Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez monika_b 20 cze 2007, 10:55
Witam, jestem nowa. Z moją nerwicą walczę już bardzo długo. Mam okresy lepsze i gorsze, teraz właśnie jest ten gorszy. Przez ten czas miałam dziesiątki najróżniejszych objawów, zazwyczaj jak uświadomiłam sobie, że kolejny z nich to "tylko" nerwica to sam mijał, z niektórymi nauczyłam sie sobie radzić. Teraz żyć mi nie dają problemy z oddychaniem, a właściwie wrażenie, jakby mi nie chciały momentami pracować mięśnie odpowiedzialne za oddychanie. Dochodzi do tego jeszcze bezdech w czasie mówienia. Mówię coś i tak jakby mi brakowalo oddechu, musze nabrać powietrza i dopiero dokończyć myśl. Wykańcza mnie to. Czy ktoś też tak ma? Chodzi mi głównie o te mięśnie. Zaczynam sobie wkręcać, że to jakaś choroba mięśni, ale tylko w klatce piersiowej?Pozdrawiam wszystkich lękowców.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 cze 2007, 10:38

Avatar użytkownika
przez jjeeewa 28 cze 2007, 13:05
hej uważaj z tym afobamem, bo ja nie najlepiej na tym wyszłam. Wypisał mi go lekarz pierwszego kontaktu. Rzeczywiście się sprawdzał na początku, ale potem przestał działać i mój oragnizm traktował go jak tabletki nasenne. Jak trafiłam do specjalisty, to mi kazał go odrazu odstawić, bo ma podobno działanie uzaleźniające :* tak że ostrożnie i powodzenia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 17:11

DUSZNOŚCI

Avatar użytkownika
przez Jovita 25 lip 2007, 13:39
czy ktoś z was przechodzi te cięzkie duszności???? mam 20 lat, jakieś mies temu dowiedziałam sie ze mam wypadanie płatka zastawki mitralnej, objawilo mi sie to przy silnym stresie jaki przeszłam!! byłam w ciagu tyg 3 razy na pogotowiu ale nie tylko z powodu arytmii jaka wtedy przechodziłam ale z powodu DUSZNOŚCI, po prostu nie mogłam oddychać-dusiłam się, lecz lekarz powiedział ze to spazma i że mój organizm oddychał a ja myslalam ze sie dusze!!! powiedział zebym udała sie do psycholog, wiec poszłam do dobrego psychiatry gdyż od tamtego czasu mam silne lęki i depresje no i to lekarz stwierdzil ze to depresja i lęki, ale DUSZNOŚCI nadal są i nie daja mi normalnie żyć!! prawie codziennie w nocy budzę sie i mam takie duszności ze ledwo oddycham!!! Kardiolog nie kazał mi brać żadnych leków tylko doraźnie hydroksyzyne i propranolol wiec biore prawie codziennie ta hydroksyzyne gdyż nie moge spać no i na te duszności!! Nie wiem ale po tych lekach na serce duszności mi nie przechodzą dodam że mam nerwicę serca. Czy ktoś z was także ma takie DUSZNOŚCI i jesli tak to czym one moga być wywołane i czy sa na to jakies leki??
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 25 lip 2007, 15:25
kwestia psychiki musisz zrozumieć że nic ci nie jest wtedy wszystko przejdzie ,ja tez mam wypadanie płatka to nic takiego tyle tylko ze serce trochę wariuje i przez to psychika nam siada ,ja juz się przyzwyczaiłam ,teraz nie zwracam na to uwagi,w końcu tyle lat z tym żyje i tyle miałam różnych niespodzianek z serduchem że teraz nawet wydaje mi się to śmieszne ;) aha ja dostałam jak miałam swojego czasu ataki arytmi magnez naprawde pomaga!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Jovita 25 lip 2007, 15:30
czyli te dusznosci to kwestia psychiki? tylko czemu sa dni kiedy nie odczuwam tych dusznosci a sa dni kiedy je mam? lekarz tez mi tak powiedzial i staram sie przyzwyczajac ale czasem nie wychodzi..! ale jakos dam rade. a czy to możliwe ze depresja ktora teraz przechodze i leki to wszystko od tego serca? że np boje sie ze sie udusze itp??

