Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 05 mar 2015, 18:48
Komoda2000 w nerwicy lękowej często towarzyszą takie natrętne różne myśli kompletnie niezgodne z nami ja już wiele razy takie miałam... np. " Nie kocham już albo gdy mam do pewnych spraw wielki szacunek np. do współżycia to pojawiały się myśli typu " pieprz mnie ". Nie wyobrażasz sobie jak wielki wstyd czułam, bo nie jestem z tych dziewczyn, które się nie szanują i które z takimi odzywkami wychodzą. Więc reagowałam na to różnymi reakcjami od złości po smutek, lęk, ale wiesz musiałam trochę spasować powiedzieć sobie : ej tak nie jest rzeczywiście to tylko moje myśli i wcale tak nie jest. Było ciężko, ale dopóki nie dasz sobie szansy i nie uświadomisz sobie tego, że to natręctwo jakieś paskudne to to będzie się nasilało....Czym bardziej tego nie chcesz tym będziesz miała tego więcej i częściej, masakra aż mi głupio teraz, no ale chciałam Ci pokazać, że nie jesteś sama, że nie tylko ty masz takie natręctwa :D głowa do góry !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Proszę o pomoc!!

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 05 mar 2015, 18:55
A ja nie uważam tego za lenistwo, bo widać, że chłopak ma problem ze sobą. Gdyby był leniwy to by chociaż na imprezę poszedł.
NaturalWonder ja na Twoim miejscu nie proponowałabym mu gotowych " pomocniczych metod " ponieważ na każdego działa coś innego. Rozmawiaj z nim dużo, daj mu poczucie wsparcia, próbuj delikatnie go namawiać do terapii, myślę że on sam jeśli poczuje, że go to przerasta zastanowi się nad tym i zda sprawę z tego, że to nie żaden wstyd. WIesz takim namawianiem człowiek odczuwa presję a wtedy dostajesz przeciwne rezultaty. Trzymaj się mocno

Ja mam ogromny problem ze wstawaniem. Wstawanie po spaniu jest dla mnie lada wyzwaniem. Muszę od nowa zawsze budować swoje myślenie. Zawsze z rana towarzyszy mi przytłoczenie negatywnymi myślami...brakiem chęci na cokolwiek, nie mam w oógle energii przez nerwicę. Co mogę polecić...no ja muszę się zmusić do wstawania jak już pójdę gdzieś i tam jestem to jest spoko, ale zanim dotrę, zanim wstanę, umyję się, ogarnę KOSMOS!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 05 mar 2015, 20:35
Pocieszające, naprawdę :D
Próbuję się nastawić, że to tylko natręctwa i jakoś mi wychodzi. Już sporadycznie się pojawiają. Dzisiaj nie wiedzieć czemu jak patrzyłam na jego zdjęcie (dostałam od niego do portfela ;) ) to po chwili zrobiło mi się naprawdę smutno i łzy same mi ciekły, a do Niego napisałam, że mi Go brakuje.
Druga rzecz, która nadal odrobinę mnie niepokoi to ta, że czuję jakiś dziwny spokój. Może i przesadzam, ale jednak trochę to na mnie działa :shock: Możliwe, że to przez to, że często słyszę "bo to się po prostu czuje", a ja mogę to źle interpretować - jako że cały czas :roll:
Nie wiem, może miłość jednak w taki sposób się u mnie objawia. Wcześniej chodziłam smutna, z żałobną miną i, jak to niektórzy określali, wyrazem twarzy człowieka, który zaraz kogoś zabije :shock: A teraz często czuję spokój, zdarzyło się nawet uczucie szczęścia :D nie radość, ale szczęście, kiedy idę przez miasto/wieś to zdecydowanie częściej patrzę przed siebie (gdzie wcześniej praktycznie patrzyłam na ziemię i tylko sporadycznie spoglądałam przed siebie, żeby sprawdzić "sytuację" przede mną - mogłam na kogoś wpaść itd), bardziej dbam o siebie (wcześniej niechętnie przykładałam się do pielęgnacji skóry, twarzy - depresja nie pozwalała mi na to), a nawet zaczęłam siebie postrzegać jako osobę atrakcyjną. Znaczy, nie zaraz "o rany, jaka ja piękna" tylko raczej "w sumie to nie jest tak źle, nawet jestem ładna".
Może interpretuję to źle, może dobrze. Jak widać dopiero uczę się tego uczucia. ;)

