Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez perla86 20 sty 2013, 22:49
Hmm a tylko osoby rsze musza chorować? :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez zubryk 21 sty 2013, 11:40
Jedno na co chorujesz na 100% to hipochondria.
Skoro wietrzysz wieńcówkę to marsz do lekarza w trybie ekspresowym. Mamy nowy rok więc limity się wyzerowały. Tylko szybko zanim zmienisz swój obiekt zainteresowań w kierunku np. stwardnienia rozsianego.
F41

Lepiej mieć nerwicę niż nie mieć nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
27 paź 2012, 11:14

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez perla86 21 sty 2013, 14:04
zubryk miałam hipochondrie moze nie do końca zaleczona ale juz takich jazd nie mam no ale jesli sprawy sercowe sa codziennie to dla mnie dziwne jest
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez zubryk 21 sty 2013, 14:53
No to migiem kardiolog. Przecież skoro jesteś przekonana, że to wieńcówka to nie wolno lekceważyć, no nie?

A doraźnie, proponuję nalewkę z głogu. Są w aptekach, poczytasz ulotkę to zrozumiesz.
F41

Lepiej mieć nerwicę niż nie mieć nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
27 paź 2012, 11:14

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez perla86 21 sty 2013, 15:23
Najgorsze ta ciezkośc podczas oddychania jakby cos mi blokowało :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez ChanelRose 24 sty 2013, 10:13
A to nie jest przypadkiem tak, że te duszności, które de facto ja też mam, są klasyfikowane jako zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, czyli - po prostu, po ludzku - zwykła nerwica natręctw? ;)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lis 2012, 11:19

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez perla86 25 sty 2013, 15:31
Zauważyłam jedną rzecz że ten ciężar nie czuje na klatce a chyba bardziej w nadbrzuszu gdyz nie moge oddychac brzuchem ciezko mi go uniesc kurcze czemu tak jest? ja myslalam ze to przewaznie w klatce czuc takie cos jakies rady?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez zubryk 28 sty 2013, 10:36
Oddychaj przeponą, rób skłony do tyłu, ciągnij łopatki do siebie, rozciągaj te skurczone mięśnie.
F41

Lepiej mieć nerwicę niż nie mieć nic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
27 paź 2012, 11:14

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez chanel275 07 mar 2013, 18:28
Napiszcie jakie trzeba wykonywać ćwiczenia dr.buteyko i frołowa.Ale tak dokładnie bo wszędzie jest napisane,że są to ćwiczenia mające na celu skrócenie oddechu itd.ale jak to wygląda w praktyce?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 gru 2012, 15:27

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez ChanelRose 11 mar 2013, 12:33
Haa, słynny dr Butejko i niedoceniony aparat Frołowa. Szczerze? Zapewne natknęłaś/eś się na baaardzo obszerny wpis dotyczący tej metody autorstwa niejakiego 'mateusza', który wychwala tę metodę pod niebiosa. Też w to uwierzyłam, i chociaż nie twierdzę, że cały ten aparat i te metody są złe, bo może jemu rzeczywiście pomogły, mi niestety jedynie zaszkodziły. Niby nic, bo aparat Frołowa wygląda mniej więcej jak plastikowy kubek z dziwną rurką (którym w istocie jest) za który życzą sobie zapłaty w kwocie 300 złotych, jednak człowiek w desperacji, a ja w desperacji właśnie byłam, chcąc za wszelką cenę pozbyć się uczucia duszności, kupuje taki dziwny wynalazek, uprzednio zapewniony przez fachową stronę w internecie, iż można go używać samemu i nie jest on niebezpieczny. Ja ta zrobiłam, i jak się potem okazało, zrobiłam sobie krzywdę bo totalnie się zahiperwentylowałam, i niepotrzebnie. Potem walenie serca przez całą noc, okropny ból głowy i przepony, chyba nigdy tego nie zapomnę. Ale wracając do zadanego pytania, którego podstawą były/są jak domniemam duszności nerwicowe. Nie będę oryginalna ale proponuje pójście do psychologa, bo to jest chyba najlepsza droga do wyzdrowienia, a jeżeli chodzi o ćwiczenia oddechowe, to generalnie chodzi o to, aby oddychać przeponą, czyli np. możesz się położyć na płasko i położyć na brzuchu książkę i oddychać (wdech nosem, wydech ustami), lub (ćwiczenie analogiczne do Frołowa tylko bez 300zł wydatku) nalać sobie do połowy kubka/szklanki wody, wsadzić słomkę w tą wodę i robić wdech nosem i wydychać powietrze dmuchając w tą rurkę. Należy jednak pamiętać, że ma to na celu stopniowe wydłużanie wydechu, więc należy to robić spokojnie i równomiernie. Jedna ćwiczenia te nie są lekiem na tą właśnie dolegliwość. Ale to tylko moja subiektywna opinia.
Pozdrawiam :D
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lis 2012, 11:19

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez cutmyheadoff 31 mar 2013, 14:16
Hej,
czy ktoś z Was miał trudności z oddychaniem po Lexapro?
Mam na myśli uczucie puchnięcia szyji i języka, niemoc w osiągnięciu równomiernego oddechu.

