Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez koko1991 24 lis 2011, 20:07
Witam wszystkich, jestem tu pierwszy raz. Na nerwicę lękową choruję już dwa i pół roku. Pół roku temu było już ze mna tak dobrze, że zdecydowaliśmy z lekarzem na stopmniowe zmniejszanie dawki, w końcu odstawienie. Od miesiąca moje życie zamieniło się w koszmar. Napady lęku, duszności, okropnie silne uczucie słabości, jakbym miała zaraz zemdleć, silne bóle brzucha, zawroty głowy, takie dziwne nieodczuwanie własnych kończyn... Wróciłam do leczenia, zwiększona dawka leków. Znów czuję strach przed wychodzeniem z domu, boję się kontaktów z ludźmi, gdzie niedawno byłam jeszcze towarzyska... Nie wyraźnie mówię, tak jakbym nie miała na to siły. Boje się, że jestem na coś chora, tak słabo mi chyba nigdy nie było ;( Biorę zoloft, xanax i doraźnie hydroxyzię w syropie. Już miałam taką nadzieję na wyzdrowienie, gdy teraz objawy wróciły ze zdwojoną siłą. Cały czas chce mi się płakać, wieczorami marzę o tym aby zasnąć i już się nie obudzić. Rano jednak wstaję, patrze na moje dłonie, i czuję się jak obserwator stojący z boku, jakby to ciało nie było moje, to straszne uczucie. Czuje jakbym wychodziła z siebie i stawała obok tracąc połączenie z ciałem, z czuciem tego ciała. Boję si, że wariuję... Przez chorobę niemal "zawaliłam" liceum, rok studiów całkiem "zawaliłam", teraz zaczęłam je od nowa, z nadzieją na lepsze, z nastawieniem na bycie prymuską, studiuję to co lubię. A tu takie rozczarowanie... Wyżalam się, wiem, nie mam komu, chcę chociaż Wam, docenię wszelkie odpowiedzi!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 lis 2011, 19:55

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez jasaw 24 lis 2011, 23:38
Moja zagrażająca życiu choroba, która ustąpiła po bardzo agresywnej terapii, cukrzyca, łuszczyca, nadciśnienie,wieczne problemy z cholesterolem...te wszystkie choroby, dolegliwości jestem w stanie opanować..nawet to potworne swędzenie skóry, na które nikt nie wymyślił lekarstwa, ale to, co robi ze mną nerwica, jest najtrudniejsze.
Właściwie czuję się nieźle, ale w domu. Z wyjściem nadal mam problemy :!: Mam ogromną ochotę na spacery, dotlenienie się, ale jest ta okropna blokada / :?: /...staram się ja pokonać, ale idzie to wolno. Jednak ciesze się, że chociaż w domu mogę robić wszystko co potrzeba...
Czekam cierpliwie na moment radości - bez lęku, drżących nóg,przyspieszonego bicia serca...

koko1991, z Twoich słów wynika, że stawiasz sobie, być może, za wysokie wymagana. Dla nas, znerwicowanych, cierpliwość jest bardzo ważną cechą, trzeba pracować nad tym i przede wszystkim nie karać siebie za niepowodzenia, zawalone sprawy. Każdy ma prawo się mylić, popełniać błędy....

Jeżeli rzeczywiście kochamy siebie, wszystko nam się udaje
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez sm@kosz 24 lis 2011, 23:52
@koko1991, Ja z tym gównem użeram się od wakacji 2011, - jedna.... jedyna sytuacja i życie zmieniło się w ciągu 2 godzin o 180'. Jeżeli jednak wezmę pod uwagę pierwsze symptom to będzie już ok hm... 18 lat , a Obecnie mam 26 wiosen, hehe :)

Doskonale rozumiem to Twoje "odrealnienie". Ja również rano się budzę i mam "to" dziwne uczucie, jakbym nie był sobą, baaa w tym stanie, gdy zaczynam myśleć, to czuję jakbym nie znał swoich bliskich. Głównie, tak ma po samym przebudzeniu, gdy nie doszedłem jeszcze do siebie :P. W sumie to nigdy nie miałem zażyłych kontaktów z rodziną. Ojca i mamę czasami "na dłużej" widywałem co 1-2-3 dni... mimo, że mieszkamy w jednym domu, ale teraz czuję jakbym zwracał na to większą uwagę i analizował to wszystko. Jedno zdanie, polecenie potrafię teraz rozłożyć dogłębnie na czynniki pierwsze i zająć się każdym z osobna. Jeden problem, w moim mniemaniu to 7 problemów. I to.. co dla mnie wcześniej było normą, teraz jest problemem. Staram sobie wówczas przypomnieć, czy wcześniej było tak samo, ale jeżeli nie jestem w stanie sobie przysporzyć i odczytać tych informacji to się samoistni nakręcam, że wariuję itp. ;)

