Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Lęki a nowy rozdział w życiu.

przez Zagubiona=> 19 wrz 2008, 12:10
samotnna, Comę wprost uwielbiam, z niecierpliwością czekam na kolejną płytę.
Ja będę studiowała pedagogikę,a po roku wybiorę specjalność praca socjalna ;)
Zagubiona=>
Offline

Re: czuje sie obco!!!

przez Misiek 19 wrz 2008, 12:12
krysiunia, Ty też się mocno trzymaj :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Kolejny wileki problem! nie da sie tak zyc!!!

przez who em I 20 wrz 2008, 12:38
witam, dzis zauwazylem ze mam kolejny wielki problem. chodzi o to, ze codziennie czytam i mysle o schizofrenii. wydaje mi sie ze juz ja mam. nie czuje sie soba. jak mowie do kogos wydaje mi sie, ze to nie ja! czytam o schizofrenii po pare godzin dziennie. czuje sie wrakiem czlowieka. mecze tym wszystkich do okola. mam juz dosc meczenie siebie i innych. przez to nie moge normalnie zyc, lęki nie daja mi spokoju. co o tym myslicie. pozdrawiam
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
28 mar 2008, 19:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Kolejny wileki problem! nie da sie tak zyc!!!

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 wrz 2008, 13:32
who em i wiem że nie da się z tym normalnie żyć, czasem nawet czytanie tego forum i pisanie na tym sprawia mi wielką trudność, w ogóle nie czuje swojej osoby, jestem jakby bez mijego ja, tak sam nie wiem jak to opisać, ale jest to koszmarne uczucie, i nie tylko godzinę dwie jak mam silny atak ale i czuję się tak nawet parę dni pod rząd...
czasem nie mam siły już z tym walczyć, położe się na lóżku i nie wiem po prostu kim jestem, biore lek i zasypiam a rano wstaje do ptacy, gdzie chociaż tam czasem mam chwile wytchnienia ale ostatnio coraz rzadziej...
Wiem jedno nie czytaj o tych chorobach psychicznych ja na początku czytałe, to gdyby nie to że mam rodzinę i wiele jestem jej winien to nie wiem czy bym ze sobę nie skończył. Tak więc nie czytaj tego!!!!
Nie jesateśmy tutaj sami choć czasem myślę że jednak nie każdy am takie objawy jak ja, ale myślę że to mi się tylko tak wydaje Trzymajsię
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Kolejny wileki problem! nie da sie tak zyc!!!

przez Misiek 20 wrz 2008, 15:43
Samo to że zastanawiasz się czy masz shizofrenie... znaczy że jej nie masz... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Dominujący lęk...

przez Misiek 20 wrz 2008, 16:18
Jakie macie dominujące lęki w Waszej nerwicy lękowej... ??

Ja najbardziej bije się śmierci...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Dominujący lęk...

Avatar użytkownika
przez carlos 20 wrz 2008, 20:53
Moim lękiem jest hmm.. Lęk przed nienormalnością ( derealizacją ), lęk ogólny przed wszystkim i przed utratą kontroli a najgorszy przed tym że ubzdurało mi się że nigdy nie wyzdrowieje.. Potrafie całymi dniami się bać co mnie męczy. No ale wszyscy mówią, że to przejdzie :) .

A tak przy okazji misiek kurde, mi się wydaje czy ty na tym forum jesteś cały czas.. ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Kolejny wileki problem! nie da sie tak zyc!!!

Avatar użytkownika
przez carlos 20 wrz 2008, 21:02
Tu popieram miśka w 100 procentach. Gdybyś miał schizofrenie, to raczej nie byłbyś świadom swojej choroby. Przestań czytać na temat jakich kolwiek chorób. Ja czytałem i tylko pogarszałem swój stan. Powiedziałem nie ! i zamykałem wujka google przed pisaniem i czytaniem wszystkiego. Wyszło mi to na o wiele lepsze, bo zapomniałem te wszystkie choróbstwa i wiem że na pewno nie mam żadnej schizofrenii. Postaraj się nie czytać już więcej o schizofrenii, odwracaj myśli od tego. Olej i zapomnij. Z czasem będziesz się z tego śmiał jak już sobie przypomnisz to całe zajście :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Dominujący lęk...

przez Misiek 21 wrz 2008, 12:10
carlos napisał(a):A tak przy okazji misiek kurde, mi się wydaje czy ty na tym forum jesteś cały czas.. ?

Heh... nie cały czas, ale często jestem... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Neriwca czy laryngolog/neurolog?

przez zagubiony 21 wrz 2008, 15:08
Cześć.
Znajduję się właśnie w tym momencie, gdy zadaję sobie pytanie - czy nerwica może aż tak bardzo boleć?
Od jakiegoś tygodnia pobolewają mnie uszy. Najpierw to właściwie były pojedyncze miejsca z lewej strony głowy, bardziej zewnętrznie. Później przesżło na te uszy. Ból nieregularny, sprawiający wrażenie opuchlizny tych uszu. Ale zero wycieku, zero przytępienia słuchu... Najgorzej jest od trzech dni. Codziennie w godzinach popołudniowych zaczyna mnie brać nieprzyjemny, węwnętrzny ból w głowie, na wysokości ucha. Praktycznie raz dziennie nasila on się do tego stopnia, że przez kilka-kilkanaście sekund mam wrażenie, że rozerwie mi głowę od środka. Po tym krótkim czasie przez 1/2h dochodzę do siebie, później jest ok. W międzyczasie sporadycznie te uszy pobolewają, ale lekko, nie tak wewnętrznie, jak ten "główny ból".
Byłem w czwartek u lekarza rodzinnego. Wówczas jeszcze ten wewnętrzny ból nie dawał mi popalić tak, jak teraz. Stwierdziła, że uszy albo bolą, albo nie, że w przypadku schorzenia nie bolałyby ot tak sporadycznie. Bałem się tez, że te miejscowe bóle głowy mają związek z uderzeniem w głowę, jakie zanotowałem 3 tygodnie temu. Pani doktor stwierdziła, że bóle, które mam, nie pasują do objawów pourazowych.
Zanim zaboli, akceptuję, że to nerwy. Gdy złapie ten silny wewnętrzny ból, najzwyklej w świecie boję się, że to mnie może nawet zabić.
Czy to uszy, czy to głowa, czy to są nerwy? :(((
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Re: Neriwca czy laryngolog/neurolog?

