Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

dusznosci

przez tomekkk24 14 lis 2007, 21:41
czesc WAM wszystkim.czytam te powyzszse posty o tym oddychaniu i wypisz wymaluj moje objawy :( płytki oddech niemoznosc wziecia pelnego wdechu ,ziewanie nieraz nawet to nie moge ziewnac do konca tak dobrze rozdziawiam ta gebe do konca az odetchne no i oczywiscie odrazu włacza sie panika ze zaraz sie udusze ze cos mi jest i wogóle szok.nieraz nawet to nabieram powietrze jak ryba :D biore takie wdechy ale ulge przynosi tylko pełny oddech a takie sie zadko udaja zazwyczaj jakas blokada h.... wie co to jest.brałem hydroksyzyne niby cos uspokaja ale ciezko sie obudzic po niej :?dzis byłem u kardiologa EKG WPOZADKU usg MIAłEM SERCA rok temu wiec nie robił mi przepisał jakies cudowne tabletki o nazwie XANAX ze to niby ma mi pomóc na te oddychanieee :?: :?: :?: na ulotce wiecej objawów niepozadanych jest wypisane niz zalet leczenia.wziełem jedna 0.5 mg 2 godziony temu i czuje sie jak pijany i otumaniony :roll: cudowne tabkletki normalnie a jak miałem plytki oddech tak mam dalej :?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
17 paź 2006, 19:42

przez sewek 03 gru 2007, 22:47
rafuls2 napisał(a):Tak znam ten ból, jak już pisałem również oddwiedziłem wszystkich speców i teoretycznie jest ok. W końcu zdecydowałem się na psychiatrę i muszę powiedzieć że po czterech miesiącach jest poprawa, nie można piać z zachwytu ale jest znacznie lepiej. Miałem również różne fobie np. ciągły strach o mnie i moich bliskich że może im się coś stać, agorafobia itp. teraz te objawy minęły zostały kłopoty z oddychaniem ale dzięki temu że już tak się tym nie przejmuje więc nie ma "zamkniętego koła": nie mogę oddychać więc się boję- boję się mam coraz większe problemy z oddechem i tak w kółko.


Miałem problem z nabraniem powietrza jednak wyzdrowiałem w jednej chwili .
Przeczytałem pewną książkę "Jezus żyje" (o.Emilien Tardif i Hose Prado-Flores)
Książka ta, a właściwie Jezus uleczył mnie z pewnej przypadłości która od jakiegoś czasu mnie dręczyła ,były to duszności ,nie możność nabrania powietrza .Bardzo niepokojące uczucie duszenia się. Próbujecie różnych skomplikowanych sposobów ,spróbujcie najprostrzego.


Nie był to nawet żaden proces ,stało się to w jednej chwili . Chcę o tym zaświadczyć ,oraz o tym ,że Jezus żyje.
Ewangelia wg świętego Mateusza 18,19
"Zaprawdę zaprawdę powiadam wam :Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie prosić o coś bedą to wszystkiego użyczy im Mój Ojciec ,który jest w niebie . Bo gdzie dwaj lub trzej zebrani w imię moje ,tam jestem pośród nich ".
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 gru 2007, 22:00

przez Pstryk 04 gru 2007, 19:48
Mam problem z jazdą autobusami i innymi środkami komunikacji. Nie lata o sam autobus a o ludzi znajdujących się w nim. Ktoś mi zasugerował, że z tym należy walczyć poprzez zmuszanie się do wsiadania do nich. Więc tak robię. Wszystko byłoby OK, gdyby nie problemy z oddychaniem. Tak mnie przydusza, że tracę czucie w nogach. Znam wiele metod opanowania oddechu i na co dzień je praktykuję z powodzeniem. Jednak w tym przypadku wysiadam :?
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Viridian 04 gru 2007, 21:36
Hm, mi psychiatra powiedział, że zmuszać się nie należy, bo najgorsze w atakach paniki jest to samonakręcanie się: zanim jeszcze atak przyjdzie, człowiek zaczyna myśleć o tym, co będzie jak go atak dopadnie, denerwując się coraz bardziej; jak w końcu przyjdzie atak to jest przez to jeszcze silniejszy.
Przepisał mi wówczas afobam tylko po to, by lek wozić w torebce i powiedział, że sama świadomość tego, że ma się pod ręką, coś, co pomoże, potrafi powstrzymać atak. :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

przez jolkaj 05 gru 2007, 12:51
No ja tez mam ten problem i już ne mogę z tym wytrzymać. Biore lekarstwo Xanax i Efectin 150 6 tydzień i normalnie czuje że za chwilę zwariuje. Nie wiem kiedy to przejdzie??
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
31 paź 2007, 16:41

przez Pstryk 05 gru 2007, 19:27
Viridian napisał(a):mi psychiatra powiedział, że zmuszać się nie należy, bo najgorsze w atakach paniki jest to samonakręcanie się: zanim jeszcze atak przyjdzie, człowiek zaczyna myśleć o tym, co będzie jak go atak dopadnie, denerwując się coraz bardziej; jak w końcu przyjdzie atak to jest przez to jeszcze silniejszy.

