Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

problem z oddechem

Avatar użytkownika
przez bretta 02 lip 2011, 11:43
Monika1974, wiem. ale trudno jest zacząć. Chociaż jestem już zapisana więc postaram się zacząć za niedługo...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

problem z oddechem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 lip 2011, 11:49
bretta, Taaaaaak........jakoś nie wierzę ;)
Za niedługo to znaczy kiedy? W przyszłym roku na jesieni czy na świętego nigdy? :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

problem z oddechem

Avatar użytkownika
przez bretta 02 lip 2011, 12:27
Monika1974, ej... co Wy wszyscy takie niedowiarki... przykro mi... To smutne, że tak jest się tu ocenianym z góry...
W sierpniu idę.
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

problem z oddechem

przez kris001 02 lip 2011, 13:05
Od zaburzeń oddechu zaczęła się moja nerwica tak naprawdę. Wszelkie badania wyszły okay, a nawet lepiej niż być powinny ;), brak astmy.
Wizyta u specjalisty będzie niezbędna by się nie męczyć. Jeśli objawy są bardzo nasilone i naprawdę nie dają normalnie żyć, należy udać się do lekarza psychiatry i zacząć od leczenia farmakologicznego, ale również równolegle szukać własnego sposobu na walkę.
Ja zacząłem ćwiczyć i dużo jeździć na rowerze. W tym czasie objawy nie występują. Zero duszności.
Tak jak moi przedmówcy pisali, to skutek napięcia - warto sprawić sobie jakiś relaks, udać się na rower, bieganie, czy na basen by zagłuszyć negatywne myśli.
Najważniejsza jest świadomość tego, że te całe duszności to wymysł naszego umysłu, a nie jakiś poważny defekt ;)
Moim zdaniem, poznawanie problemu choroby jaką jest nerwica, pozwala bardziej ją kontrolować i w pewien sposób z siebie wyrzucać.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2011, 10:43

problem z oddechem

Avatar użytkownika
przez Thazek 02 lip 2011, 14:59
bretta, Ja Ci wierzę :mrgreen:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

problem z oddechem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 lip 2011, 01:07
kris001, Jeśli duszności są wynikiem napiecia wynikającego ze stressu owszem.
Jeśli to tzw. gratis innych zaburzeń np. osobowości, lękowo-depresyjnych etc. wskazana jest terapia.
bretta, To miał być doping z mojej strony. Takie przekomarzanie się.
Fajnie,ze idziesz w sierpniu! :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

problem z oddechem

Avatar użytkownika
przez samotniczka27 03 lip 2011, 16:34
ja odkąd pamiętam mam problemy z oddychaniem.odziedziczyłam to po ojcu który też ma jakąś tam nerwice,chociaż mniejszą. kiedys nie wiedziałam skąd to się u mnie wzięło,ale z czasem uświadomili mnie że nic mi nie jest w sensie fizycznym,bo te objawy tj brak oddechu,kłucie serca to z powodu nerwów. Przyzwyczaiłam się do tego bo wyleczyć się tego nie da więc trzeba nauczyć się z tym żyć. Najbardziej się duszę w kościele,może dlatego że mało tam tlenu,mało okien. innym objawem jest u mnie kłucie serca,byłam nawet u kardiologa. miałam wszystkie badania,i co się okazało że serce zdrowe jak dąb ;) z oddychaniem nie wybierałam się do lekarza bo wiedziałam skąd to się wzięło,więc niebyło sensu.
"...człowiek więcej boi się tworów własnego umysłu niż konkretnej rzeczywistości..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 cze 2011, 16:56

problem z oddechem

przez kris001 03 lip 2011, 17:53
samotniczka27, kto Ci powiedział, że nie da się tego wyleczyć? Takie udawanie, że nie widzi się objawów (mimo, że one są) nie jest trafnym sposobem walki. Na własnym przykładzie odkryłem, że im bardziej chciałem odepchnąć moje dolegliwości, tym one bardziej się nasilały.
Na początku warto się zastanowić skąd ta nerwica, znaleźć jej źródło. Mam nadzieję, że Twoje objawy nie są nasilone na tyle byś nie potrafiła normalnie funkcjonować. Najlepiej byś z kimś porozmawiała, np. z psychologiem, przeanalizowała to co ostatnio działo się w Twoim życiu.
Warto byś uświadamiała sobie (zawsze), że to co się z Tobą dzieje to nie realne zagrożenie, nie choroba ciała, a wyolbrzymienie/wymysł Twojego umysłu.
Też miałem duszności i nauczyłem się z tym walczyć. Pomyśl, czy będąc w Kościele lub w innym tłocznym miejscu jest na tyle mało powietrza by się udusić? Jeśli tak to dlaczego wszyscy nadal żyją?:) Kiedy łapie Cię taki atak, postaraj się zacząć analizę tego co Cię otacza, np.: "Jest mi duszno, zaraz padnę, pewnie zacznie mi się kręcić w głowie" - jest tlen? jest; ktoś mnie trzyma? nie; zjadłam śniadanie - mam siły? tak - to wszystko neguje powody do strachu przed omdleniem ;) Możesz takich pytań zadawać sobie więcej. Spróbuj.
Pozdro! :D
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 mar 2011, 10:43

problem z oddechem

Avatar użytkownika
przez marcja 03 lip 2011, 19:49
samotniczka27 napisał(a): Najbardziej się duszę w kościele,może dlatego że mało tam tlenu,mało okien.



