Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Adam Smith 01 maja 2012, 15:47
Bolą mnie mięśnie nóg , do tego mam je jak z waty . Ból kręgosłupa (czasem tak duży , że nie mogę stać ) , rąk , karku i głowy. Uwierz , że nerwica może dać taki efekt , kiedyś wkręcałem sobie , że mam guza mózgu i nawet pojawiły się takie objawy (wymioty , silny ból głowy , problemy z równowagą) , a badania nic nie wykazały. Dlatego można powiedzieć , że nerwica jest najlepszą aktorką , zagra każdą chorobę :D
Adam Smith
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agaton 01 maja 2012, 17:42
ylva napisał(a):Tomcio, a które mięśnie Cię bolą?
mnie nóg i rąk plus totalne ich osłabienie - kolejny tydzień bez przerwy
do tego potwornie strzelające stawy i sztywność stawów
nie wierzę, że nerwica może dac taki efekt :cry:

Nerwica to paskuda !!!! A dziś się dowiedziałam od mamy ,która oglądała jakiś program o dziewczynie która miała wszystkie moje objawy,leczyli ja wszyscy lekarze łącznie z psychiatrą i nic nie pomagało po objawach wyglądało na boleriozę ale ta została wykluczona.Aż w końcu jakiś lekarz się uparł bo mu to bardzo do boleriozy pasowaało i zrobił jakieś inne badania przez mocz i wyszła jak byk bolerioza!Więc nawet te nasze western bloty nic mogą nie znaczyć:( a ja miałam kleszcza w nodze pare lat temu i rumień rosnący też:( już nic nie wiem:(
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 16:33
Lokalizacja
Wodzisław Śl

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 01 maja 2012, 20:06
Paskuda to mało powiedziane. Taki mały test. Napnijcie mieśnie karku i prosze pochodzić po lini prostej, np. na krańcu ddywanu.
Wysiłek jest najlepszy na mieśnie - trochę ćwiczeń i będziecie milei przez chwilę spoko - a te chwile są najlepsze.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez monika118 01 maja 2012, 20:33
Witam wszystkich jestem tu nowa, mam na imię Monika i walczę z nerwicą od roku. Od kilku dni mam ataki paniki codziennie,a w przerwach między nimi lęk stały. Mimo,że mam wspaniała rodzine i przyjaciól mam wrażenie, że zupełnie mnie nie rozumieją. Bardzo potrzebuję wsparcia kogoś, kto wie co czuję.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 maja 2012, 19:57

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 01 maja 2012, 20:37
My wiemy jak to jest. Pomimo wsparcia ze strony żony, czuję że ma tego dość. Nic ino moje problemy.
ylva , jeszcze jedno. Ile dziennie pijesz plynów?
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez monika118 01 maja 2012, 20:39
ok 2 litrów
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 maja 2012, 19:57

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 01 maja 2012, 20:56
Piję zawsze 1,5 l wody mineralnej plus jakieś ziółka (melisa itp.), z napojów czasem Nestea zieloną, czasem jakiś sok.

Udało mi się pójść z mamą na dość długi (2-godzinny) spacer. Nogi nie te co kiedyś, dziwnie mi się szło delikatnie mówiąc. Gorzej niż kłody. A teraz ból. Bóle mięśni po wysiłku też mogą być z nerwów?

