Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Jovita 14 gru 2007, 18:17
Gosia. napisał(a):A przyczyny..hm...moja nadwrażliwość,nadopiekunczosc rodzicow wobec mnie i wiele wiele rozmow o chorobach w domu,..


kurcze to tak jak ja :shock: oczywiscie do tego tez inne powody stres w dziecinstwie no i przez to wszystko pewnie tak jak ja boisz sie przyszlosci boisz sie zycia..?

radze ci dobrze nie chce komus pisac bzdur wiec wybierz sie do osoby bardziej wykwalifikowanej i pojdz do psychoetrapeuty ( taki psychoterapeuta ma skonczone studia psychologi-a wiec jest tez psychologiem a takze 4 lata psychoterapii- wiec jak widzisz jest bardziej odpwoiedni niz psycholog)
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Gosia. 14 gru 2007, 18:24
Jovita napisał(a):no i przez to wszystko pewnie tak jak ja boisz sie przyszlosci boisz sie zycia..?


Dokładnie tak........

Znalazłam jakąś stronkę o terapii oddechowej we Wroclawiu,napisalam do nich i zobaczymy ....postaram się też znalezc psychoterapeutę z prawdziwego zdarzenia....może mi się uda..

Dzięki :!: :!: Pozdrawiam
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

Avatar użytkownika
przez Jovita 14 gru 2007, 20:52
poszukaj wlasnie , powodzenia i zdrowka.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Gosia. 26 gru 2007, 22:09
Jovita napisał(a):poszukaj wlasnie , powodzenia i zdrowka.


Dziękuje.
Poszperałam trochę,na razie ceny mnie przeraziły za sesje indywidualną od 70-100 zł za spotkanie..... :( ..znalazłam jeden gabinet doslownie pod moim nosem,nawet nie wiedziałam ze takowy istnieje,ale ceny pewnie też będą podobne.I są to tylko gabinety psychoterapeutyczne nic nie wspominają o terapi odechowej...
Jak już wcześniej pisałam , byłam tydzien temu u kardiologa..usłyszałam "jak zawsze wszystko w porządku"....mam brac afobam doraznie 0,5 tabletki jak mnie "bierze"...
Dr mówiła o wykonaniu spirometrii bo wie ze mi badania poprawiają samopoczucie..(Boze jak to strasznie brzmi..ale to prawda ..) choć Ona nie widzi takiej potrzeby.......
W zasadzie powinnam być szczęśliwa,serce zdrowe to przecież "tylko" nerwica....no wlasnie tylko.....przed chwila znowu doprowadziło mnie to do łez......czytam godzinami ten temat,niemal wszyscy mają ten sam objaw,a mimo to nie umiem sobie wytlumaczyc ze to siedzi tylko w mojej glowie,mam scisnięta przeponę,muszę nabierac te cholerne oddechy a im wiecej ich biore i są glebsze tym się gorzej czuje,kreci mi się w glowie,zaczyna bolec glowa,klatka piersiowa,czuje sie wypompowana fizycznie i psychicznie...
Moja hipochondria siega zenitu,jutro mamy wyjechac z mezem i znajomymi w gory i zostac tam do Nowego Roku..i juz w mojej glowie sie zrodził pomysł ze moze warto jeszcze jutro przed wyjazdem zrobic badanie krwi,zeby "spokojnie" jechac..bo miesiac temu kiedy rowniez robiłam z podobnego powodu wyszedł mi hematokryt na dolnej granicy normy i mialam i mam do dzis z tym problem w mojej glupiej glowie ze zaczynam miec anemie...... :shock: Boze..pisze to i wiem jakie to glupie....gdyby pisał to ktos inny starałabym się mu logicznie to wytlumaczyc i uspokoic go,niemal slysze swoje argumenty w glowie,jednak do mnie nie docierają........

Tym "optymistycznym" akcentem koncze swoje wywody zeby nie psuc nikomu humoru jeszcze w swieta..zycze wszystkim dużo szczęścia i pozytywnych mysli w Nowym Roku......
Sciskam Was wszystkich mocno !
Gosia
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez Marcel79 26 gru 2007, 22:43
A mi się własnie pogorszyło,w ogóle nie kontroluję oddechu,do tego dochodzi jeszcze kaszel,bo jestem przeziębiony i sam nie wiem,czy tą moją umęczoną duszę prędzej wyzionę czy wyksztuszę? :?
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
08 gru 2007, 15:45

przez Gosia. 26 gru 2007, 23:01
Przy przeziębieniu niestety to norma..dochodzi zatkany nos i klapa :/
Widzę ze nie tylko ja załapałam doła....
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez moniczka_toruń 11 sty 2008, 18:44
a ja mam pytanko:

czy Ktoś z Was ma może takie uczucie, jakby na klatce piersiowej miał położoną dosłownie encyklopedię (uczucie takiego ciężaru), który uniemożliwia złapanie oddechu...?

Mnie łapie właśnie co jakiś czas taka "ciężkość" i wrażenie, że nie mogę wziąć głębokiego oddechu.

