Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica lękowa pomóżcie !

przez HoldOn 31 sie 2014, 23:11
Witam. Od jakiś 10 miesiecy borykam się z problemem. Zaczął się gdy w szkole na lekcji zaczęło chcieć mi się wymiotować. Bałam się ruszyć, zrobić cokolwiek. To były najgorsze chwile mojego zycia. Często bolal mnie brzuch miałam nudności. Stwierdzono u mnie zespół jelita nadwrażliwego. Co prawda fizycznie mnie wyleczono, ale w psychice został taki malutki diabełek, który gdy jestem poza domem wmawia mi, że zaraz będzie bolał mnie brzuch co spowoduje biegunkę lub wymioty i faktycznie mam nudnosci. Gdy jestem w domu wszystko jest okej, ale gdy wiem, że muszę wyjsc na dłuzej pojawia się lęk. Jak to leczyć ? Proszę pomóżcie. Już nie wiem co mam robić. Biorę leki na uspokojenie, chociaż one nie działają w 100%. Ratunku :( :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
31 sie 2014, 22:45

Nerwica lękowa pomóżcie !

przez janko 01 wrz 2014, 00:38
jak ciągle przeżywasz ten lęk, to trzeba zapisać się na psychoterapię, bo to tylko będzie się potęgować i wchodzić w inne obszary. Przecież nie chodzi o objawy, tylko o to do czego odsyłają, z czym sobie nie radzisz i do czego na świadomie nie docierasz...
Czasem pomaga psycholog a czasem zwykła rozmowa.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
03 paź 2012, 13:37

Nerwica lękowa pomóżcie !

Avatar użytkownika
przez Arasha 01 wrz 2014, 00:49
HoldOn Odsyłam Cię do wątku o Emetofobii ( lęk przed wymiotowaniem ), ja również się tam udzielam, bo problem nie jest mi obcy.
Pozdrawiam
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy można pokonac objawy fizyczne nerwicy ?

przez dei 02 wrz 2014, 23:06
Co do gastroskopii to warto sie dowiedzieć czy przy okazji badania miałeś robiony test na Helicobacter pylori. Niestety bez tego dodatkowego testu sama gastroskopia nie da Ci pełnej informacji.
Moja nerwica w sumie zaczeła sie od problemów żołądkowych. Rok temu w lipcu odczuwałam pierwsze nudności, wymioty ale zwalałam to na pokarm - może zjadłam coś nieświezego na mieście... różnie to bywa. Ale potem objawy sie nasiliły, do tego miałam problem z oddechem - tak jakbym nie mogła nabrać dużo powietrza, bo wszystko zatrzymywało mi się w gardle. Myślałam, ze sie udusze. Kiedy było już źle, poszłam do lekarza i dostałam skierowanie na gastroskopie. Miałam bakterie HP. Pierwsze leczenie - okropne wymioty, zmiana antybiotyków - to samo. Przez tydzien praktycznie nic nie jadłam, każdy zapach wywoływał wymioty - MASAKRA, a za tydzien kolejny rok studiów. Byłam przerażona, bo nie byłam w stanie funkcjonować. Ale w koncu to wyleczyłam. Dodatkowo mam przepukline i refluks który objawia sie zgagą oraz uczucie kwasu w przełyku - znacznie częściej. Ale dostałam leki. Na refluks bierze sie inhibitory pompy protonowej i mija.
dei
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
02 wrz 2014, 22:35

Czy można pokonac objawy fizyczne nerwicy ?

