Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez deader 03 paź 2013, 20:26
Może chodzi o tematykę rozmów? Ja mam podobną "dygawę" przy rozmowach na tematy o których nie mam pojęcia albo mnie nudzą. Na przykład w pracy mam dwie kategorie klientów - tą z którą rozmawiam swobodnie i tą z którą rozmawiam "ostrożnie". Chodzi o to że jedna grupa to ludzie "nie z branży", od których wiem więcej, a druga - "z branży" i oni wiedzą ode mnie więcej. Często w rozmowach z klientami z grupy drugiej czuję czający się niepokój że zapytają/zagadają o czymś na czym się nie znam.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Strach przed wysłowieniem się na forum grupy

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 paź 2013, 20:27
czarek400, zależy od otwartości osoby. Niektórzy mają potrzebę zmian, a niektórym jest dobrze, nawet z wadami. Psycholog może pomóc, chociażby dlatego że 5 lat studiował ten przedmiot i ma jakąś wiedzę. Więc sumując, da się pomóc tylko jeśli koleżanka jest zdolna do małej przebudowy swojego życia.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 03 paź 2013, 20:27
Cos w tym jest to sa takie rozmowy w biurze dla samego gadania. Klientow traktuje inaczej - tutaj ma prawo wysapić spiecie, bo wiadomo
że nie wiadomo co bedzie chcial, albo czy ja bede mógł to zrobic. Kolegów traktuje jednak inaczej - przeciez ich znam. Momentami nawet wiem
co chca powiedzieć. Sad mnie to wsztko dziwi. Tematyka moze mieć duże znaczenie bo jak przeniesiesz uwage na temat to nie czujesz tego spięcia.
Ale przecież przhcodze do tego biura tez po to żeby z kimś pogadać.

-- 03 paź 2013, 20:44 --

Wiesz z ta nuda to tafileś, wyjamuje biurko w coworku gdzie ludzie maja wlasne firmy i wynajmuja jak ja. Wiecznie gadaja o biznesie i kasie - a mnie moj własny
juz na tyle porafi zmeczyc, że nie chce mi sie słuchać o innych. Kiedys sptkalem sie z kolgami pracujacymi w LOTcie i ta tematyka rozmow byla znacznie ciekawsza. Mnie sie wydaje ze za tym spięciem ida jakies zwykle skrywane emocje, nie wiem jakie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez deader 03 paź 2013, 20:51
Ja w pracy z ludźmi z ekipy też tak mam - co prawda w duużo mniejszym stopniu, bo generalnie zgrana z nas paka. Ale jest taki koleś z którym oprócz pracy nie łączy mnie nic - inna muzyka, inny styl, inna sytuacja życiowa, inne wszystko. W jego przypadku to nawet przekładam czas posiłku czasem, żeby z nim nie zostać sam na sam w kuchni, bo nie wiedziałbym o czym z nim gadać innym niż o pracy, a jakbym gadał o pracy, to daję wyraźny sygnał że o niczym innym nie mam z nim do pogadania, co prowadzi do wniosku że po co się silić, skoro obaj wiemy że nie mamy ze sobą o czym gadać... taka spirala się napędza, można powiedzieć :D Więc uciekam, jem kwadrans później. Inaczej jest jak np. w kilka osób z pracy pójdziemy na flaszkę, to wtedy się nie czuję taki spięty tym kolesiem, bo wiem że jak jest nas przykładowo czerech, to z dwoma mam o czym gadać. I jakoś to leci... Ale samo uczucie znam i wiem, potrafi być wkurzające. Zacząłem się tym mniej przejmować kiedy stwierdziłem że nie powinienem przejmować się tym, co sobie o mnie myśli człowiek, który mnie nie interesuje - logika mi podpowiada że to bezcelowe. Od tamtej pory jak "uciekam" z kuchni to nie czuję "wyrzutów sumienia" jak to miało wcześniej miejsce. Bo nie chciałem żeby koleś pomyślał że go nie lubię. A rozchodzi się o to że nie jest wcale tak że go nie lubię, tylko, no, nie interesuje mnie on, nie jestem zainteresowany nawiązywaniem z nim znajomości jakiejś głębszej. Nic nie obliguje mnie do zaprzyjaźniania się z każdym człowiekiem którego spotkam w życiu; jedni ludzie z jakichś powodów nam "pasują", inni mniej lub w ogóle... Tak, od kiedy sobie to "wyrozumowałem" to mniej się tym przejmuję.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Odczuwanie spięcia w czasie rozmowy

