Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez jacek1984 16 kwi 2015, 12:46
Ja też mam strach przed tabletkami ale to normalne jeżeli boisz się skutków ubocznych ja piję mieszanke ziół które bardzo mi pomagają mają działanie przeciwlękowe i antyrytmicznie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 mar 2015, 23:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez jacek1984 16 kwi 2015, 12:49
Ta herbata to lemon verbena.melisa skullcap.i młody owies na sen te 4 zioła lenki i ataki oraz skurcze nadkomorowe mineły mi prawie całkowicie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 mar 2015, 23:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez oskaka 16 kwi 2015, 13:01
jacek1984 napisał(a):Ja też mam strach przed tabletkami ale to normalne jeżeli boisz się skutków ubocznych ja piję mieszanke ziół które bardzo mi pomagają mają działanie przeciwlękowe i antyrytmicznie


No właśnie na początku nie bałem się leków, ale po przygodzie z Aretisie (paroksetyna) zaczołem się bać. Jakoś muszę sie zmusić. Jakie zioła mają działanie przeciwlękowe?
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez jacek1984 16 kwi 2015, 22:12
Jest to skullcap polska nazwa to gorczyca bocznokwiatowa jest to roslina z ameryki poczytaj sobie na necie troszku obniza cisnienie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 mar 2015, 23:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez NeverSurrender 25 kwi 2015, 11:49
"Pierwsza praca w wieku 24 lat....?"
Witam.
Moim głównym problemem jest niskie poczucie własnej wartości, brak pewności siebie itd. Ale pomimo tego chcę wyjść z tego marazmu i znaleźć pracę "na stałe".
Do rzeczy, czy znacie moze osoby, ktore rozpoczely swoja pierwsza prace na umowe w tym lub podobnym wieku? I czy dla pracodawcy nie będzie to dziwne,że ktoś dopiero teraz "wchodzi na rynek pracy"? aktualnie kończę studia o ile wszystko dobrze pójdzie.. i wypadałoby zacząć szukać pracy/moje doświadczenie to niecałe 5 miesięcy + praktyki ze szkoły średniej/,a jednym z głównych problemów to porównywanie się do innych np. do znajomych,którzy mają ciekawe i dobrze płatne posady.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 mar 2015, 00:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez jacek1984 25 kwi 2015, 14:42
Nie msz się czym martwić dla pracodawców liczy się tylko to żebyś zapierdzielał.Głowa do góry z czasem zdobędziesz doświadczenia pozdrawiam.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 mar 2015, 23:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez kubon97 09 maja 2015, 10:48
Siemanko ! To znowu ja :?
Błagam o przeczytanie moich wypocin i pomoc. Błagam ! :pirate:
Pierwszy post napisałem na stronie 384 (jeżeli chcecie mieć lepsze info o mojej nerwicy - zapraszam :D ).
Moje myśli najczęściej dotyczą własnego zdrowia i mojej ułomności. Chodzę do psychologa - jest całkiem dobry. Od kilku tygodni czułem się coraz lepiej. Często chodziłem na spotkanie z psychologiem i nie wiedziałem jaki temat poruszyć - po prostu nic złego się nie działo :tel2: . Jednak wczoraj nastąpiła bomba. Wczorajszy piątek był straszny. Czekałem na niego, chciałem się wyluzować, zagrać w fife ( :mrgreen: ) i się wyczilować. Po przyjściu ze szkoły skoczyłem do łóżka - musiałem troszkę odespać. Mama poszła na działkę pokopać ziemię - lekko zaspany ( lekko zdenerwowany) do niej dołączyłem. Podczas pracy zaczęły pojawiać się różnie myśli - czy mój mózg pracuje odpowiednio, czy nie jest chory, czy nie dostanę raka... Oj ciężko... W dodatku boję się, że moje pasje przestaną dawać mi przyjemność (to jest najgorsze), że ten proces już się zaczął, że samo takie myślenie już to powoduje... Od jakiegoś czasu czuję czasem mrowienie z tyłu głowy, gdy jestem zdenerwowany. Podobno to coś związanego z udarem. UDAR ? PEWNIE TAK, A RAK JUŻ SIĘ ZBLIŻA (dwie osoby z naszej rodziny zmarły na raka) . Leżałem w łóżku pełen frustracji. W tej samej chwili moi kumple, którzy nie mają takich problemów pewnie świetnie się bawili grając w Lola czy inne gówno. Ja zaś męczyłem się z myślą, czy moje pasje się nie kończą. Miałem kiedyś "brzydkie" (niechciane) myśli o Mamie, co poskutkowało lekkim osłabieniem kontaktów. Czy tak samo będzie z pasjami ? Ojciec mówił coś do mnie o dokumentach, które mam wydrukować. Pitu pitu o jakimś zasranym papierku a ja się tłukę z czymś poważniejszym. Poszedłem do łazienki, nalałem gorącej wody do wanny (nie, nie chciałem się pociąć) i... zacząłem płakać nad samym sobą. Bardzo długo nie miałem takiego doła. Nawet nie chciałem wierzyć, że to było "normalne". Jednak nawet wtedy, gdy patrzyłem ze łzami na policzkach w lustro pojawiały się "fajne" myśli : gdy płaczę jestem nawet bardziej przystojny (narcyz) :great: . W mózgu odtworzyłem sobie muzykę, która mnie wzrusza, by ten płacz miał coś pozytywnego. Wchodząc do wanny poczułem się bardzo żałosny i smutny... zupełnie jak Dr. House (uwielbiam go ). Może te myśli to znak, że nie jest tak źle (chociaż nie jest normalnie). Przez chwilę pomyślałem o podcięciu sobie kabelków - rozpłakałem się jeszcze bardziej. Nie zrobiłbym tego nigdy - kocham swoją rodzinę, mam pasje... Ale boję się , że to zniknie. Boję się, że ta nerwica pójdzie dalej i zamieni moje życie w piekło. Psycholog mówił, że te myśli to "zemsta" emocji, które w sobie maskuję - chyba ma rację. Ciekawe jestem, co zrobi, gdy mu powiem o wczorajszym płaczu. Może da mi skierowanko do psychiatry, nie mam pojęcie. Powinienem brać jakieś leki ? Jeżeli to czytasz - dziękuję Ci :yeah: Proszę o radę, cokolwiek. I dziękuję.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 mar 2015, 18:51

