Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 14 kwi 2012, 15:58
Witajcie Nerwuski :)
Hmm, od czego by tu zacząć... Dzieciństwo miałam fajne, rodziców mam fajnych, ale moje dorosłe życie od lat nastoletnich obfitowało w stresy. Choroby w rodzinie, nieudane związki, kilka toksycznych osób na mojej drodze, skutki moich złych wyborów...różne takie wydarzenia bardzo przykre, niektóre dla mnie traumatyczne. Teraz mam 28 lat. Pierwszy raz nerwica przyatakowała jakieś dwa lata temu. Jechałam pociągiem, spokojna, wyluzowana, z książką w ręku. W ułamku sekundy potworny atak duszności, byłam pewna, że umieram. Nie umarłam. Przeszło - do następnego dnia. Uderzyło nie z taką siłą już, ale znowu - wypieki na twarzy, szybkie bicie serca, ucisk w klatce piersiowej, lęk, niedobrze... Kolejne tygodnie to wezwanie pogotowia do pracy, wizyta na pogotowiu, lekarze, kardiolog, ekg, enzymy zawałowe... Diagnoza - nerwica. Lekarz z pogotowia przepisuje mi Pramolan, biorę kilka dni, kardiolog mówi, żebym odstawiła, odstawiam. Dochodzę do siebie, wracam do życia, już nie boję się wsiąść sama do autobusu. Nerwica ustępuje, jest dobrze, tygodniami, miesiącami...
Ostatnie m-ce mojego życia to znowu dużo stresu i niepewności. Związek z alkoholikiem. Dobrym człowiekiem, kochającym, ale co 2-3-4 tygodnie zaglądającym do kieliszka i wyczyniającym po tym różne cuda. Stres stres stres. Jego terapia i starania, moja terapia dla członków rodziny osób z tym problemem, jego kolejne wpadki. Jestem osłabiona, dopada mnie infekcja górnych dróg oddechowych, dostaję antybiotyk. Czuję się źle. Kolejna "wpadka" mojego partnera, awantura, chora wychodzę z domu, mam pierwszą większą paranoję psychiczną - stoję na podwórku i czuję jakbym miała oszaleć. Zaczynam też nagle odczuwać słabość mięśni nóg, moje nogi są momentami jak z waty, boję się, że się przewrócę, ale nie przewracam się, się słaba. Z partnerem wszystko się stabilizuje, omawiamy problem, on zgłasza swoje trudności swojej terapeutce, ja daje kolejną szansę. Fizycznie czuje się coraz gorzej, zaczynają mnie męczyć potworne zawroty głowy, wymioty, odbijanie, mroczki i kolorowe plamki przed oczyma i co najgorsze - słabość nóg. Dalej - pogotowie, kroplówka do domu. Kolejne pogotowie, badania krwi - wszystko idealnie. Punkcja lędźwiowo, aby wykluczyć neuroinfekję. Wykluczona. EKG, dobre. Wypuszczają mnie do domu, a ja nadal czuję się strasznie. Pierwszy dzień w domu jest okej, tragicznie się czuję, ale to po punkcji. Zaczynam mieć straszne "jazdy", latają mi nerwowo nogi i ręce, czytam o swoich objawach, czytam o stwardnieniu rozsianym - wszystko pasuje. Mam wrażenie, że moje ciało odmówi mi posłuszeństwa, leżę i boję się, że nie ruszę ręką, nogą, że zaniemówię, oślepnę. Każdy ruch to wyzwanie, czuję się słaba. Dalej - wizyta u neurologa. Pani doktor niby nic poważnego nie podejrzewa, ale pisze że mam wygórowane odruchy patologiczne kończyn i "na wszelki wypadek" kieruje mnie na rezonans mózgu, badania hormonów tarczycy i na boreliozę plus kilka dodatkowych parametrów z krwi. Czuję, jakby moje mięśnie słabły, niedobrze mi, czuję się źle 24h na dobę a dodatkowo czasowo zwiększają się lęki. Wiem, że mam nerwicę, ale podejrzewam dodatkowo inną straszną