Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Wiem, że są wątki niżej, ale prosze o pomoc

Avatar użytkownika
przez Psychoanalepsja_SS 04 sty 2015, 23:19
Jeżeli boisz się, że popadniesz w schizofrenię, to najprawdopodobniej nie popadniesz w nią. Schizofrenicy mają raczej słaby wgląd we własną chorobę, co powinnaś już wiedzieć do egzaminu z psychopatologii.

Jakie kupiłaś leki na uspokojenie?
Udaj się do psychiatry.

bedzielepiej napisał(a):I co, uważasz że jesteś właściwą osobą na właściwym miejscu? Żeby leczyć ludzi z problemami samemu sobie trzeba radzić.

A może ona nie chce "leczyć ludzi z problemami"? Po psychologii różne są drogi, zresztą patrz: najnowszy post autorki.

Jak można, palić zioło, mając rodzica chorego psychicznie? Wiedza z genetyki zerowa.

Bo nie musi rodzic ten przekazać wadliwych genów.

Żal mi takich dzieci jak Ty, najarają się dla fazy, a później płaczą na forach, gdzie ludzie chorują poważnie i nie przez własną głupotę.

Spuść z tonu. Dziewczyna może teraz chorować poważnie - co za różnica w tym momencie czy chorobę wywołało ćpanie, stres, trauma czy zgoła niezauważalne nic?
Posty
1406
Dołączył(a)
16 mar 2014, 19:38
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica chyba się rozwija

przez Ginny 05 sty 2015, 11:31
Andrew7826893 napisał(a):Czy to do cholery może brać człowieka tak nagle ??

Może, i często tak się właśnie dzieje. Możesz być w doskonałym humorze, możesz nie myśleć o nerwicy, a ona i tak da o sobie znać.
Jeśli chodzi o leki to weź pod uwagę, że musi jakiś czas minąć zanim zaczną działać. Czasami musi minąć miesiąc, czasami dwa zanim zobaczysz jakąś poprawę. Podczas zażywania leków na początku możesz zauważyć pogorszenie, ale potem będzie lepiej. Nerwica powoduje wiele objawów somatycznych. Możesz mieć wrażenie, że masz zawał, ale tak naprawdę to tylko objawy wywołane stresem i nie mają one związku z chorobą. Tak samo z objawami z którymi męczysz się na co dzień. Może się wydawać, że pieczenie w klatce piersiowej to wynik choroby. Jednak tak naprawdę to jeden z objawów nerwicy. Szczególnie jeśli tylu lekarzy mówiło Ci, że wszystko jest w porządku z Twoim EKG. Zaufaj im :)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 paź 2014, 14:10

Nerwica chyba się rozwija

Avatar użytkownika
przez Rumi_nacja 05 sty 2015, 12:15
Ja miałam 2 poważne napady nerwicowe: 1 - byłam w teatrze na spektaklu i nagle łup w klatce piersiowej i serce wali tak jakby miało zaraz wyskoczyć+duszność+uczucie, że zaraz umrę+drętwienie rąk+OGROMNY strach.
2 - wyjazd nad morze.. zabrała mnie karetka - Pan w szpitalu odesłał mnie z politowaniem..

Po powrocie udałam się do kardiologa, EKG wszystko w porządku. Pani DR przepisała magnez oraz Persen i uwaga jaka porada: to na pewno lęk przed niechcianą ciążą, więc proszę się zabezpieczać. Ręce opadają.

Dopiero sama musiałam poczytać, podowiadywać się i przyznać przed samą sobą, że problem jest niestety w głowie. Ale pocieszające jest to, że jak już wiesz co Ci jest, to możesz to skutecznie leczyć :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 gru 2014, 19:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica chyba się rozwija

przez Ginny 05 sty 2015, 12:41
Rumi_nacja napisał(a):Pan w szpitalu odesłał mnie z politowaniem..