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez jacek1984 12 maja 2015, 09:26
Słuhaj kolego też tak miałem i niera mam musisz puscić myśli i niech płynoą nie analizuj ich to jest efekt nerwicy.Obecnie analizujesz swoje myśli i się akupiasz na nich olej je i się czymś zajmij. JAK CHCESZ POGADAĆ NA GG LUB SKYP DAJ ZNAĆ.MIESZKAM W UK MAM DARMOWE MINUTKI MOGĘ DO CIEBIE DRYNDNĄĆ JAK BEDZIESZ CHCIAŁ CIĄĆ KABELKI .Pamiętaj robiąc krzywdę aobie robisz większą rodzinie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 mar 2015, 23:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Niemisieniechce 13 maja 2015, 10:44
Witam!

Znow sie zbliza koniec semestru, znow wszystko mi sie wali na glowe ;/. W tym roku może miesiąc był ok, na początku semestru chodziłem na większowść wykladow (na te na które nie chodziłem, moglem sobie pozwolić) nawet robiłem notatki na bierząco wszystkie ewentualne zaległości nadrabiałem.
Ale w pewnym momencie znów sie potknelem i przestałem chodzić praktycznie zupełnie na uczelnie, za godzinę zaczynam zajecia ostatnio mnie nie bylo na kolokwium i juz sie boje isc. Mam obecnie bole w klatce piersiowej, chce mi sie spac, niedobrze mi.

Nawet jakbym tego kolokwium tydzien temu nie zaliczyl nic by sie nie stalo, mam poprawke zawsze, a pewnie da sie ugadac jakas wieksza poprawe na koniec semestru .... Ale nie moglem pojsc, nie wiem czemu cos mnie blokuje.

