Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez safinio 30 wrz 2014, 19:46
Witam!
Ja mam takie natrętne myśli ze zakochuje się w napotkanych przypadkowo kobietach. Cierpię na nerwice natręctw i nerwice lekowa. Mam zonę i ja bardzo kocham, ale natręctwo każe mi myśleć ze jej nie kocham tylko inna kobietę, która mi się spodobała np. w aptece. Tez mam myśli o niej i cały czas lata mi po głowie aż do następnej innej spotkanej kobiety. Ta choroba jest masakryczna, ale leki, które biorę łagodzą objawy; olanzapina i asentra.
Pozdro
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
06 lut 2014, 13:25

Nerwica lękowa - jak się odnaleźć?

Avatar użytkownika
przez żuczek 05 paź 2014, 15:54
Witam was, z góry informuję, że mam kilka pytań. Chcę też podzielić się z wami moją historią, liczę na to, że zechcecie przeczytać by jakoś udzielić mi rady, cokolwiek. Mam 17 lat.
Może pomyślicie `co taka gówniara może wiedzieć o życiu?` Wiele widziałam, wiele przeżyłam jak na swój wiek. Możecie wierzyć lub nie ale taka jest prawda.
Mój problem z napadami lęków rozpoczął się jakoś pół roku temu. Przybierało to taką postać, że nagle miałam uczucie deja vu, robiło mi się słabo, drżałam, nie mogłam uspokoić oddechu, czułam, ze zaraz zwymiotuje. Nie wiedziałam gdzie jestem, czułam się zagubiona, zapominałam co w danym momencie robiłam. Czasami budziłam się nie wiedząc, który jest dzień, panikując, że nie pamiętam, że się kładłam.. Wtedy wszystkie napady wyglądały podobnie, tak jak opisałam wyżej. Po jakimś czasie zdecydowałam się udać do lekarza rodzinnego, otrzymałam skierowania do specjalistów, ale.. napady lęków nagle przestały się pojawiać, znowu byłam szczęśliwa i spokojna. Pomyślałam, ze to koniec `choroby`, że to było tylko kilka incydentów. Odpuściłam lekarzy. Cztery miesiące spokoju, aż tu nagle kilka tygodni temu moment- znowu deja vu, osłabnięcie, drżenie, lęk. Zaczęło się piekło. Z czasem ataki przybierały coraz silniejszą postać. To znaczy przybierają. Czasami pojawiają się bez deja vu. Nachodzą mnie myśli, ze coś mi się stanie, że świruję, że jestem chora psychicznie, niedobrze mi z nerwów, nie mogę się uspokoić i przestać płakać, ale to wszystko trwa kilka minut. Nachodzą mnie wtedy takie dziwne myśli typu `zaraz do pokoju wejdzie mój kuzyn`, choć nie ma go u mnie w domu, lub ` za moimi plecami z lewej strony są schody i zaraz ktoś z nich zejdzie`, ale tych schodów nie ma i ja o tym wiem.. Wariuje, boje się tego, że jestem pewna czegoś, co jest niemożliwe. Po ataku jestem zagubiona i zdezorientowana kilka godzin. Jeśli stresuję się czymś takie ataki mam kilka razy dziennie, w spokojniejsze dni czasami się nawet nie pojawia żaden atak. Od jakiegoś czasu czuję ciągle napięcie, stres, czuję, że nigdzie nie będę bezpieczna. Moja pamięć znacznie się pogorszyła, mam problemy z koncentracją. Wiem, ze zabrzmi to dziwnie, ale czuję się tak, jakbym była w swoim ciele ale patrzyła na moje życie oczami kogoś innego, jakbym stała z boku i obserwowała, niezwiązana duchowo z tym, co dotychczas było mi bliskie. Znajoma lekarka powiedziała mi, że to przez filmy i książki fantasy, które czytam. Ale ja nie mam manii, nie utożsamiam się z bohaterami.. Nie myślę o tych książkach i mam do nich dystans. Sama siebie nie rozumiem.
Czy ktoś z was przeżywa, przeżył to co ja? Jak sobie radzić z ciągłym lękiem? Jak to pokonać i być silniejszym? Proszę o pomoc, z mojego otoczenia nikt mnie nie rozumie. Jestem umówiona na wizytę z psychologiem i psychiatrą, ale muszę czekać sporo czasu.
Liczę na was. Na jakieś rady.
To nie my przychodzimy na świat, lecz świat przychodzi do nas.
Urodzić się znaczy tyle, co dostać cały świat w prezencie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 paź 2014, 14:37