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 04 paź 2013, 00:21
aha, pogadam o tym ze swoim terapeuta bo do tej pory taki watek poruszany jeszcze nie był. Jak nie masz o czym rozmawia z tym gosciem to po prostu robiz to pod przymusem a przymus zawsze generuje napiecie. Tez znacznie lepiej sie czuje kiedy ktos przyłączy sie do rozmowy poniewaz nia mam wtety "obowiązku" rozmawiania i moge sie bezpiecznie wyłączyć. A tak na marginesie to jest ze mnie bardzo rozmowny człowiek i jak sie spotykem ze swoimi prywatnymi zjamomi,
to jest taki moment ze zaczynam żartować śmiać się i wsztkie objawy mijają.

-- 05 paź 2013, 00:46 --

b]deader[/b],

Dziaj moje doświadczenia sa inne, dużo lepsze. Czuje sympatie do pewnego czlowieka i jak z nim pogadalem to sam mega pozytywny przypływ uczuć.
Wieczoram bylem na imprezie firmowej i rozmawialem z wieloma ludzmi bez większego stresu a nawet pozytywnie. Po prostu widziałem, że jak nudzi
mnie juz rozmowa, to odchodzilem szukajac kogos innego do rozmowy. Nie wiem co tak podziałało, moze to ze tak porozmawaliśmy wczoraj na tym forum?
W każdym razie zauwazyłem jedna rzecz jesli czujesz spiecie w rozmowie to pomysl sobie, czy chcialbys sie z tym gościem umówć na piwo. Jesli tak to znaczy ze czujsz sie przy nim swobodnie, a tematy rozmowy okaza sie bezpieczne i luzme. deader,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Strach przed wysłowieniem się na forum grupy

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 04 paź 2013, 01:37
Bo lęk ma taką tendencje, do ougolaniania, przypadkowo ktos się boi samochodów osobowych marki audi, bedze ich unikal to za chwile bedzie sie
bał samochdow matki audi i BMW, i jak znowy bedzie unikal to znowu bedzie bal się w ogole samochodów osobowych. Z lękem jest tak że trzeba pójśc do samego jego serca do tego co go pierwotnie wygenerowało. Wtedy sie go pokona w raz z nim wszystkie odlalezenia ktore wygenerowal. Jęsli ta koleżanka bedzie do tak unikac do da sie zpedzic w kozi róg, bo co chwile bedzie z czegos rezygnowala a lęk bedzie jej odbierał kolejne obszary. Optymistyczne jest jednak to, że tak naprawde nie ma sie czego bać - bo moze go stopniowo pokonywać. Ona nie ma żadnej prostej fobii tylko zwykly lęk przed wystąpnieniami publicznymi, ktory się ciągnie od podstawowki. Nie wiem jak takie leki przełamywać pewnie stopniowo, najpierw w mniejszym gronie, później co raz większym. Sa nawet kursy wystapein publicznych gdzie w zaufanym i gronie i bezpiecznym miejscu mozna to sobie potrenować. Istotnie jest to, żeby tego nie unikała, bo jak raz sie przełamie to zobaczy ze za kazdym kolejnym razem będzie o 90% łatwiej niż wcześniej, pozniej stanie sie to dla niej zwykla czynnoscia, moze nawet spodoba sie jej byce w centum uwagi przez jakis czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez buczi79 04 paź 2013, 14:55
Może Ty mi pomożesz ???

