Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: czy nerwica może zrujnować życie;)

Avatar użytkownika
przez alepysiak5 28 cze 2008, 22:38
ej poprzedni post do usuniecia sorry ty to cytowalas... o boze jaka gafa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
16 gru 2006, 10:28
Lokalizacja
Kalisz

Re: czy nerwica może zrujnować życie;)

przez ewaryst7 29 cze 2008, 07:32
alepysiak5 napisał(a):ej poprzedni post do usuniecia sorry ty to cytowalas... o boze jaka gafa...

nie szkodzi:) Chciałabym wam tylko powiedzieć ,że bardzo często lekceważymy pierwsze objawy nerwicy. Jeśli już nawet pójdziemy do lekarza i przepisze nam tabletki , to często je odstawiamy.A to błąd.Trzeba leczyć to cholerstwo.moja nerwica , doslownie najpierw mnie pożarła , przeżuła a potem wypluła..wuglądam jak zombiee.pozdrawiam cieplutko.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez nervouska 30 cze 2008, 11:28
To i ja opiszę moją historię.
Zaczęło się 4,5 roku temu, w klasie maturalnej. Gdy skończyłam 18 lat zaczęłam korzystać z życia, chodzić na imprezy, popijać, popalać, interesować się sprawami damsko- męskimi. Właściwie to mi odbiło. Schudłam, nie wysypiałam się, wagarowałam z najlepszą koleżanką, w ogóle nie dbałam o siebie, próbowałam trawki. Raz po trawce rozwaliłam sobie głowę w łazience i wtedy chyba po raz pierwszy się bardzo przestraszyłam. Siedziałam u kumpeli w rogu łóżka i czekałam aż to minie, byłam blada, pociłam się, trzęsłam i oczywiście panicznie się bałam tego, co się ze mną dzieje. Później było w porządku. Aż jakiś miesiąc, może 2 później musiałam zaliczyć coś z j. polskiego i zarwałam noc, żeby się uczyć. Wypiłam wtedy 2 mocne kawy i byłam ledwo przytomna ze zmęczenia. Poszłam do szkoły i wtedy w czasie jednej przerwy zaczęło ze mną się coś dziać niedobrego. Dostałam silnych zawrotów głowy, skoczyło mi ciśnienie, serce zaczęło bić jak szalone, nogi jak z waty, miałam czarne mroczki przed oczami i czułam bardzo silny lęk. Pobiegłam go pielęgniarki, miałam wysokie ciśnienie i puls, poleżałam u niej jakiś czas, aż poczułam błogi spokój i wszystko się uspokoiło. Zadzwoniła po rodziców, przyjechał po mnie tata i zawiózł do domu. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba wtedy jeszcze nie byłam w przychodni. Pamiętam jak miałam po tym przez jakiś czas taką arytmię serca, biło mi nierówno, czasem przyśpieszało, czasem zwalniało. Pomimo tego, jeszcze mi się to nie utrwaliło i zapomniałam o tych niemiłych przeżyciach, ale kawy mocnej do dzisiaj nie piję ;) 2 tygodnie później zaczął się horror. Sama do tego doprowadziłam, wypaliłam chyba z 5 papierosów w ciągu godziny i znów ta sama akcja. Czułam się tragicznie, a że byłam sama w domu to w ogóle wpadłam w panikę, myślałam, że umrę. Pobiegłam do sąsiadów, tam mi zmierzyli ciśnienie, bardzo wysokie. Zawieźli mnie do przychodni, gdzie się wszystko unormowało i wróciłam do domu. Potem to już było chodzenie od lekarza do lekarza, miałam ataki paniki i myślałam, że umieram kilkanaście razy na dobę. Spałam z mamą, miałam problemy z zaśnięciem z powodu ogromnego lęku, nie mogłam sama być w domu bo dostawałam ataku. Nie pamiętam już jak ja wtedy funkcjonowałam, ale każde wyjście z domu kończyło się tragicznie. Przeszłam wszystkie możliwe badania, łącznie z usg tarczycy, Holterem. Byłam nawet w desperacji z mamą u jakichś oszołomek od medycyny niekonwencjonalnej, które tylko zdarły z nas kupę kasy :mrgreen: Z czasem to ucichło, nauczyłam się rozpoznawać co sie ze mną dzieje. Ale mimo tego do tej pory mam sytuacje, w których sobie nie radzę. W miejscach, gdzie jest dużo ludzi nie dostaję już ataku ( no może z wyjątkiem wygłaszania referatów, odpowiedzi ustnych), ale czuję bardzo silne napięcie, czasem nie do wytrzymania, muszę wtedy stamtąd uciec. Ataki towarzyszą mi już tylko w takich sytuacjach jak np. próbowanie jakiegoś nowego jedzenia, smarowanie się jakąś nową chemią, albo łykanie leków. Mam też pewne zapędy hipochondryczne :lol: Panicznie boję się dostać wstrząsu alergicznego :P Ogólnie to jest dużo lepiej niż kiedyś, ale pojawiły się pewne komplikacje. Nie mam znajomych przez to, moja fobia społeczna przez taką izolację bardzo się nasiliła, co doprowadziło do tego, że miewam czasem dość spore doły, dużo płaczę i mam stałe huśtawki emocjonalne. Właściwie cały czas towarzyszy mi napięcie emocjonalne, nie potrafię się wyciszyć, stałam się pesymistką (z czym walczę :), jestem przewrażliwiona, wchodzę w częste konflikty z rodziną, zwyczajnie świruję bez kontaktu z innymi ludźmi, mam zszargane nerwy, podskakuję jak oparzona nawet na dźwięk wibracji w telefonie. Mam teraz wakacje, więc będę się starać wypocząć, przemyśleć parę spraw i popracować nad sobą. Zapisałam się przed chwilą do poradni leczenia nerwic na 9lipca i mam nadzieję, że mi pomogą. To będzie moja druga wizyta po paru miesiącach przerwy :mrgreen:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 cze 2008, 08:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez blondyneczka 30 cze 2008, 23:34
o niezle nervouska:) ale widzisz jakie robisz postepy? sposobem malych kroczkow dasz sobie rade! ja tez kiedys kozystalam z zycia i niestety wtedy ujawnila sie moja nerwica i dala w kosc w bardzo podobny sposob jak tobie.... teraz jest juz troche lepiej ale nie lecze sie nigdzie tylko staram sie sama sobie poradzic z tym badziewiem tez mysle o wybraniu sie do poradni ale to dla mnie dosc krepujace... zwlaszcza ze moi rodzice mysla ze to co mam to cos z czym na pewno dam sobie rade jak tylko skoncze sobie wmawiac ze cos mi jest...gdyby to bylo takie proste... ale najwazniejsze to abysmy sie jkos tutaj wspierali pozdraiwiam:)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 maja 2008, 22:50

