Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 23 wrz 2009, 17:13
HEJ, JEST JUŻ TU PODOBNY TEMAT--> NERWICA A PORÓD/POŁÓG

Ja też sie boje ciąży ale dlatego że wtedy hormony szaleją i boje sie, ze będę sie czuła jak przed okresem-czyli wzmożone lęki, głupie, natrętne myśli, panika czasem itp
Z bólem mam to samo- wystarczy że boli mnie ząb albo coś innego i już mysle- 'jak zaraz nie przestanie to ZWARIUJĘ!' ,....i wpadam w panikę.
Ale dziecko chce miec, bardzo.

Biała Sukienka- ja z uciekaniem mam tak samo, w roznych sytuacjach zyciowych. I tez m=boje sie tego ze poprostu,....uciekne :shock:

pocieszam sie tylko tym, ze moge rodzic w wodzie albo w domu, mniej ponoc boli. A cesarki bez powodu nikt nie robi.
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez Dexi 19 gru 2009, 04:37
Ja też boję się ciąży i porodu, podziwiam kobiety, które się na to odważyły, boję się powikłań, bólu, nietrzymania moczu, utraty sylwetki, pogorszenia jakości życia intymnego, żylaków, ociężałości i wiecznego zmęczenia w ciąży, rozstępów, tych wszystkich koszmarnych procedur, jak np. nacinanie krocza, tego ubezwłasnowolnienia, kiedy nie będę w stanie zawiązać sobie butów ani nawet dobrze się umyć, wywołanych zmianami hormonalnymi huśtawek nastroju... bardzo długo mogłabym jeszcze to wszystko wyliczać. I zupełnie nie przekonuje mnie mówienie, że podczas porodu myśli się o tym dzieciąteczku/maleństwie/skarbeńku które ma się urodzić. Ja wiem, że myślałabym tylko o bólu i że chcę uciekać i że mam dość. Kiedy oglądam filmy z porodów mam te same odczucia, jak kiedy słyszę o zbrodniach i gwałtach, tak samo się cała napinam... I chociaż perspektywę mienia dziecka uważam za radosną, to wszystko, co do tego powadzi, jest w moim odczuciu tak bolesne, upokarzające, odzierające z godności i nieludzkie (jasne, kobiety na całym świecie... od tysięcy lat... i co z tego!?) że obawiam się, że mogłabym znienawidzić moje nowo narodzone dziecko, nie wyobrażam sobie po całym tym wysiłku i bólu chcieć je przytulić, pewnie bym się rozpłakała i chciała spać, zmyć się stamtąd, może nawet powiedziałabym "zabierzcie to ode mnie"... Ze względu na dużą wadę wzroku najprawdopodobniej będę miała cesarkę (jeśli zdecyduję się na dziecko), ale tutaj znowu- lewatywy, cewniki, poważna operacja, blizna która mnie oszpeci, dużo dłuższy okres rekonwalescencji... Bardzo chciałabym, żeby istniał jakiś bezbolesny, godny sposób "dostania" dziecka. Przerażają mnie rady typu: "Jak już będziesz w ciąży, albo jak już będziesz rodzić, to samo pójdzie, nie będzie czasu na myślenie, zareagujesz zupełnie inaczej niż się spodziewasz, bla, bla"- bo to znaczy, że wbrew mojej woli stanie się coś,czego normalnie bym nie zaakceptowała. Wszyscy mówią o dziecku- oczywiście że jest baaardzo ważne, ale gdzie w tym wszystkim ja? Jak można się w takiej sytuacji odnaleźć i cieszyć się nią?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 gru 2009, 04:16

