Strach przed ludźmi ? + Mała ankieta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Tesia 28 kwi 2008, 20:14
lukas93cs napisał(a):Witam wszystkich jestem nowy na tym forum
Niestety mam wszystkie objawy podane w tym forum
Odczuwam strach/wstyd/skrępowanie:
Wśród ludzi ogólnie
W pracy
W miejscach publicznych
Przy wygłaszaniu przemówienia
Przy sytuacjach intymnych
Przy kobietach
Przy mężczyznach
W sytuacjach towarzyskich
Przy jedzeniu z innymi
W kolejce
Gdy podróżuję środkami transportu
Wśród ludzi których mało znam
Wśród znajomych
Na początku myślałem że nie wytrzymam i miałem straszną ochotę ze sobą skończyć
Teraz się leczę
Ale to i tam nie pomaga jak na razie
Moje objawy to zwracanie na wszystko uwagi i obserwowanie wszystkich włoku czy nie mówią cos o mnie a jeśli to zauważę to zamykam się w sobie. Cieszą mnie małe głupotki jak dziecko. I wtedy cieszę się cały czas a może to głupio wyglądać bo mam 22lata i jestem mężczyzną.
Nie mam zaufania do nikogo po za rodzicami


Ja mam 30 lat i czuję dokładnie to samo co Ty lukas93cs.
Powiem jeszcze, że z dnia na dzień czuję się coraz gorzej.
Boję się ludzi choć o dziwo jestem przez nich kochana, ja też kocham wszystkich tylko nie mogę znieść ich spojrzeń... czuję się wtedy sparaliżowana od środka lękiem. A potem się przejmuję tym że się przejmowałam i tak w kółko....
Nagle moje życie utknęło w martwym punkcie, więc kompletnie zapomniałam, że dla reszty świata jest to po prostu kolejny dzień powszedni...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 kwi 2008, 01:01
Lokalizacja
myślibórz

przez Pstryk 28 kwi 2008, 20:32
W schizofrenii zdarzają się również epizody lepszego samopoczucia że tak powiem. Ale generalnie schizofrenicy są święcie przekonani o realności tego, co dzieje się w ich głowie (?).
Pstryk
Offline

przez lukas93cs 29 kwi 2008, 15:41
A najgorsze jest to że najchętniej bym nie wychodził z domu bo tam się czuje najbezpieczniej. Jak z tym sobie radzicie??
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 kwi 2008, 18:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez jaaa 29 kwi 2008, 16:00
wychodzimy na sile;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez khasia 29 kwi 2008, 19:15
ja wyjezdzam pod koniec maja do Anglii. Myslicie, ze dobrze robie? ja najchetniej z domu niewychodzilabym! to jest dramatyczna walka, a tam nie bedzie krycia sie.. przed strachem;/ nawet nie wiem czy w samolocie nie zemdleje.. heh.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
30 mar 2008, 17:47

Strach przed ludźmi ? + Mała ankieta

przez KACHA 29 kwi 2008, 23:02
bethi napisał(a):W schizofrenii zdarzają się również epizody lepszego samopoczucia że tak powiem. Ale generalnie schizofrenicy są święcie przekonani o realności tego, co dzieje się w ich głowie (?).


Wcale nie są święcie przekonani co dzieje się w ich głowie...ok moja ciocia ma schizofrenie, jak mówiła nie wiedziała co się z nią dzieje...bardzo się bała... :-|

Tak dom to najbezpieczniejsze miejsce... chociaż też bywa, że mam lęki w domu a dziś jestem sama i przez całą noc bo mąż w pracy i o dziwo czuje się świetnie.. :D
Ja też najchętniej bym nie wychodziła z domu bo jak wychodze z domu i nie ma xanaksu przy sobie to zastanawiam się po 10 razy czy wyjść i co pomyslą sąsiędzi jak będe krążyć w kółko do przystanku i z powrotem, kiedyś tak się długo zastanawiałam czy wsiąść do autobusu, że kierowca zaczął zamykać drzwi a jak się zdecydowałam, że dam rade to wszycy krzyczeli..."jeszcze ta pani"....


ja wyjezdzam pod koniec maja do Anglii. Myslicie, ze dobrze robie? ja najchetniej z domu niewychodzilabym! to jest dramatyczna walka, a tam nie bedzie krycia sie.. przed strachem;/ nawet nie wiem czy w samolocie nie zemdleje.. heh.


