Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 24 gru 2009, 11:13
hehe bmw niestey widzi tylko wlasne problemy, czy taxowkarz na nia poczeka, ze jej sie okres za szybko pojawil, ze zrobila zakupy wydajac 3 razy wiecej niz miala, czy wziac 0.25 zomirenu rano i potem drugie tyle czy od razu 0.5

no coz, egoistka mala z niej. lubie sie z nia droczyc.

spokojnych swiat bmw.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez paradoksy 24 gru 2009, 11:19
eee ja myślałam,że można sex uprawiać dla samego uprawiania sexu, a nie tylko po to, żeby dzieci mieć.
no ale ja się nie znam.
paradoksy
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez linka 24 gru 2009, 11:30
magdalenabmw napisał(a):Kazdy kto uprawia seks powinien sie liczyć z konsekwencjami bo jeśli do nich nie dorósł to znaczy że do seksu też nie dorósł. Jeśli ktokolwiek z Was ma potem dziecko zabijać to niech lepiej idzie do zakonu !

Mam zamiar uprawiać seks, nie mam zamiaru mieć dzieci, jeśłi zajdę w ciążę to poniosę tego konsekwencie i nie sprowadzę na świat kolejnego niekochanego dziecka. Finito!!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 24 gru 2009, 11:33
linka napisał(a):
magdalenabmw napisał(a):Kazdy kto uprawia seks powinien sie liczyć z konsekwencjami bo jeśli do nich nie dorósł to znaczy że do seksu też nie dorósł. Jeśli ktokolwiek z Was ma potem dziecko zabijać to niech lepiej idzie do zakonu !

Mam zamiar uprawiać seks, nie mam zamiaru mieć dzieci, jeśłi zajdę w ciążę to poniosę tego konsekwencie i nie sprowadzę na świat kolejnego niekochanego dziecka. Finito!!



Amenos!!

Swoja droga Magda pisała ile dup tyle racji , i nie ma zamiaru klocic sie , a jednak robi cos innego, odwrotnie wrecz, nie popieram zabicia dziecka dlatego ze jest niechciane albo daletgo ze wstyd, dla mnie to kategorycznie nie do przyjecia, ale ludzie maja rozne problemy i warto czasem postawic sie w ich sytuacji a nie negowac i krytykowac ....
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez Kn24 24 gru 2009, 13:11
A ja Wam powiem jedno dla tych co się naprawdę boją porodu...weźcie ze sobą kogoś bliskiego, to że ktoś z Wami będzie nie oznacza już że stoi i wszystki widzi wcale tak nie jest ;) ja zabrałam moją mamę bo wiedziałam że mąż mi nie pomoże tylko sam z nerwów będzie myślał jak tu się wymknąć żeby sobie zapalić papierosa :P a mama mi bardzo dużo pomogła -psychicznie, że to wszystko było łatwiejsze a do wnuka do tej pory ma wielką słabość bo była jedną z niewielu osób która go pierwsza zobaczyła a moj mąż co robił wtedy? Spał sobie egoista:P ale nie jestem zła za to na niego bo wiem że i tak by mi nie pomógł...gorzej jakby miał tak jak niektórzy "tatusiowie" i chciałby wszystko filmować na kamerze...w życiu nie chciałabym mieć takiego filmu :)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez linka 24 gru 2009, 13:36
Kn24, o z tym filmowaniem masz 100% racji...po co to komu?
Moja siostra rodziła dwa lata temu i mówi, ze wolałaby, zeby męża przy niej nie było....co on by pomógł tak naprawdę? :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 24 gru 2009, 14:26
Jak będę rodzić to tylko z partnerem. Nie wyobrażam sobie że mogło by go nie być przy narodzinach jego dziecka. Ale każdy robi inaczej.

