Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

przez zmeczonyproblemami 13 maja 2008, 13:23
Co za bagno ta depresjo nerwico lekowo natretowa. Po prostu szlag mnie juz trafia. Ile mozna. Tyle juz zrozumialem, tyle sie naczytalem, bylem na 10 wizytach u psychologa. Zaakceptowalem to. Staram sie dzialac na codzien. Ale wez tu nie postradaj zmyslow jak mozg produkuje takie wkrety caly czas. Zaraz sobie sam wykroje ten kawalek tej galarety co mnie tak niepokoi caly czas, bezczelnie, bezpodstawnie, bezlitosnie. Niech to szlag. :mrgreen:
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 18:51
Lokalizacja
warszawa

czy to nerwica?

przez juice99 13 maja 2008, 20:35
witam, od ponad 2 lat miałem problemy z zasypianiem (zaczęło się po około 3 latach pracy na zmiany). pracę zostawiłem, kłopoty zostały. w końcu się wziąłem i przestawiłem i przestałem chodzić spać o 5 rano, do tego niestety uzyłem takich leków jak xanax, noctofer, immovane - neurolog mi dał, bo miałem również problemy (chaos w głowie w nocy itd., uczucie niepokoju). EEG robione dwa razy wykazało nieprawidłowości, ale przez prawie 2 lata chodzenia po kilku neurologach, nie mogli się zdecydować czy mam padaczkę, czy nerwicę, czy coś innego. każdy mi dawał co innego co kompletnie zaprzeczało innemu, a i tak pomagał mi tylko praktycznie xanax. (inne leki tylko na samym początku)

w końcu to przeszło... powoli odstawiłem leki, zacząłem zasypiać samodzielnie, chaos i uczucie niepokoju przeszły.. ale po kilku miesiącach znowu nie mogłem spać, więc znowu xanax.. i teraz zdarzyła się rzecz najgorsza - zaczęły się nagłe, silne wybudzenia. z czymś w stylu odruchu moro (http://pl.wikipedia.org/wiki/Odruch_Moro) , wybudzenie z nagłymi drgawkami, czasem jęk/krzyk itp. najgorsze jest to, że po takim wybudzeniu, utrzymuje się BARDZO silny niepokój przez 10 do 30 sekund. obserwowany przez kogoś, podobno mam bardzo rozszerzone źrenice i zasuwa mi serce. a najgorsze jest to, że wybudzenia są seriami, zawsze na początku snu i czasem powodowały że w ogóle tej nocy nie spałem... np. 30 wybudzeń pod rząd..

wybudzenia potrafią być co kilka minut, co minutę, albo trochę rzadziej. byłem u neurologów, prywatny mi chce zlecić badania ale mnie nie stać, państwowa paniusia ma wszystko gdzieś, mówi żebym brał xanax i nie marudził :| a jak się wkurzyłem, to się dała przekonać na terapię na padaczkę (Wcale tego nie chcę, uważam że nie mam padaczki)

i teraz najważniejsza moim zdaniem rzecz - którą wszyscy neurologowie zignorowali -od około 2 lat mam problemy z kręgosłupem szyjnym. boli od siedzenia przed kompem, aktualnie sobie na własną rękę kupiłem kołnierz i w nim siedzę bo nie mogę wyrobić bólu czasami. najbardziej boli wieczorami, po całym dniu przy kompie. (niestety jak byłem na urlopie i nie widziałem kompa na oczy, to chociaz kręgosłup przestał boleć, to wybudzenia były identyczne)

pytanie brzmi - co ja mam zrobić? aktualnie brałem lerivon, miałem brać max 20-30mg, a już doszedłem do 50mg i to mi nic nie pomaga. brałem go z miesiąc. po dzisiejszej nocy, nieprzespanej i dosłownie tak silnym wybudzeniu że myślałem że zejdę (serce mało mi nie wywaliło z klatki, niestety potwierdzone przez moją dziewczynę, przynajmniej mój stan maxymalnego zdenerwowania w nocy)

neurologowie uważają że mam albo padaczkę - ale inni mówią, że to kompletnie niemożliwe, bo nie miałem nigdy typowych ataków. byłem u psychiatry na wszelki wypadek też ;) to mnie wysłał po chwili do neurologa. a ci albo nerwica, albo padaczka, albo 'nie wiem' :/
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 maja 2008, 18:32

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

przez KACHA 13 maja 2008, 20:57
zmeczonyproblemami napisał(a):Co za bagno ta depresjo nerwico lekowo natretowa. Po prostu szlag mnie juz trafia. Ile mozna.