-- 01 maja 2012, 20:58 --

monika 118, witamy serdecznie w naszym wariatkowie :-)
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez tomek1987 01 maja 2012, 21:07
Witam, już sam do końca nie wiem co ze sobą zrobić, chyba skończy się to wizytą u jakiegoś specjalisty, miesiąc temu (opisywałem sytuacje pare stron wcześniej) byłem narażony na ogromny stres o moje zdrowie , na dokładna diagnoza czekałem miesiąc , przez ten czas wmawiając sobie coraz to inne choroby a głównie zastanawialem się ile miesięcy jeszcze przeżyje, po diagnozie okazało się ze to nic groźnego że równie dobrze mogłem o tym nie wiedzieć, ponieważ i tak nie miałem zadnych objawów i gdyby nie świadomosc ez w mojej w glowie siedzi niewinna 8mm torbielka która zapewne mam od urodznia to by mnie tutaj nie było, mianowicie nerwy o chorobe juz przeszły i jestem swiadom ze to nic groznego, aczkolwiek miesiac stresu chyba coś mi zrobił z psychiką, zaczeło sie od objawów nerwicy wegetatywnej, typu zmęczenie, zawroty głowy, osłabienie , trudnosci z koncentracja, gdy te wszystkie objawy przeszły a pozostał tylko lekki ucisk w skroniach który powoduje dyskomfort psychiczny i nie umiem w ogole wytlumaczyc tego uczucia , caly czas zastanawiam się dlaczego czuje te napiecie, ucisk w skroniach, zauwazylem ze gdy jestem z rzpyjaciolmi, jezdze na rowerze , i nie mysle o tym to czuje sie jak 100% zdrowy człowiek, natomiast gdy tylko wracam do domu zasiadam przed komputerem lub ogladam tv, poprostu nie robie nic co wymaga koncentracji to zaczyna sie mysl o tym co to jest i ucisk wraca, a od paru dni gdy zaczalem dluzej o tym myslec pojawily sie dziwne objawy lękowe, w ciagu paru sekund czuje jak szybciej zaczyna mi bic serce, zaczynam zastanawiac sie dlaczego i wtedy czuje sie jeszcze gorzej, pojawia sie taki lęk przed tym ze zaraz zemdleje albo stanie sie cos zlego ze mną , ciagle uczucie ze jestem chory i chec jak najszybszego powrotu do zdrowia i jeszcze bardziej mnie nakreca i czuje wiekszy niepokój ze z tego nie wyjde, ze nie wiem co to jest. w ostatnia sobotę wieczorem poczulem znowu to i miałdo mnie przyjechac kolega, zaczalem sie bac ze nie wyjde do niego bo sie zle czuje albo zemdleje gdy on przyjedzie i wtedy poczulem sie naprawde zle, jakos przezylem jego wizyte wrocilem do domu i wtedy mialem bardzo ciezka noc, nie moglem zasnac, czulem bardzo duzy niepokój , napiecie nerwowe, w nocy budzilem sie co godzine zlany potem , musialem wziasc dwie tableki neopersenu forte. Wczoraj dla przykladu bylem caly dzien z kolega na miescie pozalatiwac pare spraw i bylo super, nie czulem niczego złego , dopoki nie wrocilem do domu i nie umowilem sie z przyjaciolmi na piwo, gdy poszedlem do baru zaczalem sie zastanawiac czy przypadkiem zaraz nie poczuje sie zle i bede musial jak tylko przyszedlem do baru do wracac do domu i oczywiscie sie zaczelo znowu szybsze bicie, scisk w zoladku , uczucie leku i strach przed tym co sie zaraz ze mna stanie, jednak po wypiciu jednego piwa napiecie sie rozluznilo i usiedziale w miare normalnie do konca... a dzisiaj naprzyklad rodzice pojechali nad jezioro, pytali sie czy chce jechac z nimi a ja odmowilem bo oczywiscie balem sie ze nie bede mogl wrocic sam do domu (bo przeciez jedziemy wszyscy jednym autem) w przpadku gdy zle sie poczuje, prawdopodobnie gdybysmy pojechali na dwa auta, ja swoim to bym pojechal z pewnoscia ze w kazdej chwili sam bym mogl wrocic....
juz sam nie wiem co z tym zrobic, teraz caly czas czuje lekkie dyskomfortowe napiecie,ucisk w skroniach tak jakby . Dodam ze od dziecka zawsze zamartwialem sie wszystkim na zapas i kazda drobnostka wywolywala u mnie zmartwienie i stres jednak nigdy nie dochodzilo do az tak powanych objawow. Dodam ze jeszdze tydzien temu lekow nie bylo a same objawy somatyczne typu niewinne zawroty glowy, teraz dopiero pojawily sie te lęki :( ... O dziwo nie boje sie wychodzic z domu, mam chec np wyjsc i pojezdzic na rowerze , wziasc samochod i pojezdzic po okolicach i bez problemu moge to robic , aczkolwiek sam nie wiem kiedy nastepny atak lęku niewiadomo skad mnie wezmie....

dodam ze dostalem od lekarza rodzinnego lek bellergot ktory bardzo dobrze na mnie dziala, uspokaja i niweluje cale te napiecie jednak boje sie go brac poniewaz, mam obawy ze bede musial go brac do konca zycia zeby czuc sie dobrze, dlatego caly czas staram sie zyc bez lekow z oczekiwaniem ze czas naprawi to wszystko ale chyba srednio mi to wychodzi :/
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 10:38