Co do kamerowania- mam chrzestnego który jest strasznie religijny i cnotliwy, a po tym jak nagrał sobie na video poród żony to pokazał go potem wszystkim kolegom i rodzinie.... ze szczegółami. :lol:
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 24 gru 2009, 14:30
Kamerowanie porodu :shock: jeju za zadne skarby nie dałabym sie zfilmowac podczas porodu, to jest intymna sprawa kobiety , jej meza, i nie ma najmniejszego sensu i hmmm smaku , pokazywanie znajomym , nazwijmy rzeczy po imieniu swojej pochwy podczas rodzenia :lol: nigdy w zyciu....
A co do obecnosci partenar podczas porodu , to jestem nawet za ale myśle ze uciekłby z sali zanim by sie to zaczęło, bo darłabym sie i wyzywala na czym świat stoi , bo jestem ewidentnie nieodporna na ból, albo leżałby w sali obok pod kroplowka spowodu omdlenia :D
Co do ciąży, i maciezynstwa to bardzo tego pragne, wiem ze jest to najcudowniejszy moment w zyciu kobiety, noszenie pod swoim sercem drugiego malenkiego serduszka, cos niesamowitego :)))) Ale troszke z tym poczekam , najpierw musze wyleczyc sie , w koncu dziecko to nie zabawka trzeba byc dojrzałym i w pelni odpowiedzialnym za jego zycie i przyszłosc!
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez Dexi 24 gru 2009, 23:06
Jeśli to ktoś bliski, to chyba nie przejmowałabym się za bardzo tym, że patrzy, tylko tym, że mnie boli... Co do filmowania porodów, to właśnie na Youtube jest MNÓSTWO takich filmów i jak ktoś ma ochotę, to niech filmuje i pokazuje, ja takiej ochoty na pewno nie mam ;)

Rozumiem też, że nie każdy jest w stanie udzielić wsparcia (zarówno kobieta, jak mężczyzna, ja pewnie byłabym w tym kiepska), poza tym nie każda rodząca chce, by był przy niej właśnie partner i wolą kogoś innego, ale mam ochotę ciężko pobić facetów, którzy mówią, że nie mogą patrzeć, jak żona cierpi i muszą wyjść- przecież on tylko na to patrzy, ona ma o wiele gorzej! W jakiś sposób są dla mnie niegodni tego arcyprzyjemnego momentu trzymania w rękach noworodka- nie ma wkładu w wysiłek, to niech się tak nie wyrywa do przyjemności i nie wypowiada o urokach rodzicielstwa... Przynajmniej ja bym mu chyba urwała łeb! Choćbym się darła i wyzywała wszystkich, w tym jego, to powinien to zrozumieć (przecież normalnie, gdy nic mi się nie dzieje, to jestem do rany przyłóż ;)). Nie potrafiłabym być tak wyrozumiała jak Kn24, uważam, że w tym momencie ma się prawo do totalnego egoizmu.

Ale chociaż obecność bliskiej osoby (w ogóle czemu to nie jest bezpłatny standard we wszystkich szpitalach, razem z dowolnością wyboru pozycji rodzenia?) może być bardzo pomocna, to jednak to ja będę cierpieć, a nie ona, więc mojej niechęci do porodu to wcale nie zmniejsza...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 gru 2009, 04:16

