Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez paula 16 lut 2006, 10:29
ja tez mam czasami problem z oddychaniem, czuję jakby na plucach leżało mi 100 cegieł, ale to typowe dla nerwicowców! A suchość w gardle może byc od naszych kochanych kaloryferów, które strasznie wysuszaja powietrze w domu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez Magda-27 16 lut 2006, 11:11
Paula chyba masz rację z tymi kaloryferami ;) ja sie też ostatnio troche męczę z tymi suchościami. Z jednej strony to może być też uboczny efekt zażywania leków, a z drugiej kaloryferki. Niech się juz ta zima skończy ......
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez paula 16 lut 2006, 11:21
Ja tez juz mam dosyć zimyy! brr.... A kaloryfery strasznie wysuszają, nie tylko naszą skórę, ale też gardełko, nos! Ja też jak rano wstaje to mam sucho w ustach! Nie wszystko co nam dolega musi byc przyczyną nerwicy! Czasem można to inaczej zinterpretować! Nie dajmy sie zwariować!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Magda-27 16 lut 2006, 11:43
Dokładnie, nie dajmy się zwariować. Ja cały czas mam pod ręką kubek z wodą co bardzo mi pomaga chociaż trochę nawilżyć miją pustynię. Jestem prawie pewna że to kaloryferki, bo syn też się męczy. Potem z tego suchego powietrza rano nos się zatyka, a małego zaczyna brać jakiś kaszel :( . Ja chcę już wiosne :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez paula 16 lut 2006, 11:53
ja mam dokładnie to samo. Rano okropny ból gardła, zatkany nos i lekki kaszelek! hehe oby do wiosny!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez Śmierć 09 mar 2006, 01:14
Ja mam ten problem, raz bym sie udusił... kiedyś pewnie tak sie stanie, tego objawu nie należy lekceważyć, to mi właśnie spędza sen z powiek... to mój najgorszy problem :x
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

duszności

przez nika_lodz 09 mar 2006, 11:30
witam ,mam 20lat i jestem studentka w duzym miescie.mam napady dusznosci, w sumie trudno mi okreslic powod czemu je dostaje, zwykle sa po duzym stresie, gdy nerwy puszczaja, trudno mi nad nimi zapanowac. GDy dobrze sie czuje to boje sie ze zaraz bedzie ze mna gorzej i dostane atak, no i wtedy sie zle czuje znowu, no bo wplywa na siebie sama, jak maszyna samonapedzajaca sie, masakra. Za kazdym razem gdy nie moge oddychac to boje sie ze zemdleje, lub ze umre to powoduje u mnie jeszcze gorsze ataki paniki z tym zwiazane, mam zawroty glowy, dreszcze w dloniach, zimne dlonie, sa dni ze dostaje drgawki, i odrazu lece do ubikacji zwymiotowac, chociaz czasem nie mam czym no bo nic nie moge jesc jak sie denerwuje, wszyscy lekarze z roznych specjalizacji wykluczyli jakakolwiek chorobe tzn neurochirurg, alergolog, internista, gastrolog, kardiolog , no i oczywiscie internista. mam jeszcze drgawki w dziaslach co jest strasznie dziwne, nie wiem jak nad tym zapanowac, staram sie sobie mowic ze sie nie udusze, bo tak sie nie da samemu udusic ale ja sie ciagle tego boje, jak sie zle czuje to musze wychodzic z cwiczen i to mnie przeraza, wszystko mnie przeraza, przeraza mnie najbardziej to ze cos mnie przeraza i to jakis obled jest w koncu, nie weim co z tym zrobic, bo nie mam sily na ta chorobe, a wiem ze sie nie udusze bo mowia mi to wszyscy lekarze, wszyscy wyzej wymienieni, nie wiem jak ztym walczyc, na poczatku bralam ziolowe leki jak kalms czy neospasmina persen teraz biore hydroxizine ale wiem ze to bardzo malo mi musze isc od psychiatry po cos wiecej bo tak to bedzie ciezko, jak ktos ma podobne objawy lub podobne prosze okontakt, z gory dziekuje.donapisania!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 mar 2006, 19:33
Lokalizacja
Łódź