chorobę. Zachowuję się jak wariatka. Mój partner czule się mną zajmuje i dba o mnie, ale w końcu ma kolejną wpadkę. W najgorszym dla mnie momencie. To dla mnie potworny cios, decyduje się na rozstanie, na kilka dni jadę do rodziców, nie funkcjonuje normalnie, ciągle sprawdzam, czy mogę ruszać nogami i rękoma, bo mam wrażenie, jakbym nie mogła. Boję się rezonansu jak diabli, mam klaustrofobię, nie wiem, jak przeżyję tą rurę. Niepotrzebnie, przeżyłam bez wrażenia. Czuję jakby moje mięśnie były słaaaaabe. Rezonans wychodzi okej, krew okej, tylko z cholesterolem problem. Borelioza ujemna. Kolejna wizyta prywatnie u neurologa, innego, tamta pani na urlopie. Panicznie boję się SLA - stwardnienia zanikowego bocznego - strasznej choroby, w której najpierw słabną mięśnie, potem człowiek zostaje sparaliżowanym warzywem i w ciągu max kilku lat umiera przez uduszenie. Moje objawy mi pasuję, moje mięśnie słabną, do tej choroby pasuje też stwierdzenie u mnie wygórowania objawów neurologicznych. Mówię neurologowi o wszystkim, mówię też że mam nerwicę. Stwierdza - pani jest zdrowa. Tzn. jest pani chora - na nerwicę. Opukuje mnie i stwierdza, że wygórowanych objawów nie mam, że są żywe ale nie patologiczne. Mówię o słabych mięsniach, o bólach nóg, o strachu przez SLA. Mówi, że nie ma sensu wykonywać badań diagnostycznych pod kątem SLA, bo że jest pewien że mi to nie dolega. To nerwy. Daje mi receptę na cyt. "łagodny lek tonizujący", że mam brać m-c i jak przejdzie to już nic a jak nie przejdzie to wrócić. Mówi, że nie potrzebuje psychiatry ani psychologa. Fakt, opisałam mu wszystkie objawy neurologiczne, ale o jazdach psychicznych nie mówiłam zbytnio, no bo to neurolog a nie psycho. Wykupuję lek, okazuje się, że to fluo - prozak. Jestem w szoku, że lekarz mnie nie poinformował o wszystkim. Jak pytałam o objawy uboczne, mówił tylko o zawrotach głowy. Ulotka mnie przeraża, nie podejmuje brania leku. Jeden dzień czuję się nieco lepiej, wracam do swojego mieszkania, gdzie po rozstaniu z facetem jestem sama. Znowu lęk, że słabną mi mięśnie, bo nogi są jak z waty i bolą. Znowu dziwne poczucie, że chyba nie dam rady wstać z łóżka, przekręcić się na bok, ruszyć ręką. Jak próbuję to daje radę. Ale czuję się, że to dla mnie wysiłek psychiczny wielki, boję się niedowładu, niesprawności, paraliżu. Tego, że nie dam rady wstać z łóżka i się ruszyć . Czuję jakbym traciła kontrolę nad własnym ciałem, i tak już od wielu dni. Na przemian lęk i usilne przekonywanie się, że będzie okej, że dam radę, że - słowa lekarza - jestem zdrowa. Ciągle dylemat, czy diagnozować się dalej, czy iść do następnego neurologa, czy dać sobie na luz. Czy brać ten prozak. Ciągłe myśli o zaniku mięśni. Były partner totalnie załamany, sygnalizuje myśli samobójcze, wysyła smsy po nocy. Chciałabym się zresetować, wyłączyć na chwilę i włączyć normalna i zdrowa.
Czy ktoś dotrwał do tego momentu...? Jeśli tak to powiedzcie błagam - czy ktoś miał całymi dniami takie jazdy z nogami i rękoma z waty, bólami mięśni, z poczuciem braku kontroli nad własnym ciałem, ze słabością, która powoduje, że nie wiesz, czy fizycznie dasz radę wstać z łóżka? Czy to naprawde może być nerwica??? Pojutrze mam wrócić do pracy a na drugie mam już Strach...

