Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Marta Żurowska 08 paź 2013, 23:43
Wiem, bo mam takie doswiadczenie z moimi pacjentami, ze w sytuacji gdy lęk jest tak duzy, ze nie moga isc do psychiatry i na psychoterapie to najpierw lekarz do domu, a psychoterapia na samym poczatku via skype. Gdy leki juz dzialaja i pacjent jest po kilku sesjach gotowy na eksperymenty (bo jednak w atakach paniki to poznawczo-behawioralna psychoterapia przoduje) to zaczyna sie terapia w gabinecie.
Offline
Psycholog
Posty
101
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Yakuzaboy 09 paź 2013, 13:11
Cześć.
Miałem podobny problem z kimś bardzo bliskim z rodziny. Taki stan spowodowany był bardzo traumatycznym przeżyciem. Ostatnie tygodnie przed udzieleniem pomocy osoba ta nie wychodziła z domu tylko leżała w łóżku + pseudo leki nie od psychiatry a od sąsiada, który jest lekarzem (ogólnym). Zapisywał estazolan itp - to bardziej na sen niż na taki stan.

Na przemian jeszcze z inną osobą z rodziny robiłem zakupy, płaciłem rachunki itp. Aż pewnego dnia postanowiliśmy z małżonką pomóc. Umówiłem się z psychiatrą i miałem termin ale osoba stwierdziła że nie jest psychicznie chora i nie potrzebuje takiej pomocy i, że sama sobie pomoże.

Następny termin przypadł dopiero po paru miesiącach. I wtedy na siłę zabrałem tą osobę. Że niby gdzieś jedziemy, że ja potrzebuję pomocy. Zabrało to razem z ubraniem się i umyciem jakiś cały dzień. Wieczorem pojechaliśmy do psychiatry. nie do mnie należy oceniać czy jest on dobrym lekarzem czy nie. Jest profesorem i ma bardzo dobrą opinię. Rozmowa wcale nie była długa. Zapisał leki. Pamiętam jak na mnie ta osoba krzyczała wtedy - masakra jakaś! Że co ja sobie myślę itp. Zostałem zbrukany!

I mijał czas - raz były górki raz doły - aż do wyrównania leków. Dodatkowo także była wizyta u psychologia i terapia. Pamiętam, że była to rewolucja w życiu tej osoby. I tak do końca nie wróciło wszystko do normy ale może ta osoba pracować, jeść, spotykać się z ludzmi - poznał też partnerkę - a ma ok 70 lat:)

Kosztowało to pracy całej rodziny, zdrowia jednej osoby. Krótko - pacjent nie tak jak ty - on nie chciał się leczyć - Ty chcesz! Jemu tak było dobrze - raz usłyszałem tylko dziękuję. Ale nie robiłem tego dla dziękuję. Teraz i tak przypisuje sobie zasługi sobie, że sam z tego wyszedł itp. Nie pamięta juz jak swa lata leżał w łóżku.

Moim zdaniem, przy wsparciu żony i rodziny jesteś w stanie normalnie funkcjonować. Po poście widać, że bardzo chcesz być zdrowy! Że Ciebie to męczy! Jest przecież żona, praca, rodzina. Nie gadaj o samobójstwie! Nie jestem w stanie poczuć tego co Ty czujesz- musi być bardzo źle ale od tego są inni aby pomóc! Idź na terapię. Przemóc się - poproś żonę o pomoc! Pamiętaj, że nie jesteś sam! Na początku będzie bardzo ciężko! Nie tylko Ty tak masz!

Zrób to - ogarnij się nawet jak będzie to kosztować Ciebie bardzo dużo wysiłku. dla siebie, dla rodziny. Wiem po poście jaki napisałeś, że dasz radę. Napisz tylko kiedyś jak poszło i że wysiłek się opłacał!!