-- 05 mar 2015, 21:24 --

Powiem szczerze, że czuję się nieco zagubiona :?
"You think you can handle it, then one day you can’t"
"Things change , doesn't mean they get better"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 05 mar 2015, 22:26
Mi dał też dużo ten fakt, że zdałam sobie sprawę z tego, dojrzałam do miłości, że miłość to nie motyle i emocje tylko raczej stabilizacja, chęci, zaufanie, budowanie dzień po dniu. Dlatego przestałam się kompletnie przejmować i przestałam analizować " o myślę racjonalnie to na pewno już nie kocham " a to nie na tym polega przecież miłość ;)

Każdy wdłg mnie uczy się tego każdego dnia. Ja przez moją sytuację z dzieciństwa ( te nieszczęsne przyciąganie złego ) nauczyłam się tego, że miłość to tak naprawdę wybór. Ciesze się, że jesteś spokojniejsza :) tylko uważaj z tym, bo np. w moim przypadku ( kiedy będąc z osobą którą kocham mogłam zrobić wiele, robić wszelkie aktywności które lubię a niestety kiedy wszystko się skończyło ja stałam się znów tym ponurym człowiekiem, któremu nie chce się wstawać, któremu nie chce się wyjść na spacer, do siłowni, w relacjach nie bałam się ludzi, miałam więcej otwartości w sobie, wszystko niestety się zmieniło ) Mam nadzieję, że u Ciebie jest inaczej, że po 1wsze uda Ci się związek a po 2gie wszystko jest na porządku dziennym
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 05 mar 2015, 23:23
Jak już się radziłam znajomego i mi powiedział, że moja miłość prawdopodobnie dojrzewa to na początku to rozumiałam i się tym nie przejmowałam, aż tu nagle pojawił się strach i ryk bo "a co jeśli jednak moje uczucie powoli wygasa?". Tylko że... związek trwa 8 miesięcy. Nie chciałam czytać niczego w internecie, bo jak zawsze pewne informacje mogą się ze sobą nie łączyć i potem jest jeszcze większy stres ("a bo w tym artykule było tak, a w drugim inaczej i nie wiem co już jest prawdą"). I to trochę dziwne, że dopiero teraz zwracam na to uwagę, bo: na początku związku miewałam wątpliwości, czy to jest to czego chcę, a co jeśli nie wyjdzie itd; po miesiącu się uspokoiło i początkowo było tak, że nie miałam aż takiej dużej potrzeby, żeby cały czas z nim gadać, a jednak odpisywał od razu, no a kiedy pisał, że musi na jakąś chwilę zniknąć bo coś musi w domu zrobić czy coś to wtedy po prostu czekałam aż sam napisze, myślałam o nim, ale nie jakoś obsesyjnie, ale jednak często pojawiał się w mojej głowie. I nadal tak jest. Miewałam momenty, w których miałam ochotę mu coś podarować bez okazji, a jak szukałam czegoś na imieniny czy na święta to oczywiście szukałam czegoś naprawdę dobrego. Potem zaczęły się imprezy urodzinowe, z czym idzie moja zazdrość o niego, bo nie mogłam z nim jechać. Częściej z nim pisałam, znacznie częściej, jakbym się bała, że jeśli wtedy dałabym mu więcej przestrzeni, to znajdzie sobie inną. Towarzyszyły mi obawy, że pozna kogoś innego a mnie zostawi, albo byłam zazdrosna o to, że jakaś dziewczyna z nim tańczyła. Miałam prawo być zazdrosna, bo on jednak jest lubiany i ma świetny kontakt ze wszystkimi. A szlag mnie trafiał, gdy widziałam, jak mu się dobrze z innymi dziewczynami rozmawia :? potem zaczęły się obawy, że jak nie odpisywał przez dłuższy czas to zaraz oznaczało dla mnie "pewnie pisze z inną", "czy on się w tej chwili z kimś spotyka...?", "a co jeśli tak...?". W końcu wszystko przeszło i znowu zaczęłam odczuwać spokój. Znowu nie miałam aż takiej potrzeby, żeby go "pilnować", pisać z nim co minutę. Chociaż przyznam, że często się niecierpliwiłam, jak nie odpisywał. Jednak to przeszło. A teraz nagle znowu mam jakieś obawy "a co jeśli nie dojrzewam, tylko rzeczywiście przestaję kochać?". Wcześniej też odczuwałam spokój, ale nie miałam z tym problemu. I nie wiem co mam robić. Miłość niby piękna, a jednak przerażająca dla nowicjusza.
Tu patrzę na jego zdjęcie, dziwię się, bo tylko zdjęcie, a jednak przyciąga wzrok i wydaje się, że coś w sobie ma, a żadne pozytywne przymiotniki nie wystarczą, żeby opisać jego urodę, albo też zaraz czuję się gorzej. Jak powie, że spotkanie nie wypali to po chwili robi mi się smutno, nadal mówię o nim z przejęciem, czy uśmiechem, albo "chwalę" się tym, jak to się stało, że się zeszliśmy. Jak słyszę, bądź czytam wypowiedzi, gdzie zawarte są słowa typu "zależy nam na tej osobie", "kochamy ją" itd itp to zaczynam płakać. Praktycznie zachowuję się tak, jakbym była świeżo po zerwaniu. Ale w sensie on ze mną.