przez wtk 03 wrz 2014, 07:44
Twoja historia jest podobna jak historia wielu wielu osób - w tym moja. Ja miałem robione gastroskopie, które nic nie wykazywały. Uważano,że mam Helicobacter i trzeba go zwalczyć, bo powoduje zapalenie żołądka (jest bakteria i jest widoczne zapalenie), próbowano antybiotykami i się nie udało, potem na gastroskopii wyszło, że Helicobacter nadal jest, ale zapalenia żołądka już nie ma :D I uznano,że to nie była jednak wina tej bakterii, bo pamiętaj że ona występuje u ogromnej liczby ludzi - 30-40% ? I normalnie jej się nie zwalcza. Więc pozytywny test w praktyce nic nie oznacza, bo co druga osoba to ma.
Mi wszystkie objawy i walka (pisze o tym teraz tak lekko, ale to było załamanie życia) zajęły grubo ponad rok. Obecnie wszystkie objawy się znacznie zmniejszyły, powiedzmy,że bóle żołądkowe są jakieś 5 razy mniejsze niż były. Co się do tego przyczyniło? Ciężko powiedzieć. Dużo mi dała świadomość - że nie jestem sam i że faktycznie coś takiego jak "nerwica" istnieje. Trochę mi dały leki przeciwlękowe - pokazały że przy uspokojeniu organizmu lekami nagle wszystkie bóle znikają (bóle lękowe, nie mam na myśli leków przeciwbólowych oczywiście). Ale największa praca odbyła się chyba we mnie, nad zrozumieniem i akceptacją,że mój organizm tak działa ... i próbą zmiany podejścia do życia na mniej stresowe, i podejścia do wszystkich objawów. Teraz jest ZNACZNIE lepiej, tak że ze stanu "nie chce mi się już żyć" jeszcze pół roku temu udało mi się przejść do stanu "niemal wszystko gra, ale muszę uważać na swoją psychikę". Jeżeli jesteś choć trochę "kumaty" poradzisz sobie ;) Zrób sobie na pewno wszystkie badania czy przypadkiem problemy nie leżą gdzieś indziej (podstawa to rezonans głowy, resztę Ci lekarz zaproponuje). Jak masz jakieś pytania to pisz śmiało ;)
wtk
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
01 maja 2014, 22:09

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 03 wrz 2014, 09:50
Witajcie!
Ja po raz kolejny próbuję odstawić lek. I jak co roku gdy zaczyna się jesień zaczynają się moje lęki i niepokoje. I chociaż znam ten schemat już na pamięć to ciągle łapię się na te nerwicowe sztuczki.
Budzę się rano i wszystko jest OK. Zero bólu, kołatań, lęku itp. Ale wystarczy chwila, przebłysk, że pewnie za chwilę serducho znów zacznie walić, świat wirować, głowa będzie odrętwiała i zaczyna się od nowa.
Macie jakieś sposoby żeby o tym nie myśleć?
Próbuję sobie tłumaczyć na różne sposoby, że to psychika, że fizycznie jestem zdrowa, że przerabiałam to uczucie już setki razy i za każdym razem okazywało się że przeżyłam, że przeszło. Aktualnie mam mega wkręt na wylew, udar.
Zgrałam sobie ostatnio z chomikuj trening autogenny Schultza i próbuję ćwiczyć rozluźnianie.
Jestem już bardzo zmęczona tym ciągłym napięciem i strachem :bezradny:
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Moje objawy prosze o pomoc

przez mary1517 03 wrz 2014, 18:14
Hej nocnafuria89, co u ciebie słychać? mam taki sam problem jak ty, normalnie jakbym czytała o sobie... pisałam do ciebie juz na PW ale chyba tu już nie zaglądasz? :(
Jestem ciekawa jak się ta sytuacja u ciebie potoczyła i przede wszystkim jak się czujesz. Czy to faktycznie był tętniak, wykluczyłeś go już?

