Jacy byliśmy przed... jak zmienilo sie Nasze zycie

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jacy byliśmy przed... jak zmienilo sie Nasze zycie

przez Mafju88 19 mar 2008, 18:48
Zaczalem ten temat poniewaz wczoraj moj tato mi cos uswiadomil. Otoz przyszedl do mnie do pracy i zobaczyl mnie wystraszonego zamotanego i smutnego... zlapal sie za glowie i powiedzial pozniej "co sie z Toba dzieje czlowieku kiedys biegalem wszedzie nie mogles na tylku usiedziec... wiecznie byles usmiechniety i pelen zycia a teraz.... Ty zycia nie masz w sobie... " i taka prawda... Kiedys życie bylo piękne a teraz co siedzie i sie zawsze zastanawiam.. a kiedys chce pomyslec o czym innym to nie bo ku**a odrazu mysl ze zbok, gej, morderca itd... a kiedys biegalem za dziewczynami jak glupi, nie bilem sie z nikim i bylem zadowolony z zycia... moge smialo powiedziec ze nerwica mnie wykonczyla i mimo to dalej sie staram bez leków (lekarz odstawil bo nie dzialaja zadne) tylko sama terapia (miesiac dopiero) i wiem ze musze ze mam dla kogo ( chociaz czasem glupie mysli ze nie mam dla kogo ze oni tylko tak mowia a wiem ze to nieprada... natrectwa albo zwariowanie) Czy wyszedl ktos kiedys z takiego stanu albo mial podobnie?
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez sey 19 mar 2008, 19:52
tak.. ja mogę sie pochwalić ze wyszłam z takiego stanu
i mogę też powiedzieć że teraz jestem wesolutka :p
choć czasem mam takie głupie wrażenia ze potrzebuje mojego psychologa..
jak sięgnę pamięcią wstecz jakieś 12 miesięcy to przypominam sobie takie bardzo niemile stany lękowe i jakieś inne głupoty..
nie chciałabym już powtórki..
ja nie miałam dla kogo walczyć, ale teraz mam i dzięki niemu sobie poradzę:)
sey
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 mar 2008, 19:25
Lokalizacja
warszawa

przez celineczka3 19 mar 2008, 19:53
Mafju88 choć z reguły sie z Toba zgadzam to musze stanowczo zaprotestowac. Nerwica nic Ci nie odebrala, nerwica to nie choroba psychiczna ktora zmienia osobowosc czlowieka, wiec nie patrz na nia jak na ciezkie schorzenie ktore cos Ci odbiera i mowie to w oparciu o rady jakie udzielil mi ten sam lekarz u ktorego Ty sie leczysz. Na swoja nerwice pracowales latami i nic nie dzieje sie poza Toba. Nerwica to tak naprawde sygnal od psychiki: zatrzymaj sie!!Zastanów sie nad tym co chce Ci powiedziec...a leki sa wlasnie odzwierciedleniem tego co chce powiedziec Twoja psychika. Mow ludziom co czujesz nie ukrywaj tego w sobie, pokazuj co czujesz a zwlaszcza swojemu terapeucie. I pamietaj ze ZAWSZE po burzy wychodzi slonce:):)Teraz masz gorszy moment ale za chwile wszystko moze sie zmienic. Dlatego zyj nadzieja i pamietaj ze zawsze sa ludzie ktorzy chca Ci pomoc:):)
celineczka3
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jacy byliśmy przed... jak zmienilo sie Nasze zycie

Avatar użytkownika
przez Framboise 21 mar 2008, 01:28
Mafju88 napisał(a):"co sie z Toba dzieje czlowieku kiedys biegalem wszedzie nie mogles na tylku usiedziec... wiecznie byles usmiechniety i pelen zycia a teraz.... Ty zycia nie masz w sobie... "


ehh.. to samo mowi mi moj dziadek.. ktory rzadko mnie widzi.. rodzice sie juz przyzwyczaili, nie chca mi pomagac w leczeniu (zawozenie np.), a mogliby. Oni wierza w.. bioenergoterapię!! :shock: i chcieli mnie do takiego zapisać, lecz kategorycznie odmówiłam.stwierdzili wiec, ze nic mi nie jest.. :cry: takich mam rodziców..

a wracając do tematu.. ja już nie pamietam, jak to jest jechac gdzies samej autobusem! to dla mnie abstrakcja.. trochę pamietam siebie dawną - ciagle gdzies wychodzilam, dom był hotelem, i nagle bach! całe dnie spedzam w domu..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 mar 2008, 01:13
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 21 mar 2008, 15:13
Ja zawsze byłam lękliwa i okropnie wrażliwa. Pamiętam tylko krótki okres bez lęków, gdy miałam lat 13-16. Wtedy do mojego domu przychodziło dużo znajomych, i ja też ich odwiedzałam, teraz prawie w ogóle. Śmiałam się z byle czego, teraz trudno mi się śmiać. Ale jedno się u mnie wzmocniło - wiara w Boga.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez mariusz123567 24 mar 2008, 21:22
Tez tak mam momentami. Ale od 4 dni prowadze nwoe zycie, w ktorym ma byc radosc, ha ... ale caly dzien jakos nie jestem zadowolony. Czytam pana tadeusza i wracaja natrectwa .... xD wczoraj i przed wczoraj mialem super, moglem sie skupic itp... staram sie brac glebokie dwa oddechy i jest lepiej :)

