Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Chyba mam newicę.

przez UnhappyDoll 05 sie 2008, 13:31
Cześć!
Obawiam się, że mam nerwice. Mam 16 lat. Bardzo często mam kłopoty z oddychaniem,
boję się, że się uduszę. Mam stany lękowe zwłaszcza w nocy. Boje się, że oszaleje,
że coś mnie opęta, że umrę. Wydaje mi się wtedy, że sobie nie poradzę, że nikt nie
może mi pomóc.
Wtedy strasznie się pocę, mam dreszcze, duszności.
Właściwie każdej nocy mam problemy z zaśnięciem.
Bardzo często czuje się osłabiona i nic mi się nie chce.
Jakiś czas temu krzyczałam wybuchałam płaczem i zupełnie tego nie kontrolowałam.
Nie wiem czy to może być nerwica czy coś innego.
Można to jakoś sprawdzić? Zastanawiam się czy wybrać się do psychologa.
Ja sama od kilku lat chcę zostać psychologiem. Ale zapewne jeżeli faktycznie
mam nerwice nie będę mogła nim zostać.
Proszę o pomoc.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 sie 2008, 12:52

Kolejny wątek o lękach...

przez e_s 05 sie 2008, 13:33
Pewnie to kolejny podobny wątek, ale jak sami pewnie wiecie, czasami potrzeba porady, zwłaszcza że o własnych lękach ciężko rozmawiać z kimś w cztery oczy... Zacznę od tego, że zawsze byłam raczej nieśmiała, ufna (co ludzie wielokrotnie wykorzystywali...). A sytuacja, jaka miała miejsce w mojej rodzinie utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie można wierzyć facetom. Zdaję sobie sprawę, że miało to duży wpływ na moje kontakty z mężczyznami. W końcu poznałam kogoś, kto stał się dla mnie całym światem. Nasze rozstanie było dla mnie ogromnym szokiem i ciosem. Może jestem ograniczona albo męska psychika jest dla mnie zbyt skomplikowana, ale nie mogłam i dalej nie mogę pojąć, jak można zostawić kogoś, kogo się kocha, bo chce się rozwiązać swoje problemy rodzinne. Pewnie jestem niesamowicie naiwna, ale wierzę (przeważnie), że mnie nie okłamał, gdyby chciał się mnie po prostu pozbyć, nie utrzymywałby ze mną kontaktu... I ciągle mam nadzieję, że wróci... Ta sytuacja tak bardzo zburzyła w mojej psychice wszystko, co starałam się odbudować poprzez normalne relacje w związku, że nie potrafię sobie poradzić. Źle sypiam, jem tyle, żeby przeżyć, zamiast tego różnorodne używki, kłucie i szybkie bicie serca, zawroty głowy, co kilka dni krew z nosa, tiki nerwowe. Są dni, kiedy jest ok (np jak jestem zajęta pracą czy gdzieś wyjdę ze znajomymi), ale mam już dość zasypiania i budzenia się z płaczem. Boję się każdego dnia. Czasami jestem tak nerwowa, że mam ochotę kogoś skrzywdzić, a czasami mogłabym nie ruszać się z łóżka... Nie panuję nad swoimi emocjami, a potem mam wyrzuty sumienia. Nie rozmawiam o tym z nikim, bo się wstydzę i widzę, że bliskie mi osoby od początku bagatelizowały moje cierpienie. Może jestem zbyt wrażliwa jak na ten okrutny świat, ale tak ciężko żyć bez kogoś, kogo się kocha...
e_s
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 sie 2008, 19:31

co mam zrobić?

przez mamma mia 05 sie 2008, 13:48
Hej, jestem nowa na forum.
Proszę o pomoc i wskazówkę.
Otóż. Od pary dniu czuję niczym nieuzasadniony lęk, rozdrażnienie, mam przyspieszone tętno, suchość w gardle, brak apetytu etc. Przyczyną tego było konkretne zdarzenie: kilka dni temu, w nocy, śniły mi się jakieś okropne koszmary: że po naszym mieszkaniu ktoś łazi [w rzeczywistości mieliśmy jużdwa włamania, więc na tym punkcie jestem nieco przeczulona], że chce mi zrobić krzywdę. Słyszałam jak idzie przedpokojem i że włazi do naszej sypialni. Krzyknęłam i spojrzałam na drzwi (już nie śpiąc) - zobaczyłam w drzwiach naszą małą córeczkę (czasem przybiega do nas w nocy), nie skojarzyłam, że to ona, przestraszyłam się i znowu chyba krzyknęłam. Oczywiście ona przestraszyła sięjeszcze bardziej, dziecko ma trzy lata, wiec miało prawo. W każdym razie - ona od tamtych paru dni wspomina, że się przestraszyła jak krzyknęłam, a ja? - ja jestem tym przerażona!!! Tamtej nocy już w ogóle nie usnęłam, bo siębałam żę znowu krzyknę, poza tym, co zasypiałam. to znowu mi sięjakieś koszmary śniły. Od tego wydarzenia chodzęstrasznie rozbita, bez tabletki uspokajającej ani rusz :-| Bo jeśli "to" się potórzy? Jeśli niechcący zrobiłabym krzywdę swojemu dziecku albo komuś innemu? Czy to jakaś nerwica, a może schizofrenia? Boję się, żę to mi sięznowu przydarzy. Pomijam jużfakt, że mój mąż też się śmiertelnie przestraszył. Teraz obraca to w żart, ale...
Takie uczucie lęku przydarzyło mi się jeszcze dwa razy w życiu - kiedy kończyłam podstawówkę i po raz drugi - w pierwszej kl. liceum (cieżko przeżywałam zmianę otoczenia).
No i na koniec dodam, że ostatni rok był dla mnie bardzo cieżki: kryzys małzeński, ta "trzecia", poczucie odtrącenia, samotność, walka o "normalną" rodzinę. Teraz miedzy nami jest prawie dobrze (choć i tak nie mam odwagi spytać męża, zy mnie kocha, bo boję się usłyszeć, że nie). Czy możę byćtak, że w czasie kiedy "burza przemija" dzieje siez człowiekiem cośtakiego? Na dodatek jestem teraz w pracy sama i po prostu się boję. O siebie.
Doradźcie mi coś.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
05 sie 2008, 13:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: co mam zrobić?