Historia mojej nerwicy...

przez agulina25 07 lip 2008, 13:25
witam...
moja nerwica pojwiła sie jakies 8 lat temu...
na początku objawy były takie zwyczajne(zdenerwowanie...nerwy przed egzaminami itp.nic strasznego) teraz po takim czasie zdaje sobie sprawe ze to mogły byc poczatki...
teraz jest tragedia...mam okropne ataki ...złe samopoczucie ...zero radosci i energii...czuje sie taka wypalona...
moj pierwszy powazny atak mial miejsce kilka lat temu ok 5?zostałam sama w domu(mieszkałam z rodzicami)moja mama wybrala sie na zakupy a ja dostałam panicznego leku ze cos jej sie stanie...zaczelo mi sie robic niedobrze, zawroty głowy ,nogi jak z waty...masakra..
drzenie rąk...(myslałam ze odjade...)atak minął...wszystko wrocilo do normy...po roku pojawil sie nastepny...byłam na wakacjach u ciotki...podroz pociagiem ...wszystko oki...dojechalam na miejsce i znowu masakra...duszno ...drzenie rak ,nogi jak z waty ,nie trzeźwosc umysłu...zawroty...i tak co jakis czas sie pojawia...
teraz mam to samo...ale czesciej i gorzej to znosze...
mam w sobie straszne leki o mojego syna,o zwiazek,o nasze zycie,teraz doszły napady ze moze cos mi jest,myslenie czy sie dobrze czuje,nastepnie robi mi sie nie dobrze,zawroty,nogi jak z waty...
to mi nie daje zyc normalnie...ciagle mam zle nastawienie...pesymistyczne..wstaje niewyspana ,zmeczona zero energii,radosci.
mam wrazenie ze ciagle mi sie kreci w głowie...nie mam pojecia co robic???zastanawiam sie nad wizyta u psychologa...ale nie moge sie zdecydowac???nie wiem czy on mi pomoze...wiem ze ja sama musze pomoc sobie???ale jak???
tak wyglada moje zycie z nerwica....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lip 2008, 12:43