-- 05 mar 2015, 23:28 --

Co ciekawe, w środę jak mnie przytulił, to nawet nie zauważyłam kiedy wszystkie myśli zniknęły.
"You think you can handle it, then one day you can’t"
"Things change , doesn't mean they get better"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 06 mar 2015, 08:59
Ale początkowe wątpliwości są naturalne. Poznajemy siebie i zdajemy sobie sprawę z tego czy faktycznie ta osoba spełnia nasze, że tak powiem oczekiwania. To wychodzi dopiero z czasem. Wiesz nie możesz być zzdrosna, bo to Ciebie wybrał spośród całego świata i to Ty jesteś z nim a więc musisz być wyjątkowa :) Popracuj może trochę nad swoim poczuciem własnej wartości?
Ale właściwie czemu miałabyś przestać kochać, bo co? Bo nie myślisz o nim nadmiernie? Bo nie masz motyli w brzuchu? To nie jest wyznacznikiem miłości! Wydaję mi się, że po prostu nakręcasz sama siebie i masz te natręctwa myślowe, które nie dają Ci spokoju. Myślę, że to że go kochasz świadczy już o tym że jesteś z nim, że pragniesz jego przytulenia, obcowania z nim, chcesz mu sprawiać prezenty. Czyż to nie jest piękne?:) Ciesz się tym! Ja niestety nie zdążyłam...i też miałam kupę obaw a jak przyszło co do czego to był płacz i ryk, że nie wykorzystałam tego tak jak powinnam, że skupiałam się na stworzeniu sobie swoich własnych problemów, których nie było zamiast cieszyć się tym, że jest.... :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dermaglif 09 mar 2015, 23:48
Witajcie, mam dość nietypowy problem. Będę bardzo wdzięczna za pomoc, bo wierzę już tylko w internet.

Moja "przygoda" z nerwica i depresja trwa już 4 lata. Do tego mam wkrętkę, że umieram na różnego rodzaju groźne choroby (przechodziłam już ziarnicę złośliwą, teraz chyba znów wróciła; do tego ostatnio mam nieuleczalne choroby układu trawiennego i stwardnienie rozsiane, rzadką chorobę neurologiczną i różności). Uczęszczam na terapię (jeśli to można nazwać terapią - widzę się z psychologiem średnio raz na miesiąc, nie ma miejsc na NFZ), swego czasu brałam leki, ale niestety wątroba zaczęła szwankować i musiałam przestać [fluoksetyna]. Przestałam brać lekarstwa mniej więcej w listopadzie, od tamtej pory było wszystko ze mną w porządku aż do teraz. Znów wracają okropne myśli o śmierci, ogarnia mnie niemoc, w każdej chwili mogę się rozpłakać i nawet nie potrafię nad tym zapanować. Dziś, dla przykładu, rozpłakałam się w szkole na przerwie po tym jak kolega powiedział mi "cześć", dosłownie nie wiem dlaczego. Poszłam się wypłakać do toalety i mi przeszło. Ciągle czuję narastający lęk, jakby siekiera wisiała mi nad głową i niczym nie mogę pozbyć się tych myśli. Źle sypiam, źle się czuję i wyglądam, ciągle jestem zła i smutna na zmianę, no same skrajności.
Wraz z psychiatrą, psychologiem wydedukowaliśmy, że za bardzo wpływa na mnie otoczenie. W domu mam bałagan, 6 osób i nikt się do siebie nie odzywa od kilku lat (wiecie jakie to straszne, jak najukochańsze osoby dla mnie się nawzajem nienawidzą?), matka mojego chłopaka jest mega hermetyczna, nie chce tak jakby wpuścić mnie do rodziny (mimo, że leci piąty rok jak jesteśmy razem), ciągle pokazuje mi swoją wyższość a ja zwyczajnie czuje się przy niej gorsza. Kilka lat temu zaczęło mi się sypać zdrowie, bo ze strachu przed samotnością w nowej szkole schudłam 20kg w 3 miesiące (ważyłam 45 kg przy wzroście 170 cm), co było tylko równia pochyłą aby dalej psuć sobie organizm. No i mogłabym wymieniać w nieskończoność moje lęki i obawy, ale to nie ma najmniejszego sensu.