Jak ja pojechałam na izbę przyjęć to były tam trzy lekarki/pielęgniarki. Wszystkie miały mnie gdzieś i robiły coś przy komputerze. Kiedy dostałam lek i poprosiłam o wodę, dostałam pół plastikowego kubka kranówy z wielką łaską :D
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 paź 2014, 14:10

Wiem, że są wątki niżej, ale prosze o pomoc

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 05 sty 2015, 13:23
Misiw napisał(a):sory, ale jesli juz tu jestes to albo wyrazasz sie z pomocą albo w ogóle, bo mogłeś mnie urazić przez ten post.
ja nie poszłam na psychologię z zamiarem leczenia ludzi, tylko w kierunku biznesowym. więc takie uwagi zachowaj dla siebie :D
wkręciłam sobie po zapaleniu, wcześniej nie było czegoś takiego...
chyba masz jakieś kompleksy jesli chodzi o twój wiek, ale ciesze się że ktoś nazwał mnie dzieckiem bo tęsknię za tymi czasami :) tobie brakuje dziecięcej wrażliwości, który na takim forum jest wskazany, szczególnie jeśli ktoś prosi o pomoc.


Wyraziłam tylko swoje zdanie, to jest forum więc powinnaś się z takim czymś liczyć. Teraz jestem spokojna, że nigdy nie będziesz terapeutą, więc skoro Cię nie dotyczy tamto to po co się urażasz i przepraszam. Wiesz wisi mi i powiewa, co o mnie myślisz. Pozdro 600.

-- 05 sty 2015, 13:40 --

Psychoanalepsja_SS napisał(a):
bedzielepiej napisał(a):I co, uważasz że jesteś właściwą osobą na właściwym miejscu? Żeby leczyć ludzi z problemami samemu sobie trzeba radzić.

A może ona nie chce "leczyć ludzi z problemami"? Po psychologii różne są drogi, zresztą patrz: najnowszy post autorki.

Jak można, palić zioło, mając rodzica chorego psychicznie? Wiedza z genetyki zerowa.

Bo nie musi rodzic ten przekazać wadliwych genów.

Żal mi takich dzieci jak Ty, najarają się dla fazy, a później płaczą na forach, gdzie ludzie chorują poważnie i nie przez własną głupotę.

Spuść z tonu. Dziewczyna może teraz chorować poważnie - co za różnica w tym momencie czy chorobę wywołało ćpanie, stres, trauma czy zgoła niezauważalne nic?


A skad miałam wiedzieć jak posta jeszcze nie było, przeważająca większość psychologów idzie później do pracy z ludźmi z problemami, więc założyłam że i w tym przypadku tak będzie.

Może już chorować, ale nie musi jak sam zauważyłeś. Jednak świadomość, że jest się obciążonym genetycznie powinna komuś dać do myślenia. No ale jak to mówią bez ryzyka nie ma zabawy :roll:

Wiesz dla mnie jest różnica, gdy ktoś choruje na raka, bo palił papierochy, to ja mu współczuje tylko głupoty, sam sobie szkodzi. A jak się im coś powie, to podchodzą do tego z brawurą, a późnią leczą się z pieniędzy podatników. Tragedia to jest wtedy, gdy ktoś choruje nie mając na to wpływu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Pomoc nerwica dystymia adhd prokrastynacja czarny scenariusz

przez remic1 05 sty 2015, 18:42
Napiszę jeszcze raz.

Ponownie straciłem kontrolę nad swoim życiem. Od nowa.

Mam już 28 lat.

Jako dziecko miałem adhd, zaburzenia koncentracji, problemy w szkole, utrudnione nawiązywanie kontaktów, często płakałem. Tylko że w tamtych czasach nikt nie zauważył tego. Dopiero teraz stwierdziłem że tak było. Wszyscy robili wszystko, żeby czasem nie stwierdzić że coś jest nie tak. Pamiętam dokładnie jak na świadectwach było napisane "łatwo nawiązuje kontakty". Gówno prawda. Moja mama ma zaburzenia osobowości. Często doświadczałem psychicznej przemocy. W mojej rodzinie nigdy nie mówiło się o problemach, jeżeli jest problem to się go ukrywa.

Poszedłem na studia, później na drugie studia.