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez madzia26 09 lip 2008, 21:19
cześć czytając twojego posta wydaje mi się jak bym czytała swoją opowieśc o nerwicy plus to że jak zaczeły się u mnie ataki to też miałam problemy ze spaniem...mąż widząc co sie ze mną dzieje zmusił mnie do pujścia do psychiatry i wydaje mi się że był to trafny wybór niewiem niektórzy pochwalaja niektórzy nie ale biore lek już szusty miesiąc i czuje się bardzooo dobrze wszystko mineło mam chęć do życia.pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agulina25 12 lip 2008, 18:39
a jakie leki dostałas???caly czas musisz je brac???jak wygladala wizyta u lekarza???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lip 2008, 12:43

miałem tak że sprawdzałem czy rozumiem jeszcze słowa czy nie

przez staram się 22 lip 2008, 14:21
miałem kryzys i aż tak głupie myśli mi sie wkręcały do głowy że zastanawiałem sie czy rozumiem co znaczą dane słowa i czy nie zapomniałem rozumienia mowy co o tym myślicie ? a zaczeło sie od wmawiania sobie różnych rzeczy
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Re: miałem tak że sprawdzałem czy rozumiem jeszcze słowa czy nie

przez staram się 22 lip 2008, 15:51
wiem że to nie zrozumiałe ale to na tym polegało że nie byłem pewien czy nie zwarjowałem to było takie badanie tego czy nie zwarjowałem
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Re: miałem tak że sprawdzałem czy rozumiem jeszcze słowa czy nie

Avatar użytkownika
przez ewa125 22 lip 2008, 18:58
ja rozumiem :) to wszystko z lekow sie bierze. mina leki to i przestaniesz sie nad bzdurami zastanawiac ;) wierz mi .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: miałem tak że sprawdzałem czy rozumiem jeszcze słowa czy nie

przez staram się 22 lip 2008, 20:39
nie umiem sie zdystansować do tego co sie stało
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Zdesperowany. Pomożcie!

Avatar użytkownika
przez eligojot 24 lip 2008, 12:38
Nigdy jeszcze nie pisałem na tym forum stricte o sobie, ale chyba juz czas.

Moim najwiekszym problemem jest to, ze non-stop czuje sie zle. Nie moge sprecyzowac dokladnie jakiego narzadu moje skargi dotycza, jest mi poprostu ogolnie niedobrze, mdlo i goraco. Jestem poprostu rozczarowany medycyna, ze nie potrafi znalezc rozwiazania na moje dolegliwosci.

Badalo mnie juz wiekszosc specjalistow w moim miescie, a nie chodze do byle kogo - conajmniej do lekarzy z doktoratem, ale zwykle sa to doktorzy habilitowani lub profesorowie pracujacy w klinikach akademickich. Wszyscy jednym tchem powtarzaja, ze to hipochondria, zaburzenia osobowosci, nerwica, depresja maskowana. Bylem juz w kilku szpitalach na obserwacji, mam cala teczke badan, poczawszy na chorobach zakaznych poprzez neurologiczne na rezonansie kregoslupa i tomografii glowy skonczywszy. Wszystkie badania sa w normie, niby jestem zdrow jak ryba. Wszyscy zgodnie mowia, ze mam problem ze soba a nie z organizmem.

Oczywiscie w klinice psychiatrycznej tez bylem (po nieudanej probie samobojczej), gdzie cale konsylium tam pracujacych orzeklo, ze to wszystko co sie ze mna dzieje to psychosomatyczne i potrzebna jest mi niezla psychoterapia, bo inaczej nic z tego nie ustapi ot tak sobie.