-- 14 wrz 2014, 14:41 --

@JKB - spoko, taki jego urok... Pewnie dla tego, że ma to od urodzenia po prostu :/ a kolega co zakładał wątek mówi, że nie.
Dla czego się tak uwzięłam, bo jak już pisałam wcześniej, mam te same objawy, z tym, że ja mam wrażenie ciągłej obecności czegoś w tym oku (u mnie źrenica jest większa po prawej stronie), głowa też boli mnie po prawej, właściwie to tak kurczy i drapie, głównie gdzieś z pogranicza ciemienia i skroni. W uchu coś strzela, jak się kładę w nocy spać i jest w nocy cicho, to słyszę szumy i piski w tych uszach. Węzeł chłonny też mam powiększony po tej prawej stronie, moja doktor twierdzi, że "to tak może być". Z sercem nigdy problemów nie miałam, a teraz napady tachykardii i raczej tętno nigdy nie spada poniżej 80ciu. Do tego chrupie i strzela mi w szyi...
Miałam robiony rezonans bez kontrastu rok temu. Badanie dna oka. Oba te badania wyszły dobrze. Nie mogę iść na TK bo ze względu na tarczycę nie mogę przyjmować jodu, a tomo bez kontrastu to... no właśnie...

Z tego co wiem to kolega zrezygnował z poszukiwania przyczyny tego wszystkiego, ale ja nie. Ja jestem uparta i kurde, dowiem się co jest nie tak bo chce normalnie żyć! Tak jak kiedyś zanim te dziwne rzeczy zaczęły się dziać. A nie w wiecznym strachu, ze zaraz coś pęknie mi w głowie.

Nerwica, nerwica, wszyscy z ta nerwicą... Mi też wmawiali nerwice przez rok, póki się nie okazało, ze mam zaburzenia hormonalne, prawdopodobnie mogę być bezpłodna i te dziwne lęki to z tego :/ teraz wszystkim jest głupio i nawet już nie pisną o nerwicy. A ja się już nawet dałam namówić na psychiatre! Dobrze, że jak mi przepisała tabletki to pierwsze co zrobiłam, to je wywaliłam do kosza...

Takie jest moje zdanie na ten temat. Może jak podrążye bardziej i coś wyjaśnię, to i przynajmniej nocnafuria89 będzie też wiedział gdzie ew. poszukać
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 wrz 2014, 23:22

Czy można pokonac objawy fizyczne nerwicy ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 03 wrz 2014, 20:23
wtk, prawda. Ja dodam od siebie ze Ty masz swoje zycie, a nie ktos ma inny zycie dla siebie.Zacznij zyc dla siebie, a nie opieraj sie o innych.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy można pokonac objawy fizyczne nerwicy ?

przez ciaciek1991 05 wrz 2014, 11:10
A wiec test na Helicobacter miałem robiony , kupowałem specjalny test ;)wyniki krwi tez, tarczyce oraz testy na cukrzyce :) jestem czlowiekiem który nie lubi zagadek i mimo wszystko chce znac odpowiedz ;D tak wiec te badania które moglem wykonac wykonałem , ponieważ dodatkowo chce przytyć a nie moge to badania w tym kierunku tez chcialem zrobic :) No nic idzie zima, będzie mniej slonca , zrobi sie szaro, ciekaw jestem czy jakieś lęki oraz objawy nerwicy sie nasilą , mam nadzieje ze nie, jestem realistą oraz czlowiekiem ktory stara sie wszystko ogarnąc rozumkiem, tak wiec wszystko mam nadzieje uda mi sie skontrolowac :) no i milo zobaczyc kogos kto ma lub miał podobnie :) ja to iż nie mozna zycia opierac na kims a na sobie zrozumiałem niedawno, gdy wszyscy bliscy zawiedli me zaufanie oraz rozpadł sie pewien wazny dla mnie zwiazek po latach gdzie wlozyłem wiele dobrych emocji oraz uczuc. Po takich doswiadczeniach juz nie usmiecham sie tak czesto, juz nie daje tylko szczescia i dobrego wokolo jak dawniej ale zrozumialem iż ludzie zawodzą i bedą zawodzic, nie są tak dobrzy jak ich zawsze postrzegalem i ze trzeba zyc wlasnie dla siebie :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 sie 2014, 16:03

