Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez kasia122 15 gru 2012, 03:04
Żeby skutecznie pozbyć się lęku trzeba przede wszystkim stawić mu czoła i nie uciekać od problemu. Pomagają w tym leki i nie jest prawdą, że coś się z nami po nich dzieje. Faktycznie pierwsze tygodnie brania są nieciekawe ponieważ szukają wady serotoniny w naszym organizmie. Kiedy wszystko się ustatkuje reszta jest już z góry. Pozytywne myślenie to podstawa - zaburzenia lękowe to nie depresja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 gru 2012, 02:55

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez kamilwin 15 gru 2012, 15:06
kasia122 napisał(a):Żeby skutecznie pozbyć się lęku trzeba przede wszystkim stawić mu czoła i nie uciekać od problemu. Pomagają w tym leki i nie jest prawdą, że coś się z nami po nich dzieje. Faktycznie pierwsze tygodnie brania są nieciekawe ponieważ szukają wady serotoniny w naszym organizmie. Kiedy wszystko się ustatkuje reszta jest już z góry. Pozytywne myślenie to podstawa - zaburzenia lękowe to nie depresja.


Leki otumaniają, zmniejszają percepcję - wtedy mniej czujesz swoje lęki. Tyle. I łatwo się od nich uzależnić, bo to łatwe rozwiązanie. Nie wymaga żadnego wysiłku. Wezmę sobie leki i jakoś tam będę funkcjonować. Leki rozleniwiają. Później trudno się wziąć za siebie i spróbować się leczyć. Wielu z ludzi, którzy biorą psychotropy zadowalają się później życiem "jako tako". Raz jest fajnie, raz są lęki, i tak sobie żyją (sprawdź wątek "Mój dzisiejszy dzień"). Dla mnie to nie jest życie. Cieszę się, że nigdy nie sięgnąłem po psychotropy, nawet podczas najgorszych napadów paniki. Gdybym sięgnął, to możliwe, że w tym momencie bym nie był zdrowy, tylko bym sobie siedział naszprycowany lekami modląc się o to, żeby lęki mnie napadły jutro.
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez kasia122 15 gru 2012, 23:19
To czy będziesz je brał czy nie zależy tylko od Ciebie. A jak wspomniałem otłumienie jest spowodowane działaniem leku na receptory. Zachęcam do zapoznania się z typowo medyczną stroną choroby, nie tylko sferą psychologiczną, wtedy mam nadzieje zrozumiesz jak ważne jest zażywanie tabletek. Dlaczego teraz nie chcesz ich brać ?....to po prostu kolejny Twój lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 gru 2012, 02:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez gioovanna 16 gru 2012, 00:28
Piszecie, że tabletki otumaniają, a jednak ja jako dziecko byłam nimi leczona, oczywiście plus psychoterapia i się wyleczyłam... miałam spokój z nerwica lękową od czwartej klasy podstawówki aż do studiów... to jak to w końcu jest? Wtedy nie miałam wpływu na wybór leczeni, bo decyzje podejmowali za mnie moi rodzice.. natomiast teraz zmagam się ponownie z chorobą, ale mam 25 lat i muszę sama jakieś kroki przedsięwziąć.. narazie zapisałam się wizytę do psychiatry... a jeżeli zaleci leczenie farmakologiczne... ? Warto wchodzić w tabletki czy nie? I jak podjąć tak ważną decyzję? Bo z tego co piszecie to potem ciężko żyć bez nich?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 gru 2012, 00:55

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez kamilwin 16 gru 2012, 00:30
kasia122 napisał(a):To czy będziesz je brał czy nie zależy tylko od Ciebie. A jak wspomniałem otłumienie jest spowodowane działaniem leku na receptory. Zachęcam do zapoznania się z typowo medyczną stroną choroby, nie tylko sferą psychologiczną, wtedy mam nadzieje zrozumiesz jak ważne jest zażywanie tabletek. Dlaczego teraz nie chcesz ich brać ?....to po prostu kolejny Twój lęk.


