Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 15:06
lubudubu, Tak mówi , lecz nie chce nic innego zapisać a boje się , ze znów wrócą lęki w tym pomogła.

-- 12 paź 2013, 15:08 --

Lęki minęły..chociaż ,kurcze czy zawsze musi byc cos nie tak?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 paź 2013, 15:09
Czyli jednak w czyms pomogla...myslalem ze tylko uboczne negatywne skutki odczuwasz...Jest jeszcze masa innych lekow jezeli ten jest Twoim pierwszym. Nie ma co zdrowia tracic na jeden specyfik jak widac nie do konca trafiony.

Podobnie swiat nie konczy sie na 1 psychiatrze;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 15:11
lubudubu, Właśnie szukam , tylko tutaj ciężko w Niemczech trafić na Polaka.. :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

przez NieznanySprawca 12 paź 2013, 15:11
Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Jechac po bandzie, nie ogladac sie za siebie :mrgreen:
Skoro pytasz, czy po wyleczeniu nerwicy nie lepiej unikac stresow, i grzecznie w domku ogladajac TV przezyc swoje zycie, to imo jest to lek przed lekiem, a wiec podstawowy mechanizm nerwicy ciagle na swoim miejscu, wiec nerwica w tym przypadku nie bylaby wyleczona, co najwyzej jej objawy tymczasowo zaleczone.
NieznanySprawca
Offline

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 paź 2013, 15:12
hej, to nie było pytanie o lek. Caly czas bire paroxetyne 0,5 tabletki i 10 dni brałem cała tabletke coaxili a teraz od 3 dni dwie tabletki coaxilu. Paroxetyna miała
zle i dobre strony na przyklad napady paniki przez 3 tygodni i odrealnienia jak już te napady mineły.

Ale to jeszcze chodzi to, że ze zejściem z dawki paro zaczęły się też duże zmiany. Jak bralem paro 3/4 tabletki to całe 3 tygodnie siedzialem w mieszkaniu i ze strachu nigdzie nie wychodziłem poza wyjściem do sklepu wieczorem.

Teraz biore 0,5 paro i 2 tabletki coaxilu.

Jak zmniejszyłem dawkę paro, i wszedłem na Coaxil lek zacząłem też robić to czego sie wcześniej bałem - zacząłem chodzić do pracy, wychodzić w dzień do sklepu,wieczorem jezdić do znajomych, chodzić na imprezy firmowe. Dużo jeździć samochodem. A to generuje stres, ktorego wcześniej nie bylo bo siedzialem w chacie. Ale chce normalnie funkcjonować a nie siedzieć cały czas z mieszkaniu.

A moje pytanie jest takie, czy siedzieć w bezpiecznym grajdołku, czy narażać się na takie stresy, coby życie stało się ciekawsze. Nie o leki.

hania33, Po czym wnoskujesz, że jestem bardziej nerwowy? Na początku mialem obajaw odstawnia tej ćwiatki paro i faktycznie bylo nie ciekawie. Teraz sie troche uspokoiło. Czasami tez myślę o powrocie do większej dawki paro, tylko że miałem po tym odrealniania co przecież
nie było przyjemne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 15:14
wieslawpas, Po Twoich postach..np.? Wiem , ze paro kiedyś Tobie pomogła , pisałam byś się nie gniewał :D

-- 12 paź 2013, 15:16 --

Piszesz również , ze wychodzisz , lecz narażasz się na stres..i źle sie później czujesz...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 paź 2013, 15:23
NieznanySprawca, hej, nie po wyleczeniu z nerwicy, nie jest tak dobrze. Miałem na myśli w wyleczeniu z nerwicy,
wiesz dokładnie co mam na mysli - mysle ze takie siedzenie w mieszkaniu tylko pogłębia lęk. Dlatego od czasu do czasu podejmuje ryzyko i narażam sie na stres, który przecież i tak zawsze minie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

przez NieznanySprawca 12 paź 2013, 15:31
wieslawpas, czyli popieram, przelamywac sie jak najczesciej, ale tez nie rzucac sie odrazu z motyka na slonce, bo zamiast pracy nad soba mozna sobie zafundowac zalamanie nerwowe :pirate: Systematycznie budowanie strefy komfortu + od czasu do czasu odrobinie szalenstwa (cos, czego bym sie po sobie nie spodziewal), tak widze najlepsza opcje.
NieznanySprawca
Offline

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 paź 2013, 15:32
hania33, wystarszylas mnie dziewczyno, ktore moje posty masz na mysli?
jak przełamuje lęki to czuje sie marnie, ale to sie pożniej upokaja schodzi do swojego standardowo poziomu.
Mam też calkiem fajne momeny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 15:36
wieslawpas, przepraszam o fajnych momentach nie pisałeś...nie chce pisać nic złego...