Z innymi objawami nerwicy jak ucisk w gardle, czy pikotania serca sobie radzę ale na to nie mam żadnego sposobu. Nie muszę mówić, że zaczynam panikować, że coś się złego dzieje i czuję się na momencie sto razy gorzej...
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
07 paź 2007, 09:42

przez Gosia. 11 sty 2008, 19:04
moniczka_toruń napisał(a):
czy Ktoś z Was ma może takie uczucie, jakby na klatce piersiowej miał położoną dosłownie encyklopedię (uczucie takiego ciężaru), który uniemożliwia złapanie oddechu...?

Mnie łapie właśnie co jakiś czas taka "ciężkość" i wrażenie, że nie mogę wziąć głębokiego oddechu.



To własnie jest takie uczucie... :?
Ja mam albo taki ucisk i do tego trudnośc w łapaniu pełnego oddechu,albo po prostu musze ziewac co chwilę i się nachylac zeby wziąść pełny oddech...
Wydaje mi się ostatnio,ze jak spie na boku to jest gorzej a jak na wznak to w miarę znosnie...ale moze to zbieg okolicznosci...

W kazdym razie Twoj objaw jest taki jak wielu z nas....

trzymaj sie..
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez gonso 11 sty 2008, 23:37
Mam kaszel ,który nieraz prowadzi aż do wymiotów,szczególnie przed pójściem do szkoły,na wieczór,nie mogę sobie z nim poradzić ,ale z czasem mija.
gonso
Offline

Avatar użytkownika
przez Gabcia81 12 sty 2008, 15:37
moniczka_toruń napisał(a):
czy Ktoś z Was ma może takie uczucie, jakby na klatce piersiowej miał położoną dosłownie encyklopedię (uczucie takiego ciężaru), który uniemożliwia złapanie oddechu...?


ja mam dokładnie to samo, dopada mnie najczesciej w autobusie czy tramwaju- w miejscu z ktorego nie moge sie w danym momencie wydostac. dostaje wtedy ataku leku- boje sie ze nie bede miala czym oddychac ze zaraz mi braknie powietrza. musze sie jakos nauczyc z tym radzic
pozdrawiam
zaburzenia lękowo- depresyjne z somatyzacją- drugie podejście.... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
08 sty 2008, 20:35
Lokalizacja
Kraków

przez moniczka_toruń 12 sty 2008, 21:49
a podpytując jeszcze w tym temacie, to czy zdarza się Wam, że w takiej sytuacji czujecie także "pieczenie", "palenie" w klatce piersiowej?
Nie wiem sama do czego to porównać, co by się dobrze wyrazić, do takiego grzania jak po herbatce z prądem ;-) ?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:49 pm ]
a podpytując jeszcze w tym temacie, to czy zdarza się Wam, że w takiej sytuacji czujecie także "pieczenie", "palenie" w klatce piersiowej?
Nie wiem sama do czego to porównać, co by się dobrze wyrazić, do takiego grzania jak po herbatce z prądem ;-) ?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:50 pm ]
a podpytując jeszcze w tym temacie, to czy zdarza się Wam, że w takiej sytuacji czujecie także "pieczenie", "palenie" w klatce piersiowej?
Nie wiem sama do czego to porównać, co by się dobrze wyrazić, do takiego grzania jak po herbatce z prądem ;-) ?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
07 paź 2007, 09:42

Avatar użytkownika
przez Gabcia81 13 sty 2008, 00:21
moze nie tyle palenie w klatce co ja odczuwam palenie w przelyku, tak jakbym miala zgage:/ nie jest to fajne i w zaden sposob nie moge tego zlagodzic jak juz mnie dopadnie, a do tego jeszcze ten scisniety zoladek... straszne
zaburzenia lękowo- depresyjne z somatyzacją- drugie podejście.... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
08 sty 2008, 20:35
Lokalizacja
Kraków

przez Gosia. 13 sty 2008, 00:43
Ja miewałam zgagę dość często,mam refluks przełyku. Stres dodatkowo pogarszał sytuacje i im bardziej się tym stresowałam - ze cos mi jest tym bardziej pieklo..i kółko się zamyka...to samo z oddychaniem...boje sie tego i są nerwy..a z nerwów nie mogę oddychac....paranoja.. :?
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 13 sty 2008, 18:08
Powiem jedno - jestem dobrym przykladem tego ze astma nie jest "psychiczna"! Choruję na nią niezależnie od lęków czy dołków, ciekawe jest to że gdy miałam z psychą największe jazdy - płuca się jakby uspokoiły (miałam nawet kilkumiesięczną remisję :D ) a odkąd biorę leki wziewne mogę normalnie funkcjonować, przedtem było nie do pomyślenia żebym w okresie pylenia leszczyn chodziła do szkoły.
Tak więc - nie wierzcie w to, że astma ma podłoże psychiczne! Gdyby tak było astmatykami byliby wszyscy ludzie na Ziemi a jakoś tak nie jest. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do