Szczerze mówiąc nie interesuje mnie to, co firmy farmaceutyczne mówią o swoich lekach. Tak jak średnio mnie interesują korzyści, jakie będę miał z korzystania z nowoczesnego odkurzacza, o których mówi ich sprzedawca. Z prostej przyczyny - braku obiektywizmu.

A leków nie biorę, bo nie jestem chory. A jak bywam chory, to mój organizm sam sobie świetnie radzi z chorobą.

-- 15 gru 2012, 23:40 --

gioovanna napisał(a):Piszecie, że tabletki otumaniają, a jednak ja jako dziecko byłam nimi leczona, oczywiście plus psychoterapia i się wyleczyłam... miałam spokój z nerwica lękową od czwartej klasy podstawówki aż do studiów... to jak to w końcu jest? Wtedy nie miałam wpływu na wybór leczeni, bo decyzje podejmowali za mnie moi rodzice.. natomiast teraz zmagam się ponownie z chorobą, ale mam 25 lat i muszę sama jakieś kroki przedsięwziąć.. narazie zapisałam się wizytę do psychiatry... a jeżeli zaleci leczenie farmakologiczne... ? Warto wchodzić w tabletki czy nie? I jak podjąć tak ważną decyzję? Bo z tego co piszecie to potem ciężko żyć bez nich?


Sama musisz zdecydować. Większość użytkowników będzie Ci pewnie polecała zażywanie leków. Moim zdaniem lepiej jest wyjść z tego "naturalnie". Oczywiście zaraz mi tu niektórzy napiszą, że skoro wyszedłem z nerwicy bez zażywania leków, to nie miałem nerwicy, miałem słabiutkie lęki, itd. Bardzo dobrze.

Skoro nerwica do Ciebie wróciła, to znaczy, że nie zostałaś do końca wyleczona, albo dalej nie wiesz jak sobie z nią radzić. Jak zrozumiesz istotę "choroby", to ona później do Ciebie nie wraca bo nie ma po co. Jak już wyjdziesz z nerwicy, to wystarczy tylko zarządzać stresem (stosować techniki relaksacyjne, ruszać się, trzymać dobrą dietę, itd.) i wtedy utrzymujesz poziom swojego niepokoju na "normalnym" poziomie.
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Nerwica lękowa z fobią społeczna

przez Babilon 16 gru 2012, 10:26
skoro chcialbys powalczyc bez ssri to spróbuj. MOze sama psychoterapia wyciągnie Cie z tego, a jak bedziesz widział ze kiepsko to w kazdej chwili mozesz wrócic do ssri.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Nerwica lękowa z fobią społeczna

przez szy123 16 gru 2012, 18:26
Chce przez to przejść bez ssri wspierając sie tylko hydroxyzinum. Pytanie czy mogę je zażywać codziennie? Rano 10mg i wieczorem 10 na spanie ?
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Nerwica lękowa z fobią społeczna

przez Babilon 16 gru 2012, 18:59
Jesli ci pomaga to owszem,mozesz brac 2 razy na dobe po 10mg. Nie będzie to zbyt duzo.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez adela875 19 gru 2012, 17:11
witam jest ktos na forum
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 gru 2012, 21:28

Mały nawrót nerwicy...

przez leon21 20 gru 2012, 11:52
Witam!
Długo mnie nie było na forum, bo można powiedzieć że wyzdrowiałem albo względnie wyzdrowiałem z nerwicy. Ostatnie 8 miesięcy to potęzne zmiany i krzywa na wykresie poszła ostro w górę. Nie chce mi się pisać o przyczynach w każdym razie wdrożyłem nowe schematy myślenia. Poznałem jednak dziewczynę z którą strasznie zaiskrzyło i właściwie od razu byliśmy ze sobą. Wychodzą jednak różnice i to mnie martwi ale jak się nie uda to trudno. Inna kwestia mnie zastanawia...Nie wiem czy to wpływ pogody czy nie ale od ok. miesiąca bez powodu trochę pogorszył mi się nastrój i koncentracja. Może to wpływ pogody? Generalnie dodatkowo wchodząc w związek pojawiły się lęki pt. brak doświadczenia w związkach, lęk przed zmianami, i lęk przed utratą wolności takie wewnętrzne poczucie, że wolę być jednak sam choć moja dziewczyna bardzo mi się podoba...Skończyłem też terapię która trwała kilka lat gdyż ostatnie miesiące nawet trudno mi było znaleźć temat do omówienia...Świetnie się czułem - naprawdę.