-- 12 paź 2013, 15:41 --

Tez bym chciała żyć normalnie , wyleczyć się już całkowicie...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 paź 2013, 15:41
a ja chyba od razu rzuciulem sie na gleboka wode, jak już się zaczało to po calości. Dwa tygodnie temu nie wycibialem nosa
z mieszkania za dnia nie odbierałem telefonów. Wychodziłem dopiero wieczorem.
Jak już raz poszedłem na spotkanie z kolega to pubu w dzień to wtedy sie zaczęło. Włączenie telefonów, spotkania ze znajomymi, chodzienie do pracy, rekrutacje do pracy, spotkania firmowe. No w sumie takie normalne fukncjonowanie. Wszystko w dwa tygodnie.
Może to za duże tempo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 15:44
mogłeś zacząć pomalutku, ale tak fajnie jest poczuć się normalnie , ze człowiek chce jak najwięcej...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 paź 2013, 15:46
hania33, W ogóle sie nie gniewam. Tylko sie wystraszyłem. Poza tymi stresami dobrych momentów jest wiele - czasami trwaja poł godziny a czasami kilka. Rekord to był w ten czwartek caly dzień aż do 19:30. Poźniej oczywiście wszytko siadło na wieczór.

-- 12 paź 2013, 15:49 --

Myśle też o tym, żeby pójść na jakieś studia zaoczne, bede mial zajecie weekend. Mniej czasu na nerwice, ale to też przecież stres.

-- 12 paź 2013, 15:55 --

hania33, Poczuć się normalnie to wspanniałe uczucie. Pamiętam jak kiedyś wyszedłem z pracy po takim turnieju piłkażykowym i szedłem przez park. Mega optymistyczne myślenie o przyszłosci, całkowity zanik objawów nerwicowych. Co to było za uczucie... Ale wszytko niestety wróciło, kiedy przyjechałem na zakupu do sklepu, tam gdzie zawsze. Skojarzyl mi się on z tym całym nerwicowym światem i wszytko pomału się rozeszło.

-- 13 paź 2013, 02:39 --

Byłem na tej dyskotece. Nie no generalnie super. Kiedy człowiek sobie tańczy, obserwując te wsztkie laseczki i bawiących się ludzi problemy typu jaki lek na to a jaki na tamto, albo opisywanie objawów wydaje sie jakiś mocno abstrakcyjny! . Znacznie mi to wyjście poprawiło nastój. Teraz pachnę mikstura wszystkich perfum a to mi przypomina tamte chwile. Do przodu, nie musi być spokojnie, tylko ciekawie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez amandia 13 paź 2013, 09:37
A ja już kilka razy pisałam o swoich problemach, raczej na zasadzie wyrzucenia z siebie negatywnych uczuć, i bardzo mi to pomaga :)
Do tej pory żyłam w przeświadczeniu, że mam tylko nerwicę: lęki, napady paniki i natręctwa (głównie myślowe). Ale niestety chyba nie tylko :/ Głównym problemem jest u mnie brak samoakceptacji i pewien rodzaj niesamodzielności - nie lubię siebie i wcale tego nie ukrywam. Myślę że jestem beznadziejna, że nic mi się nie udaje (choć fakty mówią inaczej: skończone studia, do niedawna praca, mąż, dzieci etc). Nie lubię patrzeć na siebie w lustrze, mam straszne kompleksy, choć czasem jak mam lepszy dzień potrafię przyznać, że nie jestem taka znów brzydka. Jednak ogólnie rzecz biorąc nie znoszę siebie i swojej nerwicy, choć próbuję z nią żyć. Od pewnego czasu mam taki proble bardzo utożsamiam się z bohaterami książek i filmów. Wydaje mi się, że nie jestem szczęśliwa - głównym powodem jest właśnie ten brak samoakceptacji, a co za tym idzie niechęć do swojego życia, podważanie swoich wyborów i uczuć. Czytając książkę, lub oglądając film mam przemyślenia na temat tego, że chciałabym bym bohaterem/bohaterką, że chciałabym mieć inne życie - myślę ze wynika to z tego, że wydaje mi się że wtedy byłabym szczęśliwa. Później strasznie przeżywam losy bohaterów, stawiam się w ich sytuacjach, wyobrażam sobie siebie jako bohaterów filmu, choć wiem że mój dość wycofany charakter nie pozwoliłby mi być np. osobą przebojową i towarzyską. Strasznie mnie to wszystko dołuje, nawet sam fakt że ciągle jestem niezadowolona i że nie umiem sama nic zmienić, że nie umiem polubić siebie i sobie pomóc. Często przez to myślę że wolałabym umrzeć, a raczej nie istnieć, bo to nie tak że mam myśli samobójcze i chcę się zabić. Po prostu chciałabym być niewidzialna.
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Igiaa i 22 gości

Przeskocz do