Jeżeli chodzi o moje objawy, to na dzień dzisiejszy to kołatanie serca (do którego przywykłem) oraz to, że mam dziwne uczucie ucisku w czole plus wszystkie dziwne myśli i to one są najgorsze. Co mi pomaga? Rano benzo, a wieczorem piwo :) Mam przepisane venle, ale jak wziąłem 75mg to na tym poprzestałem. Tak źle fizycznie.... dawno się nie czułem, objawy nerwicy to przy tym pikuś :P a teraz sobie nie mogę pozwolić na to, aby przez dwa tygodnie mieć dziwne jazdy, może kiedyś.
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
05 lip 2011, 22:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez kusia 06 gru 2011, 12:45
Mam problem i mam nadzieję, że ktoś tu mi podpowie co robić. Otóż biorę escitalopram, zaczęłam od 5, przez miesiąc było suer, po miesiącu ataki wróciły, weszłam na dawkę 10 i znów przez miesiąc było super a teraz znowu ataki powracają. Mam do was pytanie czy ktoś z was tak miał, i do czego to prowadzi? mam poprosić lekarza o zmianę leku czy zwiększyć dawkę? co robić?
"Nie przejmuje cudzych szajb, mam własną"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
28 lip 2011, 20:41
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez protege 06 gru 2011, 21:35
Dawno mnie tu nie bylo. Widze, ze walczycie i bardzo dobrze. Ja nie mialam nawrotu od jakis 3 miesiecy. Czuje sie wspaniale. Znowu sama zostaje w domu, funkcjonuje normalnie, jestem wypoczeta i rozluzniona. Jak dlugo? Nie wiem. Staram sie o tym w ogole nie myslec. Zdazaja sie i takie dni w ktorych czuje sie troche nieswoja ale najczesciej sa to dni zaraz przed moim okresem wiec zwalam wine na hormony. I wlasnie o hormonach chcialabym tu nadmienic. Dziewczyny ja wiem ze tabletki antykoncepcyjne sa wygodne i prawie w stu procentach niezawodne, ale...
Ja bralam tabletki przez 10 lat i mialam nerwice non stop z kilumiesiecznymi przerwami. W koncu moj wlasny maz zadecydowal, ze odstawimy tabletki i zobaczymy co sie stanie. I wiecie co? Po 2 miesiacach (podejzewam ze tyle zabralo organizmowi oczyszczenie sie z "toksyn") leki i nerwica minely jak reka odjal. Nie wiem czy to ma cos wspolnego z odstawieniem doustnej antykoncepcji, ale narazie widze i czuje OGROMNA roznice. Do tych dziewczym, ktore biora tabletki: Odstawcie je chocby na 2 miesiace i poczekajcie. A moze w tym u niektorych jest sek. Kto wie. Pare miesiecy temu myslalam ze nie ma dla mnie ratunku. A teraz szczesliwie wyczekuje swiat i kto wie moze powiekszy nam sie rodzina. ( na razie wstepnie rozmawiamy, nic przesadzone;))
pozdrawiam was wszystkich i zycze wielkiej wytrwalosci.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 sie 2011, 20:26

ZAWANSOWANA NERWICA LEKOWA ?

przez magusia78 09 gru 2011, 18:29
Witam jestem poraz pierwszy na forum chciałabym zapytac ludzi czy przeżywaja to samo co ja .
Moje objawy są dziwne mam ciagłe oszołomienie w głowie jakby ktośc trzymał reke na mojej szyji i wciaż nią deliktanie bujał :(, mdłości i brak stabilności (cała dobe!!!!!!!!!!!) i zawroty przy kazdej zmianie pozycji ciła niekiedy uczucie miekich nog omdlewania wezwałam nawet raz pogotowie wzieli mnie na Ostry dyżur zbadał neurolog laryngolog i nic :( (te wszytkie objawy wywołuja u mnie strach )byłam u wielu lekarzy i na wielu badanich( MR głowy MR ODCINKA SZYJNEGO, EEG , BŁEDNIK DOPPLER TETNIC SZYJNYCH )nic konkretnego nie wykazały wkoncu wyladowałam u psychiatry przepisał mi afobam ktory nie pomaga czy ktoś z WAS boryka sie z podobnymi objawami ?? ONE MNIE PARALIZUJA BOJE SIE ZE STRACE PRACE I ZAWALE SZKOŁE :( PROSZE O POMOC
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 gru 2011, 18:17

ZAWANSOWANA NERWICA LEKOWA ?