Mam dla kogo zyc, mam dla kogo sie zmienic, to mi daje motywacje, a jak nie to jak Cobain :) killself :D
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

Avatar użytkownika
przez Julek 24 mar 2008, 22:45
Mafju88 Dość bliska jest mi Twoja historia, gdy moja choroba ciągnie się juz dość długo, widze na tle przeszlosci jej postęp i jak moje życie zmieniło się na gorsze (choć tak naprawde nigdy nie było dobrze).
Staram się rozumieć to wszystko, nie brać do siebie wielu sytuacji i pamiętać o swoich zaletach. Wrażliwcy zawsze mocniej czuli, silniej doznawali, to jest prawdziwy skarb. Nie jeden zamiast napisania na forum wybrałby wieczne zalewanie sie alkoholem i dragi, bo tak jest łatwiej...... ale łatwiej zapomnieć i umrzeć. Myśle, że masz w sobie dużo pozytywnych emocji i wiesz, czujesz jaki świat może być piękny. Dlatego jesteś tutaj :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:04

Avatar użytkownika
przez Neśka 24 mar 2008, 23:21
U mnie z kolei pewien paradoks. Nerwicę miałam zawsze odkąda pamiętam - za bardzo stresowały mnie wszelkie kontakty międzyludzkie, szkoła, publiczne wystąpienia. Bałam się ludzi, ale to jeszcze nie paraliżowało mojego życia, bo poza tym było wiele rzeczy pozytywnych. Byłam młodą, ambitną, mającą marzenia dziewczyną, która wie czego chce, żyje tak, jak chce i wszystko było super.

No ale czas i pewne wydarzenia zrobiły swoje - nerwica się "ujawniła" nie dając mi funkcjonować w najprostszych już nawet sytuacjach, no ale.... stałam się bardziej samodzielna w pewnych kwestiach. I mimo iż musiałam opanowywać ataki agresju, omdlenia, napady gorąca, zaniki pamięci itd. to zmuszałam się do rzeczy, których nie zrobiłabym za nic, jak ta nerwica była mniejsza.

No ale do nerwicy doszedł "spadek nastroju", wycieńczenie i dziś wegetuję, nie mam marzeń, przyjaciół, życia jakie miałam. Nie cieszy mnie nic, siedzei patrzę w sufit.

Tak więc poradzam zwalczanie tego cholerstwa w zarodku.

A dzi
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez mariusz123567 25 mar 2008, 01:29
Mi sie przypominaja szkolne apele, gdy mialem strach przed tlumami, ze mnie ktos bedzie wyzywal, ze wszyscy sie patrza i sie ze mnie smieja.... heh.... ale jakos sobie za dzieciaka z tym radzilem =) nieswiadomie
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
09 mar 2008, 17:00

Avatar użytkownika
przez Julek 25 mar 2008, 01:48
Neśka napisał(a):Tak więc poradzam zwalczanie tego cholerstwa w zarodku.



W pełni popieram i przyłaczam sie do tych słów, wiem co to znaczy żyć bez przyjaciół, wegetować, albo mieć ich ale nie potrafić się otworzyć. Jednym słowem - koszmar. Walczcie z nerwicami, depresją jak tylko zauważycie, że zaczyna dziać się coś nie tak.
Ja tak nie postąpiłem i żałuje, bo teraz w skutek narastającej depresji, moje zycie, mój umysł przynosi mi coraz mniej radości.

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:04

Re: Jacy byliśmy przed... jak zmienilo sie Nasze zycie

Avatar użytkownika
przez zbir 09 cze 2009, 21:13
Kiedyś wesoły, pełen życia, uśmiechnięy, nie bałem się ludzi... Teraz hmmm - wciąż się śmieję, może nie aż tak zadowolony z życia (jest jakie jest, ale nie jest najgorsze), stałem się trochę oschły wobec siebie i może trochę wobec innych, ale myślę, że utwardziło mnie to psychicznie... Z wesołego stałem się sarkastycznym :).

Nie zrozumcie mnie źle - wiem, że nerwica ma zgubne skutki, ale mi w pewnym sensie trochę też pomogła, tak jak już mówiłem "utwardziła" na sytuacje, w których bym czasami przepadł...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 maja 2009, 20:43

Re: Jacy byliśmy przed... jak zmienilo sie Nasze zycie

Avatar użytkownika
przez Donkey 09 cze 2009, 21:44
A ja przez nerwice czuje sie jak kaleka- nie moge nic zaplanowac, boje sie sama zostac :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Jacy byliśmy przed... jak zmienilo sie Nasze zycie

przez agaska 09 cze 2009, 21:51
Wesola, optymistka (to zostalo), czynnie uprawiajaca sporty (sztuki walki, zagle, unihockey, tenis stolowy, biegi, kajakarstwo...). W sumie nerwice mam od listopada zeszlego roku... I wszystko sie skonczylo...
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Jacy byliśmy przed... jak zmienilo sie Nasze zycie

Avatar użytkownika
przez Donkey 09 cze 2009, 22:17
agaska napisał(a):Wesola, optymistka (to zostalo), czynnie uprawiajaca sporty (sztuki walki, zagle, unihockey, tenis stolowy, biegi, kajakarstwo...). W sumie nerwice mam od listopada zeszlego roku... I wszystko sie skonczylo...


Tak jak u mnie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do