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez girrys 07 paź 2014, 15:19
Ja bez wątpienia mam nerwicę lękową. Lęk pojawia się w wielu sytuacjach. Np. wtedy gdy przebywam w towarzystwie całkowicie obcych mi osób.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 paź 2014, 15:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cała moja historia.

przez lordesmm 10 paź 2014, 18:37
Witaj serdecznie braksił22,

Przeczytałam Twoją historię, i pomyślałam, że muszę do Ciebie napisać. Chciałam na Priv, ale nie można lub nie umiem... piszę więc per public. Chciałabym zasugerować, że wszystkie objawy jakie opisujesz moim zdaniem pochodzą z Twojego wnętrza, ze zranień, jakich w życiu doświadczyłeś. To jest całe SEDNO Twoich chorób. I jedym, najlepszym lekarstwem jest BÓG OJCIEC. Oczywiście nie chciałabym być źle zrozumiana, bo pewnie wyrażam się dość kosmiczne w opinii tych, którzy jeszcze błądzą i Boga nie poznali. Ale to nic :) Nawet jeśli zostanę wyśmiana i potraktowana jak wariatka to tym lepiej dla mnie, bo wierzę że spotka mnie za to nagroda w Niebie :)

Braksił22, spójrz na Twój nick ... Pan Bóg nie stworzył Ciebie, abyś się dołował i aby życie Cię przytłaczało we wszystkich tego słowa znaczeniach. Pan Bóg chce, żebyś był szczęśliwy i PARADOKSALNIE dopuszcza te wszystkie złe doświadczenia PO CO? żebyś GO dostrzegł, żebyś się do niego zwrócił, żebyś GO.. pokochał. Np, gdy Ci pomoże, gdy Cie wesprze, wysłucha modlitwy - nawet, jeśli nie wyzdrowiejesz na ciele (bo nie każdemu jest pisany cud - czasami choroba jest nam "potrzebna" do doskonalenia się) to na pewno sprawi, że poczujesz że TWOJE ŻYCIE MA SENS. Jesteś dzieckiem Bożym, dzieckiem królewskim i jest Ci dane ŻYCIE WIECZNE! Przecież wiesz :) dlatego nie musisz się bać! Bo nic nie jest w stanie Ciebie zabić jak tylko brak wiary i Szatan! Ale tylko jeśli o Bogu zapomnisz, odrzucisz w tych wszystkich złych doświadczeniach i jeśli uwierzysz, że Boga nie ma, bo przecież ... "życie jest takie okrutne"!!! Nie daj się zwieść, bo wszelki niepokój, stresy, i lęk od Złego pochodzą. Ale z Bożą pomocą jesteś w stanie wszystko zwyciężyć! WIEM O TYM!!!

Z ludzkiego, "cielesnego" punktu widzenia Twoje objawy jak dla mnie wskazują na skrajną niedoczynność TARCZYCY. Sama mam stąd moje spostrzeżenia. Nerwica na pewno też ma w tym swoje podłoże - też mam :) ale nie łykam psychotropów, ani innych wynalazków - proszę Jezusa żeby mnie uleczył. I pomalutku, pomalutku czuję, że mnie wysłuchuje :) Poszłam jednak do lekarza bo pomyślałam, że może istnieje jakiś "cudowny" lek. I przepisał mi NEXPRAM. To, co wyczytałam w ulotce kategorycznie pozwoliło mi stwierdzić, że to nie jest lek a trucizna. Lek powinien pomagać od razu a nie powodować tak okrutne skutki uboczne. Owszem, mijają... ale mijają gdy po prostu organizm przestanie się buntować i walczyć z tą trucizną! Takie są fakty. I tu znowu powrócę, że najlepszym lekarzem naszego UMYSŁU JEST BÓG. Spróbuj z Nim porozmawiać, On czeka! ZAUFAJ MU! Wystarczy nawet, że kilka razy dziennie powiesz, nawet tylko w myślach: JEZU UFAM TOBIE! A On zacznie pracować w Tobie i z Tobą! Szczęść Boże!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 paź 2014, 16:48

Nerwica lękowa - jak się odnaleźć?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 paź 2014, 20:39
żuczek, to co opisujesz dotyczy zaburzenia nerwicowego. Po prostu Twoj organizm tak reaguje w sytuacjach stresowych. Kiedy sie denerwujesz, mozesz nawet podswiadomie, a Twoj organizm to wyrzuca w sposob objawowy czyli takie jak opisujesz. Jestes jeszcze mloda osoba, trzeba dotrzec do tego czym to jest spowodowane, byc moze dzieki psychoterapii uda Ci sie tego pozbyc. W ostatecznosci mozesz wraz z lekarzem omowic siegniecie po leczenie farmakologiczne.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Nerwica lękowa - jak się odnaleźć?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 17 paź 2014, 21:45
żuczek, na twoim miejscu poradziłbym się psychiatry.