przez Misiek 21 wrz 2008, 18:15
Idź do psychiatry / psychologa... to może być objaw nerwicy
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Dominujący lęk...

przez asiak 21 wrz 2008, 19:53
a ja się boję duchów, istot astralnych, na d którymi nie mam kontroli, a często po prostu czuję lęk i nie wiem przed czym, to jest okropne
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 wrz 2008, 19:15

Re: Neriwca czy laryngolog/neurolog?

przez zagubiony 21 wrz 2008, 20:04
Misiek, nerwicę mam i to kawał czasu. Tylko czy tym razem to również to..?
Zaczęło się 2,5 roku temu. Od zawrotów głowy. Moja mama miała wylew po tętniaku, więc pojawił się strach, że właśnie odziedziczyłem... Skończyło się na MR głowy. Wynik - kontrastowe wzmocnieniowe obszary hyperintensywne w szczycie piramidy czołowej czy jakoś tak. W każdym bądź razie neurolog uspokoił, że wszystko jest OK, że to naturalne, że żadnych zmian organicznych, jak widać po opisie, nie ma, itp. Ale ten komentarz w głowie pozostał na zawsze.
Pół roku później największy atak. Szumy uszne, wieczorno-nocne palenie w głowie, odrealnienie lekkie.
Borelioza, rak, stwardnienie rozsiane... Ech, chorobami tasowałem jak rasowy karciarz:/ Ale przeszło, wciąż nie dopuszczałem do siebie myśli, że sam mogę takie objawy generować... W końcu późną wiosną trafiłem do psychiatry i psychologa. Psycholog 2 wizyty i macierzyński, na tym się skończyło Psychiatra przepisała Coaxil. Przerwałem go, bo czułem się już bardzo dobrze... Pozory...
Kolejny wrzesień, tym razem 2007, okazał się paskudny. Mrowienie i drętwienie kończyn. Nie czułem nosa i czoła. Trzymało się kawał czasu, wizyta u psychiatry skończyła się Asentrą. Drętwienie i mrowienie minęło po jakimś czasie, w styczniu sam (znowu, głupi...) odstawiłem lek. Kilka dni zawrotów głowy i było OK. Ba, było super. Wróciłem do siebie po dwóch latach.
No, ale przyszedł wrzesień 2008:( Właściwie zaczęło się w sierpniu od uderzenia głową w metalowy blat, lekka krew się polała, małe rozcięcie skóry. Straciłem apetyt, zaczęła pobolewać głowa. Uderzenie widziała moja dziewczyna, stwierdziła, że to walnięcie jakich tysiące. No, ale dla hipochondryka.... Przeszło, na tydzień. Resztę możecie przeczytać w pierwszym poście.
Aha, jeszcze jedno - mam stan zapalny zęba. Ale to ząb na dole, poza tym właśnie skończyłem brać 6-dniowy antybiotyk na ogólny stan zapalny.

Ten ból w głowie jest przerażający. Na szczęście atakuje raz/dwa razy dziennie. Czy to naprawdę może być od nerwicy, tak silny ból w samym środku głowy?

Wiecie sami, jak to jest. Gdy nie boli, wszystko jest OK. Gdy łapie mnie ten ból, uruchamia się myślenie o tętniaku od uderzenia w głowę, o poważnym wirusowym zapaleniu itp.... Boję się przede wszystkim śmierci, boję się, że nie przytulę już dziewczyny, gdy łapie mnie wszystko, co najgorsze, boję się właśnie wiecznej rozłąki....
Tyle, że już 3 kwartały było OK, czułem się już świetnie. Chwyciło tak nagle i to po tym uderzeniu w głowę, infekcji stopy...
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
14 wrz 2008, 11:58

Re: Neriwca czy laryngolog/neurolog?

przez Misiek 21 wrz 2008, 20:19
Mi się wydaje że poprostu nie wyleczyłeś do końca nerwicy i... wróciła. Ja też zastanawiałem się czy aż tak może boleć fizycznie nerwica... zrobiłem badania i wyszło że wszystko jest ok, więc to nerwica. Też miałem podobne myśli jak Ty że tętniak czy coś w tym rodzaju... Miałem też na początku takie uczucie jakby mi ktoś przywalił łopatą w potylice i takie jakbym miał na głowie zaciasny chełm... i także wymyślałem sobie tysiące chorób, najczęściej poważnych... Lęk przed śmiercią także mi towarzyszy... ale zapewniam Cię że to "tylko nerwica". Poprostu... ujednych objawia się tak, a u innych inaczej...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do