Avatar użytkownika
przez Midas 10 gru 2011, 20:03
Chyba się nie wstrzeliłaś w topic, poproś moderatorów żeby temat przenieśli tu: nerwica-l-kowa-f1.html. Tam znajdzie szybciej ludzi, których szukasz
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez paradoksy 10 gru 2011, 20:11
magusia78, połowa/większosć forum ma te same/podobne objawy.
paradoksy
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 gru 2011, 02:09
magusia78, psychoterapia!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Pocahontas7 11 gru 2011, 21:34
@ sm@kosz Czujesz ścisk na czole? Też takie coś odczuwam. Jest to bardzo kłopotliwe. Ten ból nie opuszcza mnie na krok, często się wzmaga i nie pozwala mi myśleć-czuję jakbym przez ten ścisk miała zablokowane myślenie, nie pozwala mi to normalnie funkcjonować w życiu pod takim względem, że jestem bierna, mało z kim rozmawiam w szkole (jestem w klasie maturalnej), apatyczna, boję się rozmawiać z innymi. Gdy ktoś mnie pyta co u mnie, nigdy nie potrafię nic powiedzieć ciekawego, zawsze mówię, że jest dobrze. W moim życiu nic ciekawego się nie dzieje, szkoła, dom, nauka, internet. Czuję taką pustkę, gdy mam z kimś rozmawiać, nie wiem co mówić, jest mi to obojętne i wolę milczeć-wtedy mi jakoś lepiej, zapewne dlatego, że przyzwyczaiłam się do milczenia i jest ono moim stałym towarzyszem. Czy wie ktoś z Was, co może być przyczyną takiego ścisku? Ja to sobie tłumaczę tym, że to jest ciężar moich grzechów i mur, który odgradza mnie od Boga, a którego nie potrafię zburzyć, bo boję się pójść do spowiedzi, tak bardzo wstydzę się swoich grzechów, tego co robiłam, nie potrafię przyznać się do tego. Może mi ktoś pomóc? :( Może jakaś rozmowa... Ogólnie, to nie mam z kim porozmawiać o tym, samotność jest straszna. Brzydka też nie jestem, ale czuję się nikim, nic nie potrafię szczególnego, nie mam do niczego jakiś dużych zdolności i przez to boję się, między innymi, rozmawiać z ludźmi, że pewnie pomyślą, że jestem głupia i nie potrafię nic rozsądnego powiedzieć. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Myślałam kiedyś często o pójściu do psychologa (jak chodziłam jeszcze do gimnazjum), w liceum też, jednak później przeszłą mi ta myśl, gdy mnie zostawił chłopak, a dla niego chciałam się postarać. Człowiek tak bardzo potrzebuje drugiej osoby, a tak trudno komuś zaufać, nigdy nie wiadomo z kim tak naprawdę ma się do czynienia. Przepraszam, że taki długi post. Mam nadzieję, że jest w miarę zrozumiały. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź, na rozmowę nie liczę, bo każdy ma swoje problemy.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 gru 2011, 21:09

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez magusia78 12 gru 2011, 10:27
ścisku nie czuje ja mam zaupełnie inny problem :( a co do ciebie myśle ze taka poprostu jesteś nie wszyscy sa towarzyscy i asertywni .Ja w LO tez stałąm na uboczu myslalam ze ludzie sami do mnie podejda zakoleguja sie ,pogadaja ale tak nie było wkoncu doszłam do wniosku ze musze być odważniejsza i dzieki temu cos sie we mnie przełąmało zakumplowałąm siez taka duza grupa ludzi ze do tej pory (a mam juz 25 lat) przyjaznimy sie myśle ze najtrwalsze przyjaznie wywodza sie włąsnie z liceum.
Moim zdaniem Bóg nie ma tu nic do rzeczy to w tobie tkwi blokada pewnych cech charakteru nie da sie zmienic ale mozna chociaz sprobować nie tarc czasu na rozmyslania o jakis twoich grzechach kazdy je popełnia gnaj do przodu bo stracisz najlepsze lata swojego zycia pozdrawiam magusia
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 gru 2011, 18:17

