Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez zielonooka 30 09 paź 2012, 00:58
mnie o tej tablicy powiedział bardzo mądry doktor irydolog.codziennie trzeba wpisywać sobie w kolumny to co się przypomni i po 4 tygodniach po chorobie ani śladu:)życzę wszystkim zdrówka.pozdrawiam
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 paź 2012, 18:44

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Mightman 09 paź 2012, 11:15
No odwrócenie uwagi jest i to metoda małych kroczków, powoli wypisujesz to czego sie boisz i co Cie meczy, analizujesz to logicznie a potem logicznie to ogarniasz i wkoncu wypisane problemy znikaja. W sumie sprytne, można spróbować :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Kaczmar 09 paź 2012, 12:18
zielonooka 30 napisał(a):mnie o tej tablicy powiedział bardzo mądry doktor irydolog.codziennie trzeba wpisywać sobie w kolumny to co się przypomni i po 4 tygodniach po chorobie ani śladu:)życzę wszystkim zdrówka.pozdrawiam

będe próbować tej metody bo sam juz mam dosc , rano jak wstaje to jest masakra : ból brucha , klucha w gardle i w glowie meksyk. mam juz dosc jak zna ktos jeszcze jakies metody to prosze pisac. przez to wszystko od 2-och dni do szkoly nie chodze :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 20:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Mightman 09 paź 2012, 12:47
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez zielonooka 30 09 paź 2012, 15:07
Mightman,Twoja wstawka jest jak hipnoza.a tego najbardziej się boje ponieważ hipnoza róźnie działa na ludzi i ludzki umysł.po hipnozie ludzki umysł może zmienić się w lepszą stronę lub też w gorszą.osobiście ja w to nie wchodzę:)ale może komuś pomoże.pozdrawiam
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 paź 2012, 18:44

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Kaczmar 09 paź 2012, 16:05
zielonooka 30 napisał(a):Mightman,Twoja wstawka jest jak hipnoza.a tego najbardziej się boje ponieważ hipnoza róźnie działa na ludzi i ludzki umysł.po hipnozie ludzki umysł może zmienić się w lepszą stronę lub też w gorszą.osobiście ja w to nie wchodzę:)ale może komuś pomoże.pozdrawiam

doslownie przed chwila tego sluchalem w sluchawkach i czuje sie rozluzniony. Co prawda czuje caly czas w glowie zle chwile ale staram sie o tym nie myslec tylko o tych pozytywnych :) . Czekam na dalsze propozycje :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 20:59

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Mightman 10 paź 2012, 09:15
tez miałem takie lęki że mi sie od tego pogorszy, a stety mi pomaga :) Ewa moley - pokonac lek tez jest na wrzucie :P
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez pysiunia 10 paź 2012, 23:15
Mightman, proszę o wysłanie linku do strony, gdzie można znaleźć Ewa Moley - pokonać lęk.
Szukałam, ale nie znalazłam
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Mightman 11 paź 2012, 08:56
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez aneta29 14 paź 2012, 19:15
Witam, jestem tutaj nowa ale już nie mam sił walczyć sama. Ciągle słysze dasz radę i inne śmieszne słowa ja tej choroby nie chce. Walcze z nią już tyle lat i rezultat jest taki, że jak się naćpam tabletkami które dostane od psychiatry to śpię i jest ok ale jak przestana działać jest tragedia. Boję się wyjść, boję się siedzieć sama w domu, mam już dość a na domiar złego mó mąż musiał wyjchać za pracą zostałam sama ze swoimi lekami nikt mnie nie rozumie nikt mi nie chce pomóc. Jak wy sobie z tym radzicie.
pozdrawiam
Ostatnio edytowano 14 paź 2012, 19:30 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 paź 2012, 19:08

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez pysiunia 14 paź 2012, 20:40
Dziękuję Mightman :)