Jak chce sie zabrac za nauke tez nie moge. Wszystko mnie rozprasza, nie moge sie przemoc. Jak zaczynam sie uczyc mam wrazenie ze sie nie nadaje na te studia, na zadne sie nie nadaje. Zawsze wszystko ktos mi pomagal robic, a teraz chce byc samodzielny i nie idzie mi. Nie wiem czemu. Poprostu mam wrazenie jakby lepiej bylo wszystkim beze mnie.

Mam dodatkowo ogromne wyrzuty sumienia, bo mam wszystko co jest mi potrzebne, a nawet wiecej. Mieszkam z dziewczyną, nie jestem sam jak kiedyś. Ale poprostu mam też tą dziwną blokadę i nie wiem jak to pokonać :(.

Bylem u psychiatry, ale tez poszedlem raz i caly misterny plan w pizdu. Nie umiem w niczym wytrwać, z wszystkiego rezygnuje. Cale dnie przesypiam i czuje sie jakbym mial 70 lat, a moze i wiecej mój 75 letni ojciec ma wiecej energi i checi do dzialania ode mnie ;/. Ja to sie nadaje tylko do bezmyslnego patrzenia w komputer.

Nie mam sily zyc i mam wrazenie, ze dla takiego kogos jak ja nie ma tutaj miejsca :(.

Edit:
Chcialem tylko dodac ze naprawde chce to wszystko zmienic, juz mialem wiele podejsc. Ale nie daje rady. Nie wiem moze jak. Nawet jak bylo gorzej mowilem sobie spokojnie, zmus sie do nauki 3-4h dziennie wliczajac w to cwiki, a jakos to bedzie. Najwazniesze to zaczac, ale dupa nie umiem ostatnio zaczac.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 maja 2015, 10:24

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agnieszkaaa84 15 sie 2015, 14:57
Cześć pisze z Radomia, może to nie juest odpowiednie miejsce na przedstawienie się .Ale na chwilę obecną mnie dołuje fakt, iż nie mogę znaleźć pracy, ehhh te trzęsące się ręce zawsze dziwnie sie czułam z tym pracując a raczej będąc na stażu pracujc w biurze stowarzyszenia oraz na świetlicy.na nerwicę lękową leczę się od postawienia diagnozy od 7 lat niestety tak.A najpierw była ta fobia społeczna więc brałam lek xetanor dość długo z jakiś (rok), pozniej paroksetyna dzie ciągle mnie mdliło chodziłam kołowata śpiąca nieprzytomna zupełnie tragedia.A teraz od ponad 1,5 roku fluoksetynę i stanełam na nogi, mialam ogromny problem przed jazdą autobusem mdłosci pocenie biegunka, zawroty wielki chaos totalna masakra.Byłam na 3 pscyhoterapiach najpierw 3 grupowe a pozniej indywidualna.Niewiele mi to dało powiem szczerze.Mimo ,że ten pan mgr ostatni miał b.dobrą opinię wśród ludzi i tez znajomych.Bywały problemy z zachwainiem równowagi, spaniem, zaburzenia jedzenia przejadanie się .I to sie zmieniło definitywnie z tego co zauwazylam to po poznaniu chłopaka ale głownie podjęciu jakiegoś kursu, pracy.teraz na chwile obecną poszukuje, tylko pytanie jaka to praca kiedys bałam sie wejść do supermarketu, teraz 2- 3 razy na tydziedn zajrze zrobie wieksze zakupy i mam satysfakcje.Nie ma tego dziwnego lęku strachu.I pojade na wesele czy tez poggrzeb czyli rozne imprezy okolicznosciowe rodzinne.Nie boję sie tak tego tłumu ludzi kolejek.Ale raz na tydzien zdarzy się ,że jednak coś mnie przygnębia , dużo by pisać moze juro się odezwe.czekam na swoją sympatię fajnie ze ma sie kogoś z kim mozna porozmawiac bo zawsze czułam sie samotna jakoś i zawsze ciągle nieśmiała w kompleksach pomimo zgrabnej szczupłej sylwetki.To teraz wpadłam w manie brania udziału w roznych konkursach ktore daja radość satysfakcje nie do przesady jesli macie pytania pytajcie.Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 sie 2015, 18:47