Wierz mi w nerwicy natręctw każdy może sobie jeszcze dziwniejsze rzeczy wkręcić i myśleć że jest prawdą.

Nerwica polega na tym że nagromadził się w nas stres, albo wewnątrz coś nas mocno trapi. To wytwarza nas te myśli. Jak poznamy źródło problemu uwolnimy się od tego. Dlatego właśnie lepiej poradzić się psychiatry i zrobić terapie.

Nerwica pojawia się ponieważ mamy w sobie skumulowany duży stres, albo coś nas mocno dręczy/trapi, albo oba. To tworzy natrętne myśli i czynności, które często sami nie wiemy czemu się pojawiają ponieważ ten wewnętrzny stres je tworzy.

Mnie co prawda pomogło jak sam zacząłem się pytać i zrozumiałem co jest przyczyną.

Kiedy pojawiają się te myśli że ktoś przyjdzie, zapytaj siebie dlaczego tak myślisz?
(Oglądałaś pewnie na filmach sceny że ktoś jest przybity i nie chce gadać o tym co go trapi, a jak w końcu przyjaciel go zmusi do powiedzenie przełamuje się i poczuje lepiej z tym jak powie; bo to tak działa musi sami się poznać i przyznać co nas trapi )


Właśnie o to chodzi aby zapytać się dlaczego się tak boisz, dlaczego tak myślisz? Sama zadaj sobie to pyanie aby przebić te bariere stresu co tworzą te myśli i poznać źródło problemu.

Możliwe że od razu sama sobie nie odpowiesz. Dlatego pytaj i pytaj "dlaczego tak myśle " "dlaczego tak myśle" aż w końcu przełamiesz te bariere mentalną co stres ci tworzy. Wtedy poznasz źródło stresu i poczujesz się lepiej.

Zawsze kiedy jakieś myśli cię dręczą zapytaj siebie "dlaczego" cię tak dręczą aż w końcu przełamiesz presje i sobie odpowiesz. Tylko najlepiej nie analizuj też tego przesadnio bo to do paranoi może doprowadzić x_x najlepiej po prostu pojawiają się natrętne myśli wtedy zapytaj sama siebie dlaczego tak myślisz, bo wtedy tak naprawde dręczy cię źródło tego problemu nie treść myśli wtedy najłatwiej to poznać. Poza tym lepiej zaczęsto tego nie analizuj. Lepiej zwierz się komuś i pogadaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez welur83 20 paź 2014, 09:53
Witajcie. Jestem tu nowy i piszę do Was w imieniu mojego znajomego który ma problem z wyleczeniem nerwicy lekowej i bezsenności które meczą go od 1,5 roku. Objawy jego są następujące: lek przed starością i samotnością, przychodzi mu na myśl śmierć i nie śpi od roku, a zasypia dzięki lekom . Nie chce się tu za dużo rozpisywać. Chce żebyście mi polecili dobrego i sprawdzonego psychiatrę w okolicach Jelenia góry bądź Wrocławia. Od 1.5 roku jeździmy po rożnych lekarzach i tylko faszerują go rożnego rodzaju leki i ziołami które w ogóle nie pomagają:(. pomóżcie proszę:(. Boje się że będzie jeszcze gorzej:(. pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim miłego dnia:)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 paź 2014, 09:28