Na swoim przykładzie powiem Ci, że jak jak miałam zaoszcządzone pieniądze na wyjazd do Australii bo chciałam polecieć do przyjaciółki: Nie poleciałam bo: po pierwsze nikt z rodziny nie chciał za mną lecieć a ja sama do samolotu bym nie wsiadła i leciałabym ponad dobe z przesiadkami to mnie odstraszało po za tym wtedy miałam początki lęków więc, nawet nie brałam żadnych psychotropów. Teraz żałuje ale na tam ten moment (chyba) dobrze zrobiłam.
Ja myśle, że w samolocie ci pomoga stiuardesy (chyba tak to się pisze) a pomyśl sobie, że dużo osób ma strach przed lotem i nawet co nie którzy źle się czują ale tam zawsze coś dostaniesz na uspokojenie... Moim zdaniem powinnaś polecieć, (patrząc na swoją przeszłość wtedy) bo nastepna okazja może ci się nie powtórzyć. Jak cię stać weź sobie w samolocie klase dla vipów albo turystyczną będziesz bardziej czuła się pewnie bo stiuardesy będą (jak to moja przyjaciółka powiedziała) chodzić przy Tobie kiedy będziesz tego potrzebować.
A mam pytanie czemu w Anglii chcesz ukrywać strach... i czy przy lękach zemdlałaś kiedyś???
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

przez keram 29 kwi 2008, 23:47
khasia napisał(a):ja wyjezdzam pod koniec maja do Anglii. Myslicie, ze dobrze robie? ja najchetniej z domu niewychodzilabym! to jest dramatyczna walka, a tam nie bedzie krycia sie.. przed strachem;/ nawet nie wiem czy w samolocie nie zemdleje.. heh.


do odważnych świat należy:0 jeżeli tego nie zrobisz to bedziesz kiedys załowac z etego nie zrobiłas. dla mnie wyjazd zmienił moje życie o jakies 50% :) na lepsze no i sampopoczucie sie porawiło, a choroba wogóle nie dawała znac o sobie. Anglia to bardzo spokojny kraj poza wiekszymi miastami. ja tez miałem obawy przed samolotem, (znajac nasze lęki) no ale jak ssiadziesz koło okna to bedziesz tak zafascynowana lotem i tym co widzisz za oknem ze zapomnisz o leku:) a lotu boja sie nawet zdrowi ludzie, raz gosc był tak pijany z enie mógł wsiasc do samolotu, no a na pokladzie tez zawsze sie mozesz czegos napic. strach ma wielkie oczy! udanego lotu!
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

Avatar użytkownika
przez jaaa 29 kwi 2008, 23:51
lek pewnie z nerwicy
ja sie balam lotow i boje dalej ,pomogly mi tabletki silne ktore mialam w torebce i nigdy nie bylopotrzeby ich brac
dasz rade
dobrze robsz ze jezdzisz bdzi edobrze;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez keram 29 kwi 2008, 23:58
KACHA napisał(a):Na swoim przykładzie powiem Ci, że jak jak miałam zaoszcządzone pieniądze na wyjazd do Australii bo chciałam polecieć do przyjaciółki: Nie poleciałam bo: po pierwsze nikt z rodziny nie chciał za mną lecieć a ja sama do samolotu bym nie wsiadła i leciałabym ponad dobe z przesiadkami to mnie odstraszało po za tym wtedy miałam początki lęków więc, nawet nie brałam żadnych psychotropów. Teraz żałuje ale na tam ten moment (chyba) dobrze zrobiłam.


Australia umh piękne miejsce...?(tudziez Nowa Zelandia- rafy i serferzy:p)
prawde móiwac to ja powaznie mysle o wyjezdie tam po obronie mojej pracy mgr,orientowałem sie tez w kwesti wiz , pracy i studiowania tam i jest to do zrealizowania, a i plus ze tam angielski jest urzedowy, tka ze nie jest najgorzej:) tylko ten lot długi, ale ja sie tym nie przejmuje:) no i własnei tylko najgorzej to samemu tma leciec:/

no al eja juz tak 2 lata sam podrózowałem i swietnie dawałem sobie rade:P skoro po Londynie docierałem z miejsca na miejsce bez przeszkód, bedac tam pierwszy raz
"Dopóki walczysz, jestes wygrany"
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 23:18

Avatar użytkownika
przez khasia 30 kwi 2008, 10:13
KACHA napisał(a):A mam pytanie czemu w Anglii chcesz ukrywać strach... i czy przy lękach zemdlałaś kiedyś???

na razie przy lękach wydaje mi się, że byłam blisko zemdlenia..
Własnie, o to chodzi że nie będe mogła ukrywac strachu! tak jak tu w czterech scianach, badz pod kołderką;) tylko wyjsc ku ludziom i jak kumpeli nie uda sie zalatwic pracy dla mnie w personelu sprzatajacym - sama musze jej szukac :shock:

Tak szczerze mówiąc to wyjechałabym do Dublina.. mam tutaj właśnie następne pytanie:D Zaprasza mnie tam do siebie chlopak, którego poznałam 4 lata temu. Widzialam go pare razy i wiecie była wielka tzw. "miłosc" :oops: , póki ojciec go "nie wyrzucil" z domu. Teraz, od kilkunastu miesięcy piszemy do siebie, dzwoni co jakis czas. Od dwóch miesięcy pojawila się propozycja bym przyjechała do niego :D Ale kurcze ja sie boje, bo nie widzielismy sie cztery lata. wie o moich lękach, ale bedzie mi glupio jesc np przy nim z trzesacymi sie rekami. ja chyba sie rozplacze i schowam sie w lazience. Co robic? Czemu to wszystko jest takie skomplikowane:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:21 am ]
keram napisał(a): Nowa Zelandia

ja tam wyjade kiedys :D jak tez sie obronie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
30 mar 2008, 17:47

przez Pstryk 01 maja 2008, 10:19
khasia, prawda jest taka, że sama sobie to komplikujesz. Co z tego, że będą trzęsły Ci się dłonie - przecież on wie o Twoich problemach to raz, a dwa to dobry sposób na przekonanie się, jakim człowiekiem jest druga osoba - czy jest wyrozumiała, jakie ma zamiary itp.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez khasia 01 maja 2008, 12:01
Rafik napisał(a):Zastanawiam się, czy do niego nie dojechać, ale najpierw czeka mnie pół roku terapii, po której na pewno lepiej ułożę sobie życie.


No widzisz, mnie własnie męczy tego typu problem. Czy nie lepiej jechec do niego poźniej, gdy samej uda mi sie stanac na nogi. zrezygnowac z wyjazdu i leciec do Anglii, do znajomych. Człowiek cały czas ma nadzieję, że jutro bedzie z nim lepiej i pewnego dnia nabierze takiej pewnosci siebie, że świat stanie przed nim otworem:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
30 mar 2008, 17:47

Avatar użytkownika
przez jaaa 01 maja 2008, 13:33
jak wyjezdzisz polepszy ci sie
nie odkladaj przyjemnosci na potem zycie jest za krotkie

ja ciagle cos odkladamz mysla potem, bedzie mi lepie- glupota totalna
korzystaj z zycia tu i teraz:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez pracownik 01 maja 2008, 13:50
Witam, was gorąco.... Sorki że się nie odzywałem ale miałem wyjazd do Koszalina. Miałem biznesowy wyjazd w ostatni weekend, przed wyjazdem dopadł mnie taki stan histerii, płaczu i wywalenia emocji z siebie że SZOK!, pierwszy raz coś takiego przeżyłem. Ogólnie chodziło o to że mam fobie, że podczas podróży jak jest ktoś kogo mało znam to się źle czuję, + bycie na miejscu, sytuacje picia, jedzenia i ogólnie że sobie nie poradzę., dodatkowo jechała z nami kobieta, która potrafiła wnerwić :), z drugiej strony była bardzo ładna, - nie wiedziałem co myśleć i jak ją postrzegać :). No więc decyzja padła, pojechałem z Mamą, miałem wsparcie, chociaż mało było rozmów w czasie drogi, kiedy ten lęk był dość duży... Był ktoś bliski koło mnie, nie miałem tej świadomości że jestem sam. Na miejscu byłem ostro znerwicowany brałem parę razy relanium - nie obyło się. Był wstyd, szczególnie jak jedliśmy wystawnie przy stole, i jak ktoś pił... starałem się nie zwracać uwagi itp. Na miejscu, już rozmawialiśmy w międzyczasie pracy z Mamą o moich problemach aby wyjaśnić co może być przyczyną, generalnie pomimo tych wszystkich trudności klient został pozytywnie załatwiony, droga powrotna była bardzo pozytywna, w drodze powrotnej bardzo pomagała ciągła rozmowa, szczególnie z tą kobietą.

Generalnie moja konkluzja jest taka, jeśli nie jesteśmy przygotowani do czegoś - lepiej pojechać z kimś bliskim kto ma większe doświadczenie.

Nie wiem jak by było gdybym pojechał sam, ale na pewno nie byłem przygotowany na to., co zrobię lepiej - no na pewno przygotuję się lepiej jeśli chodzi o samą pracę z klientem na miejscu.

to tyle....
Jak mnie tu nie ma to jestem na [spam]
Niech moc będzie z wami !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 03:23
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 14 gości

Przeskocz do