Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 cze 2012, 15:23
kas888 napisał(a):
odżywiam się normalnie, jednak cały czas tracę na wadze. czy to może być związane z tym ciągłym stresem i złym stanem psychicznym?

Jak najbardziej. Dlatego poleciłabym terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Ulla 05 lip 2012, 10:21
nana x napisał(a):bimbaa poszukaj sobie terapii - to Ci pomoże zrozumieć dlaczego tak sie stało w Twoim życiu, skąd się bierze taki nastrój lęki bezsens.
Nic nie dziej się bez przyczyny, to xe tak sie stało wynika zapewne z jakiś doświadczeń w Twoim zyciu.

Wiele kobiet ma depresje poporodową...
Nerwica często wyzwala się w trudnych momentach, pod wplywem wielkiego stresu, w Twoim przypadku był to trudny poród.

trzymaj sie ciepło .
Nie wiem czy to dobry wątek, ale skoro "Moja historia" to pozwólcie, że napiszę swoją. Czuję, że muszę w jakiś sposób się wygadać czy coś. Mam 26 lat, wróciłam właśnie do mojego rodzinnego miasta (po studiach) i zaczęłam pracę (w zawodzie i w ogóle taką, o jakiej kiedyś tam marzyłam).
Od kilki lat biorę leki i odwiedzam co jakiś czas psychiatrę. Moje problemy zaczęły się już w liceum, tzn. zawsze byłam nerwowa i taka "przejmująca się wszystkim", przewrażliwiona. Ale jakieś trzy lata temu kompletnie się "rozleciałam". Akurat miałam za sobą ciężką, ale udaną sesję egzaminacyjną, wakacje w perspektywie i nowy rok akademicki (ostatni) zapowiadający się bardzo dobrze. I właśnie wtedy bum!! Zaczęło się od okropnych dolegliwości fizycznych: zawroty głowy, mdłości, brak apetytu, wieczne mokre ręce (i lodowate nawet w lecie), kołatanie serca (do tego stopnia, że budziło mnie to w nocy!) i jakieś mroczki przed oczami, niewyraźne widzenie. Oczywiście zaraz zrobiłam sobie badania, bo już "diagnozowałam" sobie nie wiadomo co. Ale wyszło, że jestem "okazem" zdrowia. Z lekko niskim ciśnieniem, stąd możliwe wysokie tętno (to ponoć u ludzi nerwowych standard).
Gdy zaczęłam brać leki objawy się nasiliły, ale to na początku leczenia normalne, i tak jakoś po miesiącu wróciłam do normalności, tzn. cieszyłam się studiami, powrót do innego, dużego miasta mnie tak nie przerażał, a i fizycznie poczułam się lepiej. Oczywiście miałam czasem tzw. gorsze dni, ale radziłam sobie z nimi. Niestety leków nie odstawiłam mimo trzech już prób, gdyż po jakimś czasie naprawdę ledwo żyję. Z domu nie mogę wyjść, ciągle czuję się jakbym mdlała. Także do leków wróciłam i zaraz było lepiej. Teraz, jak wspomniałam, pracuję, lecz niestety jest to praca dość stresująca (żeby nie mówić, że szefowa jest baaardzo stresująca) i czuję się gorzej. Mimo brania leków cały czas. Czasem w pracy robi mi się okropnie gorąco, czuję się słabo, jakbym miała zemdleć (ale nie mdleję), nie mogę jeść (jakby ktoś mnie trzymał za żołądek) i zwyczajnie się boję. Od paru też dni mam jakieś lęki, że coś złego się stanie (mnie czy komuś bliskiemu lub jakiś kataklizm nastąpi - sama nie umiem tego sprecyzować) i chodzę zestresowana:(
Proszę, napiszcie czy ktoś z Was też może ma dolegliwości właśnie takie fizyczne połączone ze strachem? Źle się czuję, a chciałabym normalnie funkcjonować, móc pracować i cieszyć się życiem, a nie tylko zmykać po pracy do domu by tam oklapnąć z sił i np. płakać. Już było tak dobrze i teraz coś znów się popsuło.
Chciałam się tym podzielić (nie zanudzać), bo może ktoś mi coś napisze na ten temat i jakoś się pozbieram.
Pozdrawiam wszystkim forumowiczów, wracajmy wszyscy do zdrowia i pełnej radości:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lip 2012, 09:38

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez k123 05 lip 2012, 20:50
Iwonka1981 napisał(a):Z tego da się wyjść, tylko tak jak już niejedna osoba tu pisała, do ego potrzeba naprawdę dużo pracy nad sobą plus sprzyjające warunki z otoczenia. Ale to możliwe, naprawdę.


