Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Proszę o wszelką możliwą pomoc w diagnozie, interpretacji.

przez slizzehr 12 sty 2015, 00:36
Ja wiem, doskonale rozumiem, że to kwestia mocno indywidualna, ale generalnie są pewne przybliżone opinie, jak ten lek funkcjonuje z zasady u różnych ludzi. Myślałem, że może znajdą się chętni, którzy napiszą nazwę handlową leku i dawkę która u nich poskutkowała, chociaż obrazowo da się to wtedy jakoś zestawić. Poza tym wspomniałeś, że te dawki, którymi byłem leczone, są raczej symboliczne, stąd sugestia, że Ty także się pewnymi przybliżonymi domniemaniami kierowałeś.

Dziękuję jeszcze raz za zainteresowanie, bo już ręce opadają. Co do lekarza, to miałem 1 psychiatrę - niezbyt się sprawdził, a także 1 neurologa - obecny, dlatego nie chciałbym go zmieniać po 1,5 mieś. terapii. Pani doktor wspomniała, że ta amitryptylina to dlatego, że jest ona również przepisywana na migreny i chciała prawdopodobnie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Aczkolwiek dawka faktycznie nie oszałamia. Nawet gdybym jednak zdecydował się na podmiankę, to nie mam żadnego sprawdzonego specjalisty. Oprócz serwisu znanylekarz.pl (co chyba nie jest reklamą, a jedynie unaocznieniem źródła) nie mam wiele do powiedzenia na temat nazwisk, które od czasu do czasu rzucają się oczy podczas wertowania internetu. Może wy w takim razie jesteście w stanie polecić jakiegoś lekarza? Rozważę każdą propozycję.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sty 2015, 17:54

Proszę o wszelką możliwą pomoc w diagnozie, interpretacji.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 sty 2015, 00:49
kahir napisał(a):
odpusc sobie wszelkie dalsze badania. somatyczne nic Ci nie dolega. .


Kolego Kahir zalecałabym dużą ostrożnośc w serwowaniu takich wyroków., Nigdy nie mozna mieć pewności co komu cos dolega, nawey po setkach badań , a co dopiero po kilku zdaniach napisanych na forum :?
Owszem objawy te można podciągnąć pod nerwice czy depresję, ale jak najbardziej również pod schorzenia somatyczne typu borelioza czy inne., Radze trochę poczytać .
Obowiązkiem lekarza , który stawia diagnozę nerwica, jest wykluczenie wszystkich chorób somatycznych , które mogą się pod nią podszywać , niestety to tylko teoria, bo w praktyce wygląda to dokładnie na odwrót i później ludzie leczeni przez lata psychotropami okazują sie być chorzy na coś zupelnie innego :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

BARDZO SILNY NAWRÓT NERWICY

przez madziaq 12 sty 2015, 02:11
Brałam ta hydro i po prostu mialam momentalny zjazd i dzisiaj napisalam lekarzowi i powiedzial żeby odstawić. Zwiększam seroxat i zobacze co będzie ale czy Wy tez tak macie że od rana czujecie się totalnie żle a wieczorem zaczynacie życ?Ja teraz mogłabym góry przenosić .... Oddałabym wszystko - no prawie aby znów czuć się lepiej aby znów samej wychodzić swobodnie i jezdzic autem a nie jak pierniczony więzień!! Mam dosc tej zarazy i tyle lat z tym gownem
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 paź 2005, 19:09
Lokalizacja
wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę o wszelką możliwą pomoc w diagnozie, interpretacji.

Avatar użytkownika
przez kahir 12 sty 2015, 09:47
widze tu jakies tam wtorne objawy boreliozy i zadnych swoistych. zreszta chyba chodzi Ci o neuroborelioze. nic nie wskazuje, ze objawy slizzehra rozwinely sie w wyniku infekcji, nie wspominal o objawach typowych dla pierwszego jej stadium, oprocz depresji. czytalem o tym bardzo duzo pare lat temu. oczywiscie badanie mozna zrobic, nie jest drogie.