pozdrawiam i dużo siły Wam życzę!

y.
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 14 kwi 2012, 18:05
Czy to naprawde może być nerwica??? moim zdaniem nawet jeżli powiedział by nam to profesor psychologii pewnie nie dalibyśmy do końca wiary.
To jest nasz problem. Idź do psychologa albo psychiatry to nie wstyd - oni nie badają tylko wariatów !!!
Z drugiej strony, czy ktoś wie dlaczego w nerwicy są zawroty głowy ????
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 14 kwi 2012, 18:29
dbd11 nie umiem wyjaśnić, skąd się w nerwicy biorą zawroty głowy (które mnie wykańczają...), ale neurolog powiedział mi, że nerwica podszywa się pod różne choroby i je imituje tak jakby. on pracuje na codzień w jakimś szpitalu wojskowym na oddziale neurologii i powiedział, że jakiś czas temu trafiła do nich na oddział kobieta z 4-kończynowym paraliżem, nie mogła naprawdę ruszyć ręką ani noga. pierwsze moje skojarzenie - atak jakiejś potwornej choroby neurologicznej, wyrok. pan neurolog powiedział jednak, że po zrobieniu całej diagnostyki okazało się, że podłoża organicznego nie było żadnego - ten paraliż nastąpił z powodu nerwicy!!! dzięki temu był na szczęście odwracalny. z tej historii można wynieść, że nerwica wiele potrafi. pytałam również, czy nerwicowe mogą być objawy, które trwają z mniejszym lub większym nasileniem ale non stop np. kilka dni czy tygodni, bo nerwica zawsze kojarzyła mi się z dolegliwościami napadowymi, atakami. otrzymałam odpowiedź, że może trzymać nie tylko dniami i tygodniami, ale nawet miesiącami. tak, ona wiele potrafi franca.
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 14 kwi 2012, 18:42
Najgorszy atak jaki miałe to panika po zakończeniu leczenia ( którą sam zakończyłem bez konsultacji z lekarzem ) w której nic kompletnie nie mogłem sobie przypomnieć. Myśli tak kotłowały mi się w głowie, że nie pamietałem nazw podstawowych przedmiotów - straszne to ale po uspokajaczu ( ZOMIREN ) przeszło.
Zaczynm od nowa walkę - tabletki, terapia i ćwiczenia - ale zawsze jest pocieszenie że po wszystkim jest cudowne uczucie zadowolenia i spokoju. Inni tego nie mają.
A tak nawiasem, Wiecie ile osób np, w polsce ma nerwice? - zawsze się zastanawiałem
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 14 kwi 2012, 19:00
Nie mam pojęcia, ale patrząc na fora i wpisy w internecie - jest nas dużo takich porąbańców :lol:
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 14 kwi 2012, 19:05
No to Sama widzisz że nie jest tak źle.
Znalazłem że ok. 20% ma nerwice - a co z tymi którzy leczą się smi tabletkami na bóle głowy itd.
Więc idąc ulicą można powiedzieć że nie jesteśmy sami, ale dobrze to ukrywamy, nie?
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 14 kwi 2012, 19:14
Poza tym nerwicowiec czuje, że umiera a na zewnątrz wygląda często jak okaz zdrowia.
Przykładowo - ja przerażona opowiadam bliskim i lekarzowi, jak mi słabną mięśnie i "ledwo chodzę", bo tak czuję, a oni mi tłumaczą, że oczywiście tak czuję, ale chód mam sprężysty, ruchy zborne i dynamiczne. I jak to lekarz powiedział - jakby faktycznie taka ciężka choroba, jak pani przypuszcza panią dotknęła, to prawdopodobnie np. powłóczyłaby pani nogą a nie miała poczucie "o cholera, czuję jakbym miała zacząć powłóczyć". Mój umysł podpowiada mi wtedy podstępnie, że to pewnie początki choroby, które wszyscy ignorują i tylko czekać aż nogą w ogóle nie będę mogła ruszyć.
Chyba większość z nas szarpie się pomiędzy wmawianiem sobie ciężkich chorób (świadomość, że trzeba działać, diagnozować, ratować się!!!) a wmawianiem sobie, że nie ma się czym przejmować, bo to "tylko nerwica". I tak się zadręczamy szarpiąc swoje nerwy dalej i dając nerwicy pożywkę. I tak w kółko. To się chyba nazywa nerwicowe błędne koło. Incydenty duszności itp. nauczyłam się ignorować i nie nakręcać, ale stany dziwnego złego samopoczucia trwające tygodniami... ciężko mi wierzyć, że to nic groźnego i organicznego. Ale może właśnie ta franca atakuje nas jak tylko potrafi - nie da rady tak, to próbuje inaczej. Ciężka sprawa to wszystko.
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 14 kwi 2012, 19:23
Nie jestem psychologiem, ale to co piszesz to święta prawda.Poza tym nie cirpię przysłowia - " dla chcacego, nic trudnego".
Zawsze po panice wmawiam sobie że już więcej sie nie nabiorę, na sztuczki tej cholery, a bywa inaczej.
To nie takie łatwe.
codziennie ćwiczę fizycznie od 45 - 60 min. a w kościele nie mogę ustać 10 minut - przecież to chore!
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 14 kwi 2012, 19:45
A miewałeś tak, że się czułeś katastrofalnie całymi dniami, dzień za dniem bez poprawy? Nie napadowo a non stop...
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez golcia 14 kwi 2012, 23:33
Witam. jestem tu nowa. Nie wiem już co robić. Od dwóch lat mam dziwne zachowania. Zaczęło się od tego że zaczęło mi się robić słabo bez prZyczyny i ból z jednej strony głowy. Chodziłam po lekaezach i nic. Neurolog po prześwietleniu kręgosłupa stwierdziła zwyrodnienie. Ja wmówiłam sobie guza mózgu. Jednak nikt nie zrobił mi TK bo stwierdzili że nie mam objawów i nie ma sensu naświetlać organizm. Jedyne co stwierdzono to PCOS i Hashimoto. Ja jednak głupieje. ucisk w głowie co trochę, uczucie deja vu, uderzenia gorąca, mdłości i uczucie puchnięcia mózgu. to mnie wykańcza. Boję się że umrę. Zawsze jak mam dolegliwości płaczę, że zaraz umrę i boję się wszystkich zostawić. Mąż znalazł sobie inną, zdrową kobietę. wykończyłam wszystkich a tak naprawdę nie wiem co mi jest. Szukam pomocy bo naprawdę chcę żyć! Pomóżcie!