Poszedłem do psychologa w 2001 roku po raz pierwszy. Z konkretnym problemem: prokrastynacja. Na początku Pani wyznaczyła ramy czasowe:8 spotkań. Po czym okazało się że po tych 8 spotkaniach nic się nie wydarzyło. Ja jednak wierzyłem w terapię i uczęszczałem na nią do połowy 2014 roku. Pani stwierdziła że nie lubi słowa "prokrastynacja" bo to szufladkowanie. Ok, uwierzyłem. Dziś staczam się z każdym dniem i obok niewinnej "prokrastynacji" pojawiła się dystymia, zaburzenia osobowości, ogromne problemy w podejmowaniu najprostszych decyzji, problemy z koncentracją, samotność (dziewczyna mnie z oczywistych powodów zostawiła), dążę do tego żeby być strzępkiem człowieka. Kilka lat temu byłem inteligentny i bystry, teraz mam wrażenie że mój umysł jest ciągle czymś zaciemniony. Kilka miesięcy temu zaczęły pojawiać się myśli samobójcze, a jeszcze 3 lata temu samobójstwo było dla mnie totalnie niezrozumiałe.
Od dobrego roku po otworzeniu oczu rano leżę w łóżku przez 10-60 minut z depresją.

dzisiejszy dzień: Po przebudzeniu próbowałem posprzątać mieszkanie. W totalnym chaosie, czynności które powinny mi zająć 20 minut zajęły 2 godziny. Później wyszedłem z domu, po 3 godzinach poszedłem do sklepu. Nie mogłem z niego wyjść, problem typu"nie wiem co zrobić na obiad" sprawił że chodziłem po carrefurze przez ponad godzinę z pustym koszykiem! W końcu kupiłem coś, czego nie chciałem.

Tak wygląda prawie każdy mój dzień, to się zaczęło w młodości i na początku było stabilne - a jakieś 2 lata temu zaczęło nagle się pogarszać.

Jestem dobrym człowiekiem, nie palę, nie piję, szanuję ludzi. Nigdy nie myślę egoistycznie. Jestem poprostu dobrym frajerem. Czym ja sobie zasłużyłem na takie życie?

Przypadek: mam na 12 zajęcia. Siedzę w domu - mój umysł wariuje, nie idę na zajęcia, mam problemy. Gdzie tu jest odpowiedzialność?

Mam prawie skończone bardzo prestiżowe studia. Nie jestem w stanie wykonywać żadnego zawodu. W wieku 28 lat jestem zawodowo wypalony. Koniec. Nawet na kuchni nie będę w stanie pracować.

Z drugiej strony przez ostatnie lata miałem bardzo dobre rokowania, ale każdy sukces wymagał ode mnie ogromnego poświęcenia - i teraz jestem w dupie.

Czy ktoś mi coś doradzi może? Tylko jak ktoś chce napisać: "idź na psychoterapię" to podpowiem: musiałbym zadzwonić do taty i powiedzieć "tata daj mi na psychoterapię" a ja mam 28 lat i wolałbym tego nie robić. Poprostu mnie nie stać. Ledwo wiążę koniec z końcem, na nic mnie nie stać. A moja rodzinka wcale nie jest biedna. Poza tym jestem trochę zniechęcony. 2 lata i nic.

Teraz, moje życie jest
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

Nerwica chyba się rozwija

przez Andrew7826893 05 sty 2015, 19:53
Ja już jestem blisko umówienia wizyty do psychiatry. Dziś od pani lekarz z POZ dostałem 3 pudełka afobamu i Hydroxyzyny :D.

Zwiększyłem dawkę afobamu, hydroxyzyne przestałem brać a brałem kolo 100 mg dziennie i dziś pierwszy dzień kiedy czuje się dobrze, jak kiedyś, nawet narzeczona zauważyła, że jestem zupełnie inny.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
21 lis 2014, 17:33

Pomoc nerwica dystymia adhd prokrastynacja czarny scenariusz

przez qbah 05 sty 2015, 22:53
Jak na osobę z tyloma diagnozami, to radzisz sobie całkiem dobrze. Napisałeś, że próbujesz posprzątać mieszkanie i to realizujesz, to bardzo pozytywna rzecz. Sam przygotowujesz posiłki, idziesz do sklepu. To też nie są błahostki.
Istotną sprawą jest, że zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś dobrym człowiekiem, że mimo obniżonego nastroju myślisz o innych, że nie myślisz egoistycznie.
Co takiego robisz, że mimo wszystko jesteś w stanie wstać z łóżka?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 gru 2014, 11:50

Pomoc nerwica dystymia adhd prokrastynacja czarny scenariusz

przez remic1 05 sty 2015, 23:11
/cenzura/.