moja historia + parę pytań

przez marek_m 20 paź 2014, 16:47
Witajcie.
Jestem raczej typem introwertyka i długo miałem opory żeby wejść na jakąś tego typu stronę. Ale w końcu się przełamałem.
Na nerwicę choruję ponad 2 lata (właściwie to prawie 3, ale 2 lata temu została zdiagnozowana). Choroba w moim przypadku
toczy się etapowo. Tzn. są momenty w których czuję się całkiem dobrze, a są takie, w których "umieram".
Zaczęło się od stanów lękowych oraz duszności, problemów z oddychaniem. Nie miałem pojęcia o co chodzi, włóczyłem się po
specjalistach, badałem serce, płuca itd.
Potem nastąpiła długa przerwa, niemal zapomniałem o chorobie, aż pewnego razu wróciła - tym razem lęki połączone z drętwieniem
kończyn. I takie objawy mam właściwie do dziś, plus parę innych, ale o tym za chwilę.
Wreszcie lekarka rodzinna skierowała mnie do psychiatry. Zdiagnozował mnie on szybko, chyba nawet za szybko... Wszyscy to znacie-
jest lepiej, jeśli wiesz więcej (do pewnej granicy, oczywiście). Tym czasem mój lekarz, stwierdził że mam nerwicę, że "dużo ludzi
tak ma". I dał leki (Pramolan, lub Sympramol - tańsza wersja). I tyle. Od 2 lat chodzę tam co miesiąc - dwa, nie mówię mu nic nowego, ani on mi. Tylko tabletki.
Czy właściwie pomagają? Trudno powiedzieć. Raz jest lepiej, raz gorzej.
Nie wiem, czy jest tak, że faktycznie leki są dobre i mam dalej je brać i nie "panikować", czy może potrzebuję czegoś więcej, nie wiem, innych
leków, terapii? Może pora zmienić lekarza?
Tyle mojej opowieści, mam też do Was kilka pytań.
Ostatnio pojawiły się u mnie dziwne bóle - ni to plecy, ni to brzuch, ni to coś za żebrami... Przeczytałem gdzieś, że nerwicy mogą towarzyszyć różne bóle. Czy to może być to? Ktoś ma/miał coś podobnego? Bóle są dość silne, najgorsze rano, po wstaniu z łóżka.
Drętwienia kończyn - moja największa zmora. Głównie problem mam z nogami. Jak jest "gorzej", ledwo wchodzę na 2 piętro. Jak jestem daleko od domu, boję się że nie dam rady dojść z powrotem. Moje pytanie brzmi - do jakiego stopnia to się może posunąć? I czy w takich przypadkach starać się leżeć i odpoczywać, czy przeciwnie - starać się to pokonać, pójść na spacer, basen?
Ostatnie pytanie - w sumie chyba najważniejsze. Macie jakieś sprawdzone "doraźne" metody? To znaczy jak sobie ulżyć w najgorszych momentach? Jakiś silny lek działający "jednorazowo" na objawy? Jestem muzykiem, dużo podróżuje, muszę być w pełni sprawny fizycznie. Do tej pory miałem szczęście, bo akurat jeździłem w "lepszych" chwilach. Nie wiem jak będzie teraz. Jakieś sugestie?

Z góry dzięki za przeczytanie i odpowiedzi.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 paź 2014, 14:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 21 paź 2014, 10:37
Cześć welur83! Z Wrocławia mogę polecić dr Błaszczyka lub dr Kulaszewskiego. Przy szpitalu psychiatrycznym we Wro jest Ośrodek Leczenia Nerwic, na NFZ. Oferują tam również terapię. Zadzwoń może poradzą Ci coś więcej - 71 77 66 295
Bez leków pewnie się nie obędzie, ale same leki bez terapii nie usuną problemu. Sama od wielu lat leczę się na nerwicę. Leki pomogły mi normalnie funkcjonować, ale każde ich odstawienie kończy się nawrotem :-( Dlatego od poniedziałku ruszam na terapię :-)
Ogólnodostępne tabletki uspokajające czy zioła mogą pomóc we wczesnym etapie choroby, później niestety okazują się za słabe.
Czy Twój znajomy brał/bierze teraz jakieś leki?
Miłego dnia :-)
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Opinia Mojego stanu po 2+ lat czy jest ok ? Leki i zachowani