Witajcie

Mój problem to lęki uogólnione z atakami paniki. Z tym problemem borykam się już od 7 lat . Muszę tu wspomnieć , że ma 33 lata i jestem uzależniony od alkoholu , jednak od 7 lat nie piję. Lęki pojawiły się zaraz po tym , gdy rzuciłem picie . Przeszedłem terapię odwykową i myślałem , że już po kłopocie , ale nie do końca. Cieszę się z tego , że już nie piję , ba nawet jestem z tego dumny ,ale nie w tym rzecz . Gdy po raz pierwszy przeżywałem swoje ataki paniki , miałem wrażenie , że to od strony somatycznej jest ze mną coś nie tak. Robiłem najróżniejsze badania lecz za każdym razem wynik był podobny - zdrowy !!! . Nie bardzo chciało mi się w to wszystko uwierzyć , no ale wyniki mówią jednoznacznie. Udałem się więc ze swoim problemem do psychiatry , ten wypisał mi rexetin i pomogło . Przeszło na jakiś dłuższy czas . W międzyczasie lekarz namawiał mnie na psychoterapię , ale szczerze mówiąc nie dawałem wiary ,że psychoterapeuta może rozwiązać mój problem. Trwało wo ok 7 lat , kiedy to mój lekarz zdecydował o odstawieniu rexetinu ze względu na to iż nabierałem zbyt dużo na wadze oraz to ,że sukcesywnie musiałem zwiększać dawkę leku , bo robił się on mniej skuteczny . Mój dramat pojawił się ponownie jak dawno nie widziany niezbyt miły gość . Rexetin zamieniliśmy na efevelon jednak już od ponad 2 miesięcy właściwie nie wychodzę z domu ( czyt. łóżka ). Usilnie tłumaczę lekarzowi , że ten koszmar znów powrócił i że ten nowy lek nie daje już właściwie żadnych efektów . Lekarz poinformował mnie , że ponieważ jestem uzależniony od alkoholu ma ograniczone możliwości . Wiem , że należy być ostrożnym z lekami np. benzodiazepinami , które mocno uzależniają , a efekty odstawienia są chyba jeszcze bardziej koszmarne niż same lęki , ale czy w XXI wieku nie ma jakiś w miarę bezpiecznych i zarazem skutecznych leków na dolegliwości lękowe? Ten koszmar staje się nie do wytrzymania . Wstaje koło 13 - 14 ,śpię po 12 - 14 h . Zmuszam się do spania , aby tylko nie narazić się na ataki paniki , bo lęk właściwie utrzymuje się przez cały czas . Jedyną porą , w której w miarę dobrze się czuję jest noc , gdy wszyscy już śpią . Z bezradności wypłakuję się w poduszkę po nocach , bo po prostu nie daję już rady . Nachodzą mnie myśli samobójcze , mam wrażenie ,że przestanę się bać już tylko po śmierci.

Cała ta sytuacja wzmogła we mnie chęć poznania mojej choroby. Przeczytałem kilka książek oraz artykułów . Zrobiło mi się nieco lżej czytając relacje ludzi , którzy czuli dokładnie to samo co ja . Natchnęło mnie to nadzieją , bo wielu z nich jest już zdrowych. Z tego co odkryłem skutecznym sposobem na wyleczenie się z lęków i ataków paniki jest psychoterapia , w którą nie tak dawno nie wierzyłem. Zebrałem się w sobie i żona zawiozła mnie do psychoterapeuty. Powiedział , że jestem w odpowiednim miejscu i wspólną pracą znajdziemy przyczynę mojego problemu . Wierzę już ,że to naprawdę może mi pomóc. Bardzo chcę spotykać się z nim , zaproponował mi sesje indywidualne oraz grupę wsparcia. Wszystko ładnie , pięknie , ale na drugi dzień po wizycie znowu lęki ,ba nawet ataki paniki i wycofanie się do łóżka. Czuję się jak w pułapce , bo przecież aby uczestniczyć w terapii muszę wyjść z domu , ale jak ????? Gdy tylko próbuję wyjść przed dom zaraz oblewają mnie poty i nogi same prowadzą mnie gdzie??? Do łóżka . Takie błędne koło . Co moglibyście mi poradzić , bardzo chcę się leczyć , ale nie mogę ,bo lęk mi na to nie pozwala. Co według Was powinienem zrobić. Czy poprosić psychiatrę o inne leki , które pozwoliły by mi skorzystanie z psychoterapii ???( tu zamiast mnie do psychiatry wyślę kogoś z rodziny , bo sam nie dam rady) , a do psychoterapeuty już nie mogę nikogo wysłać. Proszę o Wasze opinię , porady . Może ktoś z Was znajdzie jakieś sensowne rozwiązanie .