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez Kn24 25 gru 2009, 00:29
masz rację Dexi kobieta podczas porodu ma prawo do totalnego egoizmu:) wiec ja sie ciesze ze jednak mojego meza nie bylo bo wiem ze tylko by mnie wkurzal a raczej by nic nie pomogl :) a co do darcia przeklinania plakania itd to ja bylam przekonana ze to wszystko u mnie bedzie i nawet sobie myslalam matko co te babki co czekaja tam na sali sobie o mnie pomysla jak uslysza jak sie drze ze wariatka itd ale nic takiego sie nie stalo, moze tylko pare razy powiedzialam sama do siebie ze mam dosyc bo po prostu bylam mega zmeczona. W trakcie porodu jednak adrenalina robi swoje i jakos kobieta ma sile na to wszystko choc ja chwilami myslalam ze to sie nigdy nie skonczy bo to nie to ze mnie tak bolalo bo nie bolalo serio jakos bardzo tylko zmeczenie daje o sobie znaki i jak malego urodzilam to sie cieszylam ale sama w sumie nie wiedzialam co sie dzieje jak na jakims haju totalnie widzisz dziecko wiesz ze jest Twoje, tutaj lekarka cos do mnie gada, moja mama juz trzyma mojego synka ubranego na rekach i daje mi komorke zebym wysylala smsy a ja wszystko to robie i o dziwo daje rade chociaz mam wrazenie ze jestem jakos ponad tym :) fajne uczucie to bylo:)
Ja przed samym porodem myslalam wrecz bylam pewna ze bedzie to dla mnie tragiczne przezycie ale jakos przezyje a jak widzicie przezylam i wcale naprawde nie bylo tak zle :) i udalo mi sie jeszcze tak ze tej nocy tylko ja rodzilam i mialam swiety spokoj i komfort przede wszystkim :) tego tez zycze wszystkim przyszlym mamom :) I sie nie martwcie bo bedzie dobrze:) A teraz moj synek ma juz 7 miesiecy i nawet nie wiem kiedy to tak szybko minelo:)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez Dexi 25 gru 2009, 16:56
Ten "haj", o ile wiem, jest spowodowany wyrzutem oksytocyny (aj, nie jestem pewna, to może być inny hormon), który wprawia w euforię i działa przeciwbólowo. Faktycznie na filmach kobiety zazwyczaj mają na twarzach wielką ulgę, a do tego taki dziwny, nieobecny wzrok :) Ale nici z tego dobroczynnego i miłego działania, jeśli oksytocynę poda się w kroplówce, żeby indukować poród- wtedy skurcze są boleśniejsze niż normalnie :( A Polsce podejście często jest takie, że po co lekarz ma czekać- walimy oksytocynę, czekają kolejne, nieważne, że to w ogóle niepotrzebne i wywoła więcej cierpienia :( Także dobra położna to faktycznie skarb, a tak naprawdę nie wie się, jaka będzie, aż do porodu, a jak wtedy okaże się beznadziejna, to już oczywiście za późno na zmiany... Widziałam taką, która mówiła tonem wyższości jak do upośledzonego umysłowo i w liczbie mnogiej: "Teraz przemy, nie, teraz nie przemy, i znowu przemy... nie nie teraz..." i generalnie zmieniała polecenia tak szybko i bez ładu, że biedna rodząca nie wiedziała co robić... Koooszmar!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 gru 2009, 04:16

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez luciana 27 sty 2010, 14:49
Moja mama uważa że gdyby ludzie nie "wpadali" to by na świecie prawie wogóle ludzi nie było :D
pocieszająca perspektywa :D
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
19 paź 2009, 10:22

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez serek87 27 sty 2010, 21:27
sluchaj w moim mniemaniu nie jestes jeszcze gotowa na dziecko.ciaza wiaze sie z wieloma dolegliwosciami,bole plecow,zaparcia,nudnosci,zylaki,zmeczenie i tym podobne.porod sam rowniez jest bardzo bolesny.mysle ze powinnas najpierw psychicznie z pomoca psychologa przygotowac sie do tego czasu aby przejsc go cieszac sie kazda sekunda ciazy niz stresowac sie cale cudowne 9 miesiecy kilkoma godzinami porodu-to bez sensu.sam porod jest bolesny owszem-jednak do rzejscia.nalezy udac sie do szkoly rodzenia razem z partnerem.potem juz tylko fizjologia.udany porod zalezy rowniez od dobrej poloznej ktora ten porod prowadzi jednek przedewszystkim od ciebie.jesli bedziesz odpowiednio pracowac szybko i bez kompkikacji urodzisz dziecko.jednak moim zdaniem najjpierw powinnas psychicznie sie do tego przygotowac.