Moje pytanie do tego: jak wyglądają "sprzyjające warunki otoczenia"? :)

Bo mam wrażenie że mi ich brakuje, w domu nikt mnie nie rozumie, nie wspiera, czuję się osaczona, oceniana. Z drugiej strony martwię się, że kiedy się wyprowadzę wykończy mnie presja wypełniania obowiązków domowych (nigdy nie mogę się do tego zmusić), zmartwienia o pieniądze (jestem trochę zakupoholiczką..), że załamie się siedząc sama.. Sama nie wiem co mi będzie "sprzyjać".. Jak tworzyć sobie dobre warunki..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
03 lip 2012, 18:46
Lokalizacja
Wielkopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Lunaria 07 lip 2012, 21:18
Witam. Jest to mój pierwszy post i mógłby zostać rozbity na kilka wątków, ale chciałam zebrać do kupy to co mnie tu sprowadza. Z informacji ogólnych, to jestem kobietą, mam 25 lat, mieszkam głównie w Krakowie :)
Od kiedy pamiętam było coś ze mną nie tak. Maiłam kiepską rodzinę. Niby wszystko ok., rodzice nie pili, nie bili, ale nigdy z nimi nie rozmawiałam, każdy żył osobno, nawet jako dziecko płakałam pod kołdrą nic nikomu nie mówiąc. Później ojcu odbiło. Zaczęły się kłótnie, pretensje, teksty pt. głupia jesteś, nienormalna, do mnie do matki. Mimo to w okolicy uchodził za przykładnego obywatela, ojca, męża, co mnie do dzisiaj doprowadza do szału.
Ja zawsze uchodziłam za osobę silną psychicznie, twardą, niezależną, wytrwałą. To był taki mój sposób na życie – skoro nie można uzyskać nic od innych to trzeba radzić sobie samemu. Dobrze się uczyłam, miałam swoje pasje, po studiach szybko znalazłam pracę. Niby wszystko wygląda ok, ale jest źle i to bardzo.
Problemy z nerwicą zaczęły się w liceum. Najpierw wegetatywna, biegunki, zaparcia. Później hipochondria, aż w końcu silne lęki, duszności. Wylądowałam w szpitalu, dostałam leki, pomogło doraźnie, na terapię nikt mnie nie wysłał. Od tamtej pory jak lęki wracają to łykam leki przez kilka dni i przechodzi. Z negatywnymi emocjami też sobie nie radzę, wściekam się byle czym, mówię rzeczy których nie powinnam i coraz częściej widzę w sobie ojca co mnie przeraża. Teraz doszło chyba coś w rodzaju depresji. Płaczę, czuje że strasznie się nie lubię, że na nic dobrego nie zasługuję. Łapie się na tym, że chce zrobić sobie fizyczną krzywdę, żeby przestało boleć psychicznie.
Myślę, że na pogorszenie samopoczucia z roku na rok wpływa coraz większa samotność. Nie chce już sobie ze wszystkim radzić sama, brakuje mi siły. Chciałabym, żeby w końcu ktoś mi pomógł, nawet jak zapewniam, że sobie poradzę. Mam znajomych, ale widujemy się rzadko. W szkole mieli więcej czasu, teraz mają swoje życie. Miałam sporo facetów, ale żadnego na dłużej, wszyscy odchodzili, budowali trwałe związki z kimś innym, ze mną zrywali kontakt. Nie mam z kim zjeść obiadu, iść potańczyć a co dopiero zaplanować urlop. Nieraz próbowałam to zmienić, starałam się, żeby było dobrze, ale nie wychodziło. Mam wrażenie, że skoro tak było do początku, skoro nikt nigdy mnie nie chwalił, nie mówił „kocham” to tak już będzie zawsze. Nie znam innej opcji.
Wiem, że powinnam się leczyć, ale boje się, że to nic nie pomoże, że nie trafię na odpowiedniego człowieka i wówczas będę już mogła powiedzieć, że spróbowałam wszystkiego i nic nie pomogło. I co wtedy?
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez kaja123 07 lip 2012, 21:36
Lunaria napisał(a):Wiem, że powinnam się leczyć, ale boje się, że to nic nie pomoże, że nie trafię na odpowiedniego człowieka i wówczas będę już mogła powiedzieć, że spróbowałam wszystkiego i nic nie pomogło. I co wtedy?