Zależy od nastawienia. Stojąc na przystanku i czekając na "śmierć na 4 kółkach" nie jestem sama. Jest ze mną ktoś mi bardzo bliski. Poza tym nakręcam się pozytywnie, wojowniczo wręcz, anty lękowo. Wsiadam do autobusu z takowym nastawieniem i jest Ok. Po chwili, dwóch przestaję oddychać pomimo pozytywnego nastawienia :cry:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Viridian 06 gru 2007, 18:46
bethi napisał(a):Zależy od nastawienia. Stojąc na przystanku i czekając na "śmierć na 4 kółkach" nie jestem sama. Jest ze mną ktoś mi bardzo bliski. Poza tym nakręcam się pozytywnie, wojowniczo wręcz, anty lękowo. Wsiadam do autobusu z takowym nastawieniem i jest Ok. Po chwili, dwóch przestaję oddychać pomimo pozytywnego nastawienia :cry:


Atakom paniki sprzyja napięcie nerwowe, więc "nakręcanie się" nie koniecznie musi pomagać.

Dopiero obecny psychiatra powiedział mi, że samo myślenie o ataku paniki może go wywołać; żeby się nie denerwować niepotrzebnie i myśleć zamiast o stresie to o niebieskich migdałach :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

przez cleo27 06 gru 2007, 19:08
słuchajcie a ja mam inaczej niz Wy,ale tez mnie to męczy a mianowicie jak ide powiedzmy na spacer to nagle zaczynam czuć taki ucisk w dole szyji tam przy tym dołku,robiłam usg tarczycy i jest ok więc co to czy to moze byc nerwicowe bo wierzyć mi się w to nie chce!!!!!!!!!!!!!1
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Gosia. 10 gru 2007, 21:10
Płytki oddech a raczej niemożnośc nabrania pełnego - jakbym była wcisnięta w ciasny gorset,do tego to ziewanie .....mam jednak jeszcze takie uczucie jakby mnie ściskało w szyji,z tyłu glowy w klatce piersiowej - makabra po prostu !! Zaraz sobie wmawiam ze się niedolteniam,ze stąd ten scisk :cry: Przychodzi to bez wyraznej przyczyny,po prostu pewnego dnia się budze i ciezko mi złapac oddech......serce zasuwa przy tym dosc szybko,tak ze czuje kazde jego uderzenie,cisnienie jak trup :( ekg super,morfologia też ok a ja dalej się zamartwiam...ide na kolejną wizytę do kardiologa choc wiem ze serce mam zdrowe,kilka miesiecy temu miałam usg,nawet wypadanie platka zastawki mitralnej które miałam latami nagle zniknelo :shock: - tym mozna bylo sobie chociaz wytlumaczyc część tych objawow...a teraz..nowe genialne pomysly rodza sie w mojen glowie...tarczyca zbadana,rezonans glowy zrobiony a ja siedze przerazona,bez checi do zycia ze cos mi jest........niewazne ze trwa to juz od kilku lat..wiec teoretycznie gdyby bylo to cos zlego to powinno się pogorszyc..niby to wiem ale nie dociera do mnie,potrafiłabym komus innego to wytlumaczyc sobie niestety nie...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez too_sensitive 13 gru 2007, 22:15
U mnie ten sam problem z oddychaniem,niestety.Najbardziej jest to uciazliwe kiedy poloze sie do lozka ,nie usne az sobie gleboko odetchne. CZasami pol nocy mi zejdzie zanim zlapie ten gleboki oddech.Sa dni ze caly czas tylko ziewam zeby sie "dotlenic".Dodatkowo stale boli mnie serce,ktore ponoc nie ma prawa bolec bo zdrowe.Biore effexor xr juz bedzie rok za niedlugo i propranolol na szybka akce serca. Jest troche lepiej. Ech w zyciu bym nie przypuszczala ze to nerwica,predzej ze serce jest do wymiany.
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

Avatar użytkownika
przez Jovita 13 gru 2007, 22:50
Gosia. napisał(a):Płytki oddech a raczej niemożnośc nabrania pełnego - jakbym była wcisnięta w ciasny gorset,do tego to ziewanie .....mam jednak jeszcze takie uczucie jakby mnie ściskało w szyji,z tyłu glowy w klatce piersiowej - makabra po prostu


od ponad pol roku to przychodze przyzwyczailam sie do dusznosci a od niedawna sciska potwornie mnie w szyji no wiec walka za walka!!!


