Jak przekonać ? Lub jak się z tym kryć ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak przekonać ? Lub jak się z tym kryć ?

przez ja_sn_e 30 kwi 2008, 20:07
Mam pytanie. Mianowicie chciałbym się zapisać na psychoterapie. U mnie w mieście są znakomici specjaliści z nfz. Ale mam problem. Mianowicie moj tata. Zawsze jak powiem ze chcialbym to wyleczyc - moją nerwicę, to on ironicznie stwierdzi "tobie to nie potrzebne" kiedys na samym poczatku choroby poszedlem raz czy dwa na wizyte. I do tego czasu mowi "ciebie bardzo zmienił ten psycholog - teraz jestes jakiś dziwny"
Proszę pomózcie mi rozwiązać ten problem. Bo tak jak mowie, albo chce go przekonac albo chce sie z tym kryć. Proszę o szybką odpowiedź, bo naprawde potrzebuje pomocy specjalisty.
Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostac kulke. Nawet gdy nie robisz nic.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 19:14

Avatar użytkownika
przez whisper 30 kwi 2008, 20:34
To trudne pytanie, bo skoro jak piszesz Twój tato nie ma dobrego znania o psychologach/psychiatrach, wynika to chyba z jego niewiedzy na temat chorób psychicznych i niestety stereotypowego myślenia. A próbowałeś z nim szczerze pogadać? Tak żeby mu wyjaśnić, że Ty odczuwasz potrzebę pójścia ze swoim problemem do specjalisty. A jeśli nie no to cóż, lepiej zająć się swoim zdrowiem niż się przejmować tym co tato mówi.
Trzymaj się ja_sn_e
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez Zahn 03 maja 2008, 13:00
Tylko rozmowa z ojcem ja_sn_e. Szczera, długa rozmowa. Być może Twój tata boi się, że będziesz się leczył u psychiatry i dowiedzą się o tym jego znajomi? Musisz poznać, co tak naprawdę myśli Twój ojciec, bo
ja_sn_e napisał(a):"ciebie bardzo zmienił ten psycholog - teraz jestes jakiś dziwny"
to żaden argument przeciw leczeniu. Dopiero wtedy możesz spróbować przekonać go, że Twoje zdrowie jest na pierwszym miejscu, a wszystko inne schodzi na drugi plan.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 03 maja 2008, 18:53
ja mialam identyczna sytuacje z moim ojcem. wiem z doswiadczenia ze nie zawsze takie rzeczy jest sie w stanie przetlumaczyc. mojemu sie nie dalo, potem po prostu o tym nie rozmawialismy. zreszta moj ojciec to jest .... dziwny, zawsze byl. mialam wrazenie ze on sie boi ze ja tej psycholog o nim naopowiadam, a kiedys psycholog mi powiedziala ze najlepiej jakbym przyszla z rodzicami. moja mama stwierdzila ze ona nie wierzy w to ze jakas tam obca osoba moze nam pomoc ale jak ja chce to pojdzie. moj ojciec natomiast powiedzial ze nigdy w zyciu, zdenerwowal sie strasznie i poszedl do swojego pokoju. ja tam robilam swoje, o wizytach mowilam tylko mojej mamie, a ojca ani nie oklamywalam ani mu nic nie opowiadalam bo i tak unikal tego tematu..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez ja_sn_e 03 maja 2008, 21:06
jest jeszcze gorzej. wszyscy radzili rozmowe. teraz tylko grzej sie czuje. ja naprawde nie moge sobie z tym poradzic. to jest przerażające. same myśli o tym mnie dobijają. derealizacja to jakaś masakra :/
Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostac kulke. Nawet gdy nie robisz nic.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 19:14

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 03 maja 2008, 23:05
ja_sn_e miałam podobną sytuację jeśli chodzi o leczenie astmy. Nie cackałam się, tylko bez wiedzy rodzinki poszłam do przychodni i tak już prawie 2 lata. Bez ich wiedzy. Czasem jest mi trudno ukryć inhalatory i wziewanie, czasem nawet bardzo, ale nie żałuję tamtej decyzji! Myślę że Ty mógłbyś podobnie zrobić jak ja.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez dina 03 maja 2008, 23:26
ja na terapię chodziłam ok 2 lat, moi rodzice nic o tym nie wiedzieli i nie wiedzą. byłoby to dla mnie jeszcze bardziej stresujące gdyby wiedzieli.
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Avatar użytkownika
przez ewa125 04 maja 2008, 10:21
jasne derealizacja jest masakra ale mija po jakims czasie (dlugim niestety). to jest nic innego jak tylko objaw nerwicy. tez to mialam i minelo. mijalo stopniowo, powoli, juz tego wogole nie ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Gabcia81 04 maja 2008, 15:38
mi sie wydaje ze taka reakcja rodziców czy osób nam bliskich jest spowodowana niewiedzą i strachem przed tym ze ktos z ich otoczenia choruje. ja np z rodzicami moge spokojnie o tym porozmawiac ale mój facet nie bardzo rozumie co mi sie dzieje i chyba nawet nie chce zrozumiec, zawsze kiedy chce mu wytłumaczyc na czym polegaja lęki konczy sie tym że on sie smieje z tego ze ja nie moge jeździc autobusem czy windą a ja sie wtedy wkurzam i jest koniec tematu. bardzo bym chciala moc pogadac z nim o tym jak mi pomaga terapia i co sie we mnie zmienia ale wiem ze nie dam rady bo jego chyba smiesza moje problemy, wiec lepiej poprostu isc do lekarza czy psychologa i zaczac sie leczyc niekoniecznie mowiac o tym bliskim skoro nie chca nas zrozumiec i pomoc
zaburzenia lękowo- depresyjne z somatyzacją- drugie podejście.... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
08 sty 2008, 20:35
Lokalizacja
Kraków