Ale ten link, który mi podałeś nie jest do EWA FOLEY - Pokonać lęk !
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez lew 17 lis 2012, 00:43
Napiszę kilka zdań o tym jak wygląda moja historia.
Pierwsze objawy depresji pojawiły się u mnie gdzieś tak ok gimnazjum. Wtedy jeszcze choroba nie potrafiła zapanować nad moim życiem, bo choć nastrój miałem permanentnie obniżony to potrafiłem zmusić się do regularnego chodzenia do szkoły i należytego wypełniani szkolnych obowiązków. Z roku na rok było coraz gorzej i w wakacje, kiedy to kończyłem gimnazjum i miałem przejść do liceum nie wiem, czemu ale zacząłem się katować ciężkim treningiem fizycznym. Potrafiłem biegać w upalnym słońcu po kilka godzin potem szedłem do domu i na wieczór znowu się katowałem. Teraz wydaje mi się tak głupie, że aż śmieszne. Czemu tak robiłem sam nie wiem? Oczywiście wtedy to już utraciłem praktycznie wszystkie kontakty ze znajomymi. Nie dojść, że dzień w dzień się przetrenowywałem to jeszcze w tamtym okresie bardzo mało jadłem. Apetyt miałem dobry, ale ja na siłę się głodziłem potrafiłem nie jeść cały dzień tylko dopiero tak ok 16 jak starsza wracała do domu z zakupami. To musiało być jakieś pierdolnięcie w baniak na tle anorektycznym sam nie wiem, bo zawsze byłem szczupły i nie było nigdy takiej akcji żeby ktoś mi ubliżał od grubasów czy coś w ten deseń. Jak się zaczęło liceum to już nie miałem tyle czasu na katowanie się fizycznie wtedy tylko nadal bardzo mało jadłem. Organizm musiałem mieć potężnie zrujnowany. Brak witamin makroelementów niedowaga zniszczona wątroba od całogodzinnych głodówek. W nowej szkole zaprezentowałem się, jako pan mumia. Praktycznie się do nikogo nie odzywałem niepytany. Szkoła to była dla mnie prawdziwa udręka w tamtym czasie. Ale mam na tyle szczęścia, że zawsze większych problemów z nikim nie miałem raczej byłem lubiany, choć taki pieprzony smutny zachudzony milczek ze mnie był. Całkowicie się różniłem od rówieśników. Nie interesowałem się dziewczynami imprezami nie chciałem próbować alkoholu palic papierosów czy marihuany. Byłem w swoim świecie byle przetrwać tą popieprzoną sytuację. Nie żyłem po prostu wegetowałem. Później z czasem zacząłem normalnie jadać. Trochę znormalniałem, ale nadal byłem smutnym chudym cichym milczkiem. Z czasem zacząłem sobie uświadamiać jak sobie musiałem zrujnować organizm przez takie głupie głodowanie i te treningi. Liceum jakoś przetrwałem o dziwo oceny miałem nie najgorsze. Ale zawsze byłem pracowity i tylko dzięki temu udało mi się, jako tako dobrze punktować w szkole. W głowie kompletne próchno zagłodzony niedotleniony mózg, ale dałem radę!
Później po szkole siedziałem jakiś czas w domu i chyba po niemal roku dostałem się na staż po znajomości ja sam za chiny bym sobie czegoś takiego nie załatwił nawet roboty nie szukałem, ale znajoma matki coś gdzieś… no i tak to było. Na tym stażu też przechodziłem straszne katorgi. Stresowałem się wszystkim. W głowie zastanawiałem się w pracy nad takimi pierdołami ze szkoda gadać. Ludzie, z którymi pracowałem nie byli najgorsi, ale wtedy moja nerwica chyba osiągała apogeum. To był straszny czas. Zarobiłem pierwsze pieniądze i postanowiłem jakoś zregenerować sobie zrujnowany organizm. Zacząłem kupować różne suplementy diety początkowo dla ciała później dla ducha. Stosowałem 5htp, żeń szeń, różeniec, dziurawca, acetyl l karnitynę, acetyl l tyrozyne, tyrozyne, lecytynę, omega 3, phenibut. Nic oczywiście na dłuższa metę nie mogło się sprawdzić i po raz pierwszy !(dobre sobie :D) pomyślałem, że moje problemy są bardziej poważne.
Tak to w mnie dojrzewało czaiłem się jeszcze parę miesięcy aż wreszcie znalazłem się u psychiatry i mam nadzieję, że pomoże mi wyjść z tego gówna. Jestem dobrej myśli było znacznie gorzej teraz jest ok., Choć nie mam pracy, motywacji żeby ja znaleźć, nie mam przyjaciół szczerych kontaktów z członkami rodziny, chęci do dalszego dokształcania, to jestem dobrej myśli. Jak już z tego wyjdę będę twardy jak diament.
Nabazgrałem takie nie składne ciężko się czytające coś. Może ktoś przeczyta i powie jak żyć.
:D
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez lew 17 lis 2012, 15:20
secretladykkk,
Teraz jestem w takiej sytuacji że izoluje się od wszelkich kontaktów z ludźmi bo nie "czuję siebie" (głupio brzmi :D). W głowie mam kompletna pustkę. Ludzie opowiadają różne historie do czegoś dążą czegoś pragną coś sprawia im radość coś ich wkurza a ja? Wiem że są rzeczy które kiedyś sprawiały mi radość wiem że są rzeczy które kiedyś chciałem osiągnąć a teraz wszystkie moje siły skupiają się na tym aby wreszcie pokonać chorobę i poczuć się normalnie. Fizycznie istnieję ale psychicznie mnie nie ma. Jestem uległy nie potrafię podejmować własnych decyzji, definiować własnego zdania. Znam siebie wiem co jest dla mnie ważne ale nie mam sił żeby żyć. Na szczęście zachowałem jeszcze wspomnienia tego że życie może być piękne i to sprawia że nadal walczę. Moje życie jest jak wojna z samym sobą na razie jestem defensywie ale wkrótce …..przejdę do ataku.
Poszukiwanie odpowiedniego leku przypomina poszukiwanie świętego Graala lub kamienia filozoficznego.
F40.1
Paroksetyna 20 mg 1-0-0
Lamotrygina 50 mg 1-0-1
Avatar użytkownika
lew
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
12 wrz 2012, 11:34

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 lis 2012, 18:35
lew, a byłeś u psychologa??? Ja zbyt długo zwlekałam/czego żałuję/, i od ponad pół roku uczęszczam na terapię, która sprawia, że powoli wracam "do siebie".... tabletek nie łykam, źle reaguję nawet na pramolam. Moim zdaniem, psychoterapia działa cuda, nie od razu, trzeba być cierpliwym...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do