Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ruby 17 lip 2012, 15:23
Jestem ciekawa czy ktos z was wylęczył się z lęku przed osobami dominującymi? U mnie ten lęk jest tak silnie zakorzeniony, że spotykam na swojej drodze tylko takie osoby, nie mam żadnych przyjaciól, ani nawet znajomych. W pracy jestem poddawana mobingowi :cry: od czterech lat. Przez półtorej roku chodziłam na terapię, ale nie wiele pomogło.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 cze 2012, 23:16

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez chris77 24 lip 2012, 06:58
ruby>
Bierzesz leki? Najlepiej łaczyc psychoterapie z farmakologią,
Ile masz lat? Dlaczego nie masz znajomych np. ze szkoły,
bo to dziwne? Postaw się w pracy i przełam takie jest moje
zdanie bo jak nic nie będziesz mówiła to to się nasili a co
to za życie chodzic do pracy z bólem brzucha.
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
22 sty 2009, 18:07

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ruby 24 lip 2012, 10:29
Nie biorę żadnej farmakologii. Terapeuta odradzał. Nie mam znajomych żadnych ani z podwórka, ani ze szkoły, ani znikąd.
Ból brzucha? Ja ma kamienie na wątrobie na tle stresowym...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
10 cze 2012, 23:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez chris77 24 lip 2012, 11:21
ruby>
Dlaczego twierdzisz że psychoterapia nie pomogła? Co mówił tobie psychoterapeuta? Psycholog zawsze odradza branie leków.
Dalej mnie dziwi dlaczego nie masz znajomych, w końcu przez życie przetacza sie duża ilość nowo poznanych ludzi, nowe kontakty.
Przecież musiałaś poznać kogoś, miałaś chłopaka? W jaki sposób w pracy przedstawia się mobing wobec twojej osoby?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
22 sty 2009, 18:07

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Sad_Bumblebee 24 lip 2012, 14:10
Ruby, rozumiem Cię, bo sama ostatnimi czasy bardzo zamknęłam się na ludzi i kontakty ze znajomymi baaaaardzo się rozluźniły. Boisz się osób dominujących...czyli czujesz się gorsza od nich? Wierzysz w to, co mówią o Tobie? Coś mi się wydaje że mamy podobnie, tylko że ja obawiam się krytyki jeszcze zanim się pojawi - trochę mi to utrudnia życie...
Szukaj kontaktu z innymi, bo rozmawiając z innymi i budując relacje poczujesz się lepiej. W pracy mamy obowiązki, współpracowników sobie nie wybieramy, ale znajomych owszem. Możesz zacząć ich szukać nawet na forum:)
Człowiek, który ma emocjonalny problem, zamykając się na innych, skazuje się na ciągłe rozpamiętywanie bez możliwości weryfikacji prawdziwości swoich myśli.
Jeśli chodzi o psychoterapię i psychoterapeutów - chris77 ma rację - psychoterapeuta zawsze będzie odradzał leki, bo w nerwicy ich zadanie to przede wszystkim tłumić, nie leczą. Pomagają po prostu zabrać się za siebie i poczuć się silniejszym. Każdy tak czy siak mając nerwicę powinien przejść psychoterapię. Tylko, że nie każdy z każdym się dogada, więc powinno się wybrać takiego psychoterapeutę, który będzie nam odpowiadał charakterem i metodami, które stosuje. Idąc na terapię z nfz taki dobór nie zawsze jest możliwy;/

Ja mam nerwicę od 15stu lat, a konkretnie od 12-stego roku życia. Odstawiłam leki jakiś czas temu i co? Oczywiście silny nawrót wszystkich objawów. Eh, trzeba wziąć się za siebie:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
285
Dołączył(a)
23 lip 2012, 10:22
Lokalizacja
kuj-pom