przez ja_sn_e 05 maja 2008, 21:54
dziekuje za słowa.
Musze to wykrzyczeć. Dzisiaj jest mi naprawde dobrze. Zaden pozadny atak sie nie pojawil. Derealizacja mniejsza niz wczoraj. Tylko kto mi powie od czego to zalezy. Poniewaz dzis w sumie nie zrobilam nic innego a jednak samopoczucie wspaniale :)
Chce aby to sie tak utrzymalo. I wierze w to ze moze jednak bez pomocy lekarza mi "przejdzie" :]
pozdrawiam.
Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostac kulke. Nawet gdy nie robisz nic.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 19:14

przez amelia1987 06 maja 2008, 13:20
Witajcie!

U mnie jest podobnie. Z tatą wogole na ten temat nie rozmawiam, on zawsze śmiał się z psychologów psychiatrów i ogólnie nie rozumie, że istnieje coś takiego na nerwy złe samopoczucie. Dla niego nie ma czegoś takiego, że jest cieżko, że ma się nerwice i że nie można sobie pomoc samemu bez leków i lekarzy. Tak samo jest z moim chłopakiem. On mówi, że stara się mnie zrozumieć. Bardzo mnie wspiera. Ale mam do niego ogromny żal, że nie potrafi tego zrozumieć. a może nie chce tego zrozumieć. Gdy mówie mu, że ide do psychologa lub gdy powiedziałam mu o tym właśnie forum gdzie mnustwo osób ma taki sam problem jak ja to on stwierdził "znowu jakieś pierdoły" Dla mnie jest strasznie ważne, żeby mnie zrozumiał. Mam wrażenie, że uważa mnie za dziwadło.
Jedyna osoba, która to rozumie to moja mama. I za to jest będę zawsze dziękowała.

Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 maja 2008, 20:26
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez ewa125 06 maja 2008, 15:24
Gabcia81 napisał(a):mi sie wydaje ze taka reakcja rodziców czy osób nam bliskich jest spowodowana niewiedzą i strachem przed tym ze ktos z ich otoczenia choruje.

nie zawsze. sa na swiecie osoby dobre i takie mniej dobre. moj ojciec nigdy nie chcial zrozumiec ani dowiedziec sie co to za choroba. mysle ze moze sie wstydzil ze jego corka ma problemy psychiczne. zreszta on generalnie jest osoba maxymalnie nieczula na czyjas szkode. wiem ze sie nigdy nie zmieni dlatego juz zaniechalam prob.


ja_sn_e napisał(a):Dzisiaj jest mi naprawde dobrze. Zaden pozadny atak sie nie pojawil. Derealizacja mniejsza niz wczoraj. Tylko kto mi powie od czego to zalezy

:) super. znaczy ze juz zaczynasz z tego wychodzic. od czego to zalezy? od pogody, moze sie dobrze wyspalas, albo po prostu juz odpuszcza
amelia1987 napisał(a):Tak samo jest z moim chłopakiem. On mówi, że stara się mnie zrozumieć. Bardzo mnie wspiera. Ale mam do niego ogromny żal, że nie potrafi tego zrozumieć. a może nie chce tego zrozumieć.

czasami osobom ktore nigdy tego nie doswiadczyly ciezko jest to zrozumiec nawet jak bardzo tego chca. moja mama mnie zawsze wspierala i starala sie mi pomoc- zapisala mnie do psychologa, kupowala ziolka, ale tak na prawde byla bezradna i nigdy nie czulam sie przez nia tak rozumiana jak przez osoby (takze osoby mi bliskie ) ktore tego paskudztwa doswiadczyly. i nie jest to bynajmniej wina mojej mamy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Jak przekonać ? Lub jak się z tym kryć ?

przez ja_sn_e 10 maja 2008, 21:05
Więc tak. Nie tak dawno temu to jest jakies 3 lata (dla mnie nie długo bo szybko zleciało) zaczely sie moje problemy z migreną. Po 1,5 roku doszły kłopoty z sercem. Teraz juz wiem ze to nerwica. Najgorzej jest gdy jest ze mną moj chlopak. Śmiejemy się, rozmawiamy. I nagle przychodzi taki lęk, że np jutro się już nie spotkamy bo umrzę. To jest dla mnie straszne. Przestaje mnie juz wszystko bawić. Robię się blada. Albo gdy myślimy razem o przyszłości. O dziecku, o ślubie, o wspólnym mieszkaniu, napawa mnie obawa , że tego nie doczekam. Jakby jakieś diabły nachodzily moje myśli i chciały mi przypomnieć o mojej nerwicy. Napiszcie prosze, czy tylko lekarz psycholog może mnie wyleczyc z tych mysli ? Czy sama moge sobie z tym poradzic ? co robic?

P.s. problem z wizytą u psychologa nie znikł, bo nadal obawiam się ze tata sie o tym dowie. To upokorzenie.

Pozdrawiam.
Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostac kulke. Nawet gdy nie robisz nic.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 19:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do