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez Kn24 19 gru 2009, 22:32
ja im blizej bylam porodu tym bardziej sie balam jak to bedzie...ale wiem jedno teraz z wlasnego doswiadczenia ze nie ma co sluchac innych bo kazda ciaza i kazdy porod jest inny naprawde. I to ze jedna powie bedzie Cie cholernie bolalo bo mnie bolalo to wcale nie oznacza ze tak bedzie...chcialabym tez zwrocic uwage na pare rzeczy ze : powiklania wcale sie jakos tak czesto nie zdarzaja... zycie intymne jakos wcale na tym nie traci chyba ze sie ma meza debila...ktory nie rozumie ,sylwetka wiele zalezy od nas jak duzo bedziemy jesc czy z rozsadkiem czy obzerac sie do przesady :) zylaki?? jakos u siebie nie zauwazylam, zmeczenie jakos wcale wielkie nie jest czesto kobiety wrecz tryskaja energia a poza tym jesli przez jakis czas odpoczniesz to nic Ci sie nie stanie:) ze mna az tak zle nie bylo zebym nie dala rady sobie butow zawiazac wiec nie martw sie dasz rade, zbyt sie przejmujesz ale to zrozumiale w koncu nie bylas w ciazy wiec nie wiesz. Nie ma co sie martwic na zapas nawet tym ze boisz sie ze nie bedziesz chciala wlasnego dziecka wiele kobiet mysli podobnie. JA tez sie balam porodu a rodzilam naturalnie choc wolalam cesarke ale jakos dalam rade pomimo tego ze kazdy mi tak mowil jak to bedzie bolalo strasznie itd...i przez caly porod czekalam i czekalam na ten wielki BOL a jakos nie przyszedl to jak mnie bolalo dalo sie przezyc, a jesli chodzi o rzeczy typu nacinanie to nikt Ci tego nie zrobi jesli nie bedziesz chciala poza tym dobra polozna to jest to co najwazniejsze . Wiele histori ktore opowiadaja niektore kobiety to chyba po to zeby straszyc inne bo ich porod byl taki i teraz zycza komus tego samego...nic sie nie martw bo bedzie dobrze:) A ja nerwice mam od dluzszego czasu i jakos nie zauwazylam zeby bylo duzo gorzej w ciazy bardziej skupialam sie na dziecku a nie na sobie . A co do rozstepow to juz niestety sprawa indywidualna.
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 19 gru 2009, 22:45
Kn24- a to nie jest tak że jak sie nie natnie w naturalnym porodzie to może pęknąć i wtedy masakra jest??
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez Kn24 20 gru 2009, 01:01
no niby tak jest i wlasnie dlatego polozne przekonuja ze lepiej to zrobic ,ale z kolei moja przyjaciolka rodzila naturalnie w anglii i tam rzadko nacinaja i nic sie jej nie stalo podobno jakis masaz robia czy cos z tego co mi mowila. Duzo dziewczyn mowi ze to boli no i niestety zdarza sie ze jesli ktos to zle zrobi to zaboli ale jak polozna zrobi to w momencie skurczu to nic sie nie poczuje w ogole ja akurat trafilam na super polozna i dzieki jej za to:)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 20 gru 2009, 01:19
Ja tam dam sie od razu pociąć. Widziałam raz na zdjęciu jak jedna dziewczyna pękła -prawie zwymiotowałam. Szwy na cały tyłek, ból, problemy z seksem... i po co to? A najbardziej mnie śmieszą idiotki które na lewo sobie cesarkę załatwiają żeby im sie pochwa nie rozciągneła i żeby nie cierpieć tak- a zapominają że to operacja i dłużej sie do siebie dochodzi i że potem mogą być problemy z donoszeniem ciąży kolejnej bo są szwy na szyjce. Gdyby CC były bezpieczne to były by dostępne a nie tylko jak lekarz zaleci. Idiotki... :/ :evil:
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 20 gru 2009, 02:18