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ananan27 24 lip 2012, 21:20
To moj pierwszy wpis. Na wstepie powiem- jak dobrze wiedziec, ze zdarzaja sie takie rzeczy nie tylko mi:) Moje problemy zdrowotne zaczely sie rowno rok temu, w wakacje. Wczesniej bylam szczesliwa, radosna i w pelni zdrowa dziewczyna, nie dolegaly mi raczej zadne dolegliwosci. Spedzalam fajne, mile chwile nad polskim morzem, az tu nagle w dzien powrotu wszystko sie zaczelo. Na dworcu czekajac na pociag zaczelam sie bardzo zle czuc, zaczelo sie od dusznosci, mrowienia w rekach, kolatania serca. W pociagu te kilka godzin dluzylo sie niemilosiernie, dzwonilam do mamy mowiac, ze zaraz zemdleje, albo sie udusze, ze nie moge wytrzymac, zaczely mi sie trzasc rece, nogi, co sekunde robilo mi sie slabo i te nieustepujace dusznosci... Od tamtej pory towarzyszy mi czesc tych objaw somatycznych, co jakis czas dochodza nowe.. Czuje sie czasami okresowo lepiej, czasami jednak zaczynaja sie gorsze dni i wtedy naprawde trace wiare w zycie. Oddalabym naprawde wszystko, zeby wrocic do czasow sprzed tamtych wakacji, to cholerstwo tak bardzo meczy i komplikuje zycie.. Zdiagnozowano u mnie tezyczke, bylam juz u endokrynologa u kardiologa u neurologa.. Tydzien w szpitalu, zadnych konkretow. Co jakis czas ktos napomknie, ze to pewnie nerwica lekowa. Dreszcze, temperatura nawet 35,5 albo nagle 37, kolatanie serca, lodowate dlonie/stopy, uczucie zaslabniecia, klucie w klatce piersiowej, piersiach, pachach, brzuchu.. To tylko czesc rzeczy ktore mi towarzysza. Nie wiem juz sama co bedzie dalej, tak bardzo zalezy mi na powrocie do normalnego zycia. Staram sie wiecznie powtarzac w glowie- ZE TO NERWICA, ze to mi sie tylko wydaje, ze to tylko moje jakies glupie wymysly. Ale jest ciezko. Najbardziej boje sie, ze ktoregos dnia sie obudze i bedzie naprawde zle- ze sie udusze, ze po prostu umre. Nie wiem teraz czy zaczac brac leki- zaproponowano mi Doxepine, czy ktos z Was stosowal? Ale tak bardzo chcialam poradzic sobie bez tych lekow:((( Doradzcie, co robic, jak sobie poradzic. Trzymam kciuki za Was i za siebie, potrzeba nam tyle sily, ale TRZEBA WALCZYC O SIEBIE:))) Buziaki i dziekuje, jesli ktos przeczytal ten moj wielgachny post haha;) Ania
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 lip 2012, 21:17

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez chris77 24 lip 2012, 21:40
Aniu, myślę że lepiej było by iść na psychoterapie i spróbować rozwiązać problem bez leków,
czy miałaś jakieś traumatyczne zdarzenia w swoim życiu? Leki to ostateczność moim zdaniem
a wcale mogą nie rozwiązać problemu, ja brałem psychotropy przez 6 lat i dalej jestem w
punkcie wyjścia, więc doradzałbym dobrą psychoterapię.
Pozdrawiam
Krzysiek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
22 sty 2009, 18:07

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ananan27 24 lip 2012, 22:02
Zalezy co kryje sie pod terminem 'traumatycznych przezyc', nie zawsze bylo kolorowo, ale koniec koncow wydaje mi sie, ze bylo wporzadku, sama juz nie wiem. Tata byl alkoholikiem, ale teraz juz nie pije od ponad roku, rodzice razem, nie rozwiedzeni, w szkole raczej nie mialam zadnych powazniejszych problemow, tak w ogole mam 19 lat. Przyjaciol mam dobrych, troche trudno nawiazuje mi sie nowe znajomosci, ale ogolnie w towarzystwie jestem osoba bardzo zabawna i symaptyczna, tak mysle. Troche krucho u mnie z samoocena, tzn. ogolnie mam niby swiadomosc, ze jestem osoba przyjmijmy 'atrakcyjna', podobam sie chlopakom, wiem, ze mam jakies tam wdzieki. Ale ja sama nie jestem zadowolona, jestem perfekcjonistka, chcialabym byc wiecznie chudsza, ladniejsza itp.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 lip 2012, 21:17