Takie jest moje życie. Próbuję posprzątać, próbuję się umyć, próbuję wyjść. Moje życie to ciągła walka ze sobą - niczego nie robię, wszystko próbuję. Każda czynność sprawia mi trud.

Tak, robię to, przecież /cenzura/ wiem. Nie jestem głupi.

To samo mówił mi psycholog - że w końcu to robię. Tylko że wszystko sprawia mi ból. Albo mi ktoś z was pomoże albo skoczę z mostu. /cenzura/ wam w dupe. I tak skocze.

A tak na serio - to nikogo nie zamierzam straszyć - jestem jeszcze zbyt silny żeby to zrobić. Nigdy jeszcze nie miałem prawdziwej depresji - ale cał czas mam obniżony nastrój. To zmierza w bardzo złym kierunku. Przede mną życie pozbawione sensu!!!!! Chciałbym żeby ktoś mi pomógł. Serio, mam w dupie gadkę że sam muszę się wziąć za siebię. Próbuję od paru lat. Mam dość cierpienia. To jest najgorsze cierpienie - bo cierpię bardzo mało - to taki niewielki ból który zrzera mnie 24godziny na dobę. Wolał bym żeby bolało naprawdę.

Jaki sens ma życie jak masz problem z najprostszymi czynnościami? I w dodatku masz sporą wszechstronną wiedzę, ambicje i marzenia?

Jedyne co umiem to siedzieć i rozmyślać. Niech ktoś mi za to zapłaci.

Za dużo pracuję nad sobą - i żadnych efektów. Żebyście wiedzieli z jaką zawziętością to robię. I nic. Choroba psychiczna. Jestem jak roślinka która usycha, pomimo że się o nią dba - i nikt nie wie dlaczego.

-- 05 sty 2015, 23:19 --

Jeszcze raz napisze bo się zagalopowałem - to był żart - nie chcę nikogo straszyć, jestem bardzo daleki od samobójstwa i nic takiego nie planuję ani nie planowałem, i nigdy nie zamierzam nikogo tym straszyć. Będę sobie dalej żył z tym cierpieniem i będzie mi źle.

-- 05 sty 2015, 23:33 --

Jest godzina 20:00. Dostałem ataku pozytywnego nastroju. Wszystko nagle prysło. Wiem, że jutro będzie zupełnie inaczej, ale w tej chwili zapominam o wszystkich problemach. Nie ma ich. Nagle pryskają, od tak. Takie chwile trwają krótko i pojawiają się zawsze nieoczekiwanie, ale jest zajebiście. Bez żadnych używek ani uzależnień jestem na haju! Tylko że ostatnio są trochę rzadziej. Raz na 2-3 dni, i trwają nie dłużej niż godzinę. Siedzę sobie przed komputerem, puszczam muzykę i nagle się pojawia!
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

Nowa, młodsza prosi o pomoc

przez mala_mi_93 05 sty 2015, 23:18
Wiesz co wydaje mi się że musisz się isć do psychologa. Albo lepiej napisz do jakiegoś, są takie psycholog online czy coś. Moja kumpela korzystała bo nie chciała zeby się ktoś dowiedział.
Ona wtedy pisała do tego http://www.symbolia.pl/ bo pierwsza jak polubisz na fejsie jest darmowa.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 sty 2015, 23:07

Jak poradzić sobie z takim wyzwaniem jak moje życie?