nie wiedzialam ze to sie jakos nazywa. ja nie chce dzieci, nigdy nie chcialam, panicznie boje sie ze moglabym wpasc i byc w ciazy, pewnie robilabym wszystko by to dziecko zabic i poronic.
poza calym strachem przed ciaza i porodem to sie wstydze brzucha, ze ludzie wiedzieliby ze uprawialam sex. przeraza mnie to wszystko
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez Dexi 23 gru 2009, 17:10
Kn-24, dzięki za słowa wsparcia. Najwyraźniej Twoja ciąża i poród były ok, ale, jak sama mówisz, każdy przypadek przebiega inaczej i niestety może być tak, że mój będzie koszmarny. Oczywiście, że wcale nie musi, ale odstręcza mnie świadomość, że MOŻE. W mojej rodzinie wszystkie kobiety po ciąży miały żylaki, moje żyły słabo wyglądają już teraz, więc mam je jak w banku. I potem co- kolejna operacja? Ile tych operacji żeby mieć dziecko? Nie natną mnie, jak nie będę chciała? W Polskim szpitalu robią to rutynowo prawie wszystkim pierworódkom (brr... brzmi jak określenie krowy, a nie kobiety), w momencie skurczu, nawet nie uprzedzają, nie pytają się o zgodę, więc chyba trzeba od razu zaznaczyć, że się tego nie chce i dobrze mieć przy sobie kogoś bliskiego i przytomnego, kto tego dopilnuje (o ile w ogóle zostanie wpuszczony). Sęk w tym, że czasami, chcesz czy nie, może się to okazać potrzebne. Ale tutaj uwaga: o ciąży wiem bardzo dużo (nie z autopsji, ale przekopałam się przez całe tomy literatury, mnóstwo filmów itd) i ten zabieg jest konieczny u nie więcej niż 15% kobiet (dane WHO), a sam w sobie odpowiada pęknięciu 2 lub 3 stopnia w 4-stopniowej skali! Poza tym jeszcze nie widziałam filmu, na którym dokonuje się tego zabiegu, żeby rodząca nie krzyczała przy tym z bólu, nawet po miejscowo podanych środkach znieczulających (w Polsce rzadkość). Szczerze mówiąc, nie słyszałam nigdy przerażających opowieści o ciąży i porodzie, wszystkie filmiki na YouTube i literatura fachowa raczej nie epatują obrazami tortur, matki mówią, że poród był cudowny, duchowy i wszystko było ok, tylko że mi, kiedy patrzę na to z boku, wydaje się to wszystko jakimś bolesnym koszmarem! W ogóle poradniki są pełne zdań typu: "możliwe, że będzie Cię bardzo bolało, ale to NORMALNE; przez kilka tygodni codzienne możesz mieć silne nudności, ale to NORMALNE; po porodzie nie przejmuj się krwawą wydzieliną z pochwy nawet do 3 miesięcy, bo to NORMALNE " itd! Rozumiem, że fizjologicznie tak jest i nie ma co z tym dyskutować, ale dla mnie to jest STRASZNE, a nie normalne! I pisanie o tym w ten sposób, zamiast działać na mnie uspokajająco, sprawia raczej, że myślę o autorze/autorce dzieła jako o kimś wyjątkowo bezdusznym. Jak mówisz, ból, który Ty czułaś, był do zniesienia- no najwyraźniej tak, skoro, dzięki Bogu, żyjesz :) Nie boję się, że umrę z bólu i wiem, że prawdopodobnie gratyfikacja w postaci dziecka będzie cudowna. Boję się tego, że jednak tego bólu doświadczę i będzie potworny. Jasne, że potem będzie lepiej, ale nie jestem w stanie przejść nad tym cierpieniem do porządku dziennego. I chociaż tokofobia jest lękiem, który można albo wręcz należy leczyć, to mam takie głębokie przekonanie, że moje rozumowanie jest logiczne i racjonalne, a nie chore, że coś musi się zmienić w myśleniu, ten słynny instynkt macierzyński musi sprawić, że chęć posiadania dziecka będzie silniejsza niż obawy przed tymi wszystkimi rzeczami, ale dla mnie one wcale nie będą przez to ani trochę mniej przerażające...