-- 14 kwi 2012, 23:33 --

Witam. jestem tu nowa. Nie wiem już co robić. Od dwóch lat mam dziwne zachowania. Zaczęło się od tego że zaczęło mi się robić słabo bez prZyczyny i ból z jednej strony głowy. Chodziłam po lekaezach i nic. Neurolog po prześwietleniu kręgosłupa stwierdziła zwyrodnienie. Ja wmówiłam sobie guza mózgu. Jednak nikt nie zrobił mi TK bo stwierdzili że nie mam objawów i nie ma sensu naświetlać organizm. Jedyne co stwierdzono to PCOS i Hashimoto. Ja jednak głupieje. ucisk w głowie co trochę, uczucie deja vu, uderzenia gorąca, mdłości i uczucie puchnięcia mózgu. to mnie wykańcza. Boję się że umrę. Zawsze jak mam dolegliwości płaczę, że zaraz umrę i boję się wszystkich zostawić. Mąż znalazł sobie inną, zdrową kobietę. wykończyłam wszystkich a tak naprawdę nie wiem co mi jest. Szukam pomocy bo naprawdę chcę żyć! Pomóżcie!
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 lip 2011, 20:39

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez aniusia26 14 kwi 2012, 23:54
Cześć borę axiprex raz dziennie zaczynam się czuć normalnie raz po raz mam ataki ale w miarę jest ok ale pracy nie mam do dziś tak trudno w moim mieście już zaczynam myśleć kasy brak .ciśnienie złe a mam manie mierzenia 1000 razy dziennie :( ie pomóżcie sie odzwyczaić co mam zrobić żeby tyle nie mierzyć.Dziekuję za odpowiedź
Ostatnio edytowano 14 kwi 2012, 23:56 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
15 sty 2012, 00:02
Lokalizacja
gniezno

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez dbd11 15 kwi 2012, 11:00
golica - to że mąż Cię zostawił dla "zdrowej" to nie twoja wina, tylko jego.
Pomyślcie sobie wszyscy - gdybysmy nie mieli dostępu do materiałów medycznych z internetu, bądź z encyklopedii, to ile z nas wmawiało by sobie:
guz mózgu, stwardnienie rozsiane, bolerjoza, zawał serca, udar muzgu itd. w nieskończoność.
Ostatnio wmawiałem sobie że jestem odwodniony:)
Jak nie mierzyć ciśnienia 1000 razy dziennie - też bym chciał to wiedzieć, bo poradził bym sobie z innymi głupimi czynnościami ( jak np. szukanie chorób w internecie )
Podoba mi się jedno zdanie -ylva- " jakby faktycznie taka ciężka choroba, jak pani przypuszcza panią dotknęła, to prawdopodobnie np. powłóczyłaby pani nogą a nie miała poczucie "o cholera, czuję jakbym miała zacząć powłóczyć". Mój umysł podpowiada mi wtedy podstępnie, że to pewnie początki choroby, które wszyscy ignorują i tylko czekać aż nogą w ogóle nie będę mogła ruszyć."
Jle z nas to ma na codzień ?
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
31 mar 2012, 13:29

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez golcia 15 kwi 2012, 13:59
Dzisiaj śnił mi się zmarły dziadziuś który łapał mnie za ręceiai. wyrwałam mu się. wstałam z płaczem. w internecie wyczytalam ze to oznacza śmierć. i kolejny problem na głowie. serce wali jakby chciało wyskoczyć z piersi. masakra.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 lip 2011, 20:39

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ylva 15 kwi 2012, 14:06
Golciaaaaa! Hola z tym sugerowaniem się jakimiś internetowymi sennikami. Sny czasem nie mają żadnego znaczenia, a czasem mają zupełnie inne niż by się mogło wydawać. Nawet jeśli taki sen oznaczać może śmierć, to nie znaczy że Ty umrzesz czy ktoś bliski, ale np. że obawiasz się śmierci. O ile w ogóle coś znaczy, co jest wątpliwe. Nie zamęczaj się, bo prędzej to czarnowidztwo ściągnie coś niedobrego niż sen. Mi się ostatnio ciągle śni, że mnie paraliżuje, że nie mogę ruszać rękoma czy nogami, że mi puchnie twarz, drętwieje ciało. I staram się to olewać, jak tylko się da. Stwierdziłam, że jak będę się tak nakręcać, to w końcu serio coś mi się stanie i to nie w wyniku niby-proroczych snów tylko mojego ciągłego myślenia o tym.
Uszy do góry!
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do