Pozdr.
Ostatnio edytowano 09 paź 2013, 19:04 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem z powodu dubla postu autora
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 paź 2013, 14:07
Lokalizacja
Poznań

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 12 paź 2013, 14:23
Co pokazują Wasze doświadczenia, jest lepsze w wyjcu z nerwicy - życie w spokoju, to znaczy nie podejmowanie działań, które wygenerują
stres? Przykładowo siedzenie w mieszkaniu, oglądanie TV i tak dalej w celu przeżycia spokojnego dnia? Czy podejmowanie "wyzwań" na przykład
pójście do pracy po dlugotrawalej nieobecności, wyjazd do znajomych którzy mieszkają gdzieś dalego. Wiecie co mam na mysli - takie przkraczanie
wlasnych ograniczeń, kosztem nerwów i roztrzęsienia pożniej.

Dużo ostatnio zmieniam i podejmuje takich "wyzwań", ale po każdym mam roztelepane nerwy. I wtedy myślę sobie po co mi to było.
lepiej było spokonie siedzieć w domu. Z drugiej strony, człowiek chciałby też jakoś normalnie funkcjonowac.

Zawsze mam taki dylemat z tym. Co bardziej pomoże się wyleczyć ten spokój, czy te nerwy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7731
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 paź 2013, 14:33
wieslaw


Czy czasem Ciebie leki (paroksetyna chyba?) tak nie nakrecaja na te nerwy? Kiedys tak nie miales?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 14:37
lubudubu, wieslawpas, już chyba bierze inny lek..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 paź 2013, 14:39
Rozumiem...moze to ciągle objawy odstawienne? SSRI nie schodza w 2-3 tyg z organizmu. Nie wierzcie do konca lekarzom. No chyba ze braliscie bardzo krotko..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 14:40
wieslawpas, Nie gniewaj eis , ale również zauważyłam , ze odkąd bierzesz inny lek jesteś bardziej nerwowy..

-- 12 paź 2013, 14:41 --

lubudubu, jak np , bierze się 2 miesiące , co może się dziać?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 paź 2013, 14:46
To zalezy jakie mialas skutki uboczne podczas brania. Jezeli dokuczaly Ci dosyc silne objawy jak problemy ze wzrokiem, bole miesni , zmeczenie miesni, sennosc i zawrotoy glowy, nerwowosc, silne pobudzenie na przemian z sennoscia a pomimo to zaciskalas zęby i bralas dalej to po odstawieniu te skutki moga chwilowo nasilic sie a potem bedzie stopniowo malec ale tak jak pisalem. Im dluzej brane leki tym wieksze prawodpodobienstwo , że czlowiek bedzie sie meczyl dluzej po odstawce.

No ale jak obecnie zyjesz i nie narzekasz na uboki po lekach to odstawienie chyba nie bedzie az takie zle ale jest mozliwosc ze skutki uboczne troche potrawaja...



Juz nie raz zabieralem sie , zeby wyskrobowac post krytykujacy ssri ale jakos brakuje czasu . Moze nawet nie czasu a chęci bardziej;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 14:49
lubudubu, Ja najgorzej z tymi mięśniami miałam ..czasem zdarza się jeszcze czasem.

-- 12 paź 2013, 14:52 --

Ponieważ ja myślę o przestaniu brania paro, a brałam ok . 2 miesięcy ...zobaczę jak to będzie..najlepiej czuje się , jak nie ma jej w organizmie.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 paź 2013, 14:53
Długo juz bierzesz? Podejrzewam , że skutki uboczne nie sa dla Ciebie az tak dokuczliwe skoro konytnujesz terapie?


ps..

doczytalem druga częsc Twojej wypowiedzi..Dlugo bierzesz wiec nie masz co liczyc ze bedzie w tej kwestii lepiej. Skoro gorzej czujesz sie na paroksetynie to chyba nie ma sensu dalszego jej brania?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 14:58
Jestem spięta , mam jeszcze czasem drżenie mięśni , to mnie wkurza najbardziej.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 paź 2013, 15:00
Co lekarz na to? ...Pewnie jakis rozluzniacz chcial zapisac?:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez hania33 12 paź 2013, 15:02
lubudubu, Lekarz by kazał przestać brać , lecz nic innego by nie zapisał...on jest idiota.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Zyć w spokoju, czy narażąc sie na stres

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 12 paź 2013, 15:05
No i slusznie chyba mowi? Skoro gorzej czujesz sie na paroksetynie to lepiej odlozyc.




Idiota bym go jeszcze nie nazywal:P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 30 gości

Przeskocz do