Dusznosci nerwicowe spowodowane sa zwykle nadmiarem, a nie mala iloscia tlenu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

problem z oddechem

przez ewaryst7 05 lip 2011, 08:07
W moim przypadku spirometria wskazuje , że mam skurcze oskrzeli..Zastanawiam się , na ile , na wynik badania wpłynęła nerwica? Przed spirometrią czułam ogromny lęk ...Lekarz podejrzewa astmę.Ale jakoś nie mogę w to uwierzyć..Co myślicie ?Zaznaczam , że inhalatory , nie bardzo pomagają.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez Gizela3110 10 lip 2011, 14:09
Hej, nie wiem czy ktoś to jeszcze czyta i w ogóle, aczkolwiek widzę że macie taki problem jak ja, nawet w tej chwili pisząc mnie dusi. Otóż u mnie te duszności uaktywniły się gdzieś w 2 klasie liceum, pierwszy raz miałam właśnie taki atak, że aż pogotowie było w nocy i lekarz się zapytał czego się naćpałam, pomijam fakt, że nic nie brałam. Aktualnie mam 23 lata, także się męczę z tym cholerstwem już długo i nie wiem co robić, bo w zasadzie to mnie tak dziwnie dopada. Generalnie raz w roku mam taki atak, że potrzebne jest pogotowie i nie wiem skąd to się bierze, siedze sobie, oglądam coś, czy jadę autobusem, czy w sklepie jestem, cokolwiek robie i samo z siebie dopadają mnie duszności z reguły w klatce piersiowej, że nie moge swobodnie oddychać, jak to mówią pełną piersią, wcześniej zdarzało się, że " dusiło mnie gardle" różnie to się odbywa. Przeważnie takie duszności trzymają mnie do miesiąca czasu, potem to przechodzi na pewien okres. W każdym razie brałam sympramol od października zeszłego roku do końca marca tego roku, najpierw w większych dawkach, potem tylko na noc aż do całkowitego odstawienia. I nie wiem czy to odstawienie było dobrym pomysłem, bo to cholerstwo wrociło, myślałam, że już będę miała z tym spokój ale jednak niestety nie i pewnie do końca życia to bedę mieć i to mnie w zasadzie najbardziej przeraża. Jeszcze w najbliższym czasie czeka mnie długa jazda pociągiem, potem na wakacje wyjeżdżamy i nie wiem jak bedę funkcjonować. Owszem sympramol mi pomógl wtedy, lecz no jak każdy lek ma swoje skutki uboczne, owszem fajnie sie po nim śpi, ale żeby rano wstać to już gorzej i człowiek chodzi taki nieprzytomny i nie jest w stanie w pełni kontrolować tego co robi. Validol też biorę, ale on to raczej pomaga złapać oddech i z nim to też należy uważać, bo może działać w drugą stronę, że jeszcze większe duszności się bedzie miało. Nie wiem co dalej robić, czy wrócić z powrotem do tego sympramolu i znowu brać to cholerstwo i się chęmią faszerować;(. Nadmienie ze wszyskie badania wyszly ok
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 lip 2011, 14:05

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

przez werpcia1984 13 lip 2011, 15:10
ja sobie z tzw. duszeniem się radzę troszkę w dziwny sposób ale MI pomaga.
Podczas ataku przystawiam rękę do ust i czuje powietrze które jest wydychane więc wiem że oddycham ja takim sposobem sie uspokajam mówiąc jednocześnie HALLOOOOOO ODDYCHASZ PRZECIESZ CZUJESZZZZZZZ i po chwili mi ustaje.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 maja 2011, 13:57

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności).

przez ozi198 27 lip 2011, 11:28
szybkie meczenie sie i uczucie duszenia...

Witam wszystkich.Od 2 tyg mam dusznosci ,raz jest lepiej raz gorzej ,ale sa.Musze ciagle lap[ac oddech gleboki bo mma wrazenie ze brakuje mi tchu badz, uczucie braku tlenu mimo oddychania.Ciagle mam wrazenie ze cos nie tak z plucami jets badz zkrazeniem .Rok temu mialem holter kilka razy echo serca 2 razy egk wiele razy:) i nic nie wyszlo.Wtedy borykalem sie z kolataniem serca i uczuciem omdlenia.Przeszlo ale, teraz sa te dusznosci .Wczeoraj robilem na szybko spirometrie bo myslalem ze to moze astma ale wyszla dobrze;p.Teraz znow sie boje ze moze cos z krazeniem ale bylem dwa razy na pogotowiu i osluchowo bylo ok i pani doktora jedna jak i druga zaczala sie smiac ze mowie o niewydolnosci oddechowej badz krazeniowej.Co myslicie czemu mnie tak zatyka? boje sie isc po schodach czy cos bo sie szybko mecze bardzoi szybko co o tym myslicie czemu tak?
Ostatnio edytowano 27 lip 2011, 11:47 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
ozi198
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
31 lip 2006, 13:05

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności).

Avatar użytkownika
przez Raffuss 27 lip 2011, 11:35
Objawy psychosomatyczne.. tak to się ładnie nazywa.. Miałem podobnie 3 lata temu, więc więm o czym mówię. Twoja psychika odreagowuje stany, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Inaczej byś po prostu zwariował, nie wiedząc jak masz na imię. Stąd też taki buforek bezpieczeństwa w jej wydaniu..
Pomyśl co wywołało na powrót taki stan.. zbyt duża ilośc problemów? Nie zaczęta lub nie dokończona terapia?

Drobna uwaga.. nigdy nie nazywaj swoich chorób w obecności lekarzy po imieniu, jeśli nie masz ich zdiagnozowanych. W przeciwnym wypadku zawsze będziesz dostawać łatkę hipohondryka, nawet jeśli faktcznie coś Tobie będzie dolegać, choć a tym przypadku jak mówisz wszystkie wyniki masz ok.
Ostatnio edytowano 27 lip 2011, 11:48 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do