Właśnie jak długo tak można żyć... Ja mam lęki już tyle lat... :( Trudno mi to zaakceptować.
Ktoś z was napisał, że u kobiet jest inaczej my potrafimy robić kilka rzeczy naraz, (np.pisać tu naforum i jednocześnie oglądać tv) tylko, że myślenie włącza się wielokrotnie bardziej.
Jak już pisałam na forum tutaj nie moge się z koncentrować i zapamiętać, chodzi głównie o nauke przez me lęki i myślenie jedną kartke za pamiętuje w ciągu godziny jeśli to tak można nazwać u mnie, nie umiem sobie z tym poradzić :?:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czy to nerwica?

przez dorota574 13 maja 2008, 22:44
Nie radzilabym ci zakladanie kolnierz usztywniajacego kark, to prowadzi do oslawienia miesni, ryzykujesz bezwlad, ktory moze sie zakonczyc , ze zawsze , przez cale zycie ,bedziesz musial chodzic w tym swinstwie.
Znajdz inne sposoby ,czesta zmiana pozycji, automasaz.

Tyle ile lekarzy, tyle roznych diagnoz.To tak wyglada jakby lekarzom chodzilo tylko o to by nazwac chorobe i wypisac recepte, a jak nie pomaga to niech sie pacjet martwi o reszte.

Gdyby to byla padaczka to ataki nie ograniczalyby sie tylko do okresu snu.
Rozregulowales sobie, bracie, organizm,nocna praca,chemia(mam na mysli leki) i masz efekty.

Rzuc te wszystkie leki nasenne.Bezsennosc najlepiej wyleczysz bezsennoscia, brzmi jak paradoks ale to prawda.Nie wazne o ktorej idziesz spac, wazne o ktorej wstajesz.To znaczy jesli nie mozesz zasnac nie lez i nie przewalej sie z boku na bok.Idz spac wtedy ,kiedy naprawde usniesz.Ale wstac musisz zawsze o tej samej godzi np o 7.00.Jesli nie mozesz zasnac przez cala noc az do 7.00, to nie szkodzi.Tego dnia poloz sie spac o tej godzinie , o ktorej chcialbys chodzic spac,np o 23.00 (ale nie spij w dzien) Kiedy bedziesz lezal w lozku pomysl sobie."wcale nie musze zasnac , jesli nie zasne to znaczy ze moj organizm tego snu nie potrzebuje.
W ten sposob postepujac doprowadzisz organizm do samoregulacji.Te twoje tragiczne wybudzenia moga byc spowodowane lekami.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 03:11
Lokalizacja
italia

Re: czy to nerwica?

przez dorota574 13 maja 2008, 22:57
jeszcze jedno, odsylasz do Wikipedia, a sam chyba dokladnie nie przeczytales, ze jedna z przyczyn tych dolegliwos moze byc reakcja na leki.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 03:11
Lokalizacja
italia

Re: czy to nerwica?

przez juice99 13 maja 2008, 23:18
ok, ale na jakie leki? xanaxu nie biorę od ponad miesiąca, 'jadę' na lerivonie. próbowałem nie brać leków, bo moja dziewczyna jest przeciwniczką tego typu leków i nie brałem przez kilka dni = ostre wybudzenia nie pozwalały mi normalne funkcjonować dnia następnego. poza tym kurde, może to nerwica, może nie, ale ja w trakcie tych wybudzeń boję się o życie. i nawet jeśli to jest tylko nerwowe, to serce jednak pracuje jak opętane.

ok, mam teraz suszenie głowy bo pokazałem tego posta, już was jest dwie - ale chodzi o to, że mi się życ odechciewa, jak wiem, że za chwilę czeka mnie SERIA wybudzeń (nigdy jedno czy dwa) po których czuje się jakbym umierał. wolę wziąć xanax i mieć wszystko w d... ok, rozumiem że to głupie i nie robię tego (przerzuciłem się na lerivon jako coś pośredniego, pomiędzy niebraniem niczego a psychotropami typu xanax)

Twoja analiza jest jakieś 5 razy bardziej profesjonalna niż przeciętnego lekarza i do tego za darmo... ale problem polega na tym, że ja sobie nie wyobrażam nocy bez leków...

jeszcze jedna rzecz- jak piję alkohol, to nie biorę leków i nie mam problemów. Zacząłem pić co drugi dzień prawie przez to, bo nie uzależniam się przynajmniej od leków.

P.S. w wikipedii jest tyle haseł, że nieznajomość niektórych o niczym nieś wiadczy :) ale dzięki za szczególowe podejście do mojego problemu.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 maja 2008, 18:32

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

przez zmeczonyproblemami 14 maja 2008, 08:49
Kacha bez akceptacji lekow bedziesz w blednym kole. Lęki zaakceptowane nie powoduja takich negatywnych emocji. Natomiast niezaakceptowane siedza Ci w podswiadomosci, nakrecaja machine i pojawiaja sie kolejne lęki. Natomiast takie bledne kolo jest fabryka somatycznych objawow. Niestety tak to wyglada, i bez akceptacji lęków nie ruszyc do przodu nawet o krok.