Ale czy nie moga sie mylic? W koncu nie sa swietymi krowami! Co rusz wchodze na jakies forum, a tam pelno niedoleczonych ludzi, ktorym przepisuje sie psychotropy na choroby organiczne! Szczytem wszystkiego byl facet, ktoremu przepisano uspokajacz, a potem sie okazalo, ze mial atypowe zapalenie pluc! Co prawda, ja jestem przebadany od stop do glow, ale zawsze pozostaje ta nutka niepokoju czy aby napewno sprawdzili wszelkie mozliwosci, czy czegos nie przeoczyli?

Swego czasu stawialem na to, ze mam oslabiona odpornosc, ale badania limfocytow i immunoglobin wykluczyly te mozliwosc. Mialem nawet przepisane tak na wyrost leki na uodpornienie, ale one tez nie pomogly, wiec pewnie ta odpornosc jest w porzadku.

Co do psychologow, to wykryli oni zaburzenia osobowosci, i to kilka na raz. Do tego jeszcze PTSD. Niby to co sie ze mna dzieje to efekt tego, ze nie mialem i nie mam poswiecanej uwagi jakiej potrzebowalem. Moze to i prawda, bo rodzice nie mieli na rozmowy ze mna zbyt duzo czasu, i tak roslem sobie obok nich a nie z nimi. Drugi psycholog dopatrywal sie zrodla moich zaburzen rowniez w braku zainteresowania, po tym jak mu powiedzialem, ze od 15 roku zycia bylem modelem, i skonczylem z tym na rok przed rozpoczeciem sie pojawiania sie objawow.

Co do mojej kondycji psychicznej to jest to masakra. Mam ciagle uczucie wyobcowania, niepasowania do tego swiata. Lubie siedziec tylko w domu, w swoim pokoju i to jeszcze przy zaslonietych oknach. Najchetniej spalbym caly dzien, albo rozmyslal. Wogole nie interesuja mnie kontakty z innymi ludzmi, nie rozmawiam nawet z rodzicami, a gdy do mnie przyjda, to wyczekuje kiedy tylko wyjda... Nie rozmawiam z dawnymi znajomymi, nie interesuja mnie ich sprawy, wogole nie interesuje mnie co dzieje sie na swiecie.
Czuje ze cos nie jest w porzadku z moja glowa... Niestety nie moge tego jakos dokladniej wyjasnic, poprostu czuje ze nie jestem soba. Jestem odrealniony, malo skupiony, jakbym przebywal w odleglym swiecie - widze wszystko za szybą.

Trudno jest mi wytrzymac ze samym soba...

I ciagle mam te watpliwosci, czy to nie jakas choroba zakazna (borelioza, kandydoza, mykoplasmy, chlamydie, paciorkowiec...), a moze wlasnie rozwija sie u mnie ziarnica albo inny rak? Gdy wynaleziono penicyline 1/3 pacjentow opuscila mury zakladow psychiatrycznych. To jednak daje do myslenia.

Rozwazam pójście do wróżki (na poważnie), aby mi wreszcie powiedziala, czy to od ciała czy to od głowy, a moze ktoś rzucił na mnie urok, klątwę? Może iść do szeptuchy albo innego ludowego znachora? Doradzcie!
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Zdesperowany. Pomożcie!

przez misiek123 24 lip 2008, 13:06
Ja myślę że powinieneś oprócz terapii spróbować farmakologii. Brałeś jakieś antydepresanty?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 sty 2008, 15:42

Re: Zdesperowany. Pomożcie!

przez Katarzynka35 24 lip 2008, 16:38
Zdesperowany!
Mogę się mylić, ale masz depresję, moim zdaniem i potrzebne sa Ci jakieś lekarstwa, po 2 tygodniach zazywania zobaczysz, jak bedzie lepiej, zapomnisz o paciorkowcach, boreliozach itp. Jesteś nadwrazliwy i wystraszony, masz wsyztskiego dosyć, rozumiem, ale nie oddawaj się, nie leż w łóżku, wiem, nie masz siły, ale zrób krok i idx do psychiatry.. Ja też szukałam innej przyczyny mojej choroby, po tygodniu brania tabletek lęki minęły i czuję się innym człowiekiem:) uwierz:)
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 36 gości

Przeskocz do