przez dawidk628 22 paź 2014, 21:10
Siemka
Mam takie pytanie do was a mianowicie pierwszy raz u lekarza byłem 2 lata temu w moim poscie bedzie moja historia co opisalem <chyba tam jest ;d> Posze was o pinie lekow jakie maja skutki i wgl
Biore takie leki od prawie roku
CONCOR z 5-6 miesiecy - juz przestałem od 2-3 - po nim włąsnie to serce sie uspakajało chociaz czasami dzwnie sie czułem niewiem
SEDAM - biore poł roku napewno i uspokajal mnie znaczacą, jak miałem kaca ale to tak pare meisiecy 3-5 temu brałem to uspakajało niesamowicie teraz gry biore w połaczeniuz propranololem to dziwnei sie po nim czuje przyznam, brałem go wczesniej rano a teraz odziwo wieczorem
LUCETAM - mam ale zadko siegam mam brac 2x w dzien niewiem co on wgl daje...
PROPRANOLOL - biore od miesiaca i troche uspokaja moje serce bo mam takie drgania co bardzo jest dokuczliwe i jak drga to czuje włąsnie ze jestem nerwowy spiety jak nie drga to wiem ze jest ok i czuje sie normalnie.
HYDROXYZINUM - brałem 2-3 tyg ale postanowiłem nei brac dziwnie sie ponim czułem oznajmiłem o tym lekarza i juz mi nie przydzielil tego leku

Moje dolegliwosci - drganie serca poczucie niepewnosci w sytuacjach z kontakcie z ludzmi czuje sie nie komfortowo <tych ktorych nieznam> wiecozrami ceizko misie spi przez to serce nei daje spokoju
Biore małe dawki tych lekow, ale głowne pytanie to czy warto je brac
Całe zycei gram w pilke <duzo , czesto> + siłownia mam 18 lat
Niewiem czy te leki to koniecznosc i wmoim przypadku opłaca sie brac jestem 100% zdrowy serce itp zdrowe...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 gru 2013, 20:45

Opinia Mojego stanu po 2+ lat czy jest ok ? Leki i zachowani

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 paź 2014, 22:24
Sedam to lek na lęki, propranolol lagodny beta bloker, a hydro lagodny uspokajacz, to jeszcze rozumiem, ale ten lucetam to sie zapytaj lekarza dokladnie na co Ci go przepisal bo w ulotce napisane ze to jest dla ludzi w podeszłym wieku na zaburzenia pamieci. O ile bierzesz propranolol i hydro doraznie to sedam tak powinienes brac jak przepisal lekarz. Mozesz sprobowac odstawic propanolol i hydro i zastapic melisa pij 3 szklanki dziennie na poczatek, a o ten luctem dopytaj lekarza(wg mnie ten lek bez sensu ale moze lekarz ma uzasadnienie). Raz w roku trzeba zrobic morfologie krwi, mocz, jak sa wyniki dobre bo masz male dawki to mozesz brac te leki na lęki, tak jak napisałam wyzej.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Bardzo proszę o pomoc - Duszności- Nerwica lękowa

przez nerwus_czynienerwus 27 paź 2014, 20:44
Witam, mam 23 lata od ponad roku męcze sie z dusznosciami tzn nie moge zabrać pełnego wdechu,
czuje jak by coś blokowało w mostku/przeponie. musze "łapać" cały czas powietrze aż do bólu głowy i zawrotów
czuje sie masakrycznie źle ponieważ miałem robione mase badań które wykazały że jestem zdrowy i udałem sie do psychiatry
który stwierdził z tego co mu powiedziałem - nerwice lękową. OK, wszystko mi było jedno w tamtym momencie zacząłem brać leki
convival chrono 500 bodajże, poźniej pram20, doraźnie miałem brać lexotan ale to nic nie pomogło, zostałem poinformowany
ze na początku leczenia może byc gorzej ale poźniej tylko lepiej i tak było z tym że jak dusznosci były tak są... pół roku leczenia i nic
brałem poźniej kefrenex,tranxene i też 0, poźniej probówałem wszystkiego poprzez cudowne źiółka tabletki itp spróbowałe też zomirenu i niby jest poprawa na chwile ale zaraz znowu są dusznosci, dodam jeszcze że dusznosci nasilają sie po wysiłku fizycznym.

miałem robione :
- zwykłe ekg
- echo serca
- spirometria
- badnia krwi - lekka niedoczynność tarczycy biore na to leki.
- laryngolog - skrzywienie przegrody przez sporty walki - zaliczane do operacji
- przeswietlenie klatki i pleców
- pulmonlog dał mi synbicort i ventolin ale to też nic nie pomaga.