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agaton 01 maja 2012, 21:45
tomek1987 napisał(a):Witam, już sam do końca nie wiem co ze sobą zrobić, chyba skończy się to wizytą u jakiegoś specjalisty, miesiąc temu (opisywałem sytuacje pare stron wcześniej) byłem narażony na ogromny stres o moje zdrowie , na dokładna diagnoza czekałem miesiąc , przez ten czas wmawiając sobie coraz to inne choroby a głównie zastanawialem się ile miesięcy jeszcze przeżyje, po diagnozie okazało się ze to nic groźnego że równie dobrze mogłem o tym nie wiedzieć, ponieważ i tak nie miałem zadnych objawów i gdyby nie świadomosc ez w mojej w glowie siedzi niewinna 8mm torbielka która zapewne mam od urodznia to by mnie tutaj nie było, mianowicie nerwy o chorobe juz przeszły i jestem swiadom ze to nic groznego, aczkolwiek miesiac stresu chyba coś mi zrobił z psychiką, zaczeło sie od objawów nerwicy wegetatywnej, typu zmęczenie, zawroty głowy, osłabienie , trudnosci z koncentracja, gdy te wszystkie objawy przeszły a pozostał tylko lekki ucisk w skroniach który powoduje dyskomfort psychiczny i nie umiem w ogole wytlumaczyc tego uczucia , caly czas zastanawiam się dlaczego czuje te napiecie, ucisk w skroniach, zauwazylem ze gdy jestem z rzpyjaciolmi, jezdze na rowerze , i nie mysle o tym to czuje sie jak 100% zdrowy człowiek, natomiast gdy tylko wracam do domu zasiadam przed komputerem lub ogladam tv, poprostu nie robie nic co wymaga koncentracji to zaczyna sie mysl o tym co to jest i ucisk wraca, a od paru dni gdy zaczalem dluzej o tym myslec pojawily sie dziwne objawy lękowe, w ciagu paru sekund czuje jak szybciej zaczyna mi bic serce, zaczynam zastanawiac sie dlaczego i wtedy czuje sie jeszcze gorzej, pojawia sie taki lęk przed tym ze zaraz zemdleje albo stanie sie cos zlego ze mną , ciagle uczucie ze jestem chory i chec jak najszybszego powrotu do zdrowia i jeszcze bardziej mnie nakreca i czuje wiekszy niepokój ze z tego nie wyjde, ze nie wiem co to jest. w ostatnia sobotę wieczorem poczulem znowu to i miałdo mnie przyjechac kolega, zaczalem sie bac ze nie wyjde do niego bo sie zle czuje albo zemdleje gdy on przyjedzie i wtedy poczulem sie naprawde zle, jakos przezylem jego wizyte wrocilem do domu i wtedy mialem bardzo ciezka noc, nie moglem zasnac, czulem bardzo duzy niepokój , napiecie nerwowe, w nocy budzilem sie co godzine zlany potem , musialem wziasc dwie tableki neopersenu forte. Wczoraj dla przykladu bylem caly dzien z kolega na miescie pozalatiwac pare spraw i bylo super, nie czulem niczego złego , dopoki nie wrocilem do domu i nie umowilem sie z przyjaciolmi na piwo, gdy poszedlem do baru zaczalem sie zastanawiac czy przypadkiem zaraz nie poczuje sie zle i bede musial jak tylko przyszedlem do baru do wracac do domu i oczywiscie sie zaczelo znowu szybsze bicie, scisk w zoladku , uczucie leku i strach przed tym co sie zaraz ze mna stanie, jednak po wypiciu jednego piwa napiecie sie rozluznilo i usiedziale w miare normalnie do konca... a dzisiaj naprzyklad rodzice pojechali nad jezioro, pytali sie czy chce jechac z nimi a ja odmowilem bo oczywiscie balem sie ze nie bede mogl wrocic sam do domu (bo przeciez jedziemy wszyscy jednym autem) w przpadku gdy zle sie poczuje, prawdopodobnie gdybysmy pojechali na dwa auta, ja swoim to bym pojechal z pewnoscia ze w kazdej chwili sam bym mogl wrocic....
juz sam nie wiem co z tym zrobic, teraz caly czas czuje lekkie dyskomfortowe napiecie,ucisk w skroniach tak jakby . Dodam ze od dziecka zawsze zamartwialem sie wszystkim na zapas i kazda drobnostka wywolywala u mnie zmartwienie i stres jednak nigdy nie dochodzilo do az tak powanych objawow. Dodam ze jeszdze tydzien temu lekow nie bylo a same objawy somatyczne typu niewinne zawroty glowy, teraz dopiero pojawily sie te lęki :( ... O dziwo nie boje sie wychodzic z domu, mam chec np wyjsc i pojezdzic na rowerze , wziasc samochod i pojezdzic po okolicach i bez problemu moge to robic , aczkolwiek sam nie wiem kiedy nastepny atak lęku niewiadomo skad mnie wezmie....