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:36 pm ]
magnez biore juz od ponad miesiąca a dokladnie magnefar+wit B6 bo tak polecil mi psychiatra. A do tego piję meliskę :D ale czasem tak mi to wszystko przeszkadza że musze wziasc hydroksyzyne i propranolol. Czy ty agapla stosowałas na początku jakieś leki lub czy brałas jakieś doraźnie?
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez agapla 25 lip 2007, 15:46
ja jestem przeciwniczka leków ! według mnie można z tego wyjść bez chemii ( ale to jest każdego indywidualna sprawa jaką droge wybierze),nakrecasz się i podświadomie sobie wmawiasz że nie możesz oddychać i to wszystko ,musisz zrozumieć że nic ci nie grozi od tego nie umrzesz gwarantuję!!!!!!! meliska i magnez świetna sprawa ! tylko trzeba je trochę brać zamim będzie poprawa ,a do tego wszystkiego zastanów się nad swoim życiem co warto zmienic , stosuj afirmacje będzie dobrze! rozumiem że propranolol bierzesz na serce ? ale w przypadku wypadania płatka to sorki ale na to nie ma lekarstwa
Ostatnio edytowano 25 lip 2007, 17:19 przez agapla, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Jovita 25 lip 2007, 16:28
a cierpisz na depresje?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:29 pm ]
tzn że nawet moja depresja to wszystko sama sobie wkręciłam?? ale ja sie tak źle czuje często. Nie moge sie na niczym innym skupic tym bardziej ze siedze w domu a nawet jak jade do chłopaka to czasem nie przynosi mi to ulgi.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:31 pm ]
zreszta czasem mam dni ze zaluje ze biore te leki psychotropowe a czasem tak sie źle czuje ze mam nawet mysli samobójcze...!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez agapla 25 lip 2007, 17:09
Napiszę do ciebie na pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Jovita 25 lip 2007, 17:52
ok wiec napisz, a na GG tez mozesz pisac.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez agnes_001 25 lip 2007, 21:00
hej, jakoś zawsze barkowało mi odwagi, sama nie wiem o co chodzi, jakoś nie mogłam napisać nic, chociaż piszecie o rzeczach,które dotyczą mnie, o objawach, których doświadczam.
Ale dziś postanowiłam sie odezwać,bo mam kryzys, tzn.lecze sie z powodu dziwnego kataru, i niewyjaśnionych skurczy oskrzeli, powiedzmy że jestem na etapie diagnozowania /niestety nadal/, ale wiem,że chodzi o emocje.
Wszystkie problemy ze zdrowiem zaczęły sie w lutym,kiedy po imprezie dostałam mega ataku nerwicy, trwało to tydzień, każda noc to wizyta na pogotowiu, potem wizyty u lekarzy, w zasadzie do teraz mam różne badania, czasami już nawet nie wiem po co dokładnie, ale robie, tak żeby sie upewnić,. Teraz największym problemem jest dla mnie oddychanie, bardzo często towarzyszy mi uczucie braku tchu, ale najgorsze są dusznosci ze świstami w oskrzelach. Wczoraj np mialam akcje, mówie coś do mamy i nagle, dosłownie w sekundzie, głos mi sie załamał, ucisk, skurcz i krzyk;JA NIE ODDYCHAM!!!, upsss;przecież nawet jeżeli to był atak astmy to emocje go spowodowały i jeszcze pogorszyły przebieg.
Dlatego chodze na psychoterapie i interesuje sie wszelkimi metodami które dowodzą,że bez stabilnej psychiki człowiek może zachorować dosłownie na wszystko!!! I żadne tabletki nie pomogą, lepiej już wydać pieniądze np na joge dla początkujących i nauczyć sie fajnie oddychać'
Życze dużo uśmiechu i optymizmu, głowa /lub uszy/ do góry!!!
Believe in what you feel inside
And give your dreams the wings to fly
You have everything you need
If you just believe...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 13:52
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez Jovita 25 lip 2007, 21:15
agnes bardzo dobrze to ujelas bo to prawda ze to wszystko wina psychiki, dlatego od dzis zabieram sie za te dusznosci!!!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez kasss3 03 sie 2007, 07:59
Witam
Pora opowiedziec o sobie, wczoraj byłam u psychiatry , ale od początku
Jak zaczęły pojawiać się duszności, uciska w klatce i kulka w gardle oraz kołatanie serca byłam przekonana ze to serce, zresztą na nerwica od kilku lat już o sobie dawała znać tylko nikt nie odczytał objawów jako właśnie nerwicy, niepotrzebnie doprowadziłam się aż do takiego stanu ( po kilka ataków lękowych, dusznosci na dzień ) Gdyby wcześniej jakiś mądry lekarz choć zasugerował to może dziś nie było by to aż tak mocne.
Już 2 lata temu przez 3 tyg. leżałam w szpitalu i długo nie potrafili zdiagnozować co mi jest, na wypisie napisali neuralgia a pewnie to już wtedy był mocny atak nerwicy do tego dochodziły te okropne trudności z oddychaniem. Potem kilkakrotniejeszcze wylądowałam na pogotowiu gdzie po dawce relanium i obniżeniu tahykardii przechodziło. Potem miałam wypadek samochodowy i znowu lekarze i szpital i dławiący strach. Od ośmiu miesięcy diagnozowany krwiomocz a w usg i innych badaniach ok. Na początku lipca pogotowie zabrało mnie z wysokim ciśnieniem i bardzo wysokim pulsem, kilka dni leżałam, kazali brać leki na regulacje i dawali relanium i od tego czasu te duszności dopadają mnie po kilka razy na dzień, nienawidze tego uczucia, chcę oddech wziąć a tu jakać blokada,
poszłam do rodzinnego nowego fajnego lekarza bo chciałam by zmniejszył mi dawkę tych ciśnieniowych bo były za mocne, tam mnie puściło, zorientował sie , rozpłakałam się, w bardzo fajny sposób skierował do psychiatry, dała mi leki , powinnam dziś zacząć je brać , ale boję sie , jak przeczytałam ulotki, ale jeśli mają pomóc.
Lekarka zauważyła mój problem od razu, spostrzegła to że żyję z maską na twarzy, że wszyscy myślą, że jestem silną, pogodną, radosną osobą i że zawsze dam sobie radę i że nic mi nie jest, ale pod ta maską właśnie kryje się nerwica, problemy z którrymi nie radzę sobie, strach o przyszłość przed wszystkimi ukrywana. I tak właśnie jes , Wszyscy mnie podziwają a nikt nie wie co ja przeżywam
Zanm już swój problem, przedemną droga by te lęki się skończyły.
Mam nadzieję że sobie poradzę. Wiem też ze muszę zapomniec o czymś z przeszłosci by starch mnie nie paraliżował. Spróbuję afirmacji, odgonię złe myśli
Nie chcę żyć z lękiem bo to strasznie utrunia mi życie
Wiem , że się uda, znalazłam przyczynę, wiem co mi jest i świadomość że wraz z poprawą mina tez objawy somatyczne już napawa mnie lekkoscią