[Dodane po edycji:]

Magdalenabmw- problemy z seksem mogą też być po nacięciu i bliznach i gojenie się nacięcia wcale nie jest bezbolesne. Jest takie powiedzenie, że gdyby Bóg chciał, żeby kobiety rodziły przez cesarkę, to miałybyśmy zamki błyskawiczne na brzuchu. Drugą stroną tego medalu jest: jeśli chciałby, żeby wszystkie miały nacinane krocza, to zamek umieściłby właśnie tam ;) Jeśli niektóre kobiety chcą cesarki "na życzenie" żeby uniknąć rozciągnięcia pochwy, to akurat ta operacja jest odpowiedzią na ich potrzeby, tylko faktycznie, tak jak mówisz, to poważna operacja, a nie pstryknięcie palcami. A inne kobiety może cierpią właśnie np. na tokofobię, a w tym wypadku mają po prostu jakiś rodzaj nerwicy i może postępują nierozsądnie, ale nie są idiotkami, więc proszę, nie nazywaj ich tak! :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 gru 2009, 04:16

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 23 gru 2009, 18:03
helka napisał(a):nie wiedzialam ze to sie jakos nazywa. ja nie chce dzieci, nigdy nie chcialam, panicznie boje sie ze moglabym wpasc i byc w ciazy, pewnie robilabym wszystko by to dziecko zabic i poronic.
poza calym strachem przed ciaza i porodem to sie wstydze brzucha, ze ludzie wiedzieliby ze uprawialam sex. przeraza mnie to wszystko


To sie nazywa brak edukacji seksualnej w szkole i uświadamiania dzieci co to seks. Zabiłabyś dziecko bo wstydziłabyś sie brzucha? Skoro nie jesteś gotowa na to aby przyjąć 'wstyd' jakim jest brzuch i gadanie sąsiadów 'Wooow, a ona uprawia seks!' to wg mnie na seks nie jesteś gotowa. Uprawiając seks trzeba liczyć sie z możliwymi konsekwencjami. '
Dojrzałeś do seksu to dojrzej do tego aby ponieść jego konsekwencje.'

p.s. To ile Ty masz lat że ludzie byli by tak oburzeni że uprawiasz seks i jesteś w ciąży- 13??
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez Paranoja 23 gru 2009, 18:55
tak mam 13 lat

narka szparka, nie chce mi sie dzis z toba gadac
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

Avatar użytkownika
przez linka 23 gru 2009, 18:58
magdalenabmw, na tym forum ludzie mają różne fobie ......i nie powinny cię takie rzeczy dziwić.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 23 gru 2009, 22:17
Nie słyszałam nigdy o fobii która objawia się wstydem że sie ma brzuch i wstydem przed tym że ludzie będą wiedzieć że uprawia sie seks. Skoro nie dojrzało sie do tego aby wziąć na siebie odpowiedzialność to sie nie uprawia seksu. A skoro ma potem te dziecko zabić bo jej wstyd brzucha będzie i wyjdzie na jaw że uprawia seks to niech lepiej nie uprawia. Pieprzyć sie jest komu, brać odpowiedzialność za te pieprzenie- już nie. Przykre.

p.s. A kto wogóle zwraca uwagę na to że jakaś laska jest w ciąży i tym samym uprawia seks? Helka chyba na wsi i to takiej sto lat za murzynami mieszkasz, albo naprawdę masz 13lat i wzbudzisz sensacje jak sie ludzie dowiedzą że sie seksisz.
magdalenabmw
Offline

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez Dexi 24 gru 2009, 01:40
mabdalenabmw:

To, że nie słyszałaś o jakiejś fobii nie znaczy jeszcze, że ona nie istnieje. Jeśli problem leży w nieodpowiedniej edukacji seksualnej, to wyśmiewanie i obrażanie na pewno nie pomoże (jeszcze ten kawałek "sto lat za murzynami", hmm, pachnie rasizmem?). Mówienie o obcej osobie, że się "pieprzy" też jest obraźliwe. Zgadzam się, że trzeba być odpowiedzialnym za to, co się robi, a aborcja to nie wysmarkanie nosa, ale daję sobie głowę uciąć, że idąc do łóżka nie każda kobieta marzy, by konsekwencją tego było zajście w ciążę- czy skoro nie chcemy wyłącznie prokreacji naprawdę mamy przestać uprawiać seks? Żaden ze mnie admin, ale jesteś niemiła, a na tym forum chyba przydałoby się zrozumienie i otwartość, a jeśli się z czymś nie zgadzasz, to rzetelna dyskusja.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 gru 2009, 04:16

Re: Tokofobia-strach przed ciążą i porodem

przez magdalenabmw 24 gru 2009, 02:26
Dexi- poczytaj proszę posty Helki- w każdym przywala sie do mnie. Ona jest dla mnie chamska-> ja dla niej też. Tym bardziej jak pisze takie rzeczy że aż sie krew buzuje!

Kazdy kto uprawia seks powinien sie liczyć z konsekwencjami bo jeśli do nich nie dorósł to znaczy że do seksu też nie dorósł. Jeśli ktokolwiek z Was ma potem dziecko zabijać to niech lepiej idzie do zakonu !
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do