nerwica lekowa i natrectw

przez zyga 06 wrz 2014, 19:33
mam nerwice lekowa bo gdy mialem kiedys jakies niemile sytuacje z ludzmi ktorych znam, kiedys byli moimi kumplami znajomymi a dzis boje sie z nimi spotkac, dlatego boje sie wyjsc z mieszkania zeby ich nie spotkac, albo jak stoi na chodniku grupka jakis chlopakow to glowa w dol i przechodze obok jak ciota albo przechodze na druga strone ulicy, zreszta z kazdym z ktorym sie mijam to spuszczam glowe w dol... mam niska samoocene czuje sie nie ladny mam wrazenie ze ludzie sie na mnie patrza jak na glupka, nerwie natrectw to mam tez jak w kuchni sa nie dosuniete szuflady to musze przerwac jedzenie czasem i dosunac zeby byly rowniutko, moje rzeczy w piwnicy ukladam od najmniejszej do najwiekszej, czyszcze chociaz sa czyste... ehhh brak mi slow na siebie samego
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 wrz 2014, 19:06

nerwica lekowa i natrectw

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 06 wrz 2014, 22:38
Witaj zyga!

Leczysz się? Bierzesz leki albo korzystasz z terapii? Obawiam się, że nerwica lękowa i nn same nie miną, jeżeli nie podejmiesz terapii, do której Cię zachęcam. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

nerwica lekowa i natrectw

przez zyga 07 wrz 2014, 03:27
Nie robie nic w tym kierunku narazie... mam zamiar pojsc do psychologa jak wroci z urlopu tylko ze ja taki jestem ze duzo mowie a malo robie...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
06 wrz 2014, 19:06

Nerwica Lekowa, hipochondria - POMOCY!

przez malinka94 25 wrz 2014, 14:49
Witam wszystkich,

Pierwszy raz pisze tu na forum, zreszta na jakim kolwiek forum, zazwyczaj tylko czytam wpisy i komentarze ale sama jeszcze nigdy nic nie napisalam. Bardzo chcialabym wyrzucic z siebie to co mnie boli ale nie mam nikogo z kim moglabym szczerze porozmawiac a na forum tez nie potrafie poniewaz nie potrafie ubrac w slowa tego co chce powiedziec... Mam nadzieje ze ktos to przeczyta i mi doradzi jak sobie z tym wszystkim poradzic...

Tak wiec, za miesiac skoncze 20 lat. Z nerwica lekowa mecze sie juz 10 lat (z przerwiami poniewaz byly okresy kiedy czulam sie dobrze i calkiem zapominalam o tym cholerstwie). Pierwszy atak mialam ok. 10 lat temu i niedlugo po tym przeprowadzilam sie z rodzicami do Anglii. Nerwice i te ataki mam po moim tacie poniewaz u niego w rodzinie bardzo duzo osob to mialo, moj tata tez to mial i w mniejszym stopniu moj brat. Moj tata mnie rozumial i staral mi sie pomoc ale moja mama wogole tego nie rozumiala i tylko mnie wyzywala od psychicznych i pogarszala moj stan. Na poczatku przez rok nie wychodzilam z domu bo sie balam jak tylko wyszlam na zewnatrz zle sie czulam i mialam uczucie jakbym miala umrzec. Siedzialam w domu i zajadalam ten stres to wszystko i przytylam, w wieku 11-12 lat wazylam 80 kg :/ Na szczescie udalo mi sie schudnac 20kg kiedy moj stan sie juz poprawil i poszlam do szkoly...

