pierwsi większy nacisk kładą na samą terapię, Ci drudzy mają tendencję do wciskania leków każdemu jak popadnie ;). Mi najlepiej zrobiło połączenie - moją terapię prowadziła pani psycholog, a w pierwszych miesiącach odwiedzałem też sporadycznie psychiatrę, z którym dyskutowałem tylko fizyczną stronę dolegliwości i dostawałem od niego leki (no recepty, żeby se ktoś nie pomyślał).
No i jeśli pozwalają Ci finanse to polecam prywatną praktykę. Indywidualne podejście, zaangażowanie terapeuty których próżno szukać w publicznej służbie zdrowia. Ale to moja opinie, chyba dość osamotniony jestem w takim spojrzeniu.

laki84 napisał(a):pytanie kluczowe: w której kwestii oszukuje samą siebie :?: :?: :?:

No właśnie dlatego potrzebna jest w takich wypadkach terapia. Samemu ciężko to uporządkować. Człowiek siebie oszukuje, szuka usprawiedliwień, podpowiada sobie proste wytłumaczenia i wierzy w nie, spycha prawdziwe uczucia do podświadomości, im więcej myśli i kombinuje tym mnie wie i już sam nie jest niczego pewny. Potrzebny jest ktoś z zewnątrz - obiektywny, z dużą wiedzą na temat mechanizmów naszej świadomości i podświadomości, kto wie gdzie szukać, jakie sobie zadać pytania żeby dojść do prawdy. Potem zaś odpowiednio Cię zmotywuje do zmian, nauczy jak się za nie zabrać. I w konsekwencji wyprowadzi na prostą :D To co napisałaś o "terapii" jaką miałaś podczas problem z anoreksją to jakaś farsa.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 30 kwi 2010, 21:49
laki84 napisał(a):pytanie kluczowe: w której kwestii oszukuje samą siebie :?: :?: :?:


laki84 napisał(a):boje sie kwalifikowania mnie do jakiejs choroby fobii bo to oznaka pewnej slabosci a gdy mowie stanowczo i glosno ze to mój wybór to czuje sie silna, ponad barierami, ponad lękami, fobiami, chorobami, myslami


W tej :smile:
Masz tokofobię i tyle. Trzeba to wyleczyć, a nie udawać że nie ma problemu i że to jest 'Twój tok myślenia'. Nie, to nie tok myślenia a fobia. Ale do tego to ma dojść terapeuta, nie ja...
p.s. Fobia wcale nie oznacza słabości. Choć trochę słabości na pewno masz, skoro skrywasz swoją prawdziwą twarz pod maską tej silnej dziewczyny. Takie jest moje zdanie ;) Umiem Cię chyba rozgryzc, bo jesteś do mnie podobna. Tak mi się wydaje.

yans napisał(a):No i jeśli pozwalają Ci finanse to polecam prywatną praktykę. Indywidualne podejście, zaangażowanie terapeuty których próżno szukać w publicznej służbie zdrowia. Ale to moja opinie, chyba dość osamotniony jestem w takim spojrzeniu.


Nie wprowadzaj koleżanki w błąd ! :evil: Konowałów można spotkać zarówno na NFZ jak i prywatnie! Tak samo jak świetnego specjalistę można spotkać i na NFZ i prywatnie. A jak na NFZ się natniesz to przynajmniej nic nie stracisz, a prywatnie stracisz kasę i zawsze jest możliwość, że lekarz specjalnie przeciąga terapię bo chce z Ciebie kasę zedrzeć. A nie po to płacimy kasę na NFZ żeby z tego nie korzystać. Także nie pisz głupot :P ;)
p.s. Dokładnie, dwa spotkania to nie terapia.
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez yans 30 kwi 2010, 21:59
laki84 - doradzę Ci tak - jeśli trafisz na terapeutę, który po pierwszym spotkaniu podobnie jak Magda będzie Cię przekonywał, że masz na pewno tokofobię - bierz nogi za pas bo trafiłaś właśnie na konowała pierwszej wody! :great:

ja spadam - weekend się zaczyna! udanego weekendu wszystkim!
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 35 gości

Przeskocz do