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Kamil1990 22 gru 2011, 22:45
Witam jestem tu nowy. Mój koszmar zaczął się tydzień temu. W pracy miałem ostatnio dużo stresów, a w dzień kryzysu zostałem obrażony przez człowieka który ma aż 60 lat !. Normalnie pracowałem sobie i nagle buuum poczułem uczucie takie jakbym miał zaraz zemdleć i mialoby mi głowe rozsadzić. Nie wiedziałem co mi jest zwolniłem sie z pracy i pojechałem do domu. Leżałem cały dzień w łóżku i drgawki miałem czasami, myślałem ze jakaś grypa mnie łapie. Następnego dnia nie mając gorączki ani nic pojechalem do pracy wytrzymałem 2 godziny i znowu ucieczka. Nie wiedziałem co mi jest odchodziłem od zmysłów tak wielki miałem stres że w nocy tak mnie telepać zaczęło że musiałem jechać do szpitala. Dostałem propranol i lekarz stwierdził że to z nerwów mnie tak trzęsło. Następnego dnia czułem się rozbity bardzo. Następnie zrobiłem badania i wyniki wyszły mi idealne tylko żelazo troszke za duże, ale minimalnie. Dodam jeszcze że w szpitalu jak byłem to miałem potas zaniżony ale w normie, przepisali mi tam kaldyum i poziom potasu się podniósł po kilku dniach. No i od tamtego okropnego dnia mam ciągle jakieś ataki i lęki. Wczoraj o dziwo myślałem że wszystko jest ok miałem euforię jakbym sie czegos nacpał, miałem ochote dosłownie na wszystko i nie mogłem na miejscu wysiedzieć. Dzisiaj rano znowu sie zaczeło... mam znowu te okropne drgawki i co jakiś czas wydaje mi się jakbym miał zwymiotować. Jestem zdecydowany podjąć leczenie. Najgorsze jest to że nie wiem jak ja wróce do pracy jak ja mam pracować z tymi atakami :why: Co chwile mierze cisnienie i sprawdzam czy serce mi dobrze bije, przestałem całkowicie palić fajki i boje się nawet piwa napić, kiedyś wylądowałem w szpitalu z powodu zatrucia alkoholowego...
Boje się też sam zostawać, ale jak jestem sam to jakoś daje rade wiem że to siedzi w mojej głowie nawet teraz jak to pisze to jest roztrzęsiony okropnie dodam też że często chodzę mocz oddawać, ale z tym to akurat miałem tak zawsze...
Dodam też że przez ostatnie 6 miesięcy pracowałem 58 godzin w tygodniu i nie miałem przez cały rok urlopu, praktycznie od października 2010 ciągle pracowałem. Miałem tylko wolne niedziele moj dzien wygladał następująco praca od 6 do 16, a potem wyjscie na browar z kumplami i sen. Czy to też mogło mieć wpływ na to wszystko? Fizycznie czułem się świetnie i dawałem rade tyle pracować. Do tego wziąłem małą pożyczkę pół roku temu kupiłem sobie pierwszy samochód w życiu luksusową limuzynę która jest droga w utrzymaniu i ciągle tylko pracowałem żeby mieć coraz więcej pieniedzy dzięki którym czułem się lepszy, ale dzieliłem się często pożyczałem i stawiałem różne rzeczy...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 gru 2011, 22:24

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez jasaw 22 gru 2011, 23:05
bimbaa, nerwica to choroba duszy, nadwrażliwość, obawa, że nie podołamy obowiązkom i funkcjom, jakie wyznacza nam życie. Oczywiście to w wielkim skrócie....
Jeśli coś nas przerasta, nie możemy poukładać sobie w głowie, jak podejść do problemów i trudności, trzeba się zatrzymać, pomyśleć...jak i co powinienem/powinnam zrobić, by zapanował w mej psychice ład, porządek.
Oczywiście bez akceptacji najbliższych też nie da się żyć ... to niezwykle ważny aspekt naszego życia.
Ważne jest także uczuciowe poczucie bezpieczeństwa...tak, tak. Osoby wrażliwe potrzebują bliskości szczerej, bezwarunkowej, lojalnej i ciepłej.
Mnie tego zabrakło...i nerwica "z przyjemnością" opanowała moją sferę uczuciową-osamotnioną i "ruszyła" w głąb ciała, fizycznego.
Tak w wielkim skrócie rozpoczęła się ekspansja mojej nerwicy...