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez olka12345 22 sie 2015, 10:25
Witam. Czytam forum Ale nadszedł czas żeby o sobie napisać. Nerwice mam od kilku lat Ale zdjagnozowana od roku,a od tygodnia biorę leki. Wcześniej miałam wypisywanie recepty Ale bałam się brać leki. Doraźnie na leki brałam sedam. Był czas ze chodziłam do lekarza i prawie umieralam pod gabinetem,kilka razy wmawialam lekarzowi ze jestem na coś chora lub mam stan przedzawalowy,wymusilam na nim skierowanie do szpitala. Po wizytach na jakiś czas wszystko przechodzili. Mam 5letnia córkę z którą boję się sama wychodzić na spacery,boję się ze zemdleje. To samo jest w sklepach gdy jestem sama. Oblewaja mnie poty,kołatanie serca,uczucie omdlewania,zawroty głowy. W nocy zdarza mi się zerwać w środku nocy bo umieram. W najgorszych chwilach było tak ze cały dzień siedziałam w domu ryczac że to już ten czas,że jak ja zostawię tak małe dziecko,i te myśli w głowie ze za chwilę oszaleje,tak do kresu wytrzymałości. Teraz zaczęłam brać prozak,znaczy się polski odpowiednik. Dopiero tydzień Ale ten tydzień brania jest straszny.czekam kiedy to przejdzie bo mam już dość takiej wegetacji. Pocieszcie jakoś mnie....
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 sie 2015, 15:41

Cześć ,ja mam nerwice lękową że boję się że bóg mi zniży ...

przez demzzz 29 sie 2015, 03:27
ja850 napisał(a):poziom intelektualny ,możliwości,chciałbym wogóle nie mieć w sobie boga,chociaż jestem teraz ateistą nie moge wyplenić tego boga,on tam dalej we mnie jest ,religia to naprawdę zaraźliwa choroba.
Mam takie coś że bardzo dużo od siebie wymagam ,i boję sie że jak coś zrobie gorszego to mi się coś stanie z moją jakością.
po prostu mam taką budowe teraz psychiki że jak cos złego zrobie gorszego niż dobrego wypracowałem to obwiniam się ,boję się że to mi zniknie,boję się że jakąś energia duch sądzą mnie.To naprawde nie wygodne ,przez to mam lęki o własny poziom i walcze dużo.bóg mi spaprał życie ,wiem że wiara w nego jest zła ,zresztą nie wierze że coś jest.
poza tym mam w sobie.Wszystko przeżywam w środku ,mam natręctwo które obawia się że nie podołam w"wyścigu szczurów".nie wiem jak ten strach przed bogiem ,gdyż nie mam dowodów że go nie ma zniszczyć,paliłem już obrazki święte itp ,ale ciągle w głowie mam boga ,po prostu nie wykluczam że go nie ma ,a chciałbym wiedzieć że go nie ma.Jak przyjdzie mi coś do głowy to jeszcze napisze

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:25 pm ]
najgorsze u was to tylko to że sie boicie czegoś np że się udusicie ,a ja mam tak że jak sobie coś wmówię np że cos źle zrobiłem to się taki robie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:28 pm ]
wy macie tak że boicie sie tylko że np udusicie się ,ja mam tak że jak coś sobie wmówię że np coś złego zrobiłem to taki sie staje ,wy tylko boicie się a ja taki się staje ,co pomyślę,że np pomyslę że jestem chory i jestem chory od razu psychicznie ,czuję się nie sobą

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:32 pm ]
mam tak że jak sobie coś wmówię ,to nie mogę sobie tego wymówić ,czym to jest spowodowane że nie moge sobie teraz odmówić,byłem fanatykiem boga teraz go nienawidze

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:35 pm ]
po prostu może mam za dobre serce ,próbowałem mieć gorsze ale to wiązało sie z tym że stawałem się gorszy ,mniej kontaktowy ,rozmownynie otwarty strachliwy,dlatego lepiej doceniać wszystko .Czy takie są objawy zła że sie taki stajesz czy po prostu tak myślisz że się tak stanie i dlatego sie to staje ,czy mozna nakrecić wobec siebie spirale wmówienia

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:45 pm ]
Jak skończyć z bogiem na dobre ?Całkowicie nie wierzyć
Mam jeszcze takie coś że powstrzymuje się od całkowitego odrzucenia wiary

