Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 24 cze 2008, 14:33
nie tyle żołądek, co parę innych narządów.

A badania interesują mnie tylko te z podwójną ślepą próbą :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez kasia081 24 cze 2008, 15:15
Tomakin interesują mnie Twoje metody wychodzenia z nerwicy lękowej i depresji.podaj swój numer gg.Piszesz równiez ze miałeś bolieroze bezobjawową.Leczyłeś ją ? jak czy długa terapia abx i czy już jej nie masz?
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:57

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez Amy Lee 24 cze 2008, 15:42
tomakin napisał(a):Profesorowie psychologii to jak dla mnie coś jak profesorowie marksizmu i leninizmu.

:shock: A ja myslalam, że ty masz lewicowe poglądy :P
Amy Lee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez Mafju88 24 cze 2008, 15:56
Tomakin... na nerwice badan nie dostaniesz bo to siedzi w Twojej glowie. A skad wiesz ze u Ciebie nie bylo tak ze miales nerwice nakupiles sobie specyfikow i myslisz ze pomogly i teraz ze zdrowy jestes. Wkoncu to psychika i to pomoc moze wmawianie sobie ze jest sie zdrowym. I ze to pomaga... zmienic sie moze wszystko w ciagu sekundy nawet... efekt placebo tzw. ;) ponadto siedzisz dalej na tym forum i diagnozujesz ludzi... po co ?:> napewno dlatego zeby pomoc... moze dlatego zeby sie okazalo ze Ty masz racje... ze lekarze sie mylili bo nerwice sie dlugo leczy, a Ty sobie od tak poradziles... zeby sie okazalo ze jeszcze ktos tak wyzdrowial i ze to dziala i wtedy bedziesz mial wieksza pewnosc ze sluszna metoda i to nie upadnie i nerwica nie wroci ? moze czego sie boisz?:> nerwicy ?;) bo malo kto robi wlasna strone na ten temat, siedzi na necie i jak maniak pisze o swoich przemysleniach. Osoba która wyszla z niej poprostu zajmuje sie zyciem ;) ok see ya nie chce mi sie juz wiecej pisac o tym bo to i tak brednie z tym magnezem... a pozatym kazdy gupek wie ze przy nerwicy sa niedobory... objawy fizyczne sobie mozesz zaleczyc... ale nerwicy nie wyleczysz... a co do profesorow... to wybacz ale to ludzie majacy inteligencje ponad przecietny poziom o wiele... pozatym gdyby psychologia nie byla udowadniana w jakis sposob... nie pracowano by nad nia dalej i nad jej skutecznoscia. I tym bardziej nie studiowaloby sie jej... a ze to jeden z najtrudniejszych kierunkow... to juz mowic nie musze.
Ostatnio edytowano 24 cze 2008, 16:03 przez Mafju88, łącznie edytowano 2 razy
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 24 cze 2008, 15:58
Boreliozy nie leczyłem, bo po co - to choroba ludzi z rozwaloną odpornością. Jak ktoś ma kalekie białe ciałka to borelioza się rozwinie, jak ma normalne to infekcja zostanie zdławiona w zarodku. Kiedyś każdy łapał po kilkaset kleszczy rocznie i nikt nie chorował, teraz nagle zrobiło się wielkie halo - co kto kleszcza złapie to umiera od razu i dawaj przez pół roku antybiotyki. Myślę, że chodzi tutaj głównie o kasę którą wyciąga się z ludzi z boreliozą. Taka terapia przecież parę tysięcy kosztuje.

Mogę się założyć, że w tym roku też załapałem bakterię parę razy (już ze 30 kleszczy miałem), w dalszym ciągu to olewam :D Czubki z forum gazeta.pl mi wmawiały, że umrę jak nie będę leczył i jedyne lekarstwo to oddać wszystkie pieniądze "ich" lekarzowi, jak widać żyję, zajmuję się aktywnie sportem wyczynowym, boreliozy nie mam. A swoją drogą przestrzegam przed forum gazeta.pl - tam wszystko jest nastawione na nagonienie klientów pewnej lekarce, 90% jej pacjentów nie ma żadnej boreliozy, co chwilę u któregoś leczonego przez pół roku diagnozuje się inną chorobę (np ostatnio Tosho, po roku wlewania w siebie antybiotyków odkrył, że ma po prostu niedoczynność tarczycy, a żadnej boreliozy nigdy nie miał).

A gg to 1524958

ps. AmyLee, lewica od prawicy w naszym kraju różni się stosunkiem do kościoła. Tak naprawdę wszystkie partie na naszej scenie politycznej są "lewicowe", z wyjątkiem może UPR
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez Amy Lee 24 cze 2008, 16:22
tomakin napisał(a):ps. AmyLee, lewica od prawicy w naszym kraju różni się stosunkiem do kościoła. Tak naprawdę wszystkie partie na naszej scenie politycznej są "lewicowe", z wyjątkiem może UPR

Zauważyłam. Z jednej strony są katoliccy socjaliści a z drugiej niedobitki poprzedniego ustroju.
Ale ja nie mówiłam o naszym kraju tylko tak teoretycznie :P

tomakin napisał(a):Boreliozy nie leczyłem, bo po co - to choroba ludzi z rozwaloną odpornością. Jak ktoś ma kalekie białe ciałka to borelioza się rozwinie, jak ma normalne to infekcja zostanie zdławiona w zarodku. Kiedyś każdy łapał po kilkaset kleszczy rocznie i nikt nie chorował, teraz nagle zrobiło się wielkie halo - co kto kleszcza złapie to umiera od razu i dawaj przez pół roku antybiotyki. Myślę, że chodzi tutaj głównie o kasę którą wyciąga się z ludzi z boreliozą. Taka terapia przecież parę tysięcy kosztuje.