Pozdrawiam
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 18:51
Lokalizacja
warszawa

kolejny objaw nerwicy czy kolejna choroba pomozcie

przez Carlosss23 14 maja 2008, 21:21
witam serdecznie cierpie na nerwice lekowa mnialem wszystkie mozliwe objawy. od jakiegos dlugoiego czas meczy mnie dziwne pulsowanie w glowie nie czuje go zawsze, wieczorem ,tylko nieraz w ciagu dnia dodam ze przy tym pulsowaniu nie mam wysokiego cisnienia krwi wyniki tez mam wszystkie ok 3 lata temu mnialem robiony rezonans glowy i tomografie i wszystko bylo ok.oprocz tego jestem otepialy mam dziwne mysli zyje caly czas przeszloscia mam problemy z koncentracja zapominam sie czesto, odczuwam caly czas lek ze cos mi grozi ze ktos chce mi cos zrobic ze jestem chory na powazna chorobe i umre niedlugo juz chyba wszystkie mozliwe choroby przechodzilem od chrorby wiencowej po hiv a teraz wkrecilem sobie tetniaka mózgu, w wielu ludziach widze osoby ktore by mi chcialy zrobic krzywde nie wiem co sie ze mna dzieje czy to nerwica czy to jakies manie moze jakas schizofrenia dodam ze obecnie sie nie lecze bo przebywam w wielkiej brytanii a tu rozmowa z psychiatra nie jest latwa. nie radze sobie kompletnie z tym zyje w ciaglym napieciu a teraz doszly jeszcze te pulsowania w glowie one juz byly wczesniej ale teraz sie naislily. a po wypiciu alkoholu na drugi dzien czuje sie masakrycznie zle nie wiem czy to normalne ale mam wrazenie ze zaraz umre. bede wdzieczny za jakies porady pozdrawiam wszystkich
Carlos
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
24 gru 2006, 13:16
Lokalizacja
Grudziądz

Nerwica. Coś jeszcze? Pomocy!

przez LukaszD 16 maja 2008, 00:15
Witam wszystkich!

To że mam nerwicę lękową wiem to już od dawna, już od małego cierpiałem na typowe napady lękowe i jakoś nie żyło mi się z tym źle. Ale dopiero 4 lata temu coś się poważnie zmieniło. W przeciągu jednej nocy zaczęło się ze mną coś dziwnego dziać i do tej pory odczuwam to nieustannie, 4 lata bez dnia i godziny spokoju. Odczuwam zawroty głowy, tzw. kask, osłabione widzenie i słyszenie, a czasem nadwrażliwość, ciągłe "mroczki" przed oczami światłowstręt dźwiękowstręt, ogólne osłabienie, duszności, bóle mięśni, kręgosłupa, bezsenność, dławienie w gardle, depresja (którą opanowałem zdaje się terapią na którą uczęszczam) wiem, że to brzmi jak typowe objawy nerwicowe ale do tego dochodzi jeszcze jedno, które najbardziej mnie martwi, to że przy wysiłku fizycznym (nawet po spacerze) mam typowe objawy niedotlenienia, mdłości, ciemno przed oczami, mrowienie całego ciała a nawet omdlenia - czy to może być objaw nerwicy???. Na nerwicę leczyłem się farmakologicznie i terapeutycznie i szczerze powiedziawszy bez większego rezultatu jeżeli chodzi o objawy somatyczne. Po lekach czułem się jeszcze gorzej, a terapia pomagała mi tylko przetrwać to co się ze mną działo. Już 4 lata się z tym męczę i nie wiem co robić, jedyne badane jakiego nie wykonałem to rezonans magnetyczny i jak i po tym nic nie wyjdzie, to już nie wiem co mam robić. Jest mi z tym bardzo ciężko bo lekarze sami nie wiedzą co z tym robić, a tym bardziej ja zwłaszcza, że chciałbym w miarę normalne żyć, co nie jest zbyt możliwe z moimi dolegliwościami, które, proszę uwierzcie, dokuczają mi non stop! Jeżeli ktokolwiek może mi doradzić gorąco proszę o komentarze!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 maja 2008, 23:57

Re: Nerwica. Coś jeszcze? Pomocy!

przez tomakin 16 maja 2008, 01:34
Bo to nie żadna nerwica tylko najzwyklejsze objawy rozwalenia krążenia obwodowego (pozapychane naczynka włosowate, obkurcz większych naczynek, miażdżyca, zwyrodnienie czerwonych krwinek, rozwalony metabolizm glukozy - albo tysiące innych przyczyn). Najzwyczajniej w świecie Twoje komórki się duszą, zaczęło się od komórek mózgowych (stąd ataki lękowe), przeszło na inne.