Z poważaniem buczi79

p. s . jeśli ktoś ma podobne kłopoty , sugestie proszę piszcie . Mój mail buczi79@wp.pl
Ostatnio edytowano 07 paź 2013, 20:16 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem z uwagi na tematykę
Czy jeśli byś wiedział , że porodzisz sobie z wszystkim co Cię w życiu spotka , to czego byś się bał ??? NICZEGO !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
03 paź 2013, 22:52
Lokalizacja
dln śląsk

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez plamaster 04 paź 2013, 23:22
wg mnie najlepszym rozwiązaniem jest zmiana leków na takie, które dadzą Ci możliwość przerwania lęku a co za tym idzie błędnego koła, możesz poprosić o lek działający szybko przeciwlękowo i może udać się do innego lekarza? może nawet dwóch zobaczysz co oni powiedzą... Ja też z moimi lękami zmagam się już dobrych parę lat, też miałem taki okres, że myślałem, że już tylko śmierć przyniesie mi ulgę, ale sytuacja się poprawiła i mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie.....
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 kwi 2009, 00:11

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez satinela 04 paź 2013, 23:30
mam dokladnie takie samo zdanie, .....[pmojam juz fakt ze moja nerwica wrociła, w efekcie znowu mam komplet czyli nerwice z depresja jednoczesnie,. /// jezeli to cie pocieszy, prawie caly sierpien nie wychodziłam z domu, o podrozowaniu komunikacja nie wspomne, ...agarofobia, lęki, strach, lęk napadowy, lęk uogolniony, czułam dokłądnie tak samo jak ty, najlepiej wieczorem, ...

zdecydowanie moim zdaniem, musisz mieć jakies leki przeciwlękowe, ktore wycisza cie na tyle, ze uda ci sie funkcjonowac nim terapia da jakies rezultaty, ...mamy pazdziernik a ja sama wychodze, jezdze, ....a 2 mce temu byłam absolutnie unieruchomiona w domu, nie oznacza to ze jest cudownie, i zycie jest kolorowe, ale daje to nadzieje, na spokojne wychodzenie z chorobska, ...
Introvert(11%) Sensing(12%) Feeling(38%) Judging(1%)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
29 sie 2013, 15:05
Lokalizacja
Łódź

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez buczi79 05 paź 2013, 16:47
Po pierwsze chciałem Wam podziękować za przeczytanie mojej przydługiej historii . Wydaje mi się ,że macie rację , bo jeśli nie zacznę jako tako funkcjonować , nie będę mógł zająć się choćby psychoterapią ,z którą wiąże ogromne nadzieje . Fajnie jest móc podzielić się z Wami moim problemem , paradoksalnie cieszy mnie również to ,że borykacie się z podobnymi problemami ,bo daje mi to poczucie ,że nie jestem sam. Zacznę więc od omówienia po raz kolejny z moim lekarzem zmiany leków , dotychczas biorę efevelon 150mg i doraźnie chlorprothixen 15mg doraźnie podczas ataku lęku. Myślę , że wizyta u innego lekarza to dobry pomysł , bo może on zaproponuje coś innego bardziej skutecznego . Jeszcze raz dzięki ....fajnie ,że jesteście
Czy jeśli byś wiedział , że porodzisz sobie z wszystkim co Cię w życiu spotka , to czego byś się bał ??? NICZEGO !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
03 paź 2013, 22:52
Lokalizacja
dln śląsk