Pozdrawiam.
escitalopram
klorazepat
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
05 gru 2012, 00:23
Lokalizacja
warszawa

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez bezsennaa 02 maja 2013, 03:52
Witam
od lutego 2012 zaczęłam mieć problemy z oddychaniem i zaczęłam biegać od lekarza do lekarza pierw był lekarz rodzinny wysłała mnie na badania morfologiczne i badania na tarczyce okazało się nadczynność tarczycy ale nadal leki na nie pomagały wysłali mnie do pulmonologa nie stwierdzono u mnie astmy potem testy alergiczne uczulona na kurz dostałam wziewniki na rozszerzenie oskrzeli po 2 miesiącach stosowania nic nie dawały zaczęłam mieć bezcenne noce kołatanie serca znowu do rodzinnego lekarza i neurolog stwierdził nerwice lękową ale leki nie pomagały na kołatanie serca więc wycieczka do kardiologa kazał mi zrobić usg serca zrobiłam choć koszt takiego trochę zabolał bo 120 zł no i wyszła wada serca wypadanie przedniego płatka potem laryngolog stwierdził zwężenie przegrody nosowej =/ i kontrast przełyku okazało się że mam refluks przełyku i żołądka przepisał tabletki przeciw alergiczne . Już mam dosyć latania po lekarzach bo aż boję się iść jeszcze raz do jakiego kolwiek lekarza bo jeszcze jakąś chorobę mi znajdą która nie wyjaśni czemu mam problemy z oddychaniem caly czas czuje że nabieram mało powietrza co jak jestem w dusznym miejscu to mi się słabo robi =/ miał ktoś takie objawy ?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 maja 2013, 03:37

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Avatar użytkownika
przez Saska 04 maja 2013, 11:10
Ja też mam duszności... ciągle myślę o tym oddechu, ale co dziwne, jak na początku mojego latania po lekarzach lekarz rodzinny po prostu mi obsłuchał płuca i nic nie usłyszał miałam spokój z oddychaniem na jakiś miesiąc. Potem jak wkręciłam sobie schizo to też lęk przed schizo był tak silny, że o oddychaniu nie myślałam i było dobrze. W większości nocy śpię normalnie, więc stawiam na nerwicę chociaż spróbuję się dostać do pulmonologa... Palę fajki i tego się boję, że coś jest nie tak. Moja mama mi powiedziała: "wiesz, że ze wszystkim jest ok, to płuc się uczepiłaś", mam nadzieję, że tak jest ;]

-- 04 maja 2013, 14:56 --

Kurcze... stwierdzam, że olewam te duszności!!! Najwyżej się uduszę !! W du*ie to mam za przeproszeniem !! Chcę normalnie żyć i nie będą mnie jakieś duszności ograniczać !! Co ma być to będzie !! Przez te cholerne objawy tracimy tylko życie... zacznijmy tak żyć jakby właśnie kolejnego dnia miało nie być, skoro i tak myślimy, że umrzemy to róbmy tak, żeby nasz ostatni dzień był super. Wiem, że łatwo mi się o tym piszę, trudniej to wszystko przenieść w rzeczywistość i tak działać, ale ja się nie poddam. Będę żyła tak, żeby ludzie mnie dobrze po mojej "śmierci" wspominali !! :) :) :) Głowy do góry ludzie !!!
To nic! To nic! To nic!
Dopóki sil,
Jednak iść! Przecież iść!
Będę iść!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 12:38
Lokalizacja
Olsztyn