Jakieś koncepcje? Czy obniżenie nastroju i obawy może mieszczą się w granicach każdego zdrowego człowieka i nie należy tutaj szukać drugiego dna?
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Mały nawrót nerwicy...

przez Saraid 20 gru 2012, 12:07
leon21, Napisałeś ,że bez powodu poczułeś się zle bez powodu nic się nie dzieje
może to obawy lęki związane z wejściem w związek ,lęk przed zmianami,sam pisałes że ostanie 8 miesięcy to potężne zmiany .To przecież mogło w jakimś stopniu i miało wpływ na obniżenie Twojego samopoczucia.
Saraid
Offline

Tarczyca a Nerwica Lękowa i Zawroty głowy - Moja historia

przez juniort6 22 gru 2012, 19:36
Witam,
Jestem nowy na forum - Nerwica lękowa a kariera zawodowa.
Poniżej opiszę moją historię która męczy mnie od ponad półtora roku - proszę o pomoc i wsparcie, czy wyjdę z tego?

Zaczeło się 2 lata temu od zawrotów głowy rano, trwało to jakieś 2 tygodnie i diagnoza była prosta zniesienie lordozy szyjnej, zalecono ćwiczenia. Po dwóch tygodniach ustąpiło. Od stycznia do końca maja był spokój. W pracy przeżywałem sporo stresów , przedemną otworzyły się drzwi do awansu. Po pół roku spokoju w dniu rozmowy na temat awansu nawiedziły mnie silne zawroty głowy, i praktycznie od tamtego czasu towarzyszą mi cały czas. Zrobiono mi komplet badań . tomografie,rezonans itd, wyszło że mam delikatnie uszkodzony błędnik , asymetryczność. Jednak wraz z awansem było coraz gorzej. Przeprowadziłem się do Francji i tutaj dopiero się zaczeło, dodam że zostałem Głównym Specjalistą na Świat od spraw technicznych w koncernie, a mam 27 lat. Bardzo dużo podróżuję i dodam że boję się latać. Także psychiatra stwierdził u mnie nerwicę lękową. Przez rok brałem Fevarin 75mg i chyba jest lepiej, rzadziej mam ataki lęku, chociaż nawiedzają mnie one w różnych momentach - spotkanie z przyszłą teściową, ale także wyjście na imprezę. Objawiają się one właśnie zawrotami głowy , czasem ściskiem w klatce piersiowej. Zawroty i ta niepewność stania na nogach towarzyszą mi właściwie cały czas. Nie mam problemów z prowadzeniem samochodu. Po jakims czasie było duzo lepiej. Odstawiłem niedawno Fevarin choc niepewnosc wrocila .W weekendy jest w miarę ok, ale podczas podróży bez 0,25mg Xanaxu doraźnie baardzo ciężko mi funkcjonować gdyż mi się zaczyna kręcić w głowie. Jestem troche neurotykiem i hipohondrykiem - w takim sensie że bardzo dbam o swoje zdrowie i nawet coddziennie potrafię mierzyć sobie temperaturę. Od roku nie piję alkoholu, zawsze miałem bardzo słabą głowę, a alkohol powoduje właśnie zawroty co przysparza mnie o ataki lęku.
Miesiąc temu zrobiłem komplet badań krwi i wyszło mi TSH 24 - zrobiono kolejne badania i wyszło ze mam dużą niedoczynnosc tarczycy. Biorę Euthyrox - ale jakiejs poprawy nie widze, jest gorzej bo odstawilem Fevarin w tym samym momencie. Czy ktos sie spotkal z tym ze Nerwica wywolana zostala wlasnie przez Tarczyce ? Lub nigdy nie miałem Nerwicy ? tylko od początku była to tarczyca ?
Dodam że te moje zawroty to jest bardziej coś takiego jakby mi nogi uciekały i traciłbym równowagę. Najgorzej jest jak jest kiepska pogoda za oknem.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 gru 2012, 19:28