Dostałam jednak szansę od losu, aby się ustatkować i odciąć od zgniłego towarzystwa - trafiła mi się dobra praca.. za granicą.
No i tak się zastanawiam, jak ja mam sobie tam poradzić zupełnie SAMA, w obcym kraju, obcym środowisku z obcymi ludźmi tymbardziej, że mam problem porozumiewać się ze znajomymi.. Lęk jaki mnie ogarnia myśląc, że musze tam jechać jest nie do opisania, ale nie mam wyjścia - muszę zawalczyć. Ktoś może poradzić co zrobić aby dać sobie radę z niezłym bagażem emocjonalnym w całkiem nowym miejscu? Boję się, że mnie wyśmieją tam, nie będą lubić. Boję się, że dostanę ataku paniki w środku nocy i nikt nie przyjdzie, żeby przejść to ze mną (a mam te ataki dość często i nadal nie umiem ich opanować, co drugi atak kończy się na pogotowiu, bo boję się umrzeć). Rozłąka z moim chłopakiem to już w ogóle jest dla mnie coś kosmicznego, jestem od niego uzależniona a najgorsze jest to, że zdaje sobie z tego sprawę to nie mam ochoty z tym walczyć. Ktoś mógłby doradzić, pomóc choć troszeczkę jak sobie pomóc, jak się przygotować?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 cze 2014, 22:25

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez NeverSurrender 12 mar 2015, 00:50
Witam wszystkich użytkowników,którzy odwiedzili mój "nowy wątek" być może z czystej ciekawości lub z chęci pomocy pomimo tego,że się nie znamy.Od czego zacząć pewnie najłatwiej byłoby od początku.Po pierwsze przepraszam za ewentualne błędy stylistyczne,które czasami popełniam.
<Mam 24 lata i tak naprawdę na tym powinienem zakończyć mój "wątek" ponieważ czuję się jakbym powoli przegrywał życie.Spokojnie mógłbym określić się mianem nieudacznika,idioty,człowieka "oderwanego od rzeczywistości",który czasami za bardzo ufa innym osobom wierząc tylko w dobre cechy człowieka.Napiszecie mi,że jestem młody,że całe życie przede mną i doskonale zdaję sobie z tego sprawę jednak cały czas mam wrażenie,że życie nieustannie rzuca mi "kłody pod nogi". Oblany rok na studiach,ogólna nieudolność życiowa,strach przed życiem,rozstanie z dziewczyną/dosyć często o niej myślę chociaż wiem,że to co było już nie wróci/ o którym dowiedziałem się przez sms bo najwidoczniej tylko na tyle zasługiwałem.Mówi się,że dobra i zła karma do nas wraca,a ja cały czas mam wrażenie,że wraca tylko i wyłącznie ta zła.Pomimo 24 lata moje doświadczenie zawodowe jest niewielkie może łącznie z dwóch firm uzbierałoby się 4 może 5 miesięcy w głębi duszy wstyd mi za to i pewnie dlatego też boję się szukać pracy,bo obawiam się tego,że zostanę wyśmiany przez pracodawcę gdy zobaczy mój wiek i doświadczanie zawodowe,a raczej jego brak.Czasami gdy mam już wysyłać CV gdzieś wewnątrz mnie uruchamia się "przeczucie",że nie dam sobie rady,że się pogubię i zostanę zwolniony i tak kończy się moje poszukiwanie pracy.Wiem również,że mam zaniżone poczucie własnej wartości być może wynika to też z tego,że pomimo młodego wieku mam bardzo słaby wzrok => -5 na oko lewe i prawe i dosyć często się ze mnie naśmiewano chociaż to nie moja wina,że mam "kreci wzrok" :smile: .Nie posiadam również zbyt wielu znajomych.Zawsze gdy np.na studiach szliśmy duża grupą do pubu czułem się dziwnie. Praktycznie nie potrafię rozmawiać z obcymi ludźmi z obawy,że powiem coś głupiego i wyjdę na idiotę chociaż z reguły i tak jestem przez resztę ignorowany.Czasami odnoszę wrażenie,że gdyby mnie zabrakło to nikt poza moją najbliższą rodziną nie zauważyłby tego.