@slizzehr
na Twojego posta odpisze troche pozniej, teraz nie mam za bardzo czasu.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Proszę o wszelką możliwą pomoc w diagnozie, interpretacji.

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 sty 2015, 11:51
kahir, W boreliozie nie ma swoistch objawów, może podszywać się pod niemal kazde schorzenie . Może również przez wiele lat nie dawac prawie zadnych , a po latach wybuchnąć. swoisty jest jedynie rumień wędrujący , który występuje u 30 % zakazonych , a wg wielu źródeł w znacznie mniejszym odsetku tychże.


Zresztą nie o to nawet chodz. Nie upieram się akurat co do boreliozy ,. choć uważam , że wykluczyć po tym opisie absolutnie jej nie można . Po prostu po kilku zdaniach napisanych na forum nie da się postawić diagnozy ani wykluczyć żadnego schorzenia
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

BARDZO SILNY NAWRÓT NERWICY

przez Wkurzysław 12 sty 2015, 13:02
madziaq,
Ja mam podobnie. Od rana się męczę, wieczorami jestem dużo spokojniejszy i radosny :) Tyle, że nie chcę już prochów :/ Po nieudanym podejściu do wenlafaksyny w Święta, zdałem się na psychoterapię, jogę, religię, treningi autogenne, etc. Plus jest taki, że jak dziś ta ku..a mnie dopadła to pomyślałem "no to chodź, bierz mnie" i cały atak trwał może 2 minuty. Widzę, że to podręcznikowe otwieranie się bardzo pomaga. Jedyne co jest cholernie męczące to cały czas trzymający mnie niepokój (do wieczora) i nawracające natrętne myśli, które próbują podkopywać spokój jaki wytrwale buduję. Staram się jednak uśmiechać, nawet sztucznie (to działa!), nabijam się sam z siebie i chodzę w takim dziwnym stanie - z jednej strony kręci mi się w głowie i jestem oszołomiony jak podczas ataku, a z drugiej uśmiecham się i gdzieś obok tego niepokoju czuję radość, że sam to przechodzę.
Ale uwierz - jeszcze 2 tygodnie temu myślałem, że zaraz umrę, a w najlepszym wypadku skończę w pokoju z gumowymi ścianami. Nic oprócz wiary mi nie zostało i może dlatego jest lepiej. Według książek i psychoterapeuty akceptacja siebie w taki sposób jakby nerwica była cukrzycą albo nadciśnieniem, z którym po prostu musisz żyć to najlepsza droga do polepszenia. Wiem, że to takie gadu-gadu i sam wcześniej nie byłem w stanie tego pojąć. Każdy atak to była nieuchronna śmierć :) Pewnie pomogło mi to, że po wenlafaksynie dostałem koszmarnych lęków (tak na oko kilka razy mocniejsze niż to co przechodziłem bez leków), które nawracały w dzień i w nocy. Po 6 dniach czułem się jak wrak, a jednocześnie zdałem sobie sprawę, że przecież nie umarłem.
Pomogła też wyrozumiała żona, która nie traktuje mnie jak wariata tylko bardzo wspiera.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 gru 2014, 17:40
Lokalizacja
Warszawa

BARDZO SILNY NAWRÓT NERWICY

Avatar użytkownika
przez ska1977 12 sty 2015, 13:21
To ja jeszcze dorzucę trzy grosze.
Na mnie hydroksyzyna działa strasznie otumaniająco i usypiająco - wolę wziąć Xanax 0,25 - byle nie za często.
Jak pisał kolega wyżej - najważniejsze to nie dać się ponieść panice. Dla mnie to jest trudne, bo jak tylko poczuję wzrost tętna, to panikuję zamiast to olać i czekać na uspokojenie.
I u mnie także jest tak, że najgorzej jest wstać z łóżka rano. Potem, w ciągu dnia wszystko się normuje a wieczory są rewelacyjne. Inna sprawa, że mnie bardzo pomaga rano Atenolol 25mg na zmniejszenie rytmu serca. Ale to wg mnie taka droga na skróty. Jakby to powiedzieć - to jak gorączkę leczyć pyralginą...
Parogen 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
09 paź 2014, 16:03
Lokalizacja
Odrzywoły