Mogę się założyć, że w tym roku też załapałem bakterię parę razy (już ze 30 kleszczy miałem), w dalszym ciągu to olewam :D

Twój organizm umie sam zwalczać bakterie? :shock: To ty zdolniacha jesteś...
Amy Lee
Offline

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 24 cze 2008, 19:10
Każdy niemal organizm jest w stanie zwalczyć każdy niemal rodzaj bakterii, co współczesnym lekarzom wydaje się niemożliwe - no jak to tak, bez antybiotyku, wypisywania recept i zarabiania na bakteriach pieniędzy? Polecam poczytać o terapii Gersona w zastosowaniu do leczenia gruźlicy (i porównać skuteczność z terapią antybiotykową).

A wspomniałem o tym, jako że - wg sporej ilości internetowych naciągaczy - organizm ludzki ponoć w ogóle nie jest w stanie zwalczyć infekcji krętkami boreliozy i bez oddania swojej kasy pewnym określonym lekarzom się nie obejdzie. Strasznie duży szum się wokół tej choroby zrobił ostatnio.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez ESTER 26 cze 2008, 13:19
Co to jest wogóle ta "bezobjawowa borelioza"? Pierwszy raz słyszę coś takiego. Po co to wogóle leczyć jak nie ma objawów? :shock:
ESTER
Offline

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tomakin 26 cze 2008, 15:22
Dlatego nie leczyłem. Odkryłem po prostu "bliznę serologiczną", czyli na teście na przeciwciała wyszło, że mój organizm "rozpoznaje" bakterię wywołującą boreliozę, co oznacza, że swego czasu miał z nią bliskie spotkanie III stopnia. Są ludzie, co takie coś leczą - i oczywiście tracą na tym od cholery zdrowia.

To było w czasach, gdy badałem się na wszystko, na co można się zbadać żeby odkryć, co mi dolega. Na szczęście nerwicy nie dałem sobie wmówić :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez tippi84 24 lip 2008, 16:25
Wiecie co tak czytam te posty.Sama mam fobię,ale tomakin wkurzasz mnie,a dokładnie twoje podejście.Kiedys pisałam do ciebie,opisałam ci dokladnie jakie mialam problemy z potasem,magnezem i tak upierales sie przy swoim.Nie przerwalam terapii,lekow nie odstawilam,nadal odzywiam sie zdrowo tak jak to robilam zanim dowiedzialam sie o twoim istnieniu i sa malutkie,bo malutkie ale sa poprawy.Zaczynam inaczej patrzec na swoje zycie,uczucia,itd.Moj terapeuta niczego mi nie wmawia,zreszta trafilam na super czlowieka.Pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 lip 2008, 23:07

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez ROSITA33 21 gru 2008, 12:06
ja chodze na terapie 3 miesiac, jest to bardzo trudny proces dla mnie, kazde spotkaniie bardzo przezywam, mam nerwice, i dlatego chodze na terapie aby sie tego pozbyc, a wam jak powodzi sie na terapi?

---- EDIT ----

ja chodze na terapie 3 miesiac, jest to bardzo trudny proces dla mnie, kazde spotkaniie bardzo przezywam, mam nerwice, i dlatego chodze na terapie aby sie tego pozbyc, a wam jak powodzi sie na terapi?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 gru 2008, 21:20

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez aldara.35 21 gru 2008, 15:38
Ja chdze na terapie juz 8 lat :)W międzyczasie byl jeden psycholog,psychiatra-terapeuta i teraz kolejny psychiatra-terapeuta.Na szczescie wszystko w ramach NFZ :)
Oczyma wyobrazni widze ze TOMAKIN pada trupem :)czytając moj post.Mam nadzieje ze przezyl jednak....
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

Avatar użytkownika
przez muriel 21 gru 2008, 19:59
ESTER napisał(a):Co to jest wogóle ta "bezobjawowa borelioza"? Pierwszy raz słyszę coś takiego. Po co to wogóle leczyć jak nie ma objawów? :shock:


no właśnie, bezobjawowa, tzn. chyba że nie ma objawów czyli w ogóle nie wiemy, że to mamy.

Ja miałam bezobjawową żółtaczkę B ponad 10 lat temu. Nie wiem dokładnie kiedy, wyszło przypadkiem kilka lat później że mam przeciwciała, kiedy chciałam sie zaszczepić. Tzn nie leczyła, bo już było dawno po kwiatkach :twisted:
„Całe nasze życie to nie te długie lata, a tych kilka krótkich dni i tych parę chwil, z których.... niby nie wynika nic”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
12 lis 2008, 12:56
Lokalizacja
Warszawa

Re: Terapia - mija właśnie 1,5 roku:)

przez wiola_jaw 22 gru 2008, 18:29
Witam, mam prośbę niech mi ktoś napisze jak powinna wyglądać czy ja wygląda normalna terapia u psychologa bo ja chodzę od ponad miesiąca i mam jakieś dziwne przeczucie że to nie powinno wyglądać tak jak wygląda :shock:
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do