PS> po prostu musiałem się gdzieś "wyżalić" :smile: .Dziękuję za ewentualne wsparcie....
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 mar 2015, 00:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 12 mar 2015, 01:07
Podobny wiek, skonczylam studia ale pracy w zawodzie nie moge znalezc. Mialam kilka rozmow, ale tak samo, wydaje mi sie ze sa inni, lepsi i ze nie zasluguje na dana posade. Znajomych tak samo raczej brak, zawsze bylam gdzies na doczepke. Moze i wiem, ze jakis znajomych moglabym znalezc jakbym sie postarala, ale czasem juz mi sie nie chce udawac weselszej, bardziej interesujacej wersji siebie. Tez czuje sie przegrana jakby nic dobrego nie mialo juz nastapic, jakby konczyla mi sie sila na czekanie. Rowniez boje sie zycia i... nie wiem co dalej. Musimy chyba jednak sie wspierac i probowac dalej COS robic, cokolwiek. Trzymam za Ciebie kciuki!
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez kotek em 12 mar 2015, 01:17
NeverSurrender, do dna jeszcze dużo Ci brakuje.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez NeverSurrender 12 mar 2015, 12:25
sleepwalker :
Dlatego też zarejestrowałem się na tym forum,bo wiedziałem,że otrzymam jakieś wsparcie,poradę po to by powoli wychodzić "z dołka" z tej stagnacji żeby wrócić tak naprawdę do normalności. Jednak jak na razie dla mnie moje życie to jedno wielkie "deja-vu". Jednak cały czas mam nadzieję,że coś się zmieni. Również trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję,że wyjdziesz na "prostą" i zaczniesz cieszyć się życiem :smile:

kotek em

Mam wrażenie,że powoli się do niego zbliżam.....
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
12 mar 2015, 00:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez novymivo 12 mar 2015, 18:57
NeverSurrender, Hej,
To nie Twoja wina ze nie mozesz znalesc pracy w PL, nie wmawiaj sobie jaki to jestes slaby. To BZDURA. Dam rade- jak najszybciej sie spakuj i wyjedz do pracy zagranice. Szkoda Twoich nerwow na ten kraj. W PL pracowalem za 462 zl !!!! miesiecznie na stacji paliw u jakiegos prywaciarza, do tego studiowalem. Rzucilem to wszystko ,spakowalem sie a tydzien pozniej juz bylem w UK. Moze zycie nie jest tutaj kolorowe ale problem pieniedzy a raczej ich brak nie powinien Tobie juz doskwierac, reszte rzeczy ogarniesz pozniej. Nie daj sie gnoic, ludzie zawsze znajda sobie ofiary. Mala rada- zacznij gnoic ludzi, a mamie powiedz ze za dobrze Ciebie wychowala. Dobre wychowanie to udreka takich jak my, w realnym swiecie nie mamy szans ze skurwysynstwem. Walcz , glowa do gory, naucz sie jezyka, pakuj i zapomnij o PL. To nie kraj do zycia.pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Miguel_Baine 12 mar 2015, 20:06
Zgadzam się z przedmówcą :great: Jednak dla osoby która ma zaniżoną samoocenę wyjazd za granicę także stanowi wielką trudność. Ja na przykład skończyłem studia informatyczne a mam wrażenie że nadaję się tylko do kamieniołomów a i to niekoniecznie bo jestem raczej z tych szczupłych. NeverSurrender twoja historia jest dość podobna do mojej z tym, że ja mam 30 lat i ergofobie to dopiero kanał, w tym wieku to już powinienem coś osiągnąć a tu co.... nic...... strach.... strach i strach przed nowym miejscem, nowymi ludźmi nowymi obowiązkami będę się tak trząsł ze strachu jeszcze przez 40 lat później mnie pochowają takiego trzęsącego sie...... :? rewelacja.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 mar 2015, 22:45
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez panikara92 13 mar 2015, 19:56
Nikomu źle nie życzę, ale czasami świadomość tego, że nie jest się samemu z tą przeklętą nerwicą na świecie trochę pomaga! Choruje od liceum, teraz jestem na 4 roku studiów. W liceum bałam się, że coś mnie opęta. Przez 3 lata był spokój i powróciło, tylko w postaci hipochondrii a potem też doszedł lęk przed opętaniem.. Straszne męczarnie. Bałam się wstawać z łóżka bo nie opuszczała mnie myśl, że na pewno stracę przytomność. Od 3 miesięcy biorę antydepresanty (setaloft) i chodzę na terapię raz w tygodniu. Dzisiaj mam kryzys. Wypilam wczoraj dwa piwa, fatalnie się czuję, ciągle się boję, że coś mi się stanie. Czy ma ktoś podobne kacowe doświadczenia z antydepresantami? Nie wiem już czy to kac czy hipochondryczna wkręta... Nigdy więcej alkoholu do leków!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 mar 2015, 19:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do