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez chris77 24 lip 2012, 22:12
Aniu z tych kilku faktów które podałaś utwierdziłaś mnie że psychoterapia była by dobrym rozwiązaniem,
więc spróbuj. Jeśli po jakimś czasie nie nastąpi poprawa to możesz zacząć brać leki. I jeszcze jedno
pytanie, masz lęki, często, jeśli tak czego one dotyczą. Sorry że tak drążę temat ale mam już jakieś
doświadczenie w tym temacie i może coś postaram tobie podpowiedzieć.
Pozdrawiam
Krzysiek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
22 sty 2009, 18:07

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ananan27 24 lip 2012, 22:17
Ile kosztuje psychoterapia, czy moze byc na NFZ? Wlasnie z tymi lekami nie za bardzo potrafie powiedziec, po prostu od czasu wystapienia tych wszystkich objawow somatycznych, tych sytuacji, boje sie od tego czasu o swoje zycie/zdrowie, o to, ze to nie jest zadna nerwica tylko, ze np. mam raka czy inna powazna chorobe i, ze umre mlodo. Albo ze sie udusze przez te dusznosci. Martwie sie tez o zdrowie mojej rodziny, czasami mam glupie, natretne mysli w glowie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 lip 2012, 21:17

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez chris77 24 lip 2012, 22:28
Możesz próbować na książeczkę a jeśli Ci nie będzie odpowiadało to pójdziesz prywatnie, wizyta kosztuje około 100zł
za godzinę, spotkania minimum raz w tygodniu. A wcześniej niż rok temu miałaś też lęki czy wszystko było ok?
pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
22 sty 2009, 18:07

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ananan27 24 lip 2012, 22:36
Wszystko bylo ok, nie martwilam sie o zdrowie- nic mi nie dolegalo, oprocz zwyklych przeziebien. A tu nagle tak o 180stopni, nie wiem dlaczego, jak grom z nieba haha.. I to tez nie w nerwowej sytuacji, tylko przy powrocie z udanych wakacji, na ktorych wlasnie odpoczelam psychicznie, no ale coz. Rozumiem, cos poprobuje w takim razie, mam zreszta zlecona wizyte u psychologa od lekarza 1wszego kontaktu, wiec na pewno sie udam, dzieki za rady, pozdrawiam:)

-- 25 lip 2012, 12:58 --

Mam tez pytanie, czy potrafi u Was wystepowac dusznosc przez np caly dzien?? Ja mialam tak na przyklad wczoraj i dzis od samego rana tez jestem 'przyduszona', raz bardziej raz odrobine mniej ale ciagle, zduszone gardlo, suchy jakby napuchniety nos i scisnieta klatka piersiowa. Jak to jest z dusznosciami u Was?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 lip 2012, 21:17

Metro/windy/samoloty...

przez nomorewords43 26 lip 2012, 17:32
ylva napisał(a):Nigdy się nad tym głęboko nie zastanawiałam, ale tak mam - no nie wsiądę. Chyba że w wyjątkowej sytuacji i z duszą na ramieniu. Metro, winda, samolot. Podobnie solarium. Nie, nie, nie. Nie wiem, czy to fobia, nerwica, czy takie niezidentyfikowane "cuś". Macie ktoś tak może też?


Miałem to i nazwałem windofobią.
Z windo-fobią problem rozwiązałem analitycznie.
Każde piętro to 2 sekundy...
parter- 2 piętro - jeśli winda spadnie niv mi się nie stanie.
3-5 piętro -jeśli winda spadnie połamię se tylko parę kości.
6-8 piętro - to już tuż tuż
8-10 piętro - no faktycznie strach czasem jest
Wyższych budynków w okolicy nie ma :)

Mam nadzieję, że ta analiza pomoże przynajmniej tym,
którzy mają do pokonania mniej niż 10 pięter.

-pozdrawiam nomorewords43
nomorewords43
Offline

Metro/windy/samoloty...

przez sama-ania 27 lip 2012, 20:09
Kiedy 10 lat temu poznałam chłopaka, mieszkał na 11 piętrze. Najpierw chodziłam po schodach. Po 3 miesiącach wchodzenia skapitulowałam i trzęsąc się jechałam windą. Ale nadal jak mogę to wybieram schody, chyba że jest duży przymus (jestem np. z kimś z pracy i nie chcę się wykręcać, że na któreś tam piętro idę schodami).
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 lip 2012, 19:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do