BARDZO SILNY NAWRÓT NERWICY

przez Wkurzysław 12 sty 2015, 15:27
Posłuchaj sobie trochę ciekawych nagrań na youtube: https://www.youtube.com/watch?v=cMWpaLLMhrI
BTW. Przed chwilą przeszedłem jakiegoś 2-godzinnego doła :/ masakryczne są te nerwicowe wahnięcia nastrojów. Dzisiaj bardzo krótko spałem i mam wzmożoną wrażliwość na zagrożenia :hide:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
24 gru 2014, 17:40
Lokalizacja
Warszawa

Proszę o wszelką możliwą pomoc w diagnozie, interpretacji.

przez slizzehr 12 sty 2015, 21:49
A i jeszcze jedno. Co myślicie państwo o escitalopramie? Brałem niewielka dawkę, ale z opinii wynika, że to raczej dobry lek.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sty 2015, 17:54

BARDZO SILNY NAWRÓT NERWICY

przez madziaq 13 sty 2015, 01:46
Przykre jest to wszystko co przechodzimy z tym gównem ale pocieszające, że jest nas więcej a nie ja sama. Kurcze już tak fajnie sobie radziłam urodziłam 2 dzieci i teraz tak się dać jakaś masakra i to na lekach
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 paź 2005, 19:09
Lokalizacja
wrocław

Proszę o wszelką możliwą pomoc w diagnozie, interpretacji.

Avatar użytkownika
przez kahir 13 sty 2015, 16:57
*Wiola*, przez swoiste mialem na mysli zwiazane z sama reakcja organizmu na zakazenie patogenem, ale masz racje - zle sie wyrazilem. zreszta, masz tez racje w tym, ze wykluczyc nie mozna. slizzehr, posluchaj Wioli i zrob sobie badanie na borelioze. sam jestem niemal w 100% przekonany, ze to nie borelioza. zwlaszcza, ze objawy pojawily sie podczas okresu dojrzewania, czyli wtedy, kiedy czesto dochodzi do ujawniania sie zaburzen psychicznych. sa tez inne przeslanki.

odnosnie estitalopramu, to brales 2/3 maksymalnej stosowanej dawki, co powinno byc wystarczajace do osiagniecia jakichkolwiek efektow terapeutycznych. citalopram i escitalopram sie poprostu stosunkowo slabe.

moge polecic:
- fluoksetyne w dawce ~40mg,
- sertraline w dawce ~150mg,
- fluwoksamine w dawce ~200mg,
- wenlafaksyne w dawce ~150mg.

z mojego doswiadczenia i literatury wynika, ze cos z powyzszych powinno zadzialac.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Nieuzasadniony lęk. Co robić?