przez mamma mia 05 sie 2008, 14:16
PS. Uściślam moje "banie się" - boję się, że zacznę mieć jakieś omamy, urojenia, że coś lub kogoś zobaczę. Boję się tego co się stało wtedy, w nocy - ten "złodziej" którego słyszlam we śńie, "nałożył się" na obraz mojego dziecka. A gdybym wtedy wstała i coś zrobiła małej?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
05 sie 2008, 13:26

Re: co mam zrobić?

przez ewaryst7 05 sie 2008, 14:37
witaj. Na skutek przeżyć , złapała cię w swoje łapska nerwica lękowa. Nie obawiaj się . Nie wariujesz i na pewno nie jesteś psychicznie chora. I nie skrzywdzisz tez swojej córeczki. Tak własnie działa nerwica , że wyobrażnia płata nam figle.Radziłabym ci , pójść do lekarza i szczerze porozmawiać. Myślę , że w twoim przypadku pomoże psychoterapia.Jeśli nie radzisz sobie z lękiem , idż i nie czekAJ....TABLETKAMI NIE ZAŁATWISZ SPRAWY .Pozdrawiam cię . Do dziela.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Chyba mam newicę.

przez ewaryst7 05 sie 2008, 14:42
UnhappyDoll, witaj . Z całą pewnością masz nerwicę.Masz 16 lat , a więc zakładam , że masz rodziców.czy rozmawiałas z nimi o tym? wiem , co przeżywasz , ale uwierz mi potrzebujesz pomocy kogoś doroslego.Nie zwlekaj i szukaj rady. Nie leczona nerwica , potrafi zamienić życie w koszmar . pozdrawiam cie.pa
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Chyba mam newicę.

przez UnhappyDoll 05 sie 2008, 14:54
Jeszcze nie rozmawiałam z rodzicami, nie wiem jak mam się za to zabrać.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 sie 2008, 12:52

Re: czy to normalne?

przez Mafju88 05 sie 2008, 15:33
Tak to normalne. Szczegolnie to bicie serca.
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Re: co mam zrobić?

przez mamma mia 05 sie 2008, 15:35
Hm, no właśnie w psychoterapii problem. Mąż nie uznaje "czegoś takiego", uważa, że to tylko może pogarszać sprawę (tzn. roztrząsanie swoich problemów - on bardzo racjonalnie patrzy na życie). Zresztą - nie mówię mu o tym, że się źle czuję. A nie mówię, bo się boję, że miałby kolejny powód to twierdzenia, że popełnił błąd żeniąc się ze mną. Nie chcę niszczyć tego, co przez rok udało nam się zbudować.
Czy są w związku z tym jakieś sposoby na samodzielne uporanie się z takim stanem?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
05 sie 2008, 13:26

Re: co mam zrobić?

przez madzia26 05 sie 2008, 16:47
witaj moim zdaniem powinnaś iść do lekarza i na psychoterapie,co do męża to po prostu nie mów mu o tym że chodzisz na terapie i tyle nie musi wszystkiego wiedzieć....pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: co mam zrobić?

przez ewaryst7 05 sie 2008, 17:50
mamma mia, wybacz za szczerość , ale troszkę kulawy jest twój związek. Wutłumacz mi jakim prawem , facet mówi ci , gdzie masz chodzić a gdzie nie? To on myśli ,że psychoterapia to lipa .To JEGO zdanie!Ale ja wiem , że to pomaga.A może twój facet się boi , że podczas psychoterapii , nadszarpniesz jego wizerunek?Jaką tajemnicę , waszego związku chcesz ukryć? Mówisz , że będzie miał kolejny powód do narzekania? Niech się pieprzy ze swoim narzekaniem , BO TY JESTEŚ CHORA i potrzebujesz pomocy! Samodzielnie kochanie , ukrywając swój stan nic nie wskórasz...Czy jeślibyś miała cukrzycę , też ukrywałabyś to przed tym samolubem?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: co mam zrobić?

przez ewaryst7 05 sie 2008, 17:53
krzyss97, pocieszę cię . mam tak samo . Zero energii i siły.A jeśli chodzi o psychoterapie , to nie pytam o rodzaj... pomaga mi , więc chodzę.pozdrawiam .
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: co mam zrobić?

przez krzyss97 05 sie 2008, 17:59
ewaryyst7
Z tego co wiem co jednen z najczestszych objawow:( faktem jest ze jest cholernie uciazliwy bo codziennie jest to samo:(
to fajnie ze trafiles(as)na odpowiednia psychoterapie.
Powiedz mi czy to prowadzi psycholog czy tylko psychoterapeuta?
Mam zerowe pojecie na ten temat dlatego jesli mozesz to napisz cos wiecej.

pozdrawiam i dziekuje
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2008, 15:04
Lokalizacja
Wigwizdowie

Re: Chyba mam newicę.

przez ewaryst7 05 sie 2008, 17:59
UnhappyDoll, To nie powinno być trudne...Bądz szczera .Trzymam za ciebie kciuki . Działaj nie czekaj.pa
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do