przez MoreTea 06 sty 2015, 09:41
SzatanskaArcypelina napisał(a):Tak jak bym czytała o sobie :) Mam taką samą pustkę w głowie i brak tematów. Oglądaj dużo filmów, czytaj jakieś głupie teksty, oglądaj obrazki z internetu. Ludzie lubią takie rzeczy. Trzeba znaleźć z kimś wspólny temat. Przynajmniej ja tak robię. Często też wymyslam jakieś głupie historie o sobie, udaje totalnie wyluzowaną dziewczynę, oraz jak ktoś mi mówi o swoich zainteresowaniach to ja wgłebiam się w temat i mówie że mam takie same. Przez pewien czas pomaga, potem znowu pusta w głowie eh. Nie wiem co ci więcej poradzić, psychiatra tu nie rozwiąże sprawy. Nie wiem, czekam na dalsze odpowiedzi w tym temacie , może inni użytkownicy będą mieli lepsze pomysły, bo mam ten sam problem ;)


Wiesz, oglądam mnóstwo filmów, w końcu mam multum czasu. Dużo też czytam, przeglądam internet, gdy mam ochotę, ale to nie rozwiązuje problemu :) A udawanie kogoś kim się nie jest potem wychodzi na jaw i może zrobić się wtedy nieprzyjemnie bo ktoś stwierdzi, że jesteś fałszywa. Nie mówię, że jesteś zła, ale znałam dziewczynę, która wciskała innym kity, że była tu albo tam i co ona nie zobaczyła oczywiście wszyscy wiedzieli, że kłamie, ale przez to nikt nie chciał z nią gadać i wysłuchiwać jej bredni. Myślę, że szczerość jest tutaj na miejscu, nawet jeśli ma się problem ze sobą.. bo oszukiwanie innych i samego siebie wcale nie polepszy tej sytuacji.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 sty 2015, 03:03

Skonczylem z lekami ! :) - prosba o porade BUJANIE

przez juniort12345 06 sty 2015, 13:12
Witam,
Chcialem sie pochwalic- od 2 tygodni odstawilem juz calkowicie Xanax - wczesniej go bralem prawie coddziennie przez 2 lata.

Mam Hashimoto - i wiem ze Hormonami mozna duzo zmienic - ale nie wszystko. Generalnie jest lepiej - choc wrocilo "bujanie"

czy ktos tez tak ma ? Buja mnie w pracy jak chodze i siedze (musze sie trzymac stolka) nawet jak sie nie stresuje... samo tak jakos.

Czy ktos ma na to rade ?
Jak wy sobie z tym radzicie ?

Pozdrawiam,
Juniort
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 sty 2015, 13:08

Skonczylem z lekami ! :) - prosba o porade BUJANIE

przez Ryfka 06 sty 2015, 13:57
juniort12345 będziesz się bujał i to jeszcze długo bo to jest typowy objaw odstawienny po alprazolamie. Ja już jestem prawie 4 lata po odstawieniu alproxu a jeszcze czasami mam takie sensacje jak kiwanie.

-- 06 sty 2015, 12:58 --

juniort12345 będziesz się bujał i to jeszcze długo bo to jest typowy objaw odstawienny po alprazolamie. Ja już jestem prawie 4 lata po odstawieniu alproxu a jeszcze czasami mam takie sensacje jak kiwanie.

-- 06 sty 2015, 12:58 --

juniort12345 będziesz się bujał i to jeszcze długo bo to jest typowy objaw odstawienny po alprazolamie. Ja już jestem prawie 4 lata po odstawieniu alproxu a jeszcze czasami mam takie sensacje jak kiwanie.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Jak poradzić sobie z takim wyzwaniem jak moje życie?

przez SzatanskaArcypelina 06 sty 2015, 14:17
Ja to rozumiem tylko nie chodzi tu o to żeby cały czas okłamywać siebie i innych. Warto zainteresować się tematami którymi inni się interesuja i przez to znajdywać tematy do rozmów. Z tym że ja musze udawać osobe którą nie jestem bo mój problem polega na tym że sama już nie wiem kim ja jestem. Jest to w moim przypadku jakieś wyjście, na pewno lepsze niż zamykanie się w sobie bo tego bym nie chciała :) Ale to nie jest też tak że wymyślam jakieś niestworzone historie, akurat to jest przesadną. Źle to ujęłam. Udaję po prostu tzw. luzaka.
Posty
59
Dołączył(a)
19 gru 2014, 03:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do