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:51 pm ]
wszystko przez to że mam przeszłość zasraną i nie wierze w siebie teraz


wiara w Boga nie jest zla. wiara jest kwestia indywidualna. nie ma czegos takiego ze nie mozesz wyplenic Boga. on nie siedzi w tobie wbrew twojej woli choc ci sie tak wydaje. samo to ze twierdzisz ze w tobie siedzi to znaczy ze w niego wierzysz. czesto rozne sytuacje i wydarzenia sprawiaja ze ludzie traca lub zyskuja wiare. ja sama nie wierze ale szanuje tych ktorzy wierza. z wiara latwiej zyc. ludzie od starozytnosci pod postacia mitow i bogow probowali sobie wszystko objasniac i tlumaczyc otaczajace ich zjawiska. wiadomo ze swiadomosc ze czeka na nas cudowne miejsce po smierci ulatwia nam zycie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 sie 2015, 03:16

Cześć ,ja mam nerwice lękową że boję się że bóg mi zniży ...

przez demzzz 29 sie 2015, 03:36
]: Dzisiaj o godz. 4:45 pm[/i] ][/size]
Jak skończyć z bogiem na dobre ?Całkowicie nie wierzyć

przeszlosci nie zmienisz ale przyszlosc mozesz jak najbardziej uksztaltowac tak jak chcesz. przestan sie obwiniac bo to do niczego nie prowadzi. obwinianie sie o wszystko prowadzi do depresji i mysli samobojczych. sama przez to przechodzilam. skoncz siedziec i sie przejmowac. trzeba sie zresetowac i nie myslec. wyjdz do ludzi. rozmawiaj poznaj nowych ludzi. pomysl o tym co cie interesuje i kreci. zglebiaj wiedze na rozne tematy. odnajdz w sobie jakies hobby i zajmij sie nim.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 sie 2015, 03:16

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Smart 01 wrz 2015, 13:53
Mam 22 lata. "Jakieś" zaburzenia mam od lat. Najlepsze lata życia spędziłem bez znajomych przed komputerem, mając olbrzymie kompleksy odnośnie swojego wyglądu. Kilka miesięcy temu zdiagnozowałem u siebie nerwicę, do tego agorafobia, myśli samobójcze, i może depresja. Za miesiąc zaczynam kolejny semestr studiów, a tak boję się przebywania w tłumie i publicznych wystąpień. Każdy problem urasta do rozmiarów Everestu. Nie mam bliskiej relacji z rodziną, chociaż wiem, że jestem dla nich ważny. Winię ich za to, że przez tyle lat nikt nie wyciągnął do mnie ręki. Nie potrafię poprosić ich o pomoc. Mam w głowie blokadę na otwarcie się przed innymi ludźmi. Spotykałem się z kilkoma dziewczynami w życiu, ale perspektywa "otworzenia" się przed kobietą(a nawet poinformowanie o związku rodziny) były powyżej moich możliwości. Wszystkie silniejsze emocje przeżywane w towarzystwie innych ludzi, np strach, podniecenie, wywołują u mnie drżenie rąk. Kilka miesięcy temu podjąłem nadludzki, dla mnie, wysiłek. Poprosiłem o pomoc wujka(nie jest to prawdziwy wujek, ale taki "przyszywany" członek rodziny, który jest z nami bardzo blisko). I przeżyłem ogromne rozczarowanie, chyba największe w życiu. Po KILKU TYGODNIACH otrzymałem namiar na psychologa. Koszt: 80zł. Jako, że jestem studentem, nie stać mnie na jakąkolwiek płatną pomoc - wujek na pewno o tym wie. Po około dwóch miesiącach: zdawkowe pytanie o to jak się trzymam i... tyle.
Nie widzę wyjścia ze swojej sytuacji. Konsekwencją tego są nasilające się myśli samobójcze, które aktualnie towarzyszą mi bez przerwy. W desperacji podjąłem próbę odebrania sobie życia, na szczęście instynkt i wola życia zwyciężyły.
Cholera, boję się iść spać, bo wiem, że po przebudzeniu będę miał przed sobą kolejny dzień udręki.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 wrz 2015, 13:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do