przez studentka 09 mar 2006, 12:48
Hej! Ja jestem studentka z krakowa. Powiem Ci tylko, że nie jesteś sama! Ja od pewnego czasu mam podobne objawy.W domu wszystko ok, gorzej jak gdzieś wyjde szczególnie sama, to mam zwykle taki moment ze mysle czy zaraz nie zemdleje i mi sie robi gorąco i zaczynam jakby panikować w środku! nie wiem skad to sie nagle u mnie pojawiło bo wczesniej tak nie miałam nigdy.Ostatnio jechałam busem na uczelnie i po 2 przystankach wysiadłam bo wydawało mi się że zemdleję. Nie jest dobrze. Z tym, że podejrzewam, że to na tle nerwowym jednak, bo inaczej źle czułabym się równiez w domu. Człowiek się sam nakręca. Tylko sama nie rozumiem czemu, bo po co myśleć o jakimś mdleniu? W zeszłym roku mieszkałam sama i jakoś nigdy mi na myśl nie przyszło mdlenie, byłam odważniejsza, chodziłam wszędzie. Teraz proszę chłopaka by mnie zawoził na uczelnie, po ostatniej przejażdzce busem jakoś nie mam odwagi. Ogólnie jestem mało odporna na sytuacje stresowe. Ostatnio nie lubię zostawać sama w domu, szczególnie jak chłopak wyjeżdza bo wtedy mam takie dziwne uczucie, ze jakby cos mi sie dzialo nikt mi nie pomoze! tzn nie bedzie nikogo bliskiego przy mnie! paranoja!!!! Jak się denerwuję to zwykle mam biegunke, dusi mnie w szyje i klatke piersiową, ręce mi się trzesą (jak juz naprawde jest zle) czasem chce mi się wymiotowac.
Myślałam ,ze mam problemy z tarczycą, jednak robiłam usg, badanie krwi i wyniki mam bardzo dobre! więc przyczyna musi tkwić gdzieś głębiej.
Najgorsze ze nie chcę zwalić studiów! :( Zmuszam się by chodzic na zajęcia, ale na zajęciach nie czuję sie dobrze........ nie umiem się skupić na niczym ciągle tylko myslę czy zaraz nie zemdleje...to jest jaka paranoja!!!!! dzis ide do psychiatry boje sie :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 mar 2006, 13:46

przez ewa24 09 mar 2006, 13:02
Nika-głowa do góry!Nie tylko Ty masz ten problem,ja świetnie Cię rozumiem.Ja mam to samo-spośród wielu objawów najbardziej trapią mnie duszności-też wydaje mi się,że zaraz umrę i wiem jakie to straszne uczucie.Najczęściej dopada mnie to w autobusach,na poczcie,ogólnie tam,gdzie jest dużo ludzi-niestety ostatnio dopadło mnie na uczelni-musiałam wyjść z ćwiczeń.Od dwóch tygodni nie byłam na zajęciach-nie wiadomo czy nie zawalę roku.W zeszłym tygodniu pierwszy raz byłam u psychiatry-dostałam leki,ale one nie zadziałają od razu dlatego czekam na efekty.Nie trac czasu,idź do lekarza!
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 lis 2005, 00:48

przez studentka 09 mar 2006, 13:07
Ja sobie nie wyobrazam ze mogłabym zawalic rok :( musze skonczyc te studia! chociaz powoli tez nie jest ciekawie, bo mało sie pojawiam na uczelni! od 2 tyg. byłam kilka razy i to tylko na ćwiczeniach! Ewa jakie masz leki? i co Ci mówił lekarz? od czego się tak dzieje? skąd te lęki? i te duszności? Czy to się da wyleczyć? Jak się czujesz po lekach?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 mar 2006, 13:46

Avatar użytkownika
przez roccola 09 mar 2006, 13:24
studentko najlepsza rada to wizyta u lekarza psychiatry . Nie potrzebnie pytasz jakie ktos bierze leki bo na kazdego dzialaja inaczej . Razem z lekarzem dopasujecie odpowiednie dla ciebie. A psychoterapia na ktorą tez powinnas sie udac pomoze Ci zrozumiec skąd sie wzięły lęki..Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez reirei 09 mar 2006, 17:40
A ja mam duszności powiązane z czymś co DA nazwał "redukcją biegu" serca. Czasami serce zaczyna mi nagle walić 200/200 i pojawiają się takie odruhy nerwowego głębokiego wdychania. Ma ktoś tak może? Może to jakaś astma, albo alergia?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez studentka 09 mar 2006, 18:20
Byłam u psychiatry i przyznam ze daremnie tam poszłam! na korytarzu jacys dziwni ludzie-widać, ze naprawde mają jakies problemy ze sobą. ogólnie tacy to mi sie z jakimiś ćpunami kojarzą. Pani dr. znalazła dla mnie az 10minut ;) stwierdziła ze nic mi nie jest i ze leki są niepotrzebne i w ogóle sie zdziwiła ze przyszłam chyba za normalna byłam ;) i juz nie wiem co mam o tym myslec! kazała mi przyjsc za tydzien bo ona niestety dla kazdego ma kilka minut (nie ma sie co dziwic skoro 5 osób na tą samą godzine jest zapisanych) Ogólnie nic mi nie pomogła! :( Zaczęła sie dopytywac o mojego faceta i czy jestem szczesliwa! Cholera myślałam, że mi coś poradzi! być może jakąś psychoterapie mi zlecii ale jak narazie nie widzi potrzeby! i co ja mam myslec? dla niej jestem zdrowa! :( czyli że co zdrowi ludzie tez mają takie lęki???????????? :roll:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 mar 2006, 13:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do