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez kapustka87 04 maja 2013, 18:23
Witam Wszystkich! Jestem nowa na forum i chcialam podzielic się z wami moimi przezyciami. Fajnie, że człowiek nie jest sam w swoich dolegliwościch :)
Prawdopodobnie wszystko zaczelo sie kiedy ponad pol roku temu kiedy poronilam wczesna ciążę. Po tym wszystkim wydawalo mi się, że wrocilam do normalnego życia i staralam sie o tym zapomniec. Zaczelam brac tabletki anty, żeby zaraz nie zajsc w kolejna ciążę. Na poczatku marca chwycilo mnie jakies przeziebienie, wiec przyjelam rozne specyfiki bez recepty, żeby dzidostwo rozgonic. Po dwoch dniach dostalam silnego pieczenia w klatce piersiowej, zimne poty, uderzenia goraca. Przerazilam sie jak diabli, że to zawal. Ale jakos udalo mi sie zasnac. Rano po śniadaniu znowu to samo. Zaczelam panikowac, w glowie kolowrotek, ale jakos wsiadlam do samochodu i pojechalam do najblizszej przychodni. Tam niestety nikt mnie nie przyjal, bo pani w recepcji powiedziala, że tylko w doraznych przypadkach przyjmuja (jakby pieczenie w klatce nie bylo!) i że mam jechac do swojego rodzinnego lekarza, ktorego nie zmienilam po ślubie i mialam do przejechania 40 km. No ale cóż jakos dojechalam. Zrobili mi ekg, ktore bylo bez zarzutu. Rodzinna wysluchala cos na oskrzelach, dala antybiotyk i do domu. wszystko bylo ok przez tydzien. Potem ktorejs nocy obudzilo mnie kolatanie serca i dusznosci. Kolejna noc to samo i strach, że zaraz cos sie stanie. Odwiedzilam kardiologa, ktory stwierdzil, że serducho zdrowe, że to przez hormony. ginekolog stwierdzil, że to raczej niemozliwe. Pilam przez dwa tygodnie ziolka na uspokojenie i przez te dwa tyg bylo ok. Jakies trzy tygodnie temu po wieczornych cwiczeniach poczulam jakbym nie mogla wziac w pelni glebokiego oddechu. Na sile probowalam go wziac i co piaty wychodzil. Wrazenie bylo takie, jakbym miala scisnieta przepone. Brrr... Trzy dni takie byly, lacznie z zawrotami glowy i ogolnym oslabieniem. Na wizyte u pulmonologa czekalam tydzien, bo oczywiscie pomyslalam, że moze mam zapalenie pluc, albo raka pluc, albo nie wiem co. Przez ten tydzien oczekiwania bylo w miare ok, staralam sie nie myslec o tym. Pan doktor po wywiadzie od razu zalozyl, że mam astme. wiec od razu przed moimi oczyma stanela wizja inhalatora do konca życia jeszcze wiekszy strach przed dusznosciami. dmuchalam w spirometr, ktory wskazal na lekka obrutacje. Po tej wizycie czulam niedosyt i poszlam do innej pani pulmonolog, żeby sprawdzic co ona na to. U niej z kolei wydmuchalam wyniki idealne, bo powiedziala jak mam poprawnie dmuchnac, żeby wyniki nie byly fałszywe (czego poprzedni pan mi nie wytlumaczyl). Stwierdzila, że nie wyklucza astmy, ale tez nie podejrzewa. Poradzila brac tabletki ziolowe na uspokojenie.

Wybaczcie, że sie tak rozpisuje, ale komus zdrowemu ciezko jest zrozumiec moje dolegliwosci :(

Bralam przez tydzien te ziolowe piksy, staralam sie nie myslec o oddychaniu, ale to jest cholernie ciezkie! Jak sie czyms zajme to jest calkiem spoko. A jak tylko pomysle ze zaraz moge sie przydusic to za ktoryms glebszym oddechem mam blokade. Wtedy staram sie oddychac powoli nosem i za chwile moge wziac gleboki oddech. Okropne jest to, że ze strachem biore sie za cwiczenia, żeby tylko sie nie zmeczyc za bardzo i nie zasapac sie, bo moze zaraz mnie zlapie dusznosc :(

Pewnie bedziecie sie smiali jakiego jeszcze "lekarza" odwiedzilam, ale to jest czlowiek, ktory pomogl wielu osobom. Bylam u radiestety, pana ktory bada organizm rozdzkami, nastawia kregoslup, robi akupunkture. Wiec zbadal mnie rozdzkami - powiedzial, że wszystko jest ok z moimi organami, ale problem jest w kregoslupie, który gdzieś tam uciska i sfera nerwowa jest zaburzona. Przepisal mi miesznke ziol, piksy na oczyszczanie nerek i magnez. Jak wyszlam od tego pana czulam się jak nowonarodzona, dopiero jak zaczelam sie zastanawiac "a jak znowu beda dusznosci" to mnie chwycilo. Bylam u niego cztery dni temu i przez ten czas to kilka razy w ciagu dnia lapie sie na tym niepelnym oddechu. Dzis - odpukac - jeszcze mnie nie zlapalo, choc staram sie nie nabierac gleboko powietrza. Chwilami czuje jakby mnie cos w gardle sciskalo, ale staram sie dalej powoli oddychac.

Jeżeli ktoś przeczytal te moje wypociny to jestem wdzieczna :) Wszelkie rady i opinie mile widziane :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 maja 2013, 20:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do