Głowa do góry i nie gdybaj co by było gdyby... bo i tak sie nie dowiesz jak nie spróbujesz. Nie masz wpływu na przeszłość i przyszłość. Masz natomiast wpływ na to co dzieje się teraz. Do dzieła po co się meczyć :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Lunaria 07 lip 2012, 21:40
tak, tylko od czego zacząć, gdzie się udać? dopiero się wdrażam w forum, nie wiem czy polecacie tu dobrych specjalistów. Kurcze boje się iść do psychologa czy tym bardziej na terapie i o sobie mówić.
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez kaja123 07 lip 2012, 21:49
Lunaria napisał(a):tak, tylko od czego zacząć, gdzie się udać? dopiero się wdrażam w forum, nie wiem czy polecacie tu dobrych specjalistów. Kurcze boje się iść do psychologa czy tym bardziej na terapie i o sobie mówić.
... większość się bała i miała obawy. Od tego jest psycholog - nie Ty pierwsza i nie ostatnia - takich jest tysiące, nie jesteś kimś nadzwyczajnem w swojej chorobie. Poszukaj specjalistów w swoim mieście.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 07 lip 2012, 21:54
Lunaria, W wątku Twojego miasta popytaj, na pewno Ci kogoś polecą. Zacznij od wizyty u psychiatry , on skieruje Cię dalej.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Lunaria 07 lip 2012, 22:01
dzięki, popytam. U psychologa nigdy nie byłam a psychiatra nie przypadł mi do gustu. Przepisał leki i do domu. Nie powiem, fajne leki :) ale co z tego
"Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
07 lip 2012, 17:09

Metro/windy/samoloty...

przez clavia 09 lip 2012, 08:37
Winda jest beee, fujj, okropna. Mam to szczęście, iz mój wujek przeprowadził się do innego bloku. Nie będę musiała oglądać windy. Co prawda mieszkał na parterze, ale sam widok windy mnie przeraża. :(
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 lut 2012, 18:16

Metro/windy/samoloty...

przez kafka 09 lip 2012, 09:32
Dlatego staram się używać schodów:)
kafka
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez chris77 13 lip 2012, 12:04
Witam mam na imię Krzysiek jestem z Gdyni.
Od sześciu lat a w sumie nawet dłużej cierpię na nerwicę lękową, mam 34 lata.
Sześć lat temu rozsypałem się dokumentnie i przez miesiąc nie mogłem zasnąć, wtedy zacząłem szukać pomocy.
Trafiłem do różnych psychiatrów i psychologów ale oni mi nie pomagali, dalej nie spałem.
Oczywiście brałem różne leki poczynając od hydroksyzyny i doxepinu, anafranil a na parogenie skończywszy.
Jakieś dwa, trzy lata temu trafiłem do prywatnego psychiatry i zacząłem brać parogen i chodzić na psychoterapie.
Ilość bezsennych nocy i wielkość lęku zmniejszyła się, przez moment zacząłem nawet myśleć żę wyjdę z nerwicy
i wszystko było w miarę dobrze. Niestety w miarę czasu jak przyjmowałem lek(parogen 20mg.który najbardziej na mnie działał)
ilość leku i nieprzespanych nocy zwiększała się, tzn. nie spałem np jedna noc w tygodniu. W końcu wielkość lęku zwiększyła się
o wiele bardziej, nie potrafiłem rozwiązać swoich problemów codziennych. Niestety parogen osłabił moje uczucia nie czułem nic oprócz lęku,
zero uczuć wyższych. Poznałem dziewczynę w miedzy czasie. Po naciskach innych ludzi postanowiłem że nie będę brał leków i chodził jedynie
na psychoterapie. Niestety od trzech tygodni w sumie jest bardzo źle, nie spię wogóle od tygodnia, boli mnie brzuch, biegam do toalety czuje
bardzo duży lęk, zrezygnowałem z psychiatry. I w sumie sam już nie wiem co robić dalej, brać dalej parogen i się znieczulać, czy zmienić psychoterapeutę, zmienić lek, nie wiem co robić, rozsypałem się. Może wy mi podpowiecie i pokażecie jakiś inny nowy kierunek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
22 sty 2009, 18:07

Metro/windy/samoloty...

Avatar użytkownika
przez akademiaeft 13 lip 2012, 13:02
Starałyście się kiedyś stymulować układ nerwowy podczas skupiania się właśnie na odczuciach dotyczących np. windy. To wybija dany schemat działania z rytmu, układ nerwowy przestawia się na inne reakcje.
Europejska Akademia EFT i Emocjonalnej Jogi
Eliminowanie efektu Stresu i Traum
EFT/Health Coaching/Biodecoding of Illness
Rewolucyjne Rozwiązania w Terapii Nerwic, Depresji, Fobii, PTSD
Twórca Programu "Płatność za rezultaty"
http://www.stress-expert.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:06
Lokalizacja
Warszawa/Edynburg

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Nika81 13 lip 2012, 14:20
chris77 napisał(a):lNiestety od trzech tygodni w sumie jest bardzo źle, nie spię wogóle od tygodnia, boli mnie brzuch, biegam do toalety czuje
bardzo duży lęk, zrezygnowałem z psychiatry. I w sumie sam już nie wiem co robić dalej, brać dalej parogen i się znieczulać, czy zmienić psychoterapeutę, zmienić lek, nie wiem co robić, rozsypałem się. Może wy mi podpowiecie i pokażecie jakiś inny nowy kierunek?

Powrót do psychiatry, leki, z czasem sport i terapia :)
Nie daj się!
"Czyż życie nie jest snem, który się śni we śnie"? E.A. Poe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
11 lip 2012, 14:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do