Tarczyca a Nerwica Lękowa i Zawroty głowy - Moja historia

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 22 gru 2012, 19:57
Nerwica pojawia się właśnie wtedy ,gdy mamy np.problemy ze zdrowiem ,gdy podejmujemy wyzwania ponad nasze siły i możliwości.Tak samo pogoda wpływa na nasze samopoczucie,co może skutkować pojawieniem ,nasileniem się objawów nerwicy.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez andzia3 30 gru 2012, 01:07
Witam,tak sobie czytam posty i widzę że większość nie wie co to prawdziwa nerwica lękowa, mam nerwicę od kilku lat na początku miałam bóle brzucha, drętwienie nóg i rąk i jakoś dawałam sobie radę studia, praca, dom, rodzina jakoś się to kręciło od czasu do czasu brałam tabletki ziołowe z apteki aż w końcu dopadło mnie najgorsze w ciągu jednego miesiąca. Zmarła moja przyjaciółka do tego doszły problemy w pracy(prowadzę własną firmę/ i zaczęło się najpierw od biegunek sporadycznych a potem minimum 20 razy dziennie przestałam nawet liczyć, nie mogłam zrobić zakupów jeżeli w sklepie była choćby jedna osoba, ciągłe uczucie że zaraz zemdleje nie byłam w stanie prowadzić samochodu, aż w końcu przestałam wychodzić z domu. Na szczęście mąż się wszystkim zajął choć do końca nie rozumiał co się ze mną dzieje cala rodzina tego nie rozumiała. I pewnego dnia wpadłam w taką panikę że nie mogłam się ruszyć, a moje 3 letnie dziecko leżało obok mnie i razem ze mną płakało bo myślało że coś złego zrobił, płakał i mnie przepraszał. Wtedy usiadłam i resztkami sił i rozumu stwierdziłam, że albo coś z tym zrobię albo się wykończę, zadzwoniłam do męża żeby mnie zabrał do jakiegoś lekarza i zabrał mnie najpierw do lekarza rodzinnego, pani doktor która mnie przyjęła była przerażona tym co zobaczyła a ja siedziałam zapłakana trzęsąc się jak galareta nie mogąc się uspokoić dostałam skierowanie na oddział psychiatryczny do szpitala tam trafiłam na młodego lekarza /diagnoza ostra nerwica lękowa/ i w ciągu 40 minut przerobił mnie o 180 stopni wyszłam z gabinetu uśmiechnięta dostałam 3 rodzaje leków i w ten sam dzień po spakowaniu mnie i dziecka wyjechałam do rodziny. Pierwsze 3 dni to był koszmar po tabletkach w ogóle nie spałam dopiero na trzeci dzień zasnęłam na dwie godziny, a potem co dzień było lepiej. Leki psychotropowe jeżeli są dobrze dobrane wcale nie ogłupiają należy je tylko brać regularnie o tych samych porach. Mnie pomogły po trzech tygodniach wróciłam do codziennych obowiązków. Po 1,5 roku zeszłam z leków bez żadnych problemów stosowałam się tylko dokładnie do wskazówek lekarza. Po roku od odstawienia leków objawy powróciły dziś od kilku miesięcy jestem na lekkim antydepresancie/ 1 tabletka dziennie, mój lekarz mówi że ona jest po to żeby mi się chciało/ który nie uzależnia i czuje się bardzo dobrze. I wiem na pewno jedno, że gdybym poszła na psychoterapie wcześniej to obeszło by się bez lekarstw. Ale u nas w kraju panuje stereotyp, że psychiatra to najgorsze co może człowieka spotkać, a to lekarz jak każdy inny, bierzemy wzorce ze Stanów a tam psychiatra to podstawa i świadczy o wyższym statusie społecznym . Jeszcze nie dodałam że wszystkie dolegliwości jakie miałam czyli bóle głowy, migreny, bóle brzucha mnie omijają z daleka większość z tych dolegliwości ma podłoże psychiczne. Grunt to pozytywne myślenie. Pozdrawiam wszystkich głowa do góry i do przodu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 gru 2012, 23:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 14 gości

Przeskocz do