Oj wygadałam sie
Dziękuje
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 sie 2007, 07:39
Lokalizacja
Orzesze

Avatar użytkownika
przez Jovita 03 sie 2007, 13:05
kasss3 napisał(a):Jak zaczęły pojawiać się duszności, uciska w klatce i kulka w gardle oraz kołatanie serca byłam przekonana ze to serce, zresztą na nerwica od kilku lat już o sobie dawała znać tylko nikt nie odczytał objawów jako właśnie nerwicy, niepotrzebnie doprowadziłam się aż do takiego stanu ( po kilka ataków lękowych, dusznosci na dzień )

ja takze bylam przekonana ze to serce i ze jestem chora..mialam takie same dolegliwosci jak ty, wyszlo mi tylko wypadanie płatka zastawki mitralnej jak juz wyzej napisałam-czyli nerwica serca, dusznosci i lęki nadal sie czesto pojawiaja ale nauczylam sie juz z nimi zyc, chociaz czasem nie daje rady ale jakos sie trzymam.Miałaś robione USG serca? bo mi dopiero wtedy wyszło.
Doprowadzili cie do takiego stanu lekarze bo nie umieja poatrzec i pomyslec racjonalnie i zagłebić sie w inne dziedziny medycyny, ja tez ladowalam bardzo czesto na pogotowiu dopiero po ataku spazmy lekarz kazal mi isc do psychiatry, poszłam tylko dlatego ze lęki byly bardzo silne i popadłam w depresje prawdopodobnie od tych dolegliwosci gdyz innej przyczyny nie ma.
kasss3 napisał(a):Lekarka zauważyła mój problem od razu, spostrzegła to że żyję z maską na twarzy, że wszyscy myślą, że jestem silną, pogodną, radosną osobą i że zawsze dam sobie radę i że nic mi nie jest, ale pod ta maską właśnie kryje się nerwica, problemy z którrymi nie radzę sobie, strach o przyszłość przed wszystkimi ukrywana


akurat po mnie wszyscy zauwaza ze cos jest nie tak i wszyscy wiedza co przezywam ale i tak nie zrozumia tego do konca bo kto tego nie przeszedl nie pojmie tego..
Ja jak mysle o przyszłości to mnie krew zalewa..ale to z powodu depresji po prostu mam niechec do przysz i nie widze zadnych barw!!
pozdrawiam
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez kasss3 06 sie 2007, 11:41
Do 10 było ok
a teraz znow, płytki oddech, nie mogę się zaciągnać powietrzem
kula w gardle urosła
cholerka jasna
już wiem ze to nerwica a nie żadne serce czy płuca
a jednak przyszło

Jestem zła na siebie ze do tego doszlo
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 sie 2007, 07:39
Lokalizacja
Orzesze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do