dodam ze dostalem od lekarza rodzinnego lek bellergot ktory bardzo dobrze na mnie dziala, uspokaja i niweluje cale te napiecie jednak boje sie go brac poniewaz, mam obawy ze bede musial go brac do konca zycia zeby czuc sie dobrze, dlatego caly czas staram sie zyc bez lekow z oczekiwaniem ze czas naprawi to wszystko ale chyba srednio mi to wychodzi :/

Witaj hmnn bardzo podobnie się u mnie rozwijała ta franca:( nie chcę Cię straszyć ale dobrze by było jakbyś zaczął z tym coś robić:) pozdrawiam i życzę dużo zrówka:)

-- 01 maja 2012, 22:03 --

monika118 napisał(a):Witam wszystkich jestem tu nowa, mam na imię Monika i walczę z nerwicą od roku. Od kilku dni mam ataki paniki codziennie,a w przerwach między nimi lęk stały. Mimo,że mam wspaniała rodzine i przyjaciól mam wrażenie, że zupełnie mnie nie rozumieją. Bardzo potrzebuję wsparcia kogoś, kto wie co czuję.

Cześć :) rodzina i przyjaciele choć najbardziej wspaniali nigdy nie zrozumieją co się z nami ''wariatami'' dzieje... A my owszem rozumiemy Cię całkowicie;D Więc wpadaj jak najczęściej może trochę Cię to ''oczyści'':D

-- 01 maja 2012, 22:18 --

http://demotywatory.pl/3683556/Nick-Vujicic A to coś dla Was walczących o dobre ,zdrowe życie :))
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 16:33
Lokalizacja
Wodzisław Śl

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 01 maja 2012, 23:31
Kochani ja to się wykończę - noga mi zdrętwiała trochę, tak jakby mrówki chodziły i lekko czucia było brak. Mimo, że wiem, że przy tężyczce tak się może dziać, to od razu panika, że to zaraz pójdzie w górę, że zaraz pewnie druga zdrętwieje, że nadchodzi paraliż. Od razu rozmasowywanie, potem ruszanie palcami (czy mogę), próba napięcia mięśnia (czy dam radę). Przeszło po dwóch minutach a ja byłam czerwona ze stresu, cała "zalana" gorącem i - sorry za szczegóły - skończyło się nerwową sraczką w wc...

-- 02 maja 2012, 01:51 --

2 w nocy zaraz a ja jakoś spać nie mogę, mdli mnie jak diabli, to jeszcze popisze to i owo.

Pomijając to, że uważam, że mam jednak jakąs groźną chorobę, to niezależnie od tego zaobserwowałam u siebie takie nerwicowe jazdy:
- ciągle gryzę palce i paznokcie (wiem, fu!!!); jechałam wczoraj autobusem do neurologa (jakież to było wyzwanie na tych bolących wacianych nogach pojechać, mimo że blisko) i się złapałam na tym, że mimo obecności współpasażerów mam "niespokojne ręce" i gmeram nimi przy zębach (fu!)
- łapię się na tym, że mam zaciśniętą/spiętą (nie wiem, jak to opisać) szczękę - nie wiem, czy umiem ją w ogóle rozluźnić, ale czuję, że chyba jest spięta nienaturalnie
- dziś oglądałam coś w tv i była scena, że bohaterów zalał taka ogromna fala wody - przez moment miałam fazę duszności, bo miałam wrażenie, jakby to mnie ta fala "przytkała"

Jak szłam na spacer, to poza uczuciem nóg jak z ołowiu/waty i bóli mięśni i sztywności stawów (to od groźnej choroby moim zdaniem) czułąm jakbym się miała przerwócić (tak jakby przeważyc) do tyłu (od nerwicy?).

Poza tym nieraz mi tak gorąco, jakbym miała 40 stopni gorączki, a mierzę i mam np. 35,5... Też tak macie?

Poza toczniem/sla/sm/miastenią czy co to tam się może okazać, to jestem też z pewnością zdrowo /cenzura/****a!!!