wszystko wychodzi że jestem zdrowy... internista mi powiedział że to też dziwne i może to w głowie gdzieś jest i trzeba szukać przyczyny
chociażby z tego względu że męczy mnie to juz taki kawał czasu a ja sie jeszcze nie udusiłem, chociaż pogotowie u mnie było
kilkanascie razy bo myslalem wlasnie ze sie udusze. co o tym myslicie czy warto dalej robić jakieś badania ? czy moze rzeczywiscie
zmienić psychiatre ?? dlaczego leki typu zomiren które dają moje objawy nie pomagają.nie mam już sił nie moge żyć jak inni i robić tego co chce w 100% bo cały czas mam te dusznosci.... Helpppp :uklon: :uklon: :uklon:
Posty
3
Dołączył(a)
27 paź 2014, 20:36

poradzcie co robić

przez blondi123 27 paź 2014, 21:13
Witam Was kochani, zdecydowałam się napisać na forum o moim problemie i poprosić o rade, ponieważ kompletnie nie wiem od czego zacząć w moim działaniu które postanowiłam podjąć aby pomóc sobie. Mój problem uważam za bardzo osobisty, wstydzę się o tym mówić, jest to mój ogromny kompleks.

Otóż parę dobrych lat temu zadławilam się wodą, byłam wtedy zmęczona, wręcz zdyszana ponieważ na wysokie Pietro w moim bloku szlam po schodach gdyż nie działała winda.....parę godzin nie było mnie w domu, byłam bardzo spragniona picia wiec natychmiast udałam się do kuchni. Piłam wodę i zakrztusiłam się, ale do tego stopnia ze nie potrafilam długo złapać powietrza, byłam na pograniczu utraty przytomności. Od tamtego czasu mam problem z przełykaniem.

Od razu po tym zdarzeniu bałam się jeść i oczywiście pić. Oczywiście dziś jest trochę lepiej niż kiedyś.... Minęło juz może 10 lat, miedzy czasie schudlam, choć zawsze byłam szczupła, przy wzrtoscie 170 cm ważylam nawet 42 kg, dziś wazę 51 kg ale tak wciąż jest spora niedowaga. Chcialabym przytyc ale...mój lęk mnie ogranicza.

Postanowiłam że chcę sobie pomoc, i doszłam do wniosku ze najpierw zrobię podstawowe badania dot. Przełyku aby wykluczyć fizyczne zmiany chorobowe, wtedy tez będę wiedzieć czy problem jest tylko w mojej psychice.
Tylko, z racji tego że zdarzenie miało miejsce tyle lat temu wstydze się pójść do lekarza.....nie wiem jak to wyrazić, nie wiem od czego zacząć.

Po tym wypadku ogólnie byłam u lekarza ponieważ bolalo mnie gardło, pamiętam ze miałam przepisane kropelki ziołowe uspokajające i zostalam skierowana do laryngologa. Lekarz powierzchownie sprawdził gardło i powiedział ze wszystko jest okej, dostalam bodajże antybiotyk....i miałam przyjść na kontrole, na kontroli lekarz zapytał czy juz lepiej mi się przelyka, no tak wtedy niby lepiej mi się przelykalo bo ustąpił bol gardła. I tak do dziś mam uraz w przelykaniu.......

Myslalam aby pójść prywatnie do gastrologa bezpośrednio aby zrobić gastroskopię, ale nie wiem czy to dobry pomysł, czy lepiej iść do lekarza rodzinnego......... Myslam tez o psychologu, ale dopóki nie będę wiedzieć zd nie ma żadnych zmian w przełyku to nspewno nie odważe sie myśleć ze to tylko wina mojej psychiki....

Moje przełykanie wygląda tak, ze muszę potrzymać pokarm w budzi i dopiero później zdaje się na przełkniecie. Jem prawie normalnie tyle ze długo miele każdy kęs, wiec jem zawsze wolniej niż inni. Natomiast gdy pije robię małe łyki, muszę się skoncentrować, najlepiej w samotności, zwykle przełykajac jednocześnie troszkę wyplówam picia, no chyba ze jest to naprawdę malutki łyk. Dlatego o wszelkich resturacvjach, barach ze znajomymi w dobrej zabawie nie chce nawet myśleć bo to nie dla mnie. Chciałabym zacząć żyć normalnie.......
Ostatnio edytowano 28 paź 2014, 21:24 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połaczono, nie dublujemy watków na forum
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 paź 2014, 20:20

poradzcie co robić

przez szrama 27 paź 2014, 22:22
Cześć. Może pójść do lekarza rodzinnego, a ten ewentualnie skieruje gdzieś indziej. To, że jesz dłużej to chyba nic strasznego, kwestią jest to czy masz jakieś trudności w przełykaniu, nie obawy, że coś się stanie, ale trudności.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do