przez anneblack888 13 sty 2015, 18:46
Witam. Z czym tutaj "przychodzę"? Z prośbą o pomoc. Jestem licealistką, w tym roku kończę 18 lat i... boję się czytać na głos. Śmieszne, co? Niestety prawdziwe.
Od zawsze czułam się gorsza od innych, nie wiem dlaczego. Uczę się raczej bardzo dobrze, ale co z tego? Mój problem pojawił się rok temu, w nowej szkole. Pewnego razu nauczycielka poprosiła mnie o przeczytanie tekstu. Czytałam, przy czym przypomniała mi się śmieszna sytuacja, bałam się, że zacznę się śmiać, a to nie wypada. Zestresowałam się, serce zaczęło mi wręcz walić, zrobiło mi się duszno i głos zaczął mi... drżeć, jakbym miała się rozpłakać. Było mi wtedy strasznie wstyd.
Zaczęłam unikać lekcji polskiego, bałam się ośmieszenia przy czytaniu, ponieważ sytuacje się powtarzały. Zaczęłam brać leki ziołowe - nic nie pomagały. Nawet zabrałam się za hipnozę - nic. Sięgnęłam nawet po hydroksyzynę, uspokajała mnie, ale nie powstrzymywała ataków.
Rodzice zgodzili się na terapię, aczkolwiek tylko dlatego, że zagroziłam, iż rzucę szkołę. Byłam 3 razy. Dużo mi to dało, zaczęłam sobie radzić. Skupiałam się na treści, nie na swoim głosie, kontrolowałam oddech.
Rodzice przerwali mi terapię, stwierdzili, że skoro jest lepiej, już mi to niepotrzebne. Szkoda pieniędzy.
Było dobrze. Teraz to wróciło. Znowu się ośmieszyłam. Zdecydowałam się powiedzieć, że się stresuję, ale nauczycielka zmusiła mnie do czytania dalej, olała mnie. Czuję się jak idiotka. Koleżanka powiedziała mi po lekcji, żebym się nie przejmowała, przecież to się zdarza.
To miłe, ale ja czuję, że inni odwrócą się ode mnie. Nie mam odwagi z nikim już rozmawiać.
Co ja mam robić? Nie radzę sobie. Nie pracuję, nie mam swoich pieniędzy, rodzice nie dadzą mi na psychologa, uważają, że nie mam problemów.
Boję się tylko tych ataków. Czytam płynnie.


Nie dam rady już z tym walczyć... wiem, że to śmieszne, mimo to dla mnie tragiczne. Prawdopodobnie rzucę szkołę. Co dalej? Nie wiem... chciałabym zniknąć. Nie czuć nic. Szczególnie tego wstydu.
Czy moglibyście mi coś poradzić? Być może ktoś miał podobny "problem" i poradził sobie bez psychoterapeuty? Niestety nie mam możliwości pójścia do niego. Wiem, że zaraz będę pełnoletnia, ale psycholodzy darmowi są beznadziejni. Byłam już kiedyś. Efekt? Żaden. Psychoterapeuta u którego byłam prywatnie dopiero mi pomógł.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 sty 2015, 18:24

BARDZO SILNY NAWRÓT NERWICY

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 13 sty 2015, 20:13
madziaq ja też tak mam, ożywam wieczorem :bezradny:
Chodzisz na jakąś terapię czy tylko leki?
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

nerwica bezsenność i lęki

przez kasz 14 sty 2015, 14:59
Witam od dawna juz zmagam sie z lękami ,natręctwami na tle sexualnym i nietylko , mam bezsseność juz od kilku lat .
Brałem dotychczas kvetiapine (ketrel ) od kilku lat na noc i spalem , lecz rano wstawalem ja zoombi . postanowilem , że nie bede sie truł Od wakacji radzilem sobie na samych ziolowych na noc i spalem lecz juz przestaja dzialac coraz mniej snu od czasu do czasu dokladam 15mg hydro w syropie . :/ teraz mi przepisal arketis na rano czyli paroksetyna lecz nie wie ze niebiore ketrelu juz od wakacji .niechce połączenia z tym zasranym ketrelem . Ale lekarz się upiera żebym przy nim został . Niemogę zmienić teraz lekarza więdz taki się czuje pozostawiony sam sobie ehhh niestety . Mogli byście sie wypowiedzieć co można brać na noc , żeby normalnie spać bez uboków nawet z tą paroksetyna przepisaną na dzien . wogole jak wy sobie radzicie z problemami i jak działa ta parolotnia ? pozdrawiam wszystkich i szczescia życzę
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
25 kwi 2012, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 17 gości

Przeskocz do