-- 02 maja 2012, 02:11 --

Aha, i jeszcze taka jazda (albo objaw chorobowy?) - jak przez dłuższą chwilę nie mrugam oczyma (może przy zmęczeniu) i obraz zaczyna się rozmazywać, to mam taką paranoje, że się obawiam, że nie dam rady mrugnąć, że się jeszcze bardziej rozmaże, że odlecę, no nie wiem, utrace kontrolę, usnę (?).

Ciągle mi słabo, ciągle mi się w głowie kręci, jak na bujającej łódce....bleee. Na własnych nogach czuję się niepewnie stojąc.
Czuję się niepewnie siedząc. Leżąc. Na wymioty mi się zbiera. Wszytsko jakieś niestabilne. Ciągle k..... coś! Chcę być zdrowa, chcę żyć normalnie, chcę znowu umieć cieszyć się życiem i się nie bać!!!
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agaton 02 maja 2012, 09:11
ylva wydaje mi się ,że ty masz nerwicę chociażby dlatego ,że jesteś skupiona tylko i wyłącznie na swoich objawach (bardzo skrupulatnie je wypisujesz) mi tak doktorek powiedział ,że normalnie ludzie jak im coś dolega mówią ogólnikowo a my wszystko opisujemy bardzo szczegółowo.. Ja mu tylko odpowiedziałam ,że zdrowym ludziom nic takiego nie dolega i trudno się skupić na czymś innym jak ciągle coś dolega więc on na to ,że właśnie to jest nerwica czyli koło się zamyka bo boli i ciągle skupiamy się na objawach wywołując następne i następne i nasz strach się pogłębia i coraz bardziej czujemy się fatalnie... A i jeszcze sobie myślę ,że te choroby które wymieniasz nie postępują raczej tak szybko... no a nerwica owszem:( a i jeszcze doktor mi powiedział ,że nawet jeśli mam jakąś inną chorobę to ona wywołała u mnie nerwicę którą i tak trzeba leczyć...
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 16:33
Lokalizacja
Wodzisław Śl

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 02 maja 2012, 13:33
Dzień dobry - kolejny dzień urlopu, więc jest czas na nerwice:)
Ale tak apropo wcześniejszych Waszych pisemek. Zgadzam sie 100% - owo z agaton - skupianie sie na obiawach, to jest nasz problem. Czy pamietacie przed epizodem z nerwicą ile razy Was bolała głowa, nudności itd. - olewaliśmy to bo nie mieliśmy tej cholery!
Wczoraj przypiekło mnie słonko a co za tym idzie pieczenie skóry - i analiza, dlaczego piecze, dlaczego pali, dlaczego ......
Dziś wizyta w sklepie z dziećmi i żoną - hałas, ból głowy denerwowanie się w kolejce. A do tego klimatyzacja w samochodzie do regeneracji.
Ale będzie dobrze. Czy znacie osoby chore na coś poważnego ( SM, rak itd. ) Jak one się znoszą to cierpienie?
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agaton 02 maja 2012, 14:01
dbd ja nie znam takich osób ale wydaje mi się ,że to właśnie zależy od charakteru człowieka ostatnio w dzień dobry tvn wypowiadała się kobitka u której stwierdzono raka piersi i ona mówiła,że nie ma czasu chorować i tak do tego podchodzi leczy się ale w ogóle nie skupia się na chorobie..i tak myślę ,że takie osoby mają właśnie szansę pokonać takie choróbska... Ja wczoraj już mężowi powiedziałam ,że chyba leki zaczynają działać bo już się czuję lepiej a dziś znów ból ciała jak przy grypie:( i idź człowieku coś rób zakupy,obiad itp jak wszystko boli...:((( niech ta franca się w końcu odczepiiii!!!!
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 16:33
Lokalizacja
Wodzisław Śl

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 02 maja 2012, 15:52
ktos kiedyś powiedział - nie możesz pokonać wroga, przyłącz sie do niego - troszeczke zmieniając, nie możesz znieść obecności nerwicy, przyzwyczaj się do niej. Trudne? Pewniw cholernie, bo ja nadal nie mogę sie do nie przyzwyczaić. Neka mnie ostatnio pytanie. Od kiedy tak naprawdę mam to mende. Coraz bardziej wydaje mi się że od bardzo dawna. a to jest dla mnie jednak dobra wiadomość, pomimo tego że brzmi to dziwnie.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do