Ciężko zgadywać od czego to się wzięło, pierwsze co to zrób badania na boreliozę (western blot), a jak oczekujesz solidnej porady, to zapraszam do topiku "zanim zdiagnozujemy nerwicę.

Oczywiście jest teoretyczna możliwość (bardzo mało prawdopodobna), że to ataki nerwowe powodują taki obkurcz naczyń krwionośnych że nie dopuszczają one do transportu krwi do tkanek, ale w tym wypadku nie leczy się "nerwicy", tylko dąży do tego, aby te naczynka się nie obkurczały. Ale szczerze taki scenariusz jest niemal kompletnie niemożliwy.

howgh
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: Nerwica. Coś jeszcze? Pomocy!

przez LukaszD 16 maja 2008, 07:40
Hmm... no dobrze ale jak to zbadać bo miałem robione echo serca, zakładano mi holtera badano krew ciśnienie wiele razy ekg, wszelakie badania, cukier w normie, żadnych żółtaczek an innych, boreolioza też zbadana i wszystko jest w normie... więc? Do kogo ta na prawdę mam się udać?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 maja 2008, 23:57

Re: Nerwica. Coś jeszcze? Pomocy!

przez tomakin 16 maja 2008, 08:00
Do nikogo. Zacząć się naprawdę zdrowo odżywiać, nie żadnymi sztucznymi witaminami, tylko naturalnymi, nie jeść rzeczy które mają dużo omega 6, jeść duuuużo omega 3 (forsowna terapia przywracająca właściwą równowagę tych dwóch kwasów), wyrównać poziom potasu i sodu w komórkach. Czyli - kompletne odstawienie soli, za to jedzenie dużej ilości potasu (soki owocowe, banany). Efekt będzie taki, że naczynka krwionośne odzyskają naturalne właściwości i... przestaną się obkurczać.

Oczywiście to zadziała tylko jeśli masz problemy z akurat naczynkami krwionośnymi a nie z - powiedzmy - miażdżycą, ale na pewno nie zaszkodzi.

Co warto by zbadać - jak borelioza wyszła ujemna (western blotem to było robione? Bo inne testy to o kant kuli otłuc, zresztą western blot też wykrywa tylko ~80% przypadków zakażenia), to TSH, od razu FT3 i FT4 jak masz kasę - w sumie za wszystko około 50 zeta, do tego oczywiście morfologia wraz z rozmazem. I tam przyjrzeć się, czy wszystkie wyniki są IDEALNE - a które są idealne, możesz poczytać na http://www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx - a jak masz wątpliwości, pokazać je mi.

Co więcej - nie powiem póki nie dowiem się jakie masz wszystkie objawy i jakie wychodzą wyniki.

Sorki, ale żadnym badaniem dostępnym w Polsce nie zmierzysz stężenia kwasów omega 3 i omega 6 we krwi, co więcej istotne jest jak one budują ściany komórkowe a nie ile ich jest w osoczu więc nawet jakbyś zmierzył to i tak nic nie da. Żadnym badaniem nie sprawdzisz, czy nie masz kompletnie rozwalonej gospodarki jonami sodu i potasu w komórkach - co najwyżej sprawdzisz ile ich masz w osoczu krwi, a z tego nic nie wynika.

ps. jak co moje gg 1524958, a posty nt zdrowia lepiej w wątku "zanim zdiagnozujemy nerwicę", naprawdę bałagan się zrobi jak każdy zacznie w oddzielnym temacie swoje choroby analizować :D
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Re: kolejny objaw nerwicy czy kolejna choroba pomozcie

przez zmeczonyproblemami 16 maja 2008, 08:58
Mysle ze nie ma czym sie przejmowac jezeli to juz bylo a miales robiony rezonans. Alkohol nie wskazany przy nerwicy. Wskazane cieszyc sie sloncem brytyjskim, tak szybko odchodzi :)
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 18:51
Lokalizacja
warszawa

POMÓŻCIE!

przez milk_shake 17 maja 2008, 13:52
Otóz mam od paru dni pewien problem.Choruję na nerwicę nie cały rok.
Pare dni temu na religii oglądaliśmy film dokumentalny na podstawie którego powstał film egzorcyzmy emily rose.
Był tam wywiad z pomocnikiem księdza prowadzącego je, puszczone kasety z rozmową z szatanami..
Od tego czasu strasznie sie boje opętania! mam takie lęki ze obudzę się o 3 w nocy, ze zaraz wstąpi we mnie szatan ze ledwo sobie z tym radzę! wiem ze to przez nerwice..do tego straszny spadek nastroju.Przerwałam wizyty u psychologa jakiś miesiąc temu bo czułam sie dobrze, teraz wiem ze źle zrobiłam, muszę z powrotem się na nie umówić.
Przy nerwicy mozna 'nawkręcać' sobie strasznych rzeczy.Czy Wy też tak macie?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 gru 2007, 00:57
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do