Gosia. napisał(a): Przychodzi to bez wyraznej przyczyny,po prostu pewnego dnia się budze i ciezko mi złapac oddech......serce zasuwa przy tym dosc szybko,tak ze czuje kazde jego uderzenie,cisnienie jak trup


przyczyna jest to ze dusimy w sobie nierozwiazane sprawy - bardzo dobra jest terapia gdzie psychoterapeuta uczy nas oddychac i radzic soebie z dusznosciami (juz bylam dwa razy i pomaga).

Gosia. napisał(a):ide na kolejną wizytę do kardiologa choc wiem ze serce mam zdrowe,kilka miesiecy temu miałam usg,nawet wypadanie platka zastawki mitralnej które miałam latami nagle zniknelo - tym mozna bylo sobie chociaz wytlumaczyc część tych objawow


po co do kardiologa TO NIE MA NIC wspolnego z sercem to jest nerwica!!!! ja mam wypadanie platka zastawki mitralnej , tez lazilam do kardiologow wmawiajac sobie ze to serce bo czesto mi kolacze - ale uwierz mi ze to tylko nerwica , nie wiem ile chorujesz wydaje mi sie ze to poczatek , bnie ma sensu chodzenie do kardiologa idz do psychiatry i terapeuty innego wyjscia nie masz i nie wyszukuj soebie chorob bo nerwica wlasnie doprowad do takich objawow.

ty nie mozesz sie pogodzic z tym ze to tylko nerwica, leczysz sie??? czy szukasz chorob?
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Gosia. 14 gru 2007, 15:07
Jovita to nie początek,trwa to z większym lub mniejszym natężeniem od ok 5-ciu lat...........
Wiem,że mam nerwicę,zdaje sobie z tego sprawę,mam jednak problem z wytłumaczeniem sobie,że dany objaw jaki odczuwam to "tylko" objaw nerwicy a nie jakiejś choroby,których się boję potwornie..i tu jest cały problem,sama się nakręcam nerwami o mój stan zdrowia więc duszności itp sie nasilają,zamknięte koło....
Chodziłam do psychiatry, od razu leki,bez rozmowy,króre wyciszały,oglupialy ale myslenia mi nie wyłaczyły...
Do psychologa chodziłam, przez pewnien czas prywatnie - (nerwicy to się dopiero można nabawic wydając tyle kasy :shock: ), jednak po tych spotkaniach byłam cholernie rozdygotana,miałam ataki paniki,których nie potrafiłam zrozumiec,bałam sie jechac samochodem po za miasto ze zaraz mi się cos stanie,az tak zle nigdy nie bylo..potem inny psycholog,juz na NFZ i rady typu.."skup sie na swojej nodze,napinaj,rozluznianj itd to przestaniesz myslec o chorobach....."..no coz...nie pomogło...........
Kiedy wydaje mi sie ze jako tako nad tym panuje,to zaczynają się np te problemy z oddychaniem i się znowu nakrecam ze jestem ciazko chora,albo usłysze jakąs glupote w tv i juz doszukuje się w sobie wszelkich objawow.......... :? Nie potrafie sie niczym cieszyc tak jak kiedys,bo zaraz pojawia mi sie w glowie alarm "a z czego ty sie cieszysz jak moze jestes chora"......musialabym kazdego dnia rozpoczynac dzien od tomografu calego ciala to moze byc sie wyluzowala na pare godzin.....wiem jakie to zalosne...niestety to moja zalosna codziennosc.....
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

Avatar użytkownika
przez Jovita 14 gru 2007, 16:26
Gosia. napisał(a):Jovita to nie początek,trwa to z większym lub mniejszym natężeniem od ok 5-ciu lat...........



uhuhuhu i tyle lat sie z tym meczysz???

Gosia. napisał(a):Do psychologa chodziłam, przez pewnien czas prywatnie


no wlasnie chodzilas do psychologa a powinnas pojsc do psychoterapeuty!!! w dodatku ktory zajmuje sie terapia oddechowa!


wiesz doskonale ze z nerwica czeka nas cale zycie , nie wyleczymy sie ale mozemy nauczyc sie z nia zyc i radzic sobie z nia.
Chodzilas tyle do psychologa i co znalezli przyczyne twojej nerwicy?? ten supel ktory utrudnia ci zycie ? jesli nie to idz jak juz powiedziala do psychoterapety ktory ma wieksza wiedze i doswiadczenie w sprawach terapii!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Gosia. 14 gru 2007, 16:35
Na psychoterapie nigdy nie chodziłam.....

A przyczyny..hm...moja nadwrażliwość,nadopiekunczosc rodzicow wobec mnie i wiele wiele rozmow o chorobach w domu,..tyle mi powiedziala psycholog.....
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do