Mijaly lata a ja zapomnialam calkiem o tej ''chorobie?''. Teraz wszystko sie zmienilo, wszystkiego sie boje doslownie wszystkiego, ciagle tylko mysle co mam zrobic bo nie mam pomyslu co mam ze soba zrobic. Do szkoly juz nie chodze bo powinnam isc juz na studia ale teraz nie poszlam bo sie boje! Boje sie isc na studia a pozatym nawet nie wiem na jaki kierunek mialabym isc. Ja nie mam zadnych zainteresowan nie wiem kim chce byc w przyszlosci. Mam strasznie niska samoocene, wedlug mnie ja do niczego sie nie nadaje i ja nic nie potrafie wiec nie wiem co mialabym robic. Powinnam isc do pracy ale nie potrafie jej znalesc i sie BOJE! Tak boje sie isc do pracy boje sie ze w pracy dostane atak, ze zemdleje itd. Na tle nerwowym ciagle chce mi sie siku, np w szkole szlam do toalety przed lekcja i za 10min znowu mi sie chcialo tak jakbym caly dzien nie sikala, bo mialam ta mysl ze jest lekcja ze musze siedziec i nie moge wyjsc :( Oststanio tez ciagle zle sie czuje , nie moge zasnac, moje ataki nasilaja sie wieczorem, nie moge wyjsc na miasto bo jak wyjde to zaraz mi dziwnie w glowie, kreci mi sie i chce isc do domu i sie schowac przed ludzmi.. Tak boje sie tez ludzi nie ummiem z nimi rozmawiac a juz tym bardziej z moimi rowiesnikami.. Ludzie w moim wieku chodza na imprezy , ida na studia planuja przyszlosc a ja? Nigdy nie bylam na imprezie bo sie boje, nigdy sie nie upilam bo jak tylko czuje ze alkohol mnie bierze to zaczynam panikowac i przestaje pic, nie mam ani jednej kolezanki , doslownie nie mam nikogo. Moja rodzina nawet nie wie jak ja sie czuje bo nikogo to nie interesuje nie mam komu o tym powiedziec. Moi rodzice sa beznadziejni mysla tylko o sobie, ojcu cos padlo na mozg, ogolnie to on jest chory psychincznie tylko on tego nie widzi:/ Od 3 lat mam chlopaka z ktorym nie jestem szczesliwa chce z nim zerwac ale nie moge bo on mnie tak kocha ze powiedzial ze mnie nigdy nie zostawi i jak chce z nim zerwac to on nie cche odejsc, on placze itp. Wiec chyba bede musiala sie z nim meczyc cale zycie. Meczyc z nim, z moimi atakami i wiecznym strachem przed wszystkim.. Chcialabym isc na studia, isc do pracy naprawde bardzo bym chciala ale ten strach mnie zatrzymuje :(

Na dodatek jak tylko mnie cos zaboli czy zakluje to ja juz mysle ze mam powazna chorobe i niedlugo umre.. Ja sie strasznie mecze nie mam z kim porozmawiac, kazdy z rodziny pyta kiedy studia idz do pracy a nikt nie rozumie jak ja sie strasznie boje.. Boje sie zycia ja nie potrafie sobie poradzic z zyciem ono mnie przerasta.. Musze cos robic bo nie ma pieniedzy a kazdy tylko sie dziwi czemu ja siedze i nic nie robie a ja naprawde bardzobym chciala ale ja sie boje, boje sie ludzi, boje sie ze bede sie zle czula, ze bedzie mi sie chcialo w pracy ciagle siku a nie bede mogla isc do toalety...

Mam 20 lat a czuje sie jak stara, brzydka, bezuzyteczna baba.. Jestem zmeczona juz zyciem, ciagle placze,w myslach krzycze pomocy niech ktos mi pomoze ale nikt tego nie widzi i nie slyszy.. Jak ide do siostry czy brata to sie usmiecham zachowuje normalnie a w srodku chce mi sie plakac, Nie chce mi sie zyc :(

Prosze niech ktos mi pomoze. Przez nerwice nie potrafie normalnie funkcjonowac, boje sie co ze mna bedzie co ja mam zrobic :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 cze 2014, 14:19

Nerwica Lekowa, hipochondria - POMOCY!

przez beladin 25 wrz 2014, 16:00
Odczuwasz silną presję, pewnie dlatego nasiliły się objawy nerwicowe. Dopóki nie poukładasz swoich spraw, nie zakończysz związku, nie podejmiesz jakiejkolwiek aktywności ..w kierunku podjęcia pracy, zdecydowania się na szkołę, napięcie raczej nie odejdzie.
Pewnie Twoi bliscy regularnie podsycają emocje ..matka wyzywająca dziecko od psychicznych.. moim zdaniem nie powinnaś pozwalać na mówienie do siebie w taki sposób. Do ojca też ma taki stosunek?
beladin
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do