[Dodane po edycji:]

acha jeszcze co do samej ciazy-jesli kobieta nie ma zamiaru miec dziecka powinna stosowac najlepsza dla niej metode antykoncepcji.aborcja jest strasznym zabiegiem strasznym psychicznie dla samej pacjentki,kazdy lekarz etycznie podchodzacy do sprawy powienien odwodzic pacjentke od tej decyzji i pokazac jej inne drogi rozwiazania.ja osobiscie stosuje antykoncepcje hormonalan poniewaz poki co dziecka miec nie moge przez nerwice-lekarz poradzil najpierw sie wyleczyc.ta forma antykoncepcji jest dla mnie najlepsza i bardzo skuteczna.polecam myslenie nad konsekwencjami przed a nie po poczęciu.
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez bertos 08 mar 2010, 16:35
Witam wszystkich.
Czytając Wasze posty uświadomiłam sobie że czytam tak naprawdę o samej sobie.
Niestety ja już nie mam wyjścia ponieważ jestem w 9 miesiącu ciąży i od 9 miesięcy przezywam koszmar każdego dnia.
Z decyzja o dziecku zwlekałam ponieważ wydawano mi sie że w koncu poczuje instynkt macierzyński ale tak sie nie stało az w końcu los zadecydował sam.
Początek był najgorszy gdyby nie mój mąż i jego wparcie nie wiem jak by sie to wszystko potoczyło.
Wiem jedno aby mieć dziecko trzeba bardzo ale to bardzo tego chcieć.
Odkąd pamiętam kobiety w ciąży,ciąża a najbardziej sam poród budziły we mnie wstręt i obrzydzenie.
Wszyscy znajomi znali moje podejście do tematu ale teraz wiem że nikt tak naprawdę tego nie rozumie i nawet nie stara się zrozumieć.
Przy każdej próbie jakiejkolwiek rozmowy słysze że nie jestem pierwsza i że ciąża to nie choroba.
Widziałam jak wielkie było ich zdziwienie kiedy dowiadywali sie kolejno o ciąży a ja będąc dobra aktorką nie potrafiłam robić "dobrej miny".
Nikt przez całą ciążę nie zapytał "co czuje".Mam sie cieszyć i już!!! A mnie za każdym razem chciało sie płakać.
Do tego wszystkiego musiałam zrezygnować z pracy ponieważ organizm nie pozwolił na żaden wysiłek.
Przez cała ciążę sama borykam sie z mętlikiem który panuje w mojej głowie.
Z jednej strony mój kiepski stan psychiczny z drugiej lęk przed "karą" za mój sposób myślenia.
Teraz juz wiem że okres ciąży można jakoś przeżyć ale nie zmienia to faktu że przez całe 9 miesięcy odczuwam straszne obrzydzenie do swojego ciała a teraz nie moge juz patrzeć w lustro ani słuchać sapiącego oddechu.
To sie nie zmieniło chociaż podobno należę to tych którym ciąża służy nie potrafię odnaleźć ani jednego plusa w moim ciele.
Uczestnictwo w szkole rodzenia ani trochę nie zmieniło mojego podejścia potrafiłam płakać słuchając o tym co mnie czeka i za każdym razem co najmniej dwa dni po zajęciach nie mogłam dojść do siebie.
Nie ukrywam ze jest to egoistyczne podejdzie-mysle tylko o sobie bo normalna kobieta myśli o dziecku w takiej sytuacji ale mnie to przerasta.
Teraz jestem pod silnym działaniem hormonów bo jestem w miare spokojna ale nie wiem co będzie po porodzie gdy wszystko opadnie i zostanę "sama"bez wspomagaczy-depresja murowana.
Zbliża sie godzina zero a ja nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić.
Zdana na laskę i niełaskę obcych mi ludzi.Już teraz wiem żę będzie to największe upokorzenie w moim życiu.
Już samo słowo poród ,macica,łożysko itp. przyprawiają mnie o mdłości a będę musiała się z tym zetknąć na sali porodowej.
Wszystkim którzy cierpią na tokofobię radze dobrze przemyśleć decyzje bo jak widzicie sam proces ciązy nie zabija lęku a jeszcze go pogłębia.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 mar 2010, 14:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do