Jestem w trakcie czytania książki M.Łapińskiego NERWICE,książka z 1983 r., ale nadal aktualna i niewątpliwe zawiera informacje proste, najistotniejsze dla potrzebujących pomocy w zrozumieniu choroby.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Goguś 26 gru 2011, 20:05
Hej :D

Mam na imię Janek i mam 18 lat.
Od około roku temu rozpoczęły się u mnie objawy nerwicy lękowej. Moja mama od samego początku mówiła mi że mam zapisać się na terapie do psychologa i mam zacząć brać tabletki, gdyż sama przez tą chorobę przeszła i dobrze wie jak ona się pogłębia. Udało jej się jednak ją wyleczyć terapią jak i tabletkami o nazwie (PAROGEN 20mg) lecz ja głupi wolałem odwoływać się do innych środków, czyli do alkoholu i narkotyków.
W końcu we mnie coś wybuchło że nawet alkohol mi już nie pomagał, wręcz przeciwnie czułem się po nim o wiele gorzej.
Postanowiłem więc udać się do psychiatry aby przepisał mi jakieś tabletki, za pierwszym razem przepisał mi (hydroxyzinum VP 25mg) 1x rano, 2x wieczorem lecz szybko je odstawiłem gdyż na drugi dzień czułem się jak naćpany i praktycznie na okrągło spałem.
Udałem się więc na drugą wizytę do mojego psychiatry, oraz od razu zarejestrowałem się do psychologa.
Pierwszą wizytę u Pani psycholog mam już za sobą, stwierdziła że jestem bardzo wrażliwą osobą, teraz następną mam na 03.01.2012.
A więc mój psychiatra tym razem przepisał mi tabletki o nazwie (ELICEA 10mg) dziś wziąłem 16 tabletkę i powiem szczerze że nie jest wesoło. Przez pierwszy tydzień nie miałem żadnych objawów, wszystko zaczęło się w drugim tygodniu. Np. Nie mogę spać, czuję się taki ogłupiały, mam mdłości, cały się trzęsę, kręci mi się w głowie a przede wszystkim jestem strasznie rozdrażniony(!)
Ogółem mam takie odczucie jakby wszystko mi się nasiliło....
Ostatnio nawet podczas zasypiania mi się ciężej oddycha przez co nie mogę zasnąć gdyż myślę że mam coś z tarczycą i że zaraz się uduszę...
Lekarz rodzinny dał mi kiedyś skierowanie do szpitala na badania tarczycy ale oczywiście to olałem ciepłym moczem :?
Na ciśnienie lekarka rodzinna też czasem mi narzeka, mówi że mam lekko za wysokie ale myślę że to z nerwów się podnosi. Na wypisce ze szpitala miałem 120/80(C) oraz rytm zatokowy miarowy 645/min. Ng bez cech ostrego niedokrwienia.
Ostatnio miałem wypadek w pracy przez co wylądowałem na 3 dni w szpitalu. Pobierali mi krew i robili jakieś badania może wśród tych badań są wyniki mojej tarczycy tylko że ja nie mam zielonego pojęcia jaki jest od tego skrót :P

TAK WIĘC PROSIŁBYM BARDZO KOGOŚ, O PODANIE TEGO SKRÓTU, ORAZ CZY JEST TO NORMALNE, ŻE DOPIERO W DRUGIM TYGODNIU BRANIA TYCH TABLETEK CZUJĘ SIĘ TAK PO NICH ŹLE ? OCZYWIŚCIE TRAGEDII AŻ TAK WIELKIEJ NIE MA, DA RADĘ JAKOŚ TO WYTRZYMAĆ...

DZIĘKUJE WSZYSTKIM Z GÓRY ZA RADY JAK I ZA POMOC
I właśnie to jest najgorsze w tym wszystkim, Czekanie...

W sumie to jest takie pytanie retoryczne, bo tak na prawdę nikt nie wie czy coś Ci pomoże...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 gru 2011, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do