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez zima 05 paź 2013, 17:27
buczi79, asertin 200mg, trazodon 75 mg. pomyśl o zmianie psychiatry.
Ostatnio edytowano 07 paź 2013, 20:21 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Zalecanie leków i dawek innym użytkownikom jest niedopuszczalne!! Nie jesteś lekarzem, żeby o tym decydować!
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez buczi79 05 paź 2013, 20:15
Dzięki za sugestię Zimo , chyba czas najwyższy go zmienic ;-)
Czy jeśli byś wiedział , że porodzisz sobie z wszystkim co Cię w życiu spotka , to czego byś się bał ??? NICZEGO !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
03 paź 2013, 22:52
Lokalizacja
dln śląsk

Objaw - napiecie Kto tez tak ma. Jak sobie radzi.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 06 paź 2013, 14:57
Witam,

Moim glownym objawem sa napiecia - nie zazen lek tylko napiecie w rozym nasileniu. Najmocjesze
wieczirami.

Czhcialem zapytac czy ktos tez tak ma? Jak sobie z tym radzi. Czy moze przetestowany jest na to jakis
lek. Biore coaxil 1 tabletka, ale jako takie wychnienie daje tabletka dwie pernazyny wieczorem. Wolalbym
docelowo "załatwic" to bez lekow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Nerwica, fobia, lęk!

przez PanDiva 06 paź 2013, 21:03
Moja "przygoda" z nerwicą zaczęła się 2 lata temu kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia, mi.n położyłem się do łóżka i zacząłem odczuwać szybkie bicie serca, duszenie a raczej odczuwanie jakby "guli" w gardle, cofający się żołądek, nudności i stres.
Myślałem,że może po prostu mam grypę żołądkową,ale to nie ustawało i nasilało się przy większym stresie lub nerwach.
Wszystko powoli zaczęło się uspokajać jednak od wielu,wielu lat odkąd pamiętam (szkoła postawowa - miałem może z 8-10 lat) borykam się z problemem fobii wymiotowania czy mdłości, jak tylko czuje się "nie tak" od razu wpadam w panikę i chodźby się paliło i waliło to leże na łóżku i nie ruszam ręką-nogą, była też taka sytuacja gdzie w szkole podstawowej musiałem mieć jakikolwiek napój na ławce bo inaczej jakbym go nie miał to wydawało mi się,że będę wymiotował :hide: tak samo napój towarzyszył mi na komunii (ale wstyd! :D)
mania wymiotowania ruinuje mi po prostu moje życie - sprawdzam datę przydatności, nie jadam w miejsach niesprawdzonych (ze względu na brak pewności co do świeżości produktów), cholernie boje się grypy żołądkowej której jak wiecie towarzyszą - wymioty :)
obieram wszystkie owoce/warzywa ze skóry bo nie daj Boże by się coś przykleiło i bym rzygał, po każdym posiłku zjadam tabletki na trawienie, ogólnie lecze się Bellergot'em i tabletkami bez recepty typu: depresanum.
Boje wypić się dużo alkoholu żeby nie wymiotować, kiedyś zdarzyło się,że zatraciłem się w piciu trochę i wypiłem zbyt dużo co skutkowało na drugi dzień silnym bólem głowy i potwornymi mdłościami które wyłączyły mnie z normalnego funkcjonowania na resztę dnia...
Mam jeszcze lęk społeczny który polega na tym,że idąc sobie ulicą boje się,że od tyłu ktoś mnie zaatakuje i pobije,zabije czy whatever, moim problemem jest też utrzymanie relacji miłosnej polegającej na ocenianiu osoby po... markowych ubraniach :bezradny: :oops: może to głupie,ale niestety coś takiego mam i nie potrafię się z nikim dogadać, często zdarza poprawiać sobie nastrój drogimi wybrykami typu buty za 2 tysiące czy inne rzeczy które potem leżą w szafie ale mnie na chwile uszczęśliwiają... strasznie się męczę z tym wszystkim bo ani nie mogę funkcjonować normalnie ani nie mogę ułożyć sobie bliskich